
trixx.420
- 547wpisów
- 2480komentarzy

bookcrossing i postcrossing fan (I JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL BUL)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#pletwalztwarogu Kolacja chuopska twaroża, na trojeczce Piotr Baron, czego chcieć więcej ;) 119 946 547 - 200 = 119 946 347


Z przykrością informuję, że te statystyki nie mają sensu. Nie martw się, większość rzeczy w życiu też nie ma.
⚠️ Wartość początkowa (119 646 547) jest inna niż końcowa (119 946 547) z poprzedniego wpisu
To jest automatyczny komentarz z https://hejtostats.pl.
Przepraszamy za niewygodę — Marvin nie miał wyjścia.
@trixx.420 promka na żubra w biedrze?
chłop co pije zubra z wilkiem
Zaloguj się aby komentować
1663 + 1 = 1664
Tytuł: Pegaz
Autor: Henry Kuttner
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Arax
Format: książka papierowa
Liczba stron: 185
Ocena: 5/10
Zbiorek ośmiu opowiadań Henrego Kuttnera, jednego z czołowych reprezentantów "Złotego wieku SF". Tym razem króciutko, bo nie ma też i o czym się rozpisywać, bo opowiadania są raczej marne; spodobały mi się tylko dwa czy trzy z nich. Pierwsze w tomie i najlepsze to "Przedświt" o przyspieszonej ewolucji człowieka jakiej dopuszcza się pewien naukowiec - i co z tego wynikło. Fajny jest tytułowy "Pegaz", ma ciekawy, oniryczno-magiczny klimat, chociaż fabularnie nieco kuleje. Również za klimat wyróżnić można horrorowaty "Tryumf łowcy". Całą reszta jest co najwyżej przeciętna, raczej nie porywa, a niektóre wręcz nużą.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1648 + 1 = 1649
Tytuł: Złotowłosa
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: książka papierowa
Liczba stron: 350
Ocena: 7/10
Moja stara to fanatyk Chmielarza. Pół mieszkania zajebane... a nie w sumie to już nie, ostatnio stwierdziła że jak będzie chciała to sobie wypożyczy z biblioteki bo mają tego pełno. A poza tym i tak co pół roku jest nowa książka, nie ma gdzie tego trzymać. I tak cała kolekcja poleciała na skupszop, a ostatnio z biblioteki przytargała najnowsze dzieło tego autora. Przeczytała i mówi, "trixx, przeczytaj sobie bo dobre!" "eee, nie lubię kryminałów", "dobra dobra, czytaj, to nie kryminał, thriller". Co było robić, przeczytałem.
Zaczyna się głupawo, jakaś laska, wolontariuszka z hospicjum siedzi porwana w piwnicy i rozmawia ze swoją zmarłą podopieczną. Powoli, krok po kroku, dowiadujemy co się tu tak właściwie dzieje i otwieramy oczy coraz szerzej ze zdumienia. Z początku fabuła wydaje się być naciągana jak guma w majtach i skrajnie nieprawdopodobna, ale jednak z czasem odkrywa się jej drugie czy nawet trzecie dno i wtedy "shit is getting serious". Dużo jest o przemocy rówieśniczej i hejcie w szkole, ale także i problemach w związkach. Czyta się lekko, kolejne strony pochłania jedną za drugą, choć uczciwie trzeba przyznać, że książka jest jednak mocno rozwleczona. Fabuła mogłaby zostać opowiedziana dużo krócej, bo dużo jest typowego wodolejstwa. Pierwszy kontakt z autorem uważam za odbyty i jednak nawet udany
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


@trixx.420 Trochę szkoda, że nie ma oznaczenia serii na okładce, bo w tym wydaniu wszystkie książki Chmielarza wyglądają tak samo. A po za 3 seriami, ma jeszcze książki niepowiązane, jak ta.
@trixx.420 Chmielarza można przełknąć .... tzn. przeczytać.
Ma nie najgorszy sort książek.
@trixx.420 jakby powiadomienie nie doszło to zerknij na pw ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
119 966 912 - 250 = 119 966 662 #pletwalztwarogu 250 półtłustego, jogurt naturalny, rzodkiewki, solopieprz


