Dziś będzie o zaufaniu w pracy.
Zajmuje się tym, czym się zajmuję. Jestem elektrykiem i wykonuję pracę na obiektach elektroenergetycznych.
Wczoraj miałem podłączyć kilka kabli do urządzeń na transformatorze (fukiel nówka urządzenie). Jak wiadomo, każdy kabel ma dwa końce. I normalnie powinno się go podłączać najpierw do urządzeń końcowych a dopiero potem z drugiej strony, gdzie jest zasilanie.
Wczoraj okazało się coś innego - ktoś podłączył ze strony gdzie jest zasilanie a drugi koniec zostawił z zasilaniem. Zacząłem podłączać te kable, i co? Dostałem 230V napięcia stałego.
Zaraz po tym sprawdzenie napiecia (no bo kto normalny podaje napięcie na nie wpięte kable!?), jest 230Vdc. Ja od pracy odstąpilem, czułem się całkiem ok.
Po pewnym czasie zaczęła mnie boleć cała ręka. Pojechałem na SOR, zostałem szybko przyjęty, przebadany.
Koniec z końców nic się nie stało. Skończyło się na strachu. Moglo się skończyć źle.
Dzisiaj będę walczył z kierownikiem budowy o wyjaśnienie.
Nic mi nie jest.
#elektryka #zzyciaelektryka
Edit
Praca była na polecenie pisemne, w warunkach pracy - brak napięcia.
