Jaka tożsamość jest dla was najwazniejsza? Czujecie się bardziej Polakami, Europejczykami, a może ważniejsza jest dla was tożsamość lokalna (slazacy, kaszubi)?
Komentarze (106)
@edantes No, przecież to piękne miasto, ma swoje problemy jak każde miasto niewojewódzkie które ucierpiało na reformie z 1999 roku ale generalnie obraz miasta mema to tylko w serwisach ze śmiesznymi obrazkami. Po latach główna ulica miasta czyli Żeromskiego wreszcie nadaje się żeby posiedzieć sobie w restauracji czy ogródku piwnym bez obawy że cię skroją albo pobiją, cała patologia z Rynku została wysiedlona na osiedla socjalne i niemal wszystkie kamieniczki zostały odnowione, na Rynek wróciło trochę życia. Osiedla też są bardzo zielone, drogi coraz lepsze - autobusy nowoczesne, no Europa panie, nawet przyrównując do moich okolic tutaj w UK, zawsze jak pokazuję na streetview znajomym moje miasto to dziwią się co tu robię skoro mamy tam tak fajnie, przede wszystkim czysto - no i jest efekt nowości, przez tą Unię jest tyle inwestycji więc ta insfrastruktura nie miała okazji się jeszcze zestarzeć.
Śmieją się wszyscy z radomskiego lotniska a moim zdaniem niesłusznie, bo to lotnisko było planowane już w 2006 roku, zanim ktokolwiek myślał o np. Modlinie czy CPK tylko jak zwykle zaszkodziła wojenka polityczna bo to miasto miało do niedawna takiego pecha że jak rząd i wojewoda był z jednej partii to prezydent i władze miasta były z opozycji i robili sobie na złość ze wszystkimi tym bardziej że województwo mazowieckie w którym na nieszczęście jest Radom to dość specyficzny twór z trzema silnymi ośrodkami - Płock, Warszawa i Radom właśnie i naturalnie każdy ciągnie w swoją stronę. Ja już w 2009 miałem latać z Londynu do Radomia i te 15 lat później to nie wiem czy się kiedykolwiek doczekam
Co do głównego pytania chyba czuję się Polakiem, mimo tylu lat na emigracji to jakoś ciężko przestawić się, moja siostra myślę że wybrała by europejskość bo życia w PL zwyczajnie nie pamięta. Lokalna ojczyzna jest ważna ale to jakbym może mieszkał na miejscu
@edantes Zahacz, zachęcam. To miasto z piękną historią - jedno z najstarszych miast królewskich, z II wojny światowej wyszło niemal nietknięte przez co w centrum zachował się XIX wieczny układ urbanistyczny z kamieniczkami (których większość wraca do pięknego stanu w ostatnich latach) bez zbędnych plomb z wielkiej płyty, polecam przejście szlakiem ''Symbole Radomia'' które zostały zbudowane na wzór wrocławskich krasnali i przedstawiają popularne wyroby radomskiego przemysłu. https://radom.wyborcza.pl/radom/7,48201,30699682,szlak-symboli-przemyslowych-radomia-najlepsza-gra-terenowa-w.html .
Przejdź sobie też ulicą Żeromskiego, głównym deptakiem miasta - poza paskudnymi fontannami przebudowanymi za poprzedniego prezydenta miasta to generalnie ładna miejscówka, dużo kawiarni, restauracji, ładny park Kościuszki. Na południowej granicy miasta jest zlokalizowany natomiast skansen Muzeum Wsi Radomskiej, idealne miejsce na niedzielny spacer. Turystycznie nie ma może jakichś wielkich atrakcji ale pod względem krajoznawczym nie odstajemy od normy
@edantes jest rzeczą naturalną, że czujemy tym większą więź im mniejsza jest wspólnota do której należymy, tzn. bardziej czujesz więź ze swoją starą (wspólnota rodzinna), niż z wielorybem (obaj jesteście kręgowcami).
Jeśli dla ciebie twoja europejskość przebija się nad p0lskość, to musisz mieć jakiś kompleks p0lskości.
@Topia przepraszam ale to są totalne bzdury xd czy jak ojciec mnie lał kablem od prodiża i nie gadalem z nim od 20 lar to będę czuł z nim wieksza wspólnotę niż z kumplami z zespołu z którymi jeżdżę po kraju? Raczej nie xd poza tym porównywanie rodziny do narodowości czy tożsamości etnicznej jest w ogóle bez sensu bo z rodziną łącza Cię wiezy osobiste, a ze wspólnota wyznawane wartości i wspólne cele. Nie znasz osobiście każdego Ślązaka, a mimo to czujesz się slazakiem.
