Co Wy na to? 12.03.2026


W ubiegłym roku nałożono prawie 4,05 mln mandatów karnych, co przełożyło się na grzywny wartości niemal 1,39 mld zł. Za ponad 96% z nich odpowiedzialna była policja - resztę uzupełniły Żandarmeria Wojskowa, Straż Graniczna czy Lasy Państwowe. Mandaty i kary dla kierowców od paru lat są znacząco podwyższane, dodawane są również kolejne wykroczenia, takie jak zakaz driftu czy palenia gumy.

Pytanie na dziś: Czy mandaty działają wychowawczo i poprawiają bezpieczeństwo?


Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #kierowcy #bezpieczenstwo

#owcacontent

Czy mandaty działają wychowawczo i poprawiają bezpieczeństwo?

404 Głosów

Komentarze (44)

@bojowonastawionaowca Jak w większości życiowych tematów - to zależy ;P

Pewnie czasami pohamują zapędy młodego byczka, ale też nietrudno znaleźć ludzi, na których nie działają i jeżdżą z kilkoma zakazami prowadzenia. Tak samo bez trudu każdy na pewno może wskazać miejsce w swojej okolicy, gdzie jakieś ograniczenie postawione 25 lat temu jest nieadekwatne do dzisiejszych warunków i mimo realnego zagrożenia jest miejscem częstych kontroli i wystawiania mandatów, które nie działa ani wychowawczo, ani nie podnoszą bezpieczeństwa ¯\_(ツ)_/¯

@zuchtomek dokładnie - mandaty działają na rozsądnych ludzi klasy średniej (tych, którym wystarczyłoby pouczenie), bo jeżeli nie zapłacą to państwo ma skąd ściągnąć, a ewentualny proces wpłynie na ich pracę czy ogólne na życie. A tym którzy nie zapłacą bo i tak nie ma z czego ściągnąć długu o albo mają tyle kasy, że tego nie odczują mają to gdzieś. Głośno o takich robi się dopiero jak spowodują tragedię (patrz Żak czy Majtczak).

Tak, ale nie na wszystkich. Zatem, to zależy.

U uczciwych, prawożądnych, biednych ludzi - tak. W połączeniu z punktami, zdecydowanie tak.

U kombinatorów, "wyższej kasty", tak średnio bym powiedział. Same mandaty na pewno nie. Punkty, przepadek mienia, też zależy od jednostki.

@bojowonastawionaowca zdecydowanie tak. na przykładzie jednej prawidziwej sytuacji podczas ktorej zastosowane zostały dwa podejscia do łamiącego przepisy.

Samochód parkuje na trawie

a) podchodzę ja i mówię, że tu nie wolno, że trawę rozjeżdża i że jak potem nasze osiedle wygląda. rezultat "ale tu wszyscy tak parkują"

b) niemal w tym samym momencie podchodzi jakiś facet i mówi, że tu straż miejska daje mandaty za parkowanie, ostrzega bo sam dostał wczoraj. rezultat - facet bez mrugnięcia okiem odpala i odjeżdża

Nie wiem jak jest w innych krajach ale tutaj często jak nie przypierdolisz to nie dotrze

Zależy. Np na wylocie z lublina w wyniku błędu urzędników postawili ograniczenie do 60, mimo że jest droga dwupasmowa ogrodzona barierkami, a kilometr dalej ta sama droga już się zamienia w ekspresowke. Efekt jest taki, że bagiety niemal dzień w dzień urządzają se tam polowanie, nawet potrafią zatrzymać kogoś na pasie zjazdowym (za⁎⁎⁎⁎scie bezpieczne). Z moich doświadczeń najczęściej bagiety pojawiają się tam, gdzie mają łatwy łup, a nie tam, gdzie rzeczywiście by się przydali.

@FriendGatherArena kurde jak się nazywał taki kanał na yt co gość opowiada o ciekawostkach i absurdach drogowych w polsce?

@roadie pojebane. kojarzę ten progam, kiedys w podobnej sytuacji sie okazało, ze droga przechodziła przez teren zabudowany (mimo ze nawet budynkow nie bylo) i musieli tak

Tak - nawet jeśli działają tylko na część społeczeństwa, to przynajmniej te osoby jeżdżą przepisowo.

A że na niektórych działałaby tylko chłosta, to już inny temat ¯\_(ツ)_/¯

Temat "pleców" i unikania konsekwencji też przemilczę celowo

Mam wątpliwą przyjemność (taka praca) obracania się wśród ludzi, dla których 2000, 5000 czy nawet 10000zł to drobne po które nawet się nie warto schylać. Wielu z nich mówi wprost, że traktują mandat jak "abonament na łamanie przepisów". Cóz... czasem jak na nich patrzę, to nie mogę się nie zgodzić. Dlatego tak często postuluję napierdalanie łamiących przepisy pałami i łamanie im kończyn.

