Zdjęcie w tle

nobodys

Gruba ryba
  • 1416wpisów
  • 3435komentarzy

1362 + 1 = 1363

Tytuł: Kiedy ciało mówi nie. Koszty ukrytego stresu

Autor: Gabor Maté

Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381437325

Liczba stron: 352

Ocena: 8/10


Dobrym wstępem będzie ten skrócony cytat filmu Manhattan z Woody Allenem:

ja nie wpadam w gniew, ja hoduję w sobie guza

Właśnie w dużym stopniu książka opowiada o tym, jakie psychiczne mechanizmy obronne ludzie posiadają i dlaczego często są one szkodliwe. Są przedstawione historie różnych osób z najróżniejszymi chorobami oraz ich życiorysem. Niektóre wątki mogą być trochę naciągane a sama książka szkoda, że nie jest trochę bardziej przystępna dla szerszego grona odbiorców, ale nadal warta przeczytania. Poruszany jest w dużej części temat dzieciństwa i dlaczego np. w młodym wieku nie powinno się mieć uczucia, że jest się rodzicem własnego rodzica. Dalsze tematy to szanowanie swoich granic, zaznaczanie własnych granic oraz pozwalanie sobie na bycie częścią tego świata, a nie ciągłe zamartwianie się i dogadzanie innym. Dobrze jest być uczynnym, ale warto też dać sobie pomóc.


Książka przedstawia również trzy czynniki które zawsze prowadzą do stresu, czyli: niepewność, brak informacji oraz utrata kontroli. W idealnym świecie takich sytuacji powinno być jak najmniej. Jeżeli przez dłuższy czas stan się utrzymuje to człowiek sam się prosi o choroby przewlekłe (oczywiście często nie ze swojej winy). Dodatkowo autor wspomina o tym, że często nowotwory, ALS, SM, reumatoidalne zapalenie stawów itd. dotykają ludzi mających słabe poczucie własnej niezależności. Mogą one odnosić wielkie sukcesy, ale na poziomie emocjonalnym mają niedostatecznie wykształcone poczucie własnego ja.


Podobała mi się w szczególności końcówka książki, gdzie pokazane są czytelnikowi tzw. "7 zasad zdrowienia", w tym bardzo ciekawy punkt mówiący o gniewie. Tłumienie w sobie gniewu jest j.w. szkodliwe, ale i wybuchy złości to nie złota droga. Całość skojarzyła mi się trochę ze stoicyzmem, ale i asertywnością (chociaż co ciekawe, asertywność jest jednym z innych punktów 7 zasad). Tym złotym środkiem jest obserwowanie swojego gniewu oraz okazywanie go w sposób taki, który by nadal odnosił się z szacunkiem dla siebie i drugiej osoby, ale pokazywał co wprowadza w nas złość/niezadowolenie/frustrację itd.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #czytajzhejto #ksiazki

bbf6ccb0-4325-4947-ab64-df8d3c60df78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio byłem w Grecji i większość czasu spędziłem na łódce, ale w jeden dzień zrobiliśmy grupką wypad skuterami po wysepce i w moim przypadku z różową, quadem. Będę pamiętał na przyszłość, że taki piździk to 10/10 do podobnego zwiedzania nie za dużych wysp. Wielka frajda, ale sens takiego sprzętu w Polsce jest bardzo ograniczony.


#podrozujzhejto #gownowpis

f6a7d2ef-2c54-416e-8290-8b2e3cc69d6e

Zaloguj się aby komentować

@nobodys akurat Warszawskie P+R mają fajny zapis w regulaminie, że doba kosztuje 180, ale jak masz bilet dobowy to bezpłatnie. ALE 230 jest przerwa techniczna i ktokolwiek zostaje to płaci te 180

O akurat moje miasto - przy tym moście na wyspę Bolko powstał darmowy parking i już po 5 miesiącach pojawiały się pierwsze trupy.

Niektóre z nich mają wyrwane nalepki na szybie, brak tablic i VIN zeszlifowany


Kolega strażak mówił, że wystarczy wylać olej pod auto i muszą wtedy służby je zabrać bo zagraża środowisku.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wstawię tylko relaksacyjne zdjęcie, bo pogoda spuściła nam dzisiaj trochę wpierdolu. Pierwszą część opisałem we wcześniejszym poście. W południe stanęliśmy na godzinkę na kotwicy, jakieś wygłupy, zupka chińska prima sort i trasa wokół Paxos. Przed ponownym przystankiem po zachodniej części Paxos (Ypapantis Cave) warunki już pokazywały, że będzie trochę trudno.