@Topia
Jakie kompleksy trzeba mieć, żeby czuć się bardziej europejczkiem niż p0lakiem?
A jakie kompleksy trzeba mieć, żeby się czuć przede wszystkim Polakiem, a potem Europejczykiem?
-
wiedzę, którą zarabiam na chleb, czerpię od ludzi, którzy zazwyczaj nie są Polakami
-
moi klienci mają siedziby w różnych krajach UE, najczęściej poza Polską; w Polsce jako takiej jest bardzo mało pracy dla ludzi z moimi kwalifikacjami/zainteresowaniami
-
z uwagi na pracę chyba więcej mówię po angielsku, niż po polsku
-
dzieło mojego życia tworzę wspólnie z ludźmi z UE (głównie), USA, i z Oceanii
-
moja dziewczyna mieszka w Niemczech
-
połowa moich znajomych ze starych czasów mieszka za granicą
-
urlop najczęściej spędzam za granicą, w krajach UE
-
znaczną część moich oszczędności trzymam w walucie euro
-
idee, którymi kierują się zazwyczaj władze UE, zazwyczaj są mi bliższe od idei, którymi przez ostatnie 8 lat kierowały się władze Polski
Dlaczego więc miałbym koniecznie przedkładać polskość ponad europejskość czy bycie obywatelem świata?
@Stashqo skoro masz wysrane na "wymysł narodowości" to co sprawia, że wymysł przynależności do mieszkańców jakiegoś kontynentu już dla ciebie jest akceptowalny? Co łączy ciebie z cyganem z Kaukazu, czy hodowcą reniferów z Laponii, że masz z nimi takie poczucie więzi? Pewnie mniej, niż z farmerem z Nebraski, czy Australii.
@travel_learn_wine
1. Nie wyśmiewam bycia uśmiechniętym, tylko tę obłudę: @Jim_Morrison i @sierzant_armii_12_malp chcą kreować się na światłych Europejczyków, a pokazują tylko chamstwo i obrzucają inwektywami nieznajomych w internecie.
2. Nie uważam, żeby życie za granicą kolidowało z nazywaniem siebie patriotą.
3. Nigdzie nie nazwałem siebie patriotą.
4. Niestety musiałem uciekać przed totalitarną unią europejską i jej prześladowaniami za granicę.
@travel_learn_wine jest to złożona kwestia wymagająca obszernego wpisu, a nie komentarza na szybko.
Bardzo skrótowo: uważam UE za narzędzie mające narzucić wolę Niemiec całej Europie. Zostało wprowadzone podstępem, bo referendum akcesyjne dotyczyło unii niepodległych państw, podczas gdy traktat lizboński zredukował naszą rolę do stanów o ograniczonej autonomii.
Do tego propaganda lansuje fałszywe przekonanie, że wolność podróżowania, pracy za granicą, studiowania etc. jest powiązane z UE, podczas gdy jest to bzdura.
@Topia jako osoba mieszkająca i pracująca w Niemczech, widzę różnicę w łatwości podjęcia pracy, zwłaszcza na wyższych stanowiskach względem osób spoza UE i jednak myślę, że Schengen bez UE
by nie istniało i łatwo ten przywilej stracić - patrz UK. Co do podporządkowywania wszystkiego Niemcom to ciężko się tutaj zgodzić, jednak Polska zyskała na tym ogromnie i gospodarczo nie jesteśmy bardziej zależni od Niemiec niż byliśmy. Wręcz przez sytuację na rynku pracy coraz bardziej odwrotnie. Wreszcie przy wschodnich odchyleniach typu PiS, Orban i rząd Bułgarii, dobrze mieć kraje zachodnie nad glowa i to ze dużo Polaków wie ze można inaczej
@Topia jednak po Brexit się dużo zmieniło. Z resztą Szwajcaria jest dobrym przykładem jak silna jest UE, w przypadku wojny na Ukrainie nawet Szwajcaria musiała się ugiąć przed UE w sprawie sankcji i pomocy wojskowej. Przestała być świętą krową i to właśnie UE dobrze robi, że cały kontynent zaczyna być graczem przeciwko USA i Chinom, pod które różne kraje grały. Także zjednoczenie Europy jak najbardziej jest dobre i dla Szwajcarii, która historycznie na tym zarabiała to spory problem.
