
pierdonauta_kosmolony
- 386wpisy
- 2429komentarzy
bążur
Zaloguj się aby komentować
Krzyż choleryczny, krzyż morowy, karawaka - zwykle stawiany dla upamiętnienia epidemii. Tutaj na zdjęciu krzyż sprzed bazyliki w Myszyńcu z roku 2020, można się domyśleć na okazję jakiej epidemii.
#ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Wheels of Liberation - muzeum tematycznie nawiązujące do Polskich Sił Zbrojnych podczas II WŚ
Pan Chieftain odwiedza festyn kolekcji Wheels of Liberation poświęconej rekonstrukcji wyposażenia Polskich Sił Zbrojnych podczas Drugiej Wojny Światowej. Począwszy od Wojny Obronnej, przez obronę Francji, walki w Afryce, Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie (przede wszystkim I Dywizja Pancerna) i...
#entomologia #owady #ogrod
A kto to przyszedł?

Zaloguj się aby komentować
Jaki by pie⁎⁎⁎⁎⁎ięty nie był to jego pierdolenie ma odbicie w eterze. Jest środkowy przycisk jak mu się zbiera na pocisk z żydami. Press "żydowskie obozy koncentracyjne w okupowanej Palestynie"... ale wtedy pewnie by mu ciążyło, że "islamistów" supportuje xD
@DirtDiver celne spostrzeżenie ale większość tutaj nie wychwyci, chyba, że Braun poszedłby na piwo z po/ko przed wyborami to by go polubili jak Mencena
Zaloguj się aby komentować
#fotografia #ogrod
Taka tam kropelka.

Zaloguj się aby komentować
#seriale
Pamiętacie jak napisałem że trzeci sezon serialu "Fundacja" zabierze nas do Świątyni Opatrzności Bożej?
Miało być heheszki ale rzeczywiście tak jest. Zarówno bryła budynku jak i wnętrze.
Z tego co pamiętam to akcja powieści Asimova dzieje się jakoś tak z 50 tys lat w przyszłości.

Ale jakie heheszki jak to było w zwiastunie https://www.youtube.com/watch?v=C53xEOdxz70 1:23
@Kronos
Wtedy wkleiłem screen ze zwiastunu ale nie przypuszczałem że faktycznie kręcili na miejscu i we wnętrzu.
Zaloguj się aby komentować
#kompost #kompostownik #ogrodnictwo
Po lewej beczułki na herbatkę z pokrzywy, na środku kompostowniki, po prawej pryzma na wermikompost. Pod włókninę trafia przesiany kompost i dżdżownice.
Na drugim zdjęciu wczesny wermikompost, wydobyty z pryzmy, bo akurat był potrzebny


Zaloguj się aby komentować
#heheszki #heheszkipolityczne #lechwalesacontent #testoviron

Zaloguj się aby komentować
#heheszkipolityczne
Patrz Bożenko. W sierpniu zaprzysiężenie Nawrockiego, 2026 przedterminowe wybory i znów rządy Kaczyńskiego.

Zaloguj się aby komentować
#pracbaza #korposwiat
Wiadomo że w międzynarodowych korporacjach z komunikacją bywa trudno - różnice kulturowe, różnice w znajomości języków.
Jak prawie wszędzie dominuje angielski ale ze znajomością angielskiego u azjatów bywa różnie. Fonetyka jest dość mocno niekompatybilna, do tego całkiem obca gramatyka i alfabet.
Pracowałem w jednym projekcie z Che, który miał to do siebie, że po angielsku mówił i pisał w przestawnym szyku niczym Mistrz Yoda.
Pewnego razu zrobiłem mały eksperyment i odpowiedzi na jego maile przepuszczałem przez generator Yoda Speak. Miał to być w założeniu głupi dowcip ale zacząłem odnosić silne wrażenie, że taka komunikacja była dla Che bardziej zrozumiała. Kawał się nie udał.

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#polityka
Czy przerzucanie przez Niemców migrantów do Polski nie spełnia czasem znamion poniżającego i nieludzkiego traktowania?