Zaloguj się aby komentować
119 986 663 - 250 = 119 986 413
Pacz mame, jestem częścią stada!
250 półtłustego, trochę cukru i jogurtu naturalnego. Klasyczek
#pletwalztwarogu


Zaloguj się aby komentować
1635 + 1 = 1636
Tytuł: Dziennik majtka kajakowego
Autor: Sławomir Grabowski
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Format: książka papierowa
Liczba stron: 103
Ocena: 7/10
Dwunastoletni Lemek (zdrobnienie od Klemensa) wraz z rodzicami szykuje się do wakacyjnego spływu kajakowego Szlakiem Wielkich Jezior Mazurskich. W ostatniej chwili mama Lemka trafia do szpitala z atakiem wyrostka robaczkowego a chłopiec wyrusza w trasę ze znajomymi ojca z pracy i ich dziećmi, Mariuszem i Miss Bi, osobami, których praktycznie nie zna. Dojazd na Mazury przebiega dwoma samochodami, które po drodze tracą ze sobą kontakt. W związku z tym Lemek wraz z nowym kolegą zostają sami nad brzegiem jeziora z misją samodzielnego założenia obozu i spędzenia tam nocy, a ich opiekunka wraca na trasę szukać "zaginionych". Podkreślam - dwunastolatkowie, sami mają rozłożyć namioty, rozpalić ognisko, przygotować posiłek i spędzić noc na odludziu. Kiedyś to były czasy xD
Bardzo przyjemna książeczka, zawiera wszystko co tego typu pozycja mieć powinna. Postacie bardzo fajnie napisane, każda ma jakieś "życie wewnętrzne", własne przemyślenia, charakter. Mamy pochwałę stron ojczystych, podróż po naszej pięknej Polsce ale i smutną tajemnicę Lemka. Na dodatkowy plus wspaniałe ilustracje Mieczysława Kwacza (ilustrował m.in. elementarz "Litery" z którego spora gruba hejtowiczów pewnie uczyła się czytać). W swojej kategorii - bardzo dobra, szkoda tylko że taka krótka, lektura do pochłonięcia na raz.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter




@winiucho pa na tych pozerow XD juz to wiedz jak takim kijeczkiem wyciagaja sumixa tych rozmiarow, w drzazgi by to poszlo
@ErwinoRommelo Paaanie tym wedziskiem mozna bylo zabic! Mam to ustrojstwo jescze gdzies w piwnicy, tylko ten wyrob kolowrotkopodobny juz dawno sie rozlecial (i dobrze). Pod takim sumikiem to by sie ledwo ugiela!
@ErwinoRommelo @KKLKK kiedyś miałem coś takiego, kołowrotek podobny, a kij z włókna szklanego, nie do zajebania, w sensie popsucia bo akurat ten mi ktoś zajebał, cztaj ukradł
Zaloguj się aby komentować
1630 + 1 = 1631
prywatny licznik: 60/52
Tytuł: Martwa natura z brzytwą
Autor: Irvine Welsh
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Vis-a-vis Etiuda
Format: książka papierowa
Liczba stron: 328
Ocena: 6/10
Artysta rzeźbiarz Jim Francis ma piękne życie. Okazały dom blisko plaży w Kaliforni, piękna żona, dwie słodkie córeczki. Pewnego dnia otrzymuje telefon, z informacją, że jeden z jego synów z poprzedniego związku został zamordowany. Wsiada więc w samolot i wraca na stare śmieci, do Edynburskiego Leith. Okazuje się bowiem, że ten przykładny obywatel to tak naprawdę znany nam z uniwersum "Traionspotting" Frank Begpie, patus, psychopata i multirecydywa. Człowiek, który wybitnie nie radzi sobie z agresją i któremu naprawdę najlepiej zejść z drogi - na drugą stronę ulicy.
Książka przeznaczona raczej dla obeznanych z prozą Welsha, którzy chcą poznać rozwinięcie postaci z oryginalnej trylogii. Osoby zaczynające znajomość od tej pozycji mogą się rozczarować - po Edynburgu snuje się jakiś facet, prowadzi jakieś tam własne śledztwo bo mu syna zabili. Spotyka się z losowymi postaciami i niewiele z tego wynika; ot fabuła jak dziesiątki innych. Trochę sytuację wyjaśniają rozdziały retrospekcyjne, w których przenosimy się aż do dzieciństwa Franka, ale i tak myślę, że lepiej byłoby czytać po kolei, od serii Trainspotting. Na minus bardzo duża ilość literówek i rozmaitych błędów gramatycznych (za karę obniżam ocenę o 1, a żeby wam w pięty poszło, wrrr!). Książka jest też pełna przemocy a zakończenie szczególnie krwawe, więc nie każdemu może przypaść do gustu. Niestety najsłabsza z tego uniwersum, jednak stanowi ciekawe, ponowne spotkanie ze znanymi bohaterami w nowych czasach.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