Wypływając zaskoczyły nas takie fale i wiatr, że nawet teściu zaprawiony żeglarz się ich w tym momencie nie spodziewał. Szwagierka ogromnie się przestraszyła i wpadła w panikę, ale stopniowo się uspokoiła. Różowa niestety nabawiła się takiej choroby, że z bólu zaczęła płakać. Później musiałem jej przez godzinę asystować z wiadrem ze zwracaniem wcześniej wspomnianej zupki chińskiej (a propos, bardzo smacznej XD) i lokalnych owoców. Ktoś pisał w poprzednim wątku, ze przecież rzyga się za burtę. Pewnie często jest to najlepsze rozwiązanie, ale ona nie miała siły nawet trzymać się barierek.


W Gaios tłoczno i na szczęście udało nam się znaleźć jedno miejsce przy marinie.


Jutro poruszamy się na Paxos tylko po lądzie, bo po wszystkich widać, że potrzebna przerwa od morza.


#gownowpis #podrozujzhejto

c0006fcd-665d-4448-9e83-dfeda5e9812d

Zaloguj się aby komentować

Po naprawionych problemach związanych z baterią silnika dalsza droga na Paksos. Straciliśmy na tym trochę godzin, więc bez krępowania podróż do pierwszego punktu będzie na samym silniku. Do różowej dołączyła jeszcze szwagierka i czasami wymiotują na zmianę, czasami razem. Ja jem kanapeczki i dopomagam jeżeli ktoś czegoś potrzebuje. I tak się żyje na tej w.. na morzu.


#gownowpis #podrozujzhejto

9096ccb9-809a-4a27-ab2d-fcd69323c471

@RogerThat Trochę "kto pierwszy ten lepszy" bo tylko jedno wiadro do podziału, więc druga musi za burtę dzisiaj chyba nie będą mieć dużo słodkich fotek

Zaloguj się aby komentować

Pewnie dziś szybko zasnę, bo w sam raz buja w łódce. Z plusów nie mam typowej choroby morskiej (jak różowa która się dzisiaj męczyła). Mam za to coś o nazwie "syndrom zejścia na ląd" i faktycznie, że już dzisiaj zaczęły mi falować fugi w restauracji.


Po powrocie prawdopodobnie jeszcze przez tydzień będzie mną bujało na lądzie, w sumie niczego innego nie oczekiwałem.


Są plusy, są minusy


#dobranoc #gownowpis

f67d2ba2-945c-47a7-9c0b-1b0ec0cacf73

Zaloguj się aby komentować

@nobodys ale by pożeglował!


To zbrodnia wrzucać taki kadr w #niedzielawieczur

Ja mam wyjazd dopiero końcem października i nie będą to żagle

@ciszej Mogę pocieszyć, że żeglowanie to kompletnie nie mój świat XD skomplikowana historia. W każdym razie udanego wyjazdu w tym roku

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pobawiłem się jeszcze ze zdjęciem swojego roweru, w sumie taki model na regał bym chętnie przygarnął xD


Tym razem #ai i #gemini , ale przez stronę LMArena. Dziwne, że na LMArena ten sam model czyli "nano-banana" się tak nie buntuje jak na oficjalnej stronie google.


#gownowpis

76aafbd6-67c9-41bf-90e8-0b172213022d

Zaloguj się aby komentować

@Sweet_acc_pr0sa na razie to tylko wizualizacja jak to będzie wyglądać.

@nobodys jak ty tak szybko ten realistyczny mockup figurki zrobiłeś

@Opornik Ogólnie google trochę się pochwalił i sam dodał prompta którego można używać. Wystarczy wejść na gemini.google.com , dodać zdjęcie/grafikę i dodać:


Stwórz komercyjną figurkę w skali 1:7 przedstawiającą postacie ze zdjęcia, w realistycznym stylu, w prawdziwym środowisku. Figurkę umieść na biurku komputerowym. Figurka stoi na okrągłej, przezroczystej podstawce akrylowej, bez tekstu na podstawce. Na ekranie komputera widoczny jest proces modelowania 3D tej figurki. Obok ekranu znajduje się pudełko opakowania zabawki, zaprojektowane w stylu przypominającym wysokiej jakości kolekcjonerskie figurki, z nadrukowaną oryginalną grafiką. Opakowanie zawiera dwuwymiarowe, płaskie ilustracje.


