#gownowpis trochę #zalesie i #problemypierwszegoswiata
Nie wiem już, może ja jestem okrutny i bez serca? Może brak mi empatii? Na moim osiedlu postawiono wiaty śmietnikowe. Takie w formie domków (trochę jak na obrazku poniżej). Do takiej wiaty można wejść wyrzucić śmieci otwierając ją wcześniej czipem lub kluczem. Super to wpłynęło na estetykę osiedla. Za blokami nie stoją kontenery na śmieci, bo są chowane w wiacie, ptaki nie roznoszą resztek a... no właśnie, lokalni szperacze nie robią syfu wyciągając rzeczy ze śmietników. I tutaj wszedłem w dyskusję z moją żoną i z jedną z sąsiadek. One twierdzą, że to źle, bo "biedniejsi mogli skorzystać a teraz nie mają dostępu do kontenerów". Przyznam, że mało mnie to interesuje. O ile takie osoby zostawiałyby po sobie porządek, to byłoby spoko, ale często ich wizyty kończyły się tym, że wokół był syf, powyciągane śmieci, jakieś resztki jedzenia rzucone na chodnik itp. Dla mnie szacunek do kogoś kończy się tam, gzie zaczyna się brak szacunku danej osoby do podstawowych zasad społecznych m.in. zachowania względnego porządku i czystości.