@travel_learn_wine człowieku, nawet będące w unii Węgry mają wywalone w pomoc Ukrainie i nikt ich nie zmusił, ani nie przekonał. Szwajcaria powiedziała, że nie będzie pomagała militarnie i nie pomaga, więc nie wiem co ci twoi informatorzy nakłamali.
Byłem w UK 2 tygodnie temu i są tak samo poza Schengen jak i byli... Przestańcie kłamać, że Schengen i unia to jedno i to samo, bo to bzdura.
@travel_learn_wine dziś były 2 artykuły w gazecie o tym, że się Ukry prują, że nie ma pomocy, więc jestem na bieżąco.
Rozmawiać, to można o wszystkim, a założę się, że żadnej pomocy wojskowej nie wyślą. Jeśli już, to humanitarną. Nawet jednostka straży, w której służę przekazała jeden wóz na Ukrainę.
No to ja wbiję kij w szprychy i powiem, że dla mnie to trochę śmieszne jest. Nie miej wpływu na to gdzie się urodziłeś- obnoś się z dumą z tego powodu. Jeszcze jakaś narodowa duma jak cię mogę, chociaż to też wynika tylko z tego, że od najmłodszego jest nam tłuczony taki bezwarunkowy patriotyzm, ale na poziomie kontynentu? "Jestem dumny z bycia Europejczykiem!" brzmi tak samo absurdalnie jak "Jestem dumny z bycia Ziemianinem!".
@NiebieskiSzpadelNihilizmu
Najmniej wartościowym natomiast rodzajem dumy jest duma narodowa. Kto bowiem nią się odznacza, ten zdradza brak cech indywidualnych, z których mógłby być dumny, bo w przeciwnym wypadku nie odwoływałby się do czegoś, co podziela z tyloma milionami ludzi. Kto ma wybitne zalety osobiste, ten raczej dostrzeże braki własnego narodu, ponieważ ma je nieustannie przed oczyma. Każdy jednak żałosny dureń, który nie posiada nic na świecie, z czego mógłby być dumny, chwyta się ostatniej deski ratunku, jaką jest duma z przynależności do danego akurat narodu; odżywa wtedy i z wdzięczności gotów jest bronić πυξ και λαξ [rękami i nogami] wszystkich wad i głupstw, jakie naród ten cechują".
A. Schopenhauer
@edantes nie no jasne, ale jeśli nie wiem.. powiedzmy że mieszkasz w Polsce i przeprowadzasz się do Włoch, to ten dowcip tylko tężeje i to niezależnie od ustawienia. Jeśli jesteś dumny z bycia Polakiem i wyjeżdżasz do Włoch i nagle czujesz dumę z "bycia Włochem", to cała ta duma staje się chorągiewką na wietrze i wychodzi na gigantyczny żart. Jak nie jesteś dumny z bycia Polakiem, wyjeżdżasz do Włoch i nagle czujesz dumę z "bycia Włochem", to znaczy, że jesteś ojkofobem, który tylko szukał pretekstu.
@FoxtrotLima a, czyli to powiedział Schopenhauer, miałem wrażenie, że gdzieś się już z tym spotkałem, ale nie potrafiłem tego nigdzie znaleźć ani sobie przypomnieć co wpisać, żeby mi google to znalazło.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Zgadzam się w pełni, aczkolwiek OP nie mówi w pytaniu o dumie, jedynie o poczuciu przynależności. Nie widzę w tym nic złego że czujesz jakąś więź z narodem że względu na historię, kulturę, zwyczaje itp. To powoduje, że z innym Polakiem chociażby możesz pośmieszkować o Pudzianie czy Małyszu, a z jakimś Turkiem już byłoby ciężej.
@VonTrupka Ja jestem z Opola i ważna jest dla mnie lokalna tożsamość. Większość ludzi ma tutaj kresowe pochodzenie, więc miksuje się u nas np. kuchnia śląską i kresowa, u mnie np. babcia robiła kartacze, ale też kluski śląskie. Mimo, że jesteśmy częścią Śląska, prawie nikt nie mówi tu po śląsku, mamy silną przynależność do Polski, choć wiele razy spotkałem się z przezywaniem nas „Niemcami”. Mamy bogatą historię i piękną stolicę.
Co prawda moje miasto zawiodło mnie wiele razy, ale nadal je kocham i uwielbiam do niego wracać. Szkoda, że centralizacja hamuje rozwój kultury takich małych ojczyzn - jeśli miałbym wybierać sercem, żyłbym w Opolu, a nie w Krakowie czy w Warszawie, ale niestety poziom życia i perspektywy zawodowe nie oszczędzają młodych bez własnych mieszkań.
