Rozdawnictwo i wspomaganie ubogich. Dobra. To mamy takich bezdomnych. Na 10 000 Polaków 8 jest bezdomnych ( w USA 17), są to osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym, większość to uzależnieni. No to co? Fundujemy schroniska i po problemie. Ale przyczyny zostają. O profilaktyce alkoholowej to ja mam zero pojęcia, nie mam pojęcia, czy w schroniskach jest jakaś przymusowa terapia systemowa. Wiem tylko, że płoccy protestanci maja dom treningowy dla bezdomnych, gdzie muszą oni wykonywać wszystkie prace domowe i chodzić na terapie , potem pomagają im znaleźć prace. I tak według mnie ma wyglądać pomoc bezdomnym. W Warszawie jest fundacja "Po drugie", co w prawie identyczny sposób pomaga bezdomnej młodzieży. Ale tu też pieniądze są potrzebne. Czy więcej niż schroniska, które są przechowalniami?
I edukacja. Kiedyś jak weszło się do czyjegoś domu i zobaczyło, że na regale są książki, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dzieci mają jakiś tam sukces w edukacji. Ale nie wszyscy maja takie domu i dla wielu ludzi wystarczy, że potomstwo zawodówa i do pracy. Fajnie , nie fajnie, ale środowisko tu narzuca. Szkoła powinna dać możliwość szansy na coś więcej. Pomysł z rozpoczęciem wcześniej edukacji osobiście uważam, za dobra. Gimnazja podobnie. Ale przyszli miłośnicy edukacji z XIX wieku i poszło to w grzyb.