Zaloguj się aby komentować
1620 + 1 = 1621
prywatny licznik: 59/52
Tytuł: Czarna chmura
Autor: Fred Hoyle
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Rebis
Format: książka papierowa
Liczba stron: 267
Ocena: 8/10
Pewnego dnia, gdzieś w połowie lat 60 XX wieku astronomowie ze zdziwieniem notują pojawienie się tytułowej czarnej chmury na nieboskłonie. Gwiazdy na południe od Oriona znikły, przesłonięte przez coś. Jednocześnie, inna ekipa naukowców obserwuje że dalsze planety Układu Słonecznego nie są tam, gdzie powinny być na niebie. Łączą siły pod auspicjami rządu UK i przeprowadzają wspólnie badania nad istotą rzeczy. Szybko okazuje się że tajemnicza chmura zmierza prościutko w kierunku Słońca, a jej wielkość po szybkich obliczeniach szacowana jest na 1au, więc sięgnie aż do Ziemi, co może mieć dla nas katastrofalne skutki.
Książka z nurtu hard SF, dużo nauki, mało fantastyki. Autor był naukowcem, fizykiem-astronomem, więc dobrze wiedział o czym pisze. Z tego powodu utwór nie jest typową powieścią SF. Więcej znajdziemy tu rozmaitych rozważań, analiz, budowania hipotez i dyskusji nad nimi. Można poznać sposób myślenia "tęgich umysłów", sposobu w jaki widzą świat. Jednocześnie dialogi są... no drętwe, stanowią często raczej zapis pojedynku na teorie wysuwane przez poszczególne osoby. Książka ma też swoje lata (pierwsze wydanie w 1957), więc technika trochę trąci myszką, ale dalej jest to jedna z lepszych książek ze swojej kategorii. Zdecydowanie warto, otwiera umysł i skłania do rozmyślań.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


Zaloguj się aby komentować
Ostatnie sniadanie na oddziale
Sałatka do samodzielnego montażu, kurłasant, bułeczka + dżemor i kawa z mlekiem ale bez smaku xd
Opatrunki zdjęte, wygląda na to że dzisiaj w końcu wypuszczą na wolność. Nie mogę się doczekać aż zjem coś co w końcu ma jakiś smak xd
#szpitalnejedzenie


