
smierdakow
- 6015wpisów
- 15481komentarzy

Zaloguj się aby komentować
Kosiniak na Campusie:
Zmieńmy ordynację wyborczą, byśmy mogli wybierać tylko i wyłącznie w jednomandatowych okręgach wyborczych. To rozwiązuje problem, może nie do końca, bo się tworzą dwa bloki. Tego czego ja bym był zwolennikiem to mix ordynacji większościowej pomieszanej z jednomandatową i ona jest w stanie zmienić ten system
#polityka
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
We wrześniu Anna Kowalczuk rozpocznie pracę jako zastępca prezesa w Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji - najważniejszej agencji doradczej Ministerstwa Zdrowia. W ostatnich dwóch latach menedżerka pracowała dla dużego koncernu farmaceutycznego AstraZeneca. MZ nie dostrzega w tym konfliktu, bo nowa kierowniczka nie będzie pracować dla obu podmiotów jednocześnie.
#polityka

@smierdakow @maximilianan to wszystko zalezy jaka decyzyjnosc bedzie miala jako zca prezesa tej agencji - astra chyba nie produkuje sprzetu medycznego a tylko leki. Doświadczenie w temacie jest plusem, poradzi sobie chyba lepiej niż ktos z doświadczeniem w zieleni miejskiej czy budowlance.
Trzeba patrzeć teraz na łapki.
Zaloguj się aby komentować
Co by było gdyby obywatele wiedzieli na co państwo wydaje publiczne pieniądze?
1⃣ Pojęcie obywateli o strukturze wydatków państwa jest raczej słabe (zdjęcie).
Przede wszystkim przeciętny Kowalski znacząco (~dwukrotnie) zaniża skalę wydatków państwa na emerytury i renty, a znacząco zawyża (~trzykrotnie) skalę wydatków na administrację publiczną.
2⃣ Gdy pokażemy obywatelom strukturę wydatków państwa to zmieniają oni preferencje co do tego gdzie wydatki należy zwiększać lub ciąć.
Na przykład maleje odsetek obywateli którzy uważają że wydatki na emerytury należy zwiększać i rośnie odsetek tych którzy uważają że trzeba je ciąć.
3⃣ Co ciekawe taka „interwencja” ma niewielki wpływ na podejście do wydatków na administrację.
Awersja do wydatków na ten cel jest tak silnie zakorzeniona, że nawet jak pokażemy że są one dużo niższe niż się wydaje to nadal wyraźna większość obywateli uważa że trzeba je ciąć.
4⃣ Przedstawienie obywatelowi struktury wydatków państwa ma jeszcze jeden ciekawy skutek – poprawia się ocena efektywności państwa w oczach obywateli.
Precyzyjniej: mniej obywateli uważa, że państwo marnuje znaczną część wydatków.
___
Jakie są konsekwencje praktyczne naszego badania?
Przedstawiamy ważne argumenty za większą transparentnością finansów publicznych, a konkretniej: skutecznym uświadamianiem obywateli, na co państwo wydaje pieniądze.
Jakie to argumenty? 👇
1⃣ Takie uświadamianie może łagodzić presję na wzrost wydatków na emerytury. Przy starzeniu się populacji ta presja będzie rosła (np. 13 i 14 emer.).
Nasze badanie pokazuje, że świadomość jak dużą część wydatków państwo przeznacza na ten cel skutecznie tę presję obniża.
2⃣ Takie uświadamianie ma potencjał do poprawy oceny państwa w oczach obywateli.
To świetny argument dla polityków za transparentnością wydatków państwa: jak powiecie ludziom na co wydajecie pieniądze, to jest szansa że będą was lepiej oceniać.
3⃣ Takie uświadamianie nie jest jednak lekiem na populistów, którzy pytani o źródło finansowania obietnic zawsze mówią: trzeba ciąć wydatki w administracji!
Informacja o raczej niewielkiej skali wydatków na ten cel (ok. 5% wyd. publ.) niewiele zmienia w preferencjach obywateli.
https://x.com/jakubsawulski/status/1828196689921871903?t=1ljIYMgG7KYD9WbWssZafQ&s=19
#polityka