@VonTrupka bylem w muzeum wsi opolskiej pare tygodni temu, co sie tam glupot od przewodnikow nasluchalem o Opolu to glowa mala. Od postrzegania modrego i żółtego jako barw opolskiego, przez "Ślask byl pod zaborami", po twierdzenie, ze w zasadzie to jestesmy na Dolnym Slasku. Ładnie was tam Polacy wynaradawiają, a przyjezdnym mieszają w glowach zeby nie wiedzieli gdzie są.
@GrindFaterAnona żeby być uczciwym to kilka miejscowości było pod zaborami bo należało do I RP a leżą na zachód od Brynicy - lecz faktycznie jest to może 1, 2 procent całego Śląska. A co jest nie tak z tymi brawami według ciebie? Przecież to były barwy Piastów Śląskich?
@Lulu_Quest a mniejszości niemieckiej w mieście i okolicy to już nie ma wcale?
Mi też brakuje odpowiedzi, że żadna nie jest dla mnie ważna. Urodziłem się akurat tutaj i nie miałem na to żadnego wpływu. Równie dobrze życie mogło się tak ułożyć, że mogłem się za dziecka wyprowadzić i nie mieć styczności z tym krajem, kontynentem. Ja jakoś nie czuję potrzeby utożsamiania się z kimkolwiek ze względu na urodzenie.
@Rashan nie bardzo rozumiem, kwestia tożsamości kulturowej nijak się ma do miejsca urodzenia. Zazwyczaj jest dosyć ścisła korelacja ale to nie jest nic bezwzględnego.
Oczywiście, że gdyby życie się potoczyło inaczej to byłbyś Amerykaninem, Szwajcarem albo Haitańczykiem ale kim się czujesz obecnie? Skoro Polska ci nie odpowiada to czy zamierzasz podjąć kroki żeby żyć w upragnionym miejscu itp?
@DiscoKhan Ja nie sugeruję, że życie w Polsce mi nie odpowiada. Po prostu nie czuję, że kwestia, która pada w pytaniu - tożsamości - jest dla mnie istotna. Bo nie mam odczuć, że przynależenie do Polski, Australii, Wietnamu, Brazylii, czy gdziekolwiek, by mnie los, karma, Bóg, Latający Potwór Spagetti rzucił było dla mnie ważne.
@Rashan no istotna czy nie to po prostu jakby ktoś ciebie zapytał "where are you from?" to co byś odpowiedział, jak się identyfikujesz po prostu?
Ja też na codzień jakiejś specjalnej fiksacji na ten temat nie mam ale lubię chociażby polską kulturę czy nawet naszą mentalność za to z doświadczenia wiem, że po prostu na zachodzie niezbyt się wpasowywałem - chociaż ja to i tutaj zbytnio dopasowany nie jestem ale ostatecznie wolałem wrócić.
No, kwestia tożsamości jest na pewno na tyle istotna, że nie przychodzisz koło niej całkiem obojętnie - jakieś emocje to w tobie wywołuje.
@DiscoKhan Widzisz, wszystko zależy od kontekstu pytania. Jeśli kupujesz bilet do muzeum, to pytającego interesuje kraj (do statystyk).
W innym wypadku - ja odpowiadam nazwą miasta i tłumaczę, gdzie się ono znajduje.
No, chyba że polecę na kongres kosmitów - wtedy wspomnę o Wielkim Murze, Supergromadzie w Pannie, Drodze Mlecznej, i Ramieniu Oriona
@edantes imho poszczególne europejskie kraje w pojedynkę nie znaczą nic albo niewiele na arenie międzynarodowej.
Bardzo mocne odczuwanie tożsamości narodowej blokuję integrację europejską, tj. myślenie "my, Europejczycy" (w sensie bycia członkiem Wspólnoty Europejskiej).
Teraz mamy podjudzanie przeciwko Niemcom, Francuzom, Zachodowi, UE itd. co nas osłabia jako całość.
Unia to my, jesteśmy jej częścią od 20 lat. Nie ma, że Unia chce nam coś zabrać albo narzucić, bo od 20 lat możemy i mamy wpływ na nią.
@FoxtrotLima z jednej strony prawda z drugiej strony nie bardzo widzę żeby przy tym jak Europa Zachodnia skupiona na swoim regionaliźmie sama mocniej zmieniła swoją mentalność.
Zresztą taki czysty egoizm - czy interes areału w którym żyję będzie lepiej zabezpieczeny jeżeli moja główna lojalność będzie leżeć wobec rządu w Warszawie czy wobec rządu w Brukseli? Nie odnoszę wrażenia żeby Bruksela uchwała prawa które długoterminowo skupiają się na rozowoju ekonomicznym terenów na których żyję.