Oczywiście najlepiej jest się samemu pobawić, ale ja użyłem tylko gotowca.


Na początku gemini da komunikat w stylu

"Niestety, nie mogę edytować ani wkomponować przesłanego zdjęcia w nowy obraz. Mogę jednak wygenerować zupełnie nowy obraz, który będzie pasował do Twojego opisu.

Czy chcesz, abym wygenerował nowy obraz, tak jak go opisałeś?"

więc wystarczy potwierdzić i coś wygeneruje w stylu j.w.


Pewnie generowanie plików które by było można używać w programach 3D to też kwestia czasu

@nobodys a próbowałeś prosić go o jakiekolwiek modyfikacje? Bo ogólnie fajnie, że ten model cośtam generuje, ale imo nic więcej nie potrafi. Próbowałem na różnych obrazach generowanych przez niego i czasami udaje mu się coś dodać/zabrać, ale jak go prosiłem o przesunięcie obiektu to już d⁎⁎a xD

@rith np. tutaj


https://www.hejto.pl/wpis/pobawilem-sie-jeszcze-ze-zdjeciem-swojego-roweru-w-sumie-taki-model-na-regal-bym


poprosiłem np. o to, żeby dodał drugi monitor z gra w której widać perspektywę rowerzysty trzymającego kierownicę, który jedzie za grupą ludzi. Dodatkowo tło miało być realistycznym biurem a dokładniej na widoku powinno być kilka okien. Figurka ma być widoczna na pierwszym planie na biurku a reszta sprzętu komputerowego za nią. Model 3D ma mieć wyraźną nić poligonów.


Takie tam różne dodatki ogólnie ciekawe jest to, że całość jest generowana w jakieś 10-20 sekund, co jest już dobrym czasem.


Jeżeli Ci chodzi o przesunięcie czegoś w już wygenerowanym obrazku to na pewno jest to możliwe, ale w tym modelu "nano-banana" faktycznie chodzi bardziej o tworzenie od zera.

Zaloguj się aby komentować

Gemini powoli staje się coraz bardziej sensowne do szybkiego generowania obrazków. Oczywiście nie wyłapuje jeszcze pełnego kontekstu i detali, ale kwestia czasu


@cebulaZrosolu chciałbyś mieć taki model w domu? ( ͡~ ͜ʖ ͡°)


#ai #gemini

cc20c445-c30d-452c-99d8-1318c909d275

@nobodys ta gra Koreańskie Simsy ma takie coś. Wrzucasz zdjęcie przedmiotu i AI generuje z tego meble w grze. Całkiem spoko opcja.

Zaloguj się aby komentować

Nie wiem czy śnią mi się jakieś miłe rzeczy, za to bardzo często pamiętam te przykre.


Tak było i dzisiaj, kiedy obudziłem się cały zalany potem.


Akcja działa się w miejscu gdzie mieszkałem z siostrą i rodzicami. Siostra biegnie po klatce schodowej i wydziera się "zaraz zacznie się wojna, uciekajcie!!". Kilka sekund później widać i słychać za oknem spadające rakiety, jednak nie trafiają naszego budynku. Wszyscy uciekają ze swoich mieszkań, a ja z tego szoku otwieram lodówkę i pakuję wszystko co się da do reklamówek.


Nie pamiętam co dokładnie działo się bezpośrednio po tym zdarzeniu, ale późniejszy przebieg już tak.


Większość ludzi zabiły rakiety, jeżeli ktoś chciał być sprytny i uchować się pod ziemią, to ten plan nie mógł się udać.


Chodziło o to, że rakiety były tylko fazą wstępną. Pozwoliłem sobie wygenerować obrazek co mi się śniło. W dalszej części snu każdy metr kwadratowy rozwalały ogromne maszyny. Działało to na takiej zasadzie, że maszyna wbijała swoje długie nogi w ziemię i przez kilka sekund obszar był niszczony czymś w stylu eksplozji/ekstremalnych wibracji.


Z rana pomyślałem sobie jak muszą się czuć osoby dla których takie rakiety to codzienność, a nie nie tylko przykry sen.


#sny #rozkminy

3dbe39dd-4be4-4beb-8b01-d6acddb7647b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ostatnio pisałem o przykrej sytuacji związanej z psiną ( https://www.hejto.pl/wpis/psina-bedzie-miala-prawdopodobnie-w-nastepnym-tygodniu-usuwane-kly-wiec-troche-s )


pora na część drugą.