@Trawienny niedzielne rozrywki na deptaku w centrum - dziś o 12 batożenie największego przedsiębiorcy w mieście za recydywę i łamanie przepisów drogowych!

@Trawienny albo mandaty jako procent wynagrodzenia, a w pewnych wypadkach to już może powinno być coś w rodzaju procent majątku. Może to ich w końcu zaboli

Publiczne batożenie wiadomo też będzie dobre

@konrad1 to akurat proste, wystarczy urodzić się w bogatej rodzinie, przejąć biznes po starym, który dorobił się na przemianach ustrojowych, mieć znajomości wśród elit, żeby coś skapło z państwowych funduszy rozdawanych na prawo i lewo. Wybierz najprostsza dla siebie opcję

@Trawienny Niektórych to się powinno dusić liną bo łamiąc im kończyny trzeba za chwilę ich prześwietlać i gipsować na NFZ a to niepotrzebne koszta. A np. linkę stalową kupujesz raz i można używać latami.

To tak, działa na obywatela któremu się depnelo albo się zagapił, czegoś nie zauważył.


A na skurwieli co mają albo kasę albo chody albo jedno i drugie? No nie, no za cholerę nie. Jeżdżą z zakazami prowadzenia auta. Dlaczego się tych aut nie rekwiruje wobec tego? No znane są przypadki że gość jest złapany 5 raz a od kilku lat ma zakaz prowadzenia pojazdów. Jakby realnie stracił auto to może by to go choć trochę zabolało, chociax z sentymentu

@Evivalarte no właśnie od roku to się zmieniło. Kolejnych pobłażanek nie dostają, tylko przepadek samochodu i bezwzględne więzienie za łamanie zakazu prowadzenia.

@fisti i bardzo dobrze, do kicia z mordercami. A dla części powinien przysługiwać obowiązkowy kamieniołom z dostępnym młotkiem a dla zadłużonych kilofem.


Sorry Winnetou ale teraz nie jest tak prosto być kierowcą, A to prawo które daje pieszym nieograniczone możliwości, to jest przecież jakaś zasadzka. Jest jedno przejście dla pieszych w miejscu przez które często jeżdżę, i to wygląda tak że na samym zakręcie zrobili przejście dla pieszych. Jest ograniczone widzenie, dynamiczna sytuacja i jeszcze staruszka która w tym momencie musi przejść przez pasy. - i zmierzam do tego że ja jako posłuszny obywatel muszę mieć oczy w dupie, A jakiś Sebastian będzie jeździł sobie gdzie chce ile chce i w jakiej prędkości chce

@Evivalarte powstał ostatnio precedens, jakiś dwudziestolatek z trzema zakazami prowadzenia pojazdów, dostał 2 lata bezwzględnego więzienia oraz dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów. Mam nadzieję, że to będzie szerzej stosowane.

@Thomash80 no właśnie, bardzo dobrze, i moim zdaniem jak gówniarz wyjdzie i znowu wszędzie za kierownicę no to kolejne 2 lata i tak dalej. I moim zdaniem są prace które osadzeni mogą wykonywać, A nie to że mają za kratkami terapię ze szczeniaczkami i siłownię a my podatkami rypiemy na ich rozrywki.

moim zdaniem lepiej dziala nieunikalnosc kary niz surowosc, no ale to kosztuje, wymaga pracy i reform, a wiadomo ze priorytetem nie jest bezpieczenstwo, tylko kasa

Cóż, nic mnie tak nie wychowało jak 18 pkt karnych xD

Potem się okazało że wcale tak dużo czasu nie tracę na jeździe przepisowo, a samochód zaczął mieć rewelacyjne spalanie XD

Potem wizyta na symulatorze i wylądowanie kilka razy w płocie nawet przy niezbyt zawrotnych prędkościach (takich, które nie raz się osiągało) skutecznie zniechęciło mnie do zapierdalania.

Dziękuję pan bagieta

@Rafau najzwyklejszy symulator samochodów wyścigowych. Konkretnie byłem tu https://apexone.pl/ ale jeśli masz daleko do Wrocławia to w jakimś większym mieście w twojej okolicy również powinno coś takiego być.