Zaloguj się aby komentować
#pracbaza #korposwiat
W poprzednich wpisach było co nieco o pracy w projekcie koreańskim. Ja tam bardzo polubiłem Koreę, szczególnie tamtejsze jedzenie i pierdylion wersji kimchi. Dla mnie to nadal będzie Kraj Kisnącej Kapusty.
Czasami, chociaż rzadko, różnice kulturowe mogą zagrać na naszą korzyść. Korea bowiem to kraj w którym bardzo szanuje się klienta, ludzie mają problem z odmawianiem czy zaprzeczaniem w relacjach formalnych, do tego panuje trochę denerwujący patriarchat.
To była już moja kolejna wizyta w Korei Południowej i pamiętając, że jeden z kolegów poprzednio dostał pokój z widokiem na damską toaletę szkoły językowej oraz baterię klimatyzatorów postanowiłem zatroszczyć się o to żeby mnie to nie spotkało. Jedna ściana hotelu była bowiem przyklejona do ściany budynku usługowego.
Na recepcji zastałem nieśmiałą panią, poprosiłem o pokój z "nice view", co spotkało się z widocznym zakłopotaniem. Chodziło mi tylko o to, żeby za oknem nie huczał klimatyzator, bo zawsze miałem problemy ze spaniem.
Dostałem piętrowy pokój na ostatnim piętrze. Na zdjęciu będzie to górne prawe okno. Z ciszy i spokoju i tak były nici bo wyżej było piętro techniczne z pralnią.
Pokój początkowo mi się podobał, załączę nawet zdjęcie. Na antresoli było łóżko, a obok łóżka ściana wyłożona lustrem, lustro było też "w nogach". Ktoś mi potem powiedział, że parę lat wcześniej był to głównie "hotel miłości".
Pralnia z kolei była wściekle droga ale było jacuzzi. To sobie wymyśliłem, że będę prał w wannie.
Oczywiście przy drzwiach był slot na kartę-klucz, więc jak klucza w nim nie było, to prądu też nie. Ale ponieważ był tam zwykły kontaktron to wsuwałem tam jakąś kartę zniżkową, wrzucałem pranie do jacuzzi, trochę proszku, cyk i do roboty. No i zawsze wywieszałem wywieszkę "do not disturb", dosłownie po to, żeby mi nikt nie zdisturbował prania. Następnego dnia to samo, tylko program płukanie.
Zapytacie się: a to firma nie zwracała za pranie? Otóż nie. W ogóle niewiele zwracała dlatego na miejscu do roboty chodziłem piechotą, jadłem w zakładowej stołówce.


@Mati800
Z praniem kojarzy mi się jeszcze jedna historia.
Dział HR lokalny, tu w Polsce, z niezrozumiałym mi uporem wymagał, żeby na fakturze z hotelu widniała pieczątka, grożąc nierozliczeniem delegacji. Ten hotel pieczątkę miał, za to hotel Castle, w innej części miasta, takich pieczątek nie posiadał. W ogóle hotel Castle miał przypominać zamek, a bardziej przypominał chatę Don Wasyla w Ciechocinku.
Zwykle nie kwaterowano tam "naszych" ale tym razem coś się zmieniło.
Prosiłem, błagałem obsługę recepcji o pieczątkę. Pan nie potrafił mi odmówić. W końcu zniknął na jakieś 15 minut i wrócił z ostemplowaną fakturą. Jakiś Koreańczyk wyjaśnił mi potem, że była to pieczątka z pralni.
Ale dział HR zaspokojony.
@pierdonauta_kosmolony - ja też zasmakowałem w koreańskiej kuchni.
W ogóle piękny kraj i można sporo ugrać na głupiego turystę bo oni nie znoszą konfrontacji - chociaż podobno się to od kiedy byłem trochę zmieniło.
Pamiętam jak w Seulu mieli świetną aplikację do metra na Androida - była super użyteczna i funkcjonalna i po angielsku w czasach jak aplikacje na komórki dopiero raczkowały.
Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #ogrod #kompost
W zeszłym roku do plastikowego kompostownika trafiły jakieś resztki dyni. Nie potrafiłem go rozgrzać więc w tym roku mam pumpkin patch

