Co Wy na to? 08.04.2026

Święta, święta... i po świętach. Po wizycie rodziny i gości jedynymi wspomnieniami pozostały często zszargane nerwy i jedzenie wyjadane przez kilka kolejnych dni, by zapobiec jego zmarnowaniu. W czasie świąt Bożego Narodzenia, jak i Wielkanocy marnujemy najwięcej jedzenia w całym roku - w 2023 roku 83% ankietowanych osób przyznało się do wyrzucenia części jedzenia do kosza (aczkolwiek dotyczyło to świąt Bożego Narodzenia). Jak wygląda powielkanocna sytuacja u Was?

Pytanie na dziś: Czy u mnie w domu część poświątecznego jedzenia wylądowała w śmietniku?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #jedzenie #marnowaniejedzenia
#owcacontent

Czy u mnie w domu część poświątecznego jedzenia wylądowała w śmietniku?

341 Głosów

Komentarze (36)

A daj pan spokój, narobiłem sobie sałatki cały gar, jadłbym trzy dni codziennie bo to zdrowe jarzyny a naprzywozili jakiegoś dziadostwa i nie zeszło, dziś musiałem wyrzucić resztki.

Tym razem organizacja swiat pozostała po „mojej” stronie wiec rodzina pochłaniała wszystko ze stołu bo było za mało

Czy to dobrze? Tak Czy będą mówić ze jedzenia było za mało i chodzili niedojedzoni? Pewnie tak Czy przejmuje się tym? Nie, bo usłyszałem ze po raz pierwszy się „nie sfołcili” ( nie znam polskiego słowa)

Humor gitowka

@bojowonastawionaowca nie mogę mieć zdania. Ja osobiście nie marnuje, bo nie obchodzę świąt. Czasem pojadę do kogoś z rodziny z zaproszenia, ale wtedy jem, to co tam przygotują. Nie wiem co się dzieje z nadwyżką. Natomiast moja rodzina od dawna nie kupuje zbyt dużo na święta. Jedzą symbolicznie, nie więcej niż w normalnym dniu.

Kliknąłem "to zależy", bo o ile jest tak, że spędzamy Wielkanoc w domu, to raczej mało się marnuje, bo przygotowujemy to, co na prawdę lubimy i w ilości na dwoje dorosłych i dwójkę dzieci (w tym jeden tzw. niejadek). Natomiast gdy jedziemy do teściów, jak w tym roku, to tam marnuje się sporo. Teściowa zawsze przygotowuje góry jedzenia plus bywa, że są to rzeczy których połowa gości nie chce jeść, bo nie lubią.

@bojowonastawionaowca nauczyliśmy rodziców i teściów szykować tylko tyle, żeby starczało na święta + max 1 dzień, dzięki temu nie mamy wciskanych "słoików" na drogę i nie musimy tego dojadać przez tydzień ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Nie chcę być kontrowersyjny ale zawsze na końcu zjadamy uschniętego baranka. Popijając oczywiście obficie herbatą.

Każdy ma swoje tradycje.

Ja jestem trochę zadowolony z sytuacji w miejscach, które odwiedzam w święta, czyli moja chata, chata rodziców i chata teściów. W każdej chacie udało się wypracować "to nie te czasy gdzie się pół dnia siedziało na d⁎⁎ie i żarło w kolejności: obiad, kawa z ciastem, przekąski, kolacja, przekąski i ciasto na dobranoc w przeciągu 5-6 godzin". Wszyscy robimy mało jedzenia, skromnie i niektóre potrawy znikają już podczas śniadania/obiadu, na które zostały przygotowane. Nikt nie jest głodny i nikt nie siedzi na fotelu z przejedzeniem... Polecam!

@bojowonastawionaowca Tak, ale tylko znikoma ilość i to głównie przez to że część gości odwołała obecność w ostatniej chwili. Stanąłem na wysokości zadania, zjadłem tyle ile dałem radę xD


Ma się dar boży zmarnować, lepiej zjeść i odchorować

Wszystko zjedzone. Bez przesadnego obzarstwa.


Już od pewnego czasu staramy się nie szaleć z zakupami przed (jakimikolwiek) świętami. Planujemy posiłki na wszystkie wolne dni, więc lista zakupów jest gotowa kilka dni przed zamknięciem sklepów (co pozwala uniknąć stresu, że czegoś jeszcze zabraknie).

@bojowonastawionaowca update z ostatniej chwili: przed momentem zjadłem ostatnie jajko, z ostatnią porcją sałatki warzywnej. Zero strato po świętach

@bojowonastawionaowca żurek , sałatka i jajka z sosem tatarskim. Wczoraj żurek się skończył, ale słoik daliśmy komuś bo inaczej była by inna odpowiedź pewnie.

A i babeczki były ale porcje średnie żeby tego nie jeść przez tydzień w pracy xD

Zaloguj się aby komentować