Wygląda jak wyjęte ze śmietnika
@starszy_mechanik Nadal lepiej niż jakiekolwiek śniadanie jakie ja widziałam w szpitalu
@starszy_mechanik a pani która nakładała była taka dumna z siebie :(
@trixx.420 Jedzenie w naszych szpitalach to mem. Pamiętam tę kawę jak napiłem się z rozpędu, a potem podziękowałem bo zwykła rozpuszczalna to niebo, a ziemia. Życie na takich posiłkach przez miesiąc czy dwa to musi być straszna katorga gdy nie ma się nikogo kto doniesie coś jadalnego.
Co jest nie tak z tym jedzeniem?
Zaloguj się aby komentować
1606 + 1 = 1607
Tytuł: Eskapada
Autor: Malcolm XD
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: WAB
Format: książka papierowa
Liczba stron: 223
Ocena: 6/10
Kolejna część szalonych przygód Malcolma i Stomila. Tym razem nadszedł czas aby się ogarnąć i poszukać normalnej pracy. Stary znajomy z Londynu nagrywa im robotę w audycie projektów unijnych. Posta sprawa, oddając głos autorowi:
"Według definicji audyt jest systematyczną i niezależną oceną organizacji, systemu, projektu czy produktu. W praktyce chodzi o to, żeby patrzeć, czy nie kradną i nie piją - co zazwyczaj idzie w parze, bo jak kradną, to najczęściej po to, żeby mieć za co pić, albo dlatego, że byli pijani i ukradło, chociaż nie potrzebowali, tylko mieli taką fantazję."
Zajęcie to rzuca naszych bohaterów do różnych miast w całej Europie, co z kolei prowadzi do rozmaitych szalonych przygód znanej nam dwójki.
Jest śmiesznie, parę razy prychlem nie powiem, ale jest to jednak najsłabsza część serii. Im dalej tym robi się bardziej smętnie. Nie spodobało mi się zwłaszcza zakończenie, w którym autor chyba definitywnie żegna się ze swoimi bohaterami. A może po prostu dorośli? W każdym razie, kto zna i lubi twórczość Malcolma XD dla tego jest to pozycja obowiązkowa, ci którzy chcą zacząć znajomość niech lepiej zaczną od wcześniejszych książek, bo tu pojawia się kilka postaci poznanych wcześniej.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


@trixx.420 przeczytałem jakieś 30 stron i wymiękłem. Nie da się tych bzdur czytać. Pierwszą książką była top i płakałem ze śmiechu, dosłownie, ale później już było tylko gorzej
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
1600 + 1 = 1601
Tytuł: Operacja Dunaj
Autor: Jacek Kondracki, Robert Urbański
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: WAB
Format: książka papierowa
Liczba stron: 358
Ocena: 4/10
Operacja Dunaj to kryptonim "bratniej" interwencji wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w 1968. Książka zaczyna się gdy jeden z dowódców otrzymuje rozkaz mobilizacji zmecholi i wyjazd w kierunku południowym. Wśród czołgów, które wysłane zostają z jednostki jest "Biedroneczka", czołg z czasów II wojny. Dotychczas robił za pomnik w jednostce ale dla celów reprezentacyjnych również udaje się do bratniego kraju. Niestety załoga gubi drogę i na skutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności ląduje prosto w piwiarni w małym czeskim miasteczku. Jak wiadomo nie ma dla Czecha większej świętości niż miejscowa hospoda, więc początki "znajomości" nie są najlepsze.
Miało być śmiesznie, wyszło bardzo średnio. Książka przegadana, postacie mieszają się, plączą w kółko bez większego sensu, a kilka wątków wciśnięte jest na siłę, co niczego niemal nie wnosi do fabuły. Autorzy w przypisach silą się na żarty, które wyszły żenujące, do tego sporo rusycyzmow których nikt nie pofatygował się przetłumaczyć. Może film jest lepszy ale chyba nie zanosi się na to. Książka z taniej księgarni za 3 zł, a że czasu mam w szpitalu mnóstwo to przeczytałem, strata niewielka
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


Zaloguj się aby komentować
#postcrossing
Pocztówka numer 104
Praga, Czechy (3. z tego kraju)
7 dni, 468km
Dzisiaj dotarła, a rodzinka podrzuciła do szpitala kartkę z Czech. Fajna wieża telekomunikacyjna, ładny widoczek - widać Polskę
Pani wylosowała mój adres 30 sierpnia ale kartkę wysłała dopiero 18 listopada, w związku z czym w serwisie widnieje że szła 87 dni xd