Zaloguj się aby komentować
#ogrodnictwo #ogrod
Nocna ropuszka

Zaloguj się aby komentować
#elektronika #pracbaza #programowanie
To ja może przeskoczę na razie to jak upchnąłem dość istotny program rozruchowy w 2kB kodu. I przeniosę się miesiąc-dwa dalej. Zostałem wezwany do HQ firmy na coś co na podlaskich wsiach nazywają "tłoką". Czyli ludzie z iluśtam oddziałów zjeżdżają się kończyć projekt pod czujnym okiem Żółtego Pana.
Czyli jednak musiałem coś zjebać, prawda?
Wyglądało na to że tak. Otóż lokalny dział utrzymania jakości stwierdził, że czasem telewizor się nie uruchamia. No bo tym urządzeniem był telewizor.
No jak to czasem? A tak z raz na 50-100 razy.
Chryste, trzymajcie mnie.
Wiedziałem, że nieprędko opuszczę tamten (umiarkowanie) piękny kraj. Kto śledzi moje wpisy zorientuje się jaki.
Dali mi listwę z prztyczkiem i rzeczywiście. Czasem nie startuje. Świeci się diodka, na chipie jest napięcie.
Co pokazuje debuger z jtaga? No coś zadziałało, a potem wyjątek. Najczęściej nielegalna instrukcją. Coś jakby program leciał w krzaki. Mój program. Gdzieś w tych 2kB. Za każdym razem w innym miejscu.
Dotarcie do tego wniosku zajęło pewnie tydzień po 14h dziennie. Głównie dlatego że trudno było to wywołać.
Znalazłem za to płytę, która nie startowała raz na 10 razy. Elegancko.
Po wielokrotnej lekturze instrukcji do flasha i soca coś mi zaświtało. Może Flash nie zdąży załadować mojego programu do "okienka" NAND, a SoC już zaczyna wykonywać kod?
Oczywiście złożyłem wizytę panom od HW, którzy wreszcie poznali swojego nemezis z nic nieznaczącego dalekiego kraju. Nie chcieli mi dać oscyloskopu. W końcu dali mi to - najlepszy oscyloskop na świecie - Yokogawa DL1740. Z drukarką termiczną! Drukującą przebiegi jak jakieś EKG. I całe szczęście, bo rzeczywiście flash startował zaraz po chipie i tylko wewnętrzna inicjalizacja SoCa powodowała wystarczające opóźnienie, żeby w ogóle coś ruszyło. Wszystkie układy na płytce miały tę samą linię resetu, tożsamą z zasilaniem. VCC zwalniało reset wszędzie.
Ale te krótkie siusiaczki nie chciały nawet wyjść do mnie z kanciapy. Tylko w kółko, żebym dodał jakiś sleep czy coś. No dałem, na samym początku. I tak płyta zamiast umierać raz na 10 razy umierała raz na 50. Całe szczęście oscyloskop miał tę drukarkę bo mogłem do nich chodzić i rysować na wykresie napięcia zasilania.
Na szczęście bali się mojego szefa z UK. Nie wiem czy chodziło o szacunek dla stanowiska czy o to że wyglądał jak Shrek, zresztą tak o nim mówili.
Obiecali że poprawią.
Rano moja płyta była jakaś inna. Pobrudzona, ktoś ją ruszał, a ja wychodziłem po 22. Ninja jakiś?
Odwróciłem ją w powietrzu do góry nogami i odpadły 3 kondensatory. Takie SMD, plastikowe, nie przewlekane.
Płyta ponownie wróciła po obiedzie. No, było lepiej, choć dalej losowo zdychała. Wincyj kondensatorów przy linii zasilania, czyli gładsze i wolniejsze narastanie, ale nadal loteria. No to jeszcze raz pokombinują. Tymczasem ja im mówię i objaśniam, że przecież są układy opóźniające reset, można sobie dobrać opóźnienie, wlutować i jazda.
Następny dzień i działa! Wreszcie.
Wyłączyłem TV z pilota, wracam po obiedzie, oglądam czy znowu mi czegoś nie podrzucili, a ten flash jakiś taki ciepły.
Przylutowali zasilanie flasha do zasilania standby. Pstrykając listwą zasilającą a nie pilotem byłem w stanie dokładnie tak samo popsuć jak przedtem.
Ktoś gdzieś się wkurwił, panowie od HW zamułki, gdzieś zniknęli a Shrek wyprawił mnie samolotem do domu.
Ale miałem jeszcze wrócić.


@pierdonauta_kosmolony współczuję ale jednocześnie zazdroszczę przygody 😅
Po swoich przygodach dziwię się że Apple mnie jeszcze nie ściga 😁
@pierdonauta_kosmolony Szczerze, nie sprawiasz wrażenia osoby, z którą chciałbym współpracować na co dzień.
@pierdonauta_kosmolony Mam wrażenie, że uważasz że wszystko wiesz najlepiej. Oraz że jesteś najważniejszy w projekcie. Dodatkowo, określenie "krótkie siusiaczki", którego użyłeś w poprzednim poście jest po prostu skrajnie rasistowskie.
Kumpel kiedyś embedded programował, to zawsze mówił, że jest to kara boska za grzechy w poprzednim życiu.
Zaloguj się aby komentować
#polityka #imigranci
Holandia - co robi Geert Wilders? Wsłuchuje się w nastroje społeczne. Imigranci precz, no, chyba że gejem, wtedy refugees welcome.
Niemcy - co robi Friedrich Merz? Wsłuchuje się w nastroje społeczne. I myk - migranta na posesję sąsiada.
Polska? Zamkniemy gramnice po pszypau że Niemcy cofają migrantów.
Czy do koczowisk nad Bugiem (po stronie kartofelführera) dojdą teraz koczowiska nad Odrą?

