Pomagałem ostatnio siostrze w prostym projekcie z pythona (jest zupełnie niezwiązana z programowaniem, robi sobie jakiś podstawowy kurs z ciekawości). W którymś momencie spytała mnie:
ej a co właściwie jest ten plik readme? Bo brzmi jakby to była jakaś "Alicja w Krainie Czarów".
No i w sumie to ma rację xD
Rozbawiła mnie, bo ja nigdy tego nie skojarzyłem w ten sposób. Właśnie tego rodzaju spostrzeżenia, to to co lubię najbardziej w rozmowach o programowaniu z ludźmi, którzy dopiero się tego uczą.
Jak w dzisiejszych czasach kupujecie #elektronika ?
Od kilku dni rozglądam się za biurowymi akcesoriami. A to ładowarka, a to klawiatura, a to podkładka pod myszkę (szukam takiej dużej na pół biurka, żeby też klawiaturę na niej trzymać).
Przyznam że czuję się przytłoczony ilością marek, opcji i sponsorowanych recenzji. Macie jakieś sprawdzone marki, albo portale? Jak sobie z tym radzicie?
@lukmar okreslam swoj budzet i moje oczekiwania, potem na kilku stronach typu media markt, euro rtv itd. patrze co oferuja co spelnia moje oczekiwania a na koniec opcjonalnie sprawdzam na ceneo czy jest gdzies istotnie taniej i voila xd wiadomo, ze jesli cos wykracza nie wiem 50zl ponad budzet ale ma ficzer ktorego nie mam w oczekiwaniach ale moze troche ulatwic zycie to doplacam
Jak w dzisiejszych czasach kupujecie #elektronika ?
@lukmