Manager mi ustawił spotkanie 1:1
Wyczuwam albo podwyzke, albo wyjebanie z roboty
#pracbaza
Manager mi ustawił spotkanie 1:1
Wyczuwam albo podwyzke, albo wyjebanie z roboty
#pracbaza
@cododiaska dzień dobry ZUS'ie - walczę z depresją... Tutaj masz ZLA na wypalenie zawodowe ponieważ moja praca jest bardzo stresująca (lekarze nie mogą wystawiać zwolnienia na wypalenie zawodowe, ale mogą dać takie zwolnienie z powodu stresu i innych zaburzeń psychicznych). Pewnie za 4-5 dni mi przejdzie po majówce.
@damw nie trafiłem chyba z ironią
Jeżeli, jako pracownik, przekombinowujesz i robisz za über-cwaniaka, to zostawiasz pracodawcy dokładnie zero powodów, żeby się z Tobą dogadać. Wręcz motywujesz go do tego, żeby się szczególnie postarał (zakładam, że to nie jest januszex i ma ordnung w papierach).
A uwierz mi, jeżeli Twoje umiejętności są cokolwiek więcej warte niż minimalna krajowa, to HRy nawet konkurencyjnych firm już się zdążyły podzielić wieściami o tym kogo unikać:)
@damw IT here too.
Trust me bro, sam kablowalem do konkurencji ludzi, których przyłapałem na podwójnych* robotach. Tak samo w drugą stronę. Wiesz ile jest grup na signalu/slacku/whatsappach, gdzie się takich pajaców cwaniaków wyjaśnia?
Oczywiście, zawsze się znajdzie ktoś, kto jest "poza siecią", jakiś świeży startup, biznes z EU zatrudniający ludzi na miejscu w PL, czy zdesperowana kontraktornia, którzy takiego delikwenta wezmą i przekonają się na własnej skórze.
*)Mam na myśli takich, którzy ciągną >1FTE i nie potrafią dostarczyć tego, czego się od nich wymaga. Znam takich, co robią 2.5FTE i wszystkie strony są zadowolone, bo to bardzo, BARDZO zdolni i kumaci ludzie.
@redve nie wytrzymałbym w pracy gdybym nie miał od dzwonka do dzwonka czegoś do robienia. Szybciej czas leci gdy się nie nudzę. Ale mówię z perspektywy mojego zajęcia, nie wiem czym Ty się zajmujesz.
Spróbuj może bardziej eksponować zrobione rzeczy i trudności przy ich wykonywaniu. Widocznie za bardzo w cieniu jesteś i wygląda, jakbyś mało robił
Jakaś parówa. Weź poszukaj czegoś innego i sam się zwolnij, bo to nie jest normalne w firmie.
@evilonep Jak dla mnie to nie tylko normalne, ale i wskazane. Bo albo dają ci jakąś wolność i ufają, że sam lepiej wiesz jaki obszar wymaga najbardziej podpicowania (jeśli nie ma nic pilniejszego), albo jest mikrozarządzanie i codzienne zdawanie raportów. Ja tam zdecydowanie wolę to pierwsze.
@grzmichuj_gniezno pewnie zależy też od kultury organizacji, samej branży itd. Ja całe życie pracuję w korporacji i tu zawsze rolą menadżera jest zmartwienie, aby wszyscy mieli właściwe zajęcie do swojego stanowiska i swoich kompetencji. W korporacji na wszystko są procedury, nie można ot tak sobie robić czegoś na boku. Oczywiście bywają okresy, że nie ma roboty - wtedy jest tzw. ławeczka. Masz płacone za świadczenie gotowości do pracy. Nikt by nie śmiał nawet podjąć takiej rozmowy z pretensjami do pracownika, że sobie sam nie szuka zajęcia.
@evilonep Korpo korpo nie równe ( ͡° ͜ʖ ͡°) Pracowałem i w takim, gdzie było podobnie jak opisujesz i szczerze mówiąc wkurzało mnie to. Ale każdy ma swój styl pracy.
W korporacji na wszystko są procedury, nie można ot tak sobie robić czegoś na boku
I to mnie właśnie najbardziej irytowało. Bo widzę problem, o który się rozbijamy raz za razem. I mógłbym to naprawić. Ale nie, bo "na jaki projekt to zaportujesz?", "jaki zysk z tego będzie?", "nie wiem, trzeba to przegadać i przekonać product management żeby dali budżet" (a.k.a. stwórz najpierw 10 stronowy dokument ( ͡° ͜ʖ ͡°) a później się zobaczy).
Ale część korpo zdaje się odchodzić od tego. W ogóle od ścisłego podziału na zespoły zdają się odchodzić. W moim obecnym, ale i poprzednim korpo z góry było powiedziane, że szukają właśnie osób, nad którymi nie trzeba stać i planować im roboty. Dzięki temu jak widzę, że jest coś do zrobienia to po prostu to robię. No i bonus taki, że nie ma mikrozarządzania - nikt mnie nie pyta 3x dziennie jaki progres, nikt nie próbuje zaplanować każdej minuty mojego dnia. Nigdzie nie muszę raportować żadnych godzin, a wystarczy, że raz w tygodniu się wdzwonię i powiem nad czym akurat pracuję, jak mi idzie, i gdzie widzę jeszcze więcej roboty.
@grzmichuj_gniezno spoko, myslę, że ma to swoje plusy i minusy. Wiesz, tam gdzie na wszystko musi powstać projekt, budżet jest też korzystne dla tych, co będą to wykonywać. Wtedy odpowiedzialność jest dzielona na kilka osób. Np. w korpo IT żeby coś wytworzyć to z reguły nawet przy pierdołach biorą udział architekci, analitycy, programiści, testerzy, ludzie od security (zbędny jest tylko scrum master xD). Wszystko musi być przemyślane, z reguły przy projektach korporacyjnych są przetwarzane gigantyczne ilości danych osobowych. Ingerencja w systemy, które je przetwarzają czy są strategiczne dla organizacji czy jej klientów nie może polegać na tym, że ktoś ma pomysł jak coś poprawić, robi to i jest git. Co do mikrozarządzania, że trzeba się spowiadać z każdej godziny to nie doświadczyłem tego akurat u siebie
@evilonep No ale raportujesz podejrzewam godziny na dany projekt? To jest, macie budżet godzinowy i go spalacie progresywnie? To miałem na myśli.
Ja też pracuję w IT ( ͡° ͜ʖ ͡°) I jak jest robiony ficzer to zgoda - trzeba dogadać to ze sztabem ludzi. Chociaż w przypadku mojej firmy programiści odpowiadają z większość tego procesu - od zbierania wymagań (tj klient tylko rzuci, że chce mieć zamplementowane coś wg jakiegoś RFC, a my przetwarzamy to na konkrety) do auto testów end2end. Często rozwiązanie jest dokumentowane i dyskutowane w szerokim gronie (z wieloma programistami z innych zespołów). Estymuje się dość luźno, z dużym marginesem, a deadline'y (które tak naprawdę nie są deadline'ami) i tak dodają swój margines.
Ingerencja w systemy, które je przetwarzają czy są strategiczne dla organizacji czy jej klientów nie może polegać na tym, że ktoś ma pomysł jak coś poprawić, robi to i jest git.
Ależ może i nawet powinna ( ͡° ͜ʖ ͡°) A przynajmniej powinno się do tego dążyć poprzez ulepszanie środowiska pracy (mam na mysli i kulturę korpo i narzędzia pracy). U nas jest z góry powiedziane, że 50% czasu mamy przeznaczyć na innowacje i utrzymanie. Jeśli nie masz za wiele roboty z bugami to właśnie szukasz jej sobie sam, czyli szukasz miejsc gdzie coś działa słabo i poprawiasz. Albo, jeśli potrafisz sobie dobrze planować zajęcia, to idziesz do swojego prywatnego backlogu i robisz następną rzecz którą tam masz. I jeśli, na przykład, czarno na białym wykażesz, że dzięki twojej zmianie dany kawałek kodu działa 10% szybciej, albo zużywa 200MB mniej pamięci, albo nawet sama architektura kodu jest łatwiejsza w utrzymaniu - no to kto normalny by się na to nie zgodził? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Oczywiście - żeby przy okazji czegoś nie wyjebać musisz mieć wdrożony szereg testów automatycznych na wielu poziomach. U nas piszą je programiści i pilnuje się tego, więc jest duża szansa, że bug w twoim nowym kodzie zostanie wychcony wcześnie. Poza tym nawet jeśli dłubiesz sobie coś w "garażowym" projekcie w wolnym czasie, ale zmiana będzie miała potencjalnie szeroki wpływ na inne systemy to wypada to skonsultować najpierw z innymi ludźmi. Ale nikt ci na dobry pomysł nie odpowie "nie mam budżetu żeby przeglądnąć co tam powymyślałeś" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@grzmichuj_gniezno
No ale raportujesz podejrzewam godziny na dany projekt? To jest, macie budżet godzinowy i go spalacie progresywnie? To miałem na myśli.
to tak, raportujemy. W moim korpo programiści nie zajmują się zbieraniem wymagań. Otrzymują je od analityków, potem są spotkania z interesariuszami, ale niekoniecznie chcą w nich uczestniczyć.
I jeśli, na przykład, czarno na białym wykażesz, że dzięki twojej zmianie dany kawałek kodu działa 10% szybciej, albo zużywa 200MB mniej pamięci, albo nawet sama architektura kodu jest łatwiejsza w utrzymaniu - no to kto normalny by się na to nie zgodził? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
U nas też jest przestrzeń na takie zmiany, ale raczej trzeba to wcześniej zapowiedzieć żeby jednak znaleźli się ludzie, którzy to przejrzą. Generalnie z takimi tematami wpływającymi istotnie na wydajność u mnie rekomenduje się pair programming, do tego ktoś musi jeszcze zrobić potem review tego kodu, kto nie uczestniczył w wytwarzaniu. Programiści piszą wyłącznie testy jednostkowe, wszystkie inne, automaty itd. robią ludzie od QA (też programiści wiadomo, ale zajmują się wyłącznie testami). Każda zmiana w funkcjonalności musi też przejść przez analityka.
Być może pewne etapy tego procesu można byłoby uprościć i niekiedy jest to przerost formy nad treścią, ale u nas zawsze jest dmuchanie na zimne. Błędy na produkcji zdarzają się naprawdę rzadko, praktycznie wszystkie zgłoszenia są odrzucane, bo okazuje się, że nie są błędami. Fakt, że cały proces jest kosztowny i długi, ale coś za coś. Garażowo nic się nie robi.
PS. Taka naszła mnie jeszcze refleksja, że może przez to wszystko odczuwam takie wypalenie tą robotą
PS. Taka naszła mnie jeszcze refleksja, że może przez to wszystko odczuwam takie wypalenie tą robotą
No ale tak to wygląda u mnie...
@evilonep Wydaje mi się, że jeśli taki sposób pracy powoduje stres, to jak najbardziej. Jeśli jest wręcz w drugą stronę, wielke przemożne znurzenie, to raczej szukałbym winy w projekcie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
W polskim IT zdecydowanie za dużą wagę przykłada się do narzędzi; języka i technologii wytwarzania oprogramowania.
A najważniejszy jest obszar w jakim piszesz. Czy podoba ci się to co tworzysz, czy chętnie nabywasz wiedzę biznesową. Tak mi się przynajmniej wydaje bazując na własnych doświadczeniach (też byłem blisko wypalenia i to z obu powodów - i znurzenia i stresu).
Zaloguj się aby komentować