Co Wy na to? 24.03.2026

Od końcówki lutego, gdy USA i Izrael zaczęły atak na Iran, ceny paliw w Polsce skoczyły w ciągu niecałego miesiąca o blisko 1,5-2 PLN/litr – benzyna Pb95 kosztowała około 5,7 PLN/litr, a olej napędowy około 6 PLN/litr, podczas gdy obecnie ceny za litr benzyny przekraczają granicę 7 PLN, zaś oleju napędowego 8 PLN/litr. Bezpośrednią przyczyną jest zamknięcie przez Iran Cieśniny Ormuz, przez którą przepływa ok. 20 proc. światowych dostaw ropy transportowanej drogą morską, co wywindowało ceny ropy Brent do najwyższego poziomu od 2022 roku i początku agresji Rosji na Ukrainę. W następstwie tego gwałtownie rosną ceny hurtowe, co przekłada się na poziomy cen na stacjach benzynowych. Problemy te wpływają przede wszystkim na branżę transportową, w wyniku czego drożeć mogą np. ceny biletów lotniczych. Niewiele wskazuje, by sytuacja w obszarze Zatoki Perskiej miała się w najbliższym czasie poprawić, a co za tym idzie, w różnych sektorach gospodarki możemy zacząć odczuwać wzrost cen.

Pytanie na dziś: Czy gwałtowny wzrost cen paliw wpływa na zmianę moich zachowań?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #cenypaliw

#owcacontent

Czy gwałtowny wzrost cen paliw wpływa na zmianę moich zachowań?

441 Głosów

Komentarze (38)

Ceny diesla rosną również dlatego, że stamtąd Europa importuje nie tylko ropę, ale i samego diesla. Polska z importu pokrywa aż 40% zapotrzebowania.
[na szczęście się akurat zrobiła wiosna, więc jeżdżę na rowerze gdzie tylko się da]

Sądzę, że najbardziej prawdopodobnym zachowaniem będzie pociągnięcie dużych rur w stronę kanału Sueskiego, jak nie bezpośrednio na morze śródziemne przez Turcję.

@bojowonastawionaowca


Obecnie nie wpływa, ponieważ nawet nie mam samochodu. xD


Jednakże ceny paliwa przekładają się na ceny transportu, więc i różne produkty mogą zdrożeć, skoro trzeba będzie zapłacić więcej za ich przewóz. Czekać tylko na podwyżkę cen firm kurierskich et cetera.


Wtedy mogłoby to wpłynąć, że zamawiałbym rzadziej, ale więcej.

Nie bo mam jeszcze dużo paliwa zatankowanego za 5,25 więc się nie ograniczam i jeżdzę oraz robię to co mam robić… a to nie przypadkiem ludzie z kanistrami wywindowali ceny ?

Największe kłamstwo i przerzucanie winy na samych poszkodowanych czyli kierowców... Jeżdżę baaaardzo dużo samochodem, większość służbowo i o ile przy ataku na Ukrainę była panika że zaraz paliwa braknie i faktycznie były kolejki ludzi z kanistrami tak teraz sprawa ma się całkiem inaczej, jakby bardziej miękko... Ludzie raczej czekają co się wydarzy, próbują przeczekać a nie panikują z kanistrami. Mam pogląd na stacje w południowej Polsce, Czechach oraz Bawarii w Niemczech, osób z kanistrami w ostatnim miesiącu widziałem może dwóch, trzech licząc ze mną tankującym paliwo do kosiarki

@Glonojad Chyba nie złapałeś ironii Tutaj po wybuchu wojny była gównoburza o tankowanie w weekend "na zapas", niekoniecznie do kanistrów. I byli ludzie, co twierdzili, że wzrosty są przez tych, co tankują, chociaż nie muszą. Ale ci ludzie gdzieś się pochowali teraz

@bojowonastawionaowca Nie po to trzymam starego gruza zamiast kupić coś nowego, żeby się przejmować ceną paliwa Istnieje pewnie jakaś granica ceny diesla w której i mi by się zapaliła czerwona lampka, ale do niej jeszcze daleko.

Nie jeżdżę w ogóle swoim samochodem w dizlu.


Stoi u blacharza bo w grudniu we mnie typ się wjechał xD


Pożyczyłem samochód od ojca i jednak też mało jeżdżę, bo stwierdziłem że będę ograniczał głupie przejażdżki przy tych cenach. W baku ciągle mam ON za jakieś 5,50zł za litr i teraz sobie myślę że trzeba było dotankować jak było za 7,10 xD

@Peter_Mountain no przecież piszę, że wtedy trzeba było tankować xD

Jeszcze raz, po raz ostatni tankowałem jakiś miesiąc temu, kiedy było po ~5,50. Mam duży bak, więc jeszcze mi trochę zostało paliwa, a mało jeżdżę, to mało ubywa. Czas tankowania jednak nieubłagalnie się zbliża i myślę sobie, że trzeba było tankować jak paliwo było po 7,10. A nie zrobiłem tego wtedy, bo liczylem, że zaraz to wszystko się rozejdzie po kościach i cena spadnie poniżej 7.