Zaloguj się aby komentować
Dzień leżakowania trzeci. Operacja przełożona na kolejny dzień, tym razem na pewno, bo środa to dzien operacji oddziału laryngologii. Dziś nie ma jednego z anestazjologow w związku z czym nic z tego, nie ma miejsc na bloku operacyjnym. Leżę, czytam, oglądam jutuba, wędruje po korytarzach. Miałem w środę wychodzić, a wyjdę pewnie w piątek albo i sobote. Elegancki urlop ;) Śniadanko - owsianka na mleku i drugi talerz różności. #szpitalnejedzenie Dodatkowo #zdjceciezoknaszpitalnego



@trixx.420 masz jeszcze co czytać czy porzucić ci jakiegoś chłamu SF? 😉
@pigoku na razie w kolejce przerwa od sf ale na horyzoncie już widać sporo książek ze starej serii fantastyka-przygoda iskier to znowu się zacznie ;)
@trixx.420 dokupiłeś coś? z której serii?
Muszę się zabrać za kolejne serie, które mam tylko cześciowo...
@trixx.420 ale bogate śniadanie, jakiś lepszy szpital widzę
przegroda nosowa będzie nastawiana?
Zaloguj się aby komentować
1592 + 1 = 1593
Tytuł: Wenus bez futra
Autor: Sasza Różycka
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Black Publishing
Format: książka papierowa
Liczba stron: 296
Ocena: 6/10
Książka o trudnym zawodzie striptizerki / tancerki erotycznej. Napisana przez dziewczynę która pracuje w branży już kupę lat i przeszła przez różne kluby go-go w Polsce i na świecie.
Dowiedzieć się można co pcha dziewczyny do takiej pracy (spoiler - kasa), jak w sumie wygląda ta praca czy jakie są najczęstsze typy klientów. Pozbawiona moralizatorstwa ani przesadnego wychwalania, po prostu pisze jak jest i z czym na co dzień (czy raczej co noc) muszą mierzyc się w tym zawodzie.
Fajna, dość ciekawa ale gdzieś po połowie zaczyna nudzić trochę. Może kobiety zainteresowałaby bardziej bo sporo jest o urodzie i jej poprawianiu, fatałaszkach i rozmaitych innych kobiecych sprawach.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter


Zaloguj się aby komentować
Zaplanowana na dzisiaj operacja zatok się nie odbędzie, na bloku operacyjnym były pilniejsze przypadki. Może jutro pojde a może w środę - hgw. Ehhh ten NFZ. Za to przynajmniej obiad dostałem, bo od wczoraj od 21 nic nie wolno było jeść. Dzisiaj żurek i makaron z sosiwem, porcja na bogato, można się napchać. #szpitalnejedzenie także jeden dzień więcej czilery na koszt podatnika xd


@trixx.420 jak zostanę tym dyktatorem to zrobię tak, że za dodawanie ziela angielskiego będzie groziła kara śmierci. Zmoździeżowane co najwyżej będzie można dodawać.
Gówno jebane zawsze mi się trafi i obrzydza jedzenie
@cebulaZrosolu nawet do sosu dali, do żurku jeszcze rozumiem, ale do sosu pomidorowego?
@cebulaZrosolu dołóż liść laurowy, jak.zona dorzuci do zupy trzy liście to mam wszystkie trzy na talerzu. Żebym w lotka miał takie szczęście.
Weź se twarogu do tego żurku, bez twarogu się nie najesz.
Opatrunek w takim stylu kupiony? Czy może szpital zapewnia coś lepszego niż tamponada gazy?
Zaloguj się aby komentować
#szpitalnejedzenie
Kolacja o 16:40
o cholera tego się nie spodziewałem.jpg
W domu czasem później obiad jadam xd


Zaloguj się aby komentować