Zaloguj się aby komentować
#elektronika #programowanie #pracbaza
19 lat temu pracowałem w pewnym projekcie u azjatyckiego giganta branży elektroniki konsumenckiej.
Układ typu SoC w naszym urządzeniu startował z pamięci Flash typu NOR, za to za faktyczną pamięć masową robiła duża kość typu NAND. Rozwiązanie nawet do dziś dość typowe.
Firma stwierdziła, że ma taki chip Flash NAND, z którego można wystartować bootloader, potem system i aplikację. Dzisiaj układy typu SoC mają mechanizmy pozwalające startować z chipów NAND, głównie z szyny SPI a także z kart SD, wtedy jednak nasz układ miał zwykłe szyny adresowe i danych i wołał odpowiedni, zdefiniowany w dokumentacji adres. Pamięć NOR była adresowana bezpośrednio, czyli cyk: adres, cyk - sygnał Chip Select i cyk - sygnał Output Enable, a na szynie danych pojawiało się słowo spod tego adresu. Pamięć NAND za to ma takie małe okienko, - zakres adresów do których komendą wczytuje się sektor z pamięci NAND i dopiero można go skopiować do RAM-u. Ale ale - ten nowy chip NAND miał dwa takie okienka, jedno po drugim, w sumie 2KB i po zwolnieniu sygnału resetu lądowały w nich dwa pierwsze sektory z NANDa. Hura - dało się wystartować, a ja miałem napisać coś co zwie się bootstrapem albo dzisiaj częściej First Stage Boot Loader (przy czym tych FSBLów obecnie bywa nawet po kilka, uruchamianych jeden po drugim - vide UEFI). To zadanie programistyczne to też były niezłe jaja, bo ile można upchnąć w 2KB? Ale nie o tym tutaj.
Debugerem przez jtag próbowałem załadować cokolwiek do tego flasha ale nie szło, odczytać, nawet śmieci, też.
Pan Szef kupił jakiś tydzień wcześniej elegancki analizator stanów logicznych od firmy Agilent, kosztował moje ponadroczne wynagrodzenie brutto, musiał być dobry.
Po wlutowaniu drucików w nóżki flasha okazało się że sygnał Chip Select nigdy się nie pojawia. No ale chip działa, startuje, ale tylko przez debuger.
Wydębić schemat od Pana Azjaty z działu HW nie szło. Po co komuś od klikania w klawiaturę schemat? Toż to tajemnica. Płytka wielowarstwowa, bardzo ciasny montaż, szukaj wiatru w polu. Po miesiącu tak zwanych eskalacji, włączaniu się szefów z różnych krajów Pan od HW zmiękł i wysłał schemat. Opisany krzaczkami ale czytelny.
Był tam pewien dekoder adresu na dyskretnych bramkach logicznych, żeby z tego adresu który chce procesor zrobić sygnał Chip Select do flasha. I tam była pomyłka, jakaś bramka NOR powinna być NAND, OR - AND czy coś podobnego.
Posłałem Panu Azjacie od HW, ale odpisał jego szef:
"Proszę dostosować oprogramowanie do konfiguracji sprzętowej".
No i kolejny miesiąc czczych wymian maili. Azjatycki protokół "zachowywania twarzy" odpalony i nic przez miesiąc nie drgnęło. Ja w międzyczasie rozejrzałem się po zakładzie i w sąsiednim dziale ktoś miał szufladę takich właśnie bramek. No to zamieniłem i zadziałało. To również nie przekonało Pana Azjaty i jego Szefa. Twarz trzeba zachować.
W końcu rozegrało się coś za kulisami i bez słowa nadeszła przesyłka z drugiego końca świata z poprawionymi płytami.
Ja już na szczęście kończyłem implementację tego bootstrapa na swojej porychowanej płycie. Koledzy zmodyfikowali również resztę płyt.
Pewnie nie jeden z Was słyszał od koleżanek z HRu jak to trzeba się cieszyć różnorodnością kulturową. Otóż nie.
A to nie byli jeszcze Hindusi.