W jaki dokładnie sposb mi i moim najbliższym bycie Europejczykiem opłacało by się bardziej niż bycie Polakiem?
@Adehade zbiorczo nazywalim całą tę bandę "skejciści", wtedy to dziady mówiły na wszystkich "skejci" xD
parapety to na snowboardzistów, chyba że w gronie longusiarzy takie określenie panowało
ale nie mam pewniaka, na "długasach" karnąłem się ze 2-3x w życiu, więc w tym gronie nie przebywałem
a tak pomiędzy to się mówiło "skAterzy", tak po polskiemu, nie po jankeskiemu "skejterzy" (☞ ゚ ∀ ゚)☞
edyp: aaa zapomniałem że wspominałeś o rurkach
na deseczce to zawsze strach na jednej rurze, tyle skręconych kostek :\
dlatego spawało się dubeltówy albo szukało kwadratowych rur
@Adehade dzwięk grindu powiadasz ( ͡o ͜ʖ ͡o) 20 lat temu sie na takiej wyjebałem do tyłu (nogi pojechały a ja zostałem) i do dzisiaj pamiętam ból
@Enzo Przeżyłem bardzo wiele miłych chwil również z ludźmi innych narodowości, często poza granicami kraju (ale głównie w EU). Pracowałem (i pracuję) w międzynarodowym towarzystwie. Dzieło mojego życia powstaje (obecnie na GitHubie) we współpracy z ludźmi z wielu różnych krajów.
Dlaczego miałbym jakoś szczególnie wyróżniać akurat polskość?
@Enzo
>Nie wiem
Aha
>ty mi powiedz dlaczego czujesz większą więź z np. portugalczykami, belgami, grekami ale także białorusinami i rosjanami bo to też europejczycy niż z polakami
Po pierwsze, to dlaczego zakladasz, ze wieksza? Bo jesli juz, to taka sama.
Po drugie, ja myslac o Europejczyku to mam na mysli zazwyczaj UE, wiec nie mowie o Rosjanach, albo Białorusinach, chociaż ci drudzy są bardzo bliscy kulturowo.
Po trzecie - wspieram wszelka mysl o integracji panstw UE, bo ciesze sie, ze ten kontynent nie jest zajety napierdalaniem sie po mordach i to wszystko, co sie dzialo, jest tylko historia.
Po czwarte, zjednoczona Europa bedzie duzo bardziej znaczaca sila, niz kazde z panstw z osobna.
Po piate, integracja sprawi, ze Europejczycy zaczna dbac o Europejskie interesy, a nie, tak jak robia to np. Niemcy, albo Wegry, ktore lubia sobie przymykac oko na zachowanie Rosji, bo maja w tym SWOJ wlasny interes, nie patrzac na to, co grozi panstu obok.
A ja się utożsamiam z Polską. Kocham swój kraj i cieszę się, że tu mieszkam. Byłem w innych państwach i jako naród powinniśmy być dumni z tego co osiągnęliśmy i co przetrwaliśmy.
W moim przekonaniu przekładanie Europy czy "obywatelstwa świata" jest wkładane młodym ludziom po to, by nie mieli oporu pracować na gospodarkę zewnętrznych państw.
Kazdy Niemiec wybierze najpierw niemiecki produkt by wspierać swój rynek, a młodym Polakom wmawia się, że są obywatelami świata czy tam unii, a to co polskie powinno być powodem do wstydu.
Oczywiście, że Polską. Teraz jest moda na bycie Ą Ę Europejczykiem czy obywatelem świata w ogóle. I jak większość jeśli chodzi o modę są to idiotyzmy natomiast w przypadku Polaków zwłaszcza - wielu krajom ma świecie nie jest na rękę silna Polska i jej społeczeństwo zwarte i skonsolidowane zarówno na wschód jak i na zachód. Polska ma być dostawcą taniej siły roboczej a wszelkie aspiracje i próby wybicia się wyżej mają być ścinane na pniu. Zarówno politycznie jak i gospodarczo
@edantes jestem sobą, sumą swoich doświadczeń i pasji, jestem tym, co robię dla innych i każdą myślą, która się w ich głowach pojawia na mój temat. I właśnie z tym się najbardziej utożsamiam, a kraj czy kontynent to kwestie, które mają tak małe znaczenie przy tym, że nawet nie chce mi się poświęcać im szczególnej uwagi. Para w gwizdek...
Zaloguj się aby komentować