Zaloguj się aby komentować
Uczestnictwo Polski w NATO i UE jest dość bierne i nie wykorzystuje potencjału państwa średniego, jaki niewątpliwie posiadamy.
Słabości instytucjonalne, czyli brak sensownego sytemu zbierania wiedzy o świecie, planowania strategii i ich realizacji można do pewnego stopnia wytłumaczyć naszą historią, jednak po 30 latach wymówka ta staje się coraz bardziej nie na miejscu. Kluczowe jest niedopasowanie mentalne elit do wymogów rządzenia państwem, co obrazują prace nad „SBN 2000”:
Realne prace nad strategią bezpieczeństwa w warunkach członkostwa Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim rozpoczęte zostały w 1997 r., z chwilą uruchomienia procesu akcesyjnego. Prowadzone były równolegle z udziałem w pracach nad nową koncepcją strategiczną NATO. Takie rozpoczęcie prac koncepcyjnych dawało szansę ich dokładnego i wszechstronnego przeprowadzenia, wykorzystania zarówno środowisk eksperckich, jak i zorganizowania porządnej debaty publicznej – z takim wyliczeniem, aby nową strategię wprowadzić w życie natychmiast po wstąpieniu do NATO. Niestety, ta szansa nie została wykorzystana. Nowa strategia bezpieczeństwa i następnie strategia obronności zostały przyjęte i wprowadzone w życie dopiero około rok po tym, jak Polska stała się członkiem NATO. […]
Pod tym względem nie zdaliśmy egzaminu na starcie naszego członkostwa w NATO. Nie zdaliśmy go wyłącznie z własnej woli, jako że prace nad strategią były świadomie i celowo opóźniane. Kierowano się przekonaniem, że lepiej będzie poczekać, aż NATO przyjmie swoją koncepcję strategiczną na szczycie w Waszyngtonie, wtedy, na jej podstawie, będzie można opracować własną strategię. Była to jednakże przesłanka z gruntu błędna. Zasadzała się ona na (chyba podświadomym) traktowaniu sojuszu NATO wedle wzorców Układu Warszawskiego, uznawaniu, że strategia sojusznicza jest nadrzędną w stosunku do strategii narodowej. Tak rzeczywiście było w Układzie Warszawskim. Ale w NATO jest akurat odwrotnie. Pierwotne są strategie narodowe, jasno zdefiniowane interesy i cele narodowe oraz środki, jakie państwo wydziela do ich osiągnięcia i dopiero ze zderzenia tychże narodowych strategii wyłania się, w drodze negocjacji i przyjmowana na zasadzie consensusu, wspólna strategia sojusznicza. Czekanie zatem z określeniem własnej strategii narodowej na przyjęcie strategii sojuszniczej było błędem wynikającym z naszej niedojrzałości strategicznej i kierowania się stereotypami z czasów Układu Warszawskiego. Taka postawa była niezrozumiała dla naszych sojuszników, aczkolwiek przyjmowana do wiadomości.
Póki trwał fukuyamowski koniec historii, takie zachowanie elit politycznych nie było krytyczne dla bezpieczeństwa narodowego Polski. Jednak kolejne kryzysy, wzrost napięcia w Europie i na świecie, a także pewne rozejście się interesów Stanów Zjednoczonych i Niemiec oraz Francji spowodowały, że nasze środowisko bezpieczeństwa znacząco się pogorszyło i potrzebujemy polityków, którzy to zrozumieją i w końcu zaczną prowadzić poważną politykę, definiując strategię na wszystkich jej poziomach, a potem ją realizując.
Z książki Państwo średnie - Polska. Studia i szkice tom 1
#czytajzhejto #wojna #nato
Zaloguj się aby komentować
Pierwszy ruch Mentzena w kampanii prezydenckiej jakby robiony przez Czerepacha i Wójta xd
#polityka
Idealnie trafione w target cierpiący na chroniczny brak koncentracji jeśli przekaz audiowizualny trwa dłużej niż trzy sekundy. Dużo mrugających obrazków, mało do czytania i jeszcze mniej gadania, o to właśnie chodzi.
No a jak tam dziady, zapisaliście się już na kolonoskopię? Aha - jeszcze "iks de", żeby tak wiecie, młodzieżowo było.
Zaloguj się aby komentować