@pierdonauta_kosmolony wyobraź sobie zespół: dwóch koreancow, dwóch Hindusów, Tajwanczyk i Singapurczyk, a na to wszystko szef Żyd - z takimi asami musiałem współpracować przez półtora roku.
@radoslaw-m najgorsze półtora roku mojego życia. Z nich wszystkich Tajwanczyk i Singapurczyk byli najlepsi i najbardziej ogarnięci.
Azjatycki protokół "zachowywania twarzy"
Jak ja to dobrze znam... proceduralna nadgorliwość w stylu faszystowskim i absolutny jobel na punkcie nieomylności...
@NiebieskiSzpadelNihilizmu - czerpię więc perwersyjną radość z wytykania im błędów - a jako, że to międzynarodowe korpo to mogą sobie swój protokół zachowania twarzy wsadzić - i tyle z ich nieomylności
Wiadomo, że i mi też zdarzają się błędy - oni tylko na nie czekają by mi je wytknąć publicznie - ale to się zdarza raz na rok - ja im wtedy za zwrócenie uwagi dziękuję i przedstawiam plan naprawy - zero kajania się, zero przeprosin, zero pomijania swojej winy czy zwalania na kogoś - ot uczciwe przyznanie się i praca naprawcza by ponownie błędu nie zrobić - zachowanie, które szefostwo ocenia bardzo pozytywnie - a im to styki przepala
@koszotorobur u mnie lubią uprawiać proceduralne machanie kutasem. Jest ogólnofirmowa procedura wnioskowania o dostępy. Wnioskujesz, musisz mieć ticket, opcjonalnie dorzucasz krótki opis, uprawniona osoba to weryfikuje i akceptuje (albo odrzuca). Jasno i przejrzyście. No chyba że ci magicy, oni stwierdzili, że chuj, oni wiedzą lepiej, bo to jest gówno i oni muszą mieć więcej informacji i lepszą dokładność i więcej papierów i w ogóle "bardziej". Efekt? Wcześniej poza numerem ticketa chcieli, żeby uprawiać im beletrystykę po co ci to konto i czy obiecujesz, że nie wysadzisz nim połowy świata w powietrze. I to nie jakaś formułka w bezokoliczniku na 3-4 słowa, o nieee. Już to dostatecznie wkurwiało, więc z rok temu jeszcze bardziej dojebali do pieca i wymyślili sobie jeszcze swoją własną magiczną listę kodów opisujących typy tego co i po co wnioskujesz, jest ich bez kitu kilkadziesiąt. Które oczywiście są tak skonstruowane, że granica między jednym i drugim zwyczajnie potrafi nie istnieć. I teraz- u nich nie mamy możliwości akceptowania swoich kont, tylko oni to muszą robić, i to jeszcze 2 osoby- ktoś normalny z nich i ktoś z działu security. A przez rozjazd ze strefami czasowymi jak nie złożysz wniosku do max 9 rano to jesteś w dupie i w ten dzień nie zrobisz już nic, bo po prostu nie ma nikogo, kto by mógł ci dać accepta. A teraz najlepsze- z racji tej zatartej granicy między jednym kodem a drugim wnioskujesz o konto z kodem powiedzmy A, w międzyczasie wyjdzie, że zmienia się typ pracy, bo nie wiem- zalogowałeś się i się okazało, że przyczyną jest co innego, to po ogarnięciu zadania potrafią cię jeszcze jebać, że śmiałeś podać zły kod i to jest oszustwo i oni będą musieli to inwestygować czy nie podałeś tego złego kodu celowo xD
Zaloguj się aby komentować
#ptaki #bociany
Jebnę kawusię będzie git

Nie rozumiem tej paniki z tą "falą upałów". 2-3 dni powyżej 30C to fala upałów? Ludzie, to już jest jakieś wariactwo. A co do bocianów, to myślę, że są przystosowane do ciągłego słońca.
@DKK To nie do końca tak...
Po pierwsze, bociany (jak i inne ptaki) potrzebują jednak tę wodę skądś czerpać, a sporo miejsc w Polsce "pustynnieje".
Sam widziałem opuszczone gniazda bocianów, gdy okoliczne bajorka zaczęły wysychać na wiór.
Bociany już nie chciały tam gniazdować.
Po drugie, w okresie lęgowym potrzebujesz tej wody dużo i blisko. Co innego dorosły bocian, który podleci sobie i się napije, a co innego dostarczać wodę pisklętom
Zaloguj się aby komentować









