Ile godzin osobiście dacie radę prowadzić samochód bez przerwy? Albo jak długo maksymalnie jechaliście jako szofer? #samochody #suodkapyta
Komentarze (43)
@Suodka_Monia Jak byłem młody #pdk to machnąłem trasę Essen-Dom w jakieś 12h, z krótkimi przerwami na siku i z raz na jakiś fastfood.
Innym razem, ale to już było połączone z krótkim 'zwiedzaniem', wracałem z Rudy Śląskiej przez Ostrawę, Cieszyn i Ojcowski PN do siebie - jakieś 800km i jakieś 20h
Ogólnie lubię jeździć i mnie to nie męczy - no chyba, że za długo autostradą :F
to zalezy od nastawienia. Zazwyczaj 9 godzin mnie juz meczy - ale to mozna zrobic bez przerwy.
Jedziesz droga ktora jest pusta? Czy a4 w piatek wieczorem gdy jada prawie wszyscy.
Rekord mam 23 godziny jazdy z przerwami w kolejce na granicy. W sumie to dobrze mi sie jechalo, ale zona sie uparla, ze mnie zmieni. Gdy usiadlem obok, to byla to jednak dobra decyzja bo zaraz zasnalem
@Suodka_Monia
W-wa - Chorwacja (Makarska) 15-18 godzin. Kilkanaście razy. Idzie wciągnąć, w korkach się "odpoczywa".
Rekord to W-wa - Włochy (Positano) 2100 km w 24 godziny. To już głupota była i nieodpowiedzialność. Zmęczenia po dojeździe nie czułem, taki odlot.
A czasowo w stosunku do kilometrów to z jednego końca warszawy na drugi w 8 godzin (śnieżyca).
Z takich moich protipów:
-
Wyjeżdżaj wieczorem 20-21, najlepiej po krótkiej drzemce, najgorszy zjazd jest o świcie (cisza w aucie, wszyscy śpią, jasno się robi),
-
głośna muza w okolicach świtu (yebać pasażerów),
-
zero fast food i czegokolwiek (włącznie z napojami) co zawiera cukier!
-
Woda, gorzka kawa, kabanosy do jedzenia.
Znam gości co robią 12h z krótkimi przerwami i jadą jak po sznurku, znam takich, co od początku szaleją a po 2-3h są do zmiany. Trzeba szczerze ocenić swoje umiejętności i stan. Sam rzygam z nudów po 3-4h, ale jak się wyspie i odpowiednio odżywiam to da radę zrobić te 8-9
Aaa i ja przeciwnie, jak nie masz zmiennika to nie polecam jazdy w nocy, bo wtedy walczysz z całym organizmem na siłę i to może być moment.
Mieszkam “na dwa kraje”. Dystans między obiema lokalizacjami wynosi 1375km. Regularnie robię tę trasę, najczęściej zaczynając w godzinach popołudniowych lub wieczornych, bo wolę jeździć w nocy, jak tiry stoją na parkingach i jedzie się płynnie. Najczęściej czas podróży wynosi 12-13h, ale zależy to też od auta, którym jadę.
Najkrócej 10,5h, najdłużej 19h, po tym jak utnknalem w korku na 5h (w nocy, sic!).
Komfort prowadzenia najwyższy mam latem, a im noc dłuższa, tym gorzej. Nienawidzę jesieni i nie lubię zimy, bo warunki meteo męczą wtedy bardziej, a dzień jest króciutki.
Podsumowując, latem 18h bez problemu, jesień/zima - znój zaczyna się po 8h prowadzenia.
UWAGA! Polecam “turbo drzemki” - jak jestem zmęczony, to zmrużenie oka na 10 minut daje mi powera na kolejne 1-1,5h drogi.
Z fartem!
@Suodka_Monia jechałem teraz na wakacje, Gdańsk-Berchtesgaden (DE), wyszło mi łącznie 13,5h jazdy, ale przez słaby sen w zasadzie końcówkę jechałem prawie jak zombie w ulewie.
Po kontynentalnej części Europy jeździ się fajnie tak długo, jak można gnać autostradą. Wtedy człowiek załączy tempomat aktywny, 120kmh i jazda. Jak się ma jeszcze te bajery co trzymają auto w pasie ruchu to już w ogóle bajka…
Z drugiej strony mam porównanie ze Szwecją - tam trasę z Karlskrony do miasta gdzie mieszkam (jakieś 560km) robię z postojami w… 8-9h. Jeździ się tam niewiele lepiej jak w Polsce na początku lat 2000.
12-13 godzin często jeździłem bez przerwy (tylko tankowanie i wc). Da radę ale nie polecam pić dużo kawy ani energetyków. U mnie najlepiej działa jedna kawa po około 2 godzinach jazdy a potem to tylko woda i jakieś drobne przekąski żeby nie zasnąć. Pod koniec trasy słone przekąski najlepiej rozbudzały.
Z Genewy do Warszawy z korkami na ausotrdzie wyszło z 17h netto. Dosyć regularnie trzaskam trasy 10-13h i to jeszcze jest OK, ale powyżej 15 zaczyna męczyć. Generalnie jechanie 5h autostrada nie równa się 5h jazdy po zwykłej szosie.
Jak jeszcze dzień przed podróżą jestem na rowerze/treningu i dużo pije, to w trasie jeszce potrafie się zatrzymywać co 2h na siku😂
@Suodka_Monia od 18 do 6 rano, 12h, ale to za małolata. Moją standardową trasą jest 4h i tak się organizm przyzwyczaił, że potem mnie łapie senność. Mam wrażenie, że jak nie było tylu autostrad to nie chciało mi się tak spać. Teraz człowiek wskakuje na autostradę, tempomat sam pilnuje prędkości i odległości, biegi same się zmieniają to nuda panie, nuda.
Zaloguj się aby komentować