Może to jest dobry czas żeby zatankować nim paliwo będzie po 9zl XD

@bojowonastawionaowca jeżdżę na prund albo siłą mięśni więc bezpośrednio to nie. Obawiam się za to wzrostu inflacji i w efekcie stóp procentowych ale też przecież nic na to nie poradzę ¯\_(ツ)_/¯


Wstrzymuję się za to z zakupem biletów lotniczych. Liczę, że ceny trochę spadną jak sytuacja na rynkach ropy się uspokoi.

@bojowonastawionaowca a to do wzrostu cen przyczynily sie jakies czynniki zewnetrzne? Toc tu na hejto nie brakowalo glosow, ze wzrost cen to przez tych zlych kierowcow, co to pojechali tankowac na zapas do kanistrow xD

@Pirazy ja wiem że żartujesz, ale nie lekceważmy zjawiska "impulse buying", pamiętacie co się w Covidzie odwalało?


Jeszcze śmieszniej jest w USA z cenami amunicji.

@Belzebub analiza wsteczna zawsze skuteczna xD grunt to popierdzielic pod publiczke i popiorunowac sie wzajemnie zamiast przeanalizowac fakty

@Pirazy chuj że każdy myślący zdawał sobie sprawę,że wzrost cen z powodu wzrostu popytu to góra kilkanaście procent z dalej podwyżki cen ale popierdolić farmazony sobie można xD

@bojowonastawionaowca jestem tym c⁎⁎⁎em z kartą paliwową, ale prędzej czy później ceny paliw podniosą ceny wszystkiego innego, kwestia tylko kiedy

U mnie to się pokryło z zakupem większego auta, więc i tak zacząłem trochę ograniczać wyjazdy autem

na samą myśl, że pełny bak diselka wyjdzie za jakieś 700ziko to już mnie serduszko boli xD

@bojowonastawionaowca Tak, powiedziałem młodemu, że jak chce na uczelnię samochodem jeździć to sam będzie za tankowanie płacił :P

A tak serio, to owszem, bo mam w zwyczaju oglądać każdą wydawaną złotówkę, a że ceny paliwa zaraz przełożą się na wszystko inne (bo to łańcuch powiązań koszt paliwa -> koszt logistyki -> koszt dóbr wszelakich), więc pewnie jakieś nawyki trzeba będzie mniej lub bardziej (zależy jak duże wzrosty nas jeszcze czekają) zmodyfikować. No chyba, że sytuacja się unormuje i ustabilizuje w niedalekiej przyszłości...

@Thomash80 Też mam takiego kumpla - jak zatankował ostatnio 6L diesla do swojego Mercedesa i spalił to 2x w drodze do pracy i do domu to się wkurwił pierwszy raz od dawna na samochód xD

Nie wpływa bezpośrednio na moje nawyki. Do pracy dojeżdżam rowerem, autem jak zrobię 100 km w ciągu tygodnia to jest dużo.

@bojowonastawionaowca nic sie nie zmienilo. Nadal tankuję raz na miesiac. Teraz zamiast za 200zl to tankuję za 250zl. Gorzej, ze jezeli to się utrzyma to zaraz inflacja wystrzeli

Gdyby chodziło tylko o cenę paliwa, to nie mam z tym problemu. W dużym mieście to moje auto więcej stoi niż jeździ, ale problemem jest to, że cena diesla wpływa na ceny w sklepach, produkcję leków, budowę dróg itd. to wpływa natomiast na wzrost PKB i inflację w Polsce.

Już nawet banki zdażyly zmienić oferty z naciskania na stałe oprocentowanie na zmienne, a to oznacza, że raczej spadku stóp procentowych nie przewidują, a raczej ich podwyżki.


Szkoda, że jakiś kilku dziadków na końcu świata, powoduje że nam tutaj w PL będzie żyło się gorzej

Ceny paliwa bezpośrednio nie, bo czy płacę 50 zł więcej czy mniej to mnie to jakoś mocno nie rusza. Natomiast tak jak koledzy tutaj wyżej piszą - na pewno wzrost cen usług i produktów uderzy w nas wszystkich. Tych co nie mają auta, tych co mają na gaz, tych co elektryka, a także tych, co myśleli że przechytrzyli system tankując na zapas.


Ja osobiście oszczędzam, chociaż ciężko w sumie powiedzieć, że coś się w tym temacie zmieniło, bo zawsze byłam oszczędna. Ogólnie my żyjemy w filozofii DIY, używania ponownie, naprawiania - dla nas to nic nowego. Niestety takie oszczędzanie również odbije się na gospodarce, bo nie kupując usług czy produktów powoduję problemy i brak pracy dla ludzi, którzy takie usługi czy produkty sprzedają. Więc staram się jakoś mimo wszystko trochę pieniądza pompować z powrotem w gospodarkę.

@bojowonastawionaowca jak tylko się zaczęło pod korek fure zalalalem i do kosiarki 5ke też mam. Nie straszne mi groźby Iranu na co najmniej dwa miesiące.

Zaloguj się aby komentować