Dzisiaj miała zabieg i jest lżejsza o 9 zębów (pies 7 lat). Weterynarz nam wytłumaczył o co chodzi i niestety nawet regularną pielęgnacją tylko oddaliliśmy różne stany zębów w czasie, przez (niestety) predyspozycje genetyczne. Były ropnie w różnych miejscach (bez prześwietlenia większość niemożliwa do ustalenia). Mówił też, że chodzi o tzw. "kieszonki" i wiele psów małych rasowych ma problem, gdzie bakterie + kamień robią pod dziąsłem rozpierdol. Ona jest mieszańcem, ale chcąc nie chcąc ma w sobie sporo jamnika.


Najważniejsze, że już po zabiegu, była bardzo dzielna. Jutro wizyta kontrolna i pokierowanie na przyszłość.


Oczywiście jeżeli dzień jest wyjątkowy to coś jeszcze musi się zdarzyć. Kocioł gazowy stwierdził "dzisiaj nie będzie mycia w ciepłej wodzie, i ogólnie, po co wam ciepła woda", więc trzeba wołać serwisanta.


Ah, przynajmniej kapu kapu na parkingu z samochodu to tylko klima


#psy #pokazpsa #zalesie #zyciezyciejestnobelo

8b08e284-8ff2-4ae8-9c24-551b94b0ec9a

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Psina będzie miała prawdopodobnie w następnym tygodniu usuwane kły, więc trochę się pożalę.


Ogólnie u niej zęby to najsłabsze ogniwo i kilka w swoim życiu już miała usuwanych. Prawie codziennie jej czyszczę, ale oczywiście życie pisze różne scenariusze, czasami człowiek się rozleniwiał i miał milion spraw na głowie.


W każdym razie:


  • 06.2024 miała usuwane dwa zęby u W1 (będę używał skrótów od W=Weterynarz + liczba, bo byliśmy w różnych miejscach).

  • 08.2024 przed przeprowadzką pokazałem naszemu dawnemu weterynarzowi W2, że u psa pojawiła się malutka kropka nad kłem. Powiedział, że to prawdopodobnie skaleczenie i się samo zagoi.

  • 11.2024 po zakończonym remoncie mieszkania i przeprowadzce udaliśmy się do nowego weta W3, której też pokazałem kropkę i oznajmiła "że nic tu złego nie widzi i szkoda jej, że inne psy nie mają takich ładnych zębów". Ogólnie u niej widzieliśmy, że nie ma jakiekolwiek konkretnego sprzętu i w sumie średnia wiedza (aż dziwi wysoka ocena).

  • 02.2025 to już W4 czyli przychodnia, która jest w porządku, ale ma swoje ograniczenia. Wtedy jednak już była pora na scaling zębów w narkozie i ponownie zwróciłem uwagę na tym razem nie kropkę, a kropki. Podczas zabiegu podobno coś zrobili z samymi kropkami/dziurami co miało na pewno się zagoić.

  • 07.2025 oczywiście się nie zagoiło i poprosiliśmy o konkretną poradę, co dalej. Nadal lokalny W4 nie potrafił jednoznacznie ocenić jak to ugryźć, ale dostaliśmy spray który po stosowaniu codziennie przez miesiąc + czyszczeniu tych kropek/dziurek miał pomóc. Oczywiście nie pomógł.

  • 08.2025 dostaliśmy od W4 namiary na W5 40km dalej i chyba pierwszy raz spotkałem się z weterynarzem z kompetencjami z prawdziwego zdarzenia. Wystarczyła minuta i się wyjaśniło:

"Przypuszczenie: Ropień okołowierzchołkowy - najpewniej zęby 104 204 do ekstrakcji"


Oczywiście trzeba iść do przodu i po prostu rozwiązać problem, ale nadal mam niesmak i żal do siebie (różowa jeszcze bardziej), ale i do weterynarzy spotkanych na drodze. Czasami brak sprzętu, czasami brak wiedzy, czasami jedno i drugie. Mam nadzieję, że ten cały zabieg który jest wstępnie (jeżeli badanie krwi + kardiologiczne będzie ok) zaplanowany na następny tydzień przebiegnie dobrze.


Ogólnie W5 mówiła, że w dzisiejszych czasach większość psów ma problem z zębami, ale nie każdy właściciel im zagląda do pyska. Psy w dużej części nie używają zębów tak jak dawniej i nie ścierają sobie ich tak jak powinny. Wypowiedziała się też co do np. naturalnych gryzaków, że za dużo ich ze zwierzaków wyciągała i się naoglądała dramatów, żeby mogła je polecić. Podobno nic nie zastąpi codziennego przecierania.