W praktyce masz tam bardzo wysokiej klasy sprzęt warty pewnie kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy złotych i jeździsz. Dzisiaj symulatory samochodów są na takim poziomie, że Max Verstappen, czterokrotny mistrz F1 uważa, że jeśli chce się uczyć dzieciaka na kierowcę wyścigowego to dzięki symulatorom faza gokartów jest całkowicie do pominięcia. Jedyna różnica z prawdziwym samochodem to brak przeciążeń (ewentualnie przeciążenia max około 1g, bo są takie stanowiska które się pochylają, dzięki czemu odczuwasz jakieś przeciążenia).

Polecam godzinną sesję na takich symulatorach wszystkim mistrzom kierownicy. Bardzo pouczające, żeby nie powiedzieć mieszające twoje umiejętności z błotem :D samochody klasy GT3 na początek, a jak ktoś nie lubi jakiegokolwiek wspomagania to GT4 (wolniejsze, ale trudniejsze w prowadzeniu)

@ZohanTSW dzięki! Nie wiedziałem w sumie, że takie cuda są dostępne, bardzo fajne to co piszesz o Verstappenie, bądź co bądź chłop wie o czym mówi. Jedynie co mnie zastanawia, to czy zwycięstwa w gokartach nie dodają jednak jeszcze jakichś punktów do klasyfikacji FIA?

@Rafau nie wiem, ale to chyba nic nie znaczy, bo motorsport to pieniądze, pieniądze, i jeszcze raz pieniądze. Musisz być albo tak obiecującym kierowcą, że zespoły z wysokich klas zechcą zaryzykować i w ciebie zainwestować, albo mieć potężnego sponsora. Gokarty do tej pory to był raczej "tani" sposób na pokazanie, że się potrafi ścigać i złapać wtedy jakiegoś sponsora. U biedniejszych ludzi jest tak, że rodzice harują byle tylko synek mógł jeździć - tak było u Hamiltona. Ale jemu się udało, a ilu było takich, którzy odpadli gdzieś po drodze? Programy mające pozwolić ścigać się biedniejszym dopiero raczkują. Może popularyzacja symulatorów coś zmieni w przyszłości.

@bojowonastawionaowca mandaty dzialaja odstraszajaco a nie wychowawczo, mnostwo znakow w Polsce jest postawione z czapy, nowe drogi po remontach uzyskuja ograniczenia np 60km/h gdzie przed remontem ograniczen nie bylo. Chyba, ze za "wychowawczo" uznamy zlapanie kierowcow za mordy i wycieranie nimi podlogi to tak, dzialaja wychowawczo. Najwiekszy wplyw na bezpieczenstwo ma jakosc drog i widzimy to rowniez na naszym podworku, ze wraz z rozwojem sieci drogowej ilosc wypadkow spada

@sireplama z akcentem na leniwe. Ostatnio widziałem 2 zdjęcia jednego radiowozu, co aż musiał wjechać na środek jezdni, aby ominąć auto zaparkowany przy samej zebrze. Oba auta do odholowania, a ci kretyni nic nie zrobili, bo nie było wezwania

Oczywiście że działają ale ich egzekucja jest marna, pieniądze leżą na ulicy, notoryczne łamanie zakazów parkowania, czy jazda po chodniku zazwyczaj kończy się pouczeniem a nielegalne parkowanie i tak się opłaca bo szansa na dostanie mandatu jest praktycznie zerowa. Strażnik miejski mandatami nawet nie jest w stanie zapracować na swoje wynagrodzenie bo średnio w miesiącu wystawia ich 7 sztuk. To jest śmiech na sali a mówienie że wplywy z mandatów są duże to zwyczajne klamstwo.

@bojowonastawionaowca przed chwilą zgłosiłem frustrata na policję. Ego go zabolało jak go wyprzedziłem i zaczął świrować na autostradzie. Mam nadzieję, że go dojadą

@bojowonastawionaowca Mandaty są za niski, szczególnie dla tych parkują na chodnikach i jeżdżą wzdłuż po chodniku - to co nagłaśnia ostatnio pan Konfitura. Wysokość mandatu powinna być uzależniona od klasy samochodu jakim jeździć delikwent - 5% wartości samochodu i elo lub więcej.

Za niskie mandaty, zbyt rzadko wlepiane. Pieniądze z mandatów leżą dosłownie na ulicy, w postaci poparkowanego gdzie popadnie, w każdej nielegalnej dziurze, bydła na 4 kołach. Wystarczy zajrzeć na obserwację agencji parkingowej Nieradki, albo obejrzeć kilka nagrań samochodozy czy konfitury.

Zaloguj się aby komentować