Mówi najmniej. Znaczy najwięcej. To człowiek, który ma najsilniejszy wpływ na premiera Donalda Tuska. To on wymyślił platformowe serduszka. Kim jest Igor Ostachowicz.
Nie uzurpuje sobie władzy ani nie wtrąca się w sprawy personalne. Jest od czystej polityki. Czystej, czyli twardej, czasami brutalnej, w której wszystko i wszyscy są narzędziami w rękach "kierownika".
– Spin doktor? – Nie. Ktoś więcej – obrusza się jeden z najważniejszych polityków PO. – Igor nie jest od wymyślania sound beatów. On jest od strategicznej analityki.
Pełni inną funkcję niż Paweł Graś, także zaufany człowiek Tuska, ale on odpowiada nie za kreowanie polityki, lecz za realizowanie decyzji.
(o Grasiu tutaj: https://www.hejto.pl/wpis/profesor-antoni-dudek-pytany-o-to-kto-po-cichu-rzadzi-polska-kim-sa-szare-eminen )
– Ostachowicz jest dla Tuska szóstym zmysłem. Poza Iwanem Krastewem nie znam drugiego tak skutecznego doradcy politycznego.
W 2005 r. – gdy władzę przejęło PiS – został doradcą w gabinecie politycznym Ministerstwa Rozwoju Regionalnego – u minister Grażyny Gęsickiej, wielkiej nadziei PiS, która zginęła w Smoleńsku. Słowem: Ostachowicz doradzał rządowi PiS, gdy PO była z nim już na wojnie. W czasach pierwszych rządów PiS pełnił też funkcję dyrektora departamentu marketingu PGE.
W 2007 r. do sztabu PO w wyborach do Sejmu ściągnął go podobno Rafał Grupiński, wtedy sztabowiec PO, a dziś wicemarszałek Senatu – po odbiciu władzy miał go polecić Tuskowi. Tak zaczęła się ich współpraca.
W PO to Ostachowiczowi przypisuje się autorstwo wielu trików i politycznych decyzji Tuska – od wojny z dopalaczami, przez kastrowanie pedofilów, po laptopy dla uczniów. Nie wszystkie udane, ale wszystkie przykuwały uwagę.
Był współtwórcą kampanii, która zakończyła się powrotem Tuska do władzy. To on stał za rebrandingiem PO. – Za tym naszym serduszkiem – pokazuje w klapie marynarki jeden z polityków PO. Dziś w PiS zazdroszczą Tuskowi tego serduszka.
To Ostachowicz wymyślił 100 konkretów.
– To nie są puste obietnice bez pokrycia. To propozycje przemyślane i realne do wykonania w pierwszych dniach naszych rządów – mówił Tusk w czasie kampanii. W rzeczywistości pisano je na kolanie i bez specjalnego przekonania, że będzie trzeba je realizować.
Ostachowicz w kampanii przekonywał, że trzeba ludziom dawać jakieś korzyści. Tak narodził się pomysł podwyższenia kwoty wolnej od podatku do 60 tys. zł. Nikogo wtedy nie interesowało, czy to wykonalne. Sam Tusk miał kłopot, żeby zapamiętać, ile tak właściwie tej kwoty wolnej obiecuje. W czasie jednej z wizyt szukał wzrokiem Andrzeja Domańskiego (on spinał program PO), by mu podpowiedział tę kwotę.
Igora Donald słucha uważnie i mu ufa – mówi człowiek z PO. – Jak jest ważna sprawa, to Igor przygotowuje premierowi taki one pager z analizą i propozycją komunikacji.
A jak jest źle? – To wtedy kończą się konferencje prasowe z pytaniami od dziennikarzy, a zaczynają oświadczenia premiera, który spieszy się, bo ma tyle obowiązków, więc czasu na pytania już nie ma – śmieje się wyga z PO obserwujący Tuska i Igora w działaniu. Tak było przy sprawie żołnierzy zakutych w kajdanki, tuż przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
Jeśli coś jest nie do obrony, to Tusk wychodzi i mówi, że nie ma na to jego zgody. Cały Donald. I Igor – dodaje mój rozmówca. W tamtej sprawie z żołnierzami Tusk wybatożył publicznie swoich ministrów – Adama Bodnara i Władysława Kosiniaka-Kamysza. – Mam nadzieję, że wszyscy wyciągną prawidłowe wnioski, a jeśli nie, to się pożegnają ze swoimi stanowiskami. Mam nadzieję, że te słowa dotarły do wszystkich zainteresowanych – dodał Tusk.
I wyszedł. Takie publicznie stawiane ultimatum to pomysły Ostachowicza już z czasów pierwszych rządów Tuska. – Ale to, co Igor doradzi, jest już premiera. A nie Igora – mówi polityk PO.
#polityka

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj duże grillowanie troglodytów z koalicji, którzy mieli nas godzić, to na dokładkę ministra edukacji(!) o tym, że kościół walczy o swoje finanse:
Rozumiem, że to jest wycie o kasę, bo widzą [Kościół], że i kwestia Funduszu Kościelnego będzie opracowywana przez rząd, i po prostu został przykręcony kurek z pieniędzmi, który za czasów PiS-u płynął ochoczo w podzięce za przysługi wyborcze – powiedziała Barbara Nowacka w „Gościu Radia ZET”.
#polityka
Zaloguj się aby komentować
W bieżącym roku nad polski Bałtyk przyjechało ok. 550 tys. Czechów - czyli mniej więcej 5% ludności kraju(!). To o połowę więcej niż dotąd rekordowy wynik z ubiegłego roku. A wakacje przecież wciąż trwają.
Polska powoli staje się podobnie popularnym krajem, jak Chorwacja, która odwiedza 700-900 tys. Czechów.
https://x.com/DebiecKrzysztof/status/1828043214630044156?t=joBlwoNwDu-X5I5v4xGQJg&s=19
#wiadomoscipolska #czechy

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Jeśli nie będzie kary, nie będzie reakcji PKW na to, co się działo w ciągu ostatnich wyborów, to żyjemy na Białorusi pod względem politycznym - powiedział w poniedziałek szef KPRM Jan Grabiec pytany o decyzję PKW ws. sprawozdania PiS z wyborów parlamentarnych.
boże xdd
#polityka
Zaloguj się aby komentować
Wasiewicz (Oskarek w wydaniu Platformy, ale jeszcze głupszy) wczoraj wrzucił nagranie z Campusu, na którym młodzież na silent disco sobie skacze i krzyczy w rytm "J⁎⁎ać pis" (czyli Cypis na słuchawkach)
https://x.com/JanMolskiIII/status/1827816597634826639?t=ULP84KyADpd24womfSl85g&s=19
#polityka


Zaloguj się aby komentować
Wygląda na to, eksperci nadal nie chcą realizować programów i trzeba kombinować:
Tyczyński od ostatniego tygodnia lipca, poza działalnością polityczną, pracuje w Instytucie Technologii Eksploatacji w Radomiu jako dyrektor departamentu komercjalizacji i sprzedaży. Instytut to jedna z kilkudziesięciu placówek naukowo-badawczych należących do państwowej Sieci Badawczej Łukasiewicz.
Tyczyński wygrał konkurs. W instytucie uznano, że "w największym stopniu spełnił oczekiwania zawarte w ogłoszeniu na wolne stanowisko pracy".
Ogłoszenie sprawiało wrażenie wręcz skrojonego pod Tyczyńskiego - nie wymagano bowiem w ogóle doświadczenia w komercjalizacji badań naukowych, którego Tyczyński nie ma, za to wymogiem formalnym było ukończenie studiów MBA, które polityk akurat ukończył.
Szefem Instytutu Technologii Eksploatacji jest Adam Duszyk, radomski polityk Polskiego Stronnictwa Ludowego, kolega Mateusza Tyczyńskiego z rady miejskiej.
#polityka

Zaloguj się aby komentować
Trudno mi sobie wyobrazić nawet model tej Pani, która byłaby tą kandydatką. Z mężczyzną to wiadomo – musi być młody, wysoki, okazały, przystojny. Wyborcy te wymogi wizerunkowe stawiają wysoko. Musi mieć rodzinę. Musi znać bardzo dobrze język angielski. Najlepiej jakby znał dwa języki.
To powinien być człowiek, dla którego świat nie jest czymś obcym, który bywał na konferencjach, wykładach.
Moim zdaniem PiS wystawi Trzaskowskiego
#polityka