Ja wiem, że wiele osób pewnie powie "mój pies wszystko je i nigdy nie miał problemów z zębami" --> nic, tylko się cieszyć znam ludzi którzy bardzo dbają o zęby i ciągle im się psują, jak i takich którzy olewają i nigdy nie mieli problemów. Zęby to zęby


W każdym razie, jeszcze ze smutnego wątku do trochę innego.


Ostatnio widziałem ankietę na hejto czy "powinno się podnieść podatek za psa" i bardzo zirytowało mnie takie pierdolenie. Podatkiem jest same posiadanie psa czyli karma + wszystko związane z jego zdrowiem. Jest to kwota na rok w przypadku małego psa i ogromnego szczęścia, może zamknięcie się w tysiącu. Przy dużym psie (karma) a do tego jeszcze choroby, grube tysiące. Oczywiście pomijam patologię, która psa po prostu ma np. na wsi przez całe życie na łańcuchu.


Dla wielu osób które patrzą na psy i ich właścicieli to pewnie głównie problemy, czytaj nieposprzątana kupa, szczekanie (moll wróć, pdk) itd., ale dla osób które te psy mają to często (oczywiście i tutaj pomijam patologię samą w sobie) więcej niż lekarstwo. Pierwszy przykład z brzegu, sąsiadka która choruje psychicznie i bez psa sobie by nie poradziła (o czym też sama mówiła). Inny przykład Agnieszka Korczyńska której pies pomimo jej strasznej choroby daje wiele dodatkowej motywacji do radości z życia. Zresztą, mógłbym się założyć, że i na hejto znalazły by się osoby które trudne czasy dużo lepiej przeżyły z czworonogiem w swoim towarzystwie (czy też kot, czy też inny zwierzak).


I tym jako tako miłym akcentem proszę trzymać kciuki za uszatka


#psy #nobodycares

0016f008-b8c0-4b35-afc5-5c7a20038d77

Weci, jak to lekarze, też mają swoje specjalizacje. Jak moje psy mialy problemy z kręgosłuprem, to szukałem ortopedy. Jak z sercem, to kardiologa. Jak z oczami to okulisty. Gdyby miały problemy z uzębieniem, to W2 na bank bylby już specem od zębów. Nie bujałbym się po przypadkowych lecznicach. Szkoda czasu i pieniędzy. Mam nadzieję, że w końcu dobrze trafiliście. Pozdrawiam.

@JF_Sebastian Co do specjalizacji to wczoraj się pytałem jednej lekarki, jaki jest powód braku chociaż jednego miejsca w naszym mieście z 20k mieszkańców gdzie można zrobić badanie kardiologiczne psa. Faktycznie mało osób taką specjalizację sobie dorabia, sam sprzęt też jest drogi. Jak psina miała pewien problem z okiem (który na szczęście okazał się czymś małym) to w takim Wrocławiu było tylko jedno polecane miejsce.

@nobodys trzymam kciuki i współczuję chodzenia po wetach. Mam dla psa dwóch internistów (jeden od spraw nagłych, drugi od spraw trudnych) i trzymam się ich pazurami, mimo że po przeprowadzce miewam godzinę drogi do jednego ( ‾ʖ̫‾)

Mam nadzieję, że koszta cię nie zjedzą! A zęby to faktycznie problem u psów, w schronisku sporo psów miało zęby usuwane, a na pewno większość była na czyszczeniu... Tylko, jak mówisz, to jest osobnicza kwestia i trzeba tego pilnować, a liczba osób, które zaglądają psu regularnie do pyska to jakiś procent do liczby wszystkich właścicieli...

@kiri Rachunkiem się bardzo nie przejmujemy, po prostu szkoda tego straconego czasu przez który pies na pewno się męczył bardziej niż musiał. No i tak, trochę tych godzinnych tras nas w ciągu tego i następnego tygodnia też czeka.

@nobodys a robicie we Wrocławiu w końcu? Ja mam to szczęście, że właśnie we wro mieszkam, więc przynajmniej mam jakiś wybór specjalistów, ale jakbyś potrzebował namiarów na jakąś speckę, to ci mogę podsyłać.

I jeszcze raz - trzymam kciuki za pieska!

Zaloguj się aby komentować