@LaMo.zord nic nie zakładam tylko skladam fakty. Była awantura, kolesie go zaczepili, on się im postawił i potem poszedł do domu. Do tego momentu skala wykroczeń to zakłócenie spokoju. A wtedy koleś bierze broń i do nich wraca. Normalnie broni nie nosi, ale po scysji bierze i wraca wyjaśniać sprawy. Nie idzie na spacer gdzieś indziej tylko wraca do naprutych agresywnych kolesi. Wyciąga broń i strzela. Najpierw ostrzegawczo, a potem żeby trafić i zabija. To są fakty.
Od kiedy bierze broń do ręki w domu do momentu zabicia ma mnóstwo czasu, żeby rozważyć gdzie to prowadzi. Nie dzwoni na policję, nie zostaje w domu, nie idzie gdzieś indziej, nie ucieka od patusów.
Bierze broń, idzie do nich i ją wyciąga. Niech w świetle tych faktów udowodni że to nie było z premedytacją. Bez nowych dowodów nie mam prawa myśleć inaczej.
Edit: nie pistolet, a karabin (ponoć). Jeśli to prawda, to można się rozejść, bo nie ma o czym dyskutować