Zaloguj się aby komentować
Wojna
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Książka jest już dostępna, nazwiska autorów i temat sugerują, że dla uczestników wojenki politycznej pozycja obowiązkowa
https://wydawnictwo.krytykapolityczna.pl/nierownosci-po-polsku-1277
#ksiazki #polityka #nowosciksiazkowe

Zaloguj się aby komentować
Kotula przyznała, że część osób uważa, że są dzisiaj inne ważniejsze sprawy, związane z sytuacją geopolityczną i wojną na Ukrainie, przede wszystkim bezpieczeństwo, w tym dozbrajanie armii.
"Czym, jeśli nie kwestią bezpieczeństwa jest dzisiaj kwestia związków partnerskich? To jest po pierwsze kwestia bezpieczeństwa, godności i podstawowych praw człowieka. To jest uregulowanie prawa do wspólnego życia osób, które od lat ze sobą żyją, mieszkają, a przede wszystkim wspólnie wychowują dzieci" — zauważyła.
#polityka
Zaloguj się aby komentować
Na Campus Polska Natan z Opola pyta ministrę polityki senioralnej, jakie działania podejmuje rząd wobec tego że mężczyźni żyją krócej, a wiek emerytalny nadal jest nierówny.
"Pytanie dość trudne. Jak pomóc tak naprawdę kobietom..." - zaczyna Okła-Drewnowicz.
Wymienia rozwiązania, które mogą pomóc kobietom w dłuższej aktywności zawodowej.
Jako rozwiązania problemu słabszego zdrowia mężczyzn podaje edukację. Nie wydaje się, żeby obecnie to było dla rządu zagadnienie z zakresu polityki senioralnej...
Nagrania: https://x.com/schmorgpl/status/1827618935333605650?t=GiD1qsz1xS3tZdk3BEoYzw&s=19
#polityka #dyskryminacjamezczyzn
Zaloguj się aby komentować
Za nader charakterystyczne zjawisko należy uznać całkowite niemal zaimpregnowanie się środowiska naukowego na treści płynące z innych kręgów niż anglosaski lub znacznie rzadziej, niemiecki i francuski.
Prawdą jest, że angielski stał się językiem globalnym, ale tkwią w tym również pewne zagrożenia, zwłaszcza w obszarze nauk społecznych. To stamtąd czerpana jest bowiem znakomita większość wiedzy (a przynajmniej wskazują na to cytowania) dotyczącej Skandynawii, Bałkanów, Bliskiego i Środkowego Wschodu, Afryki Subsaharyjskiej, Azji Południowej czy Chin.
Wyjątkowo bolesnym paradoksem jest ponadto fakt, że nader często młodsze pokolenia naukowców odnosząc się do problematyki wschodniej, czyli szeroko pojmowanej przestrzeni posowieckiej, odwołuje się do opracowań anglosaskich. Sytuacja, w której polska percepcja Białorusi, Ukrainy czy państw bałtyckich kształtowana jest przez ośrodki zaatlantyckie, jest nie tylko groteskowa, ale wręcz niebezpieczna dla polskich interesów.
Nakreślony powyżej stan współistnieje z faktem, że państwo i uniwersytet nie zdołały wypracować obopólnie korzystnych instrumentów współpracy, co skutkuje jej realnym zanikiem.
Państwo nie dostrzega potrzeby wykorzystywania w swoich działaniach wiedzy eksperckiej, a więc nie chce i nie potrafi organizować jej zaplecza. Mamy do czynienia ze sprzężeniem zwrotnym o charakterze perpetuum mobile. Ponieważ państwo nie zdobyło umiejętności budowania wsparcia eksperckiego, więc nie otrzymuje materiałów należytej jakości, co w jeszcze większym stopniu utwierdza decydentów o miałkości jajogłowych i braku potrzeby szukania wsparcia w uniwersytecie.
Z książki Państwo średnie - Polska. Studia i szkice tom 1
#czytajzhejto #nauka #geopolityka
Zaloguj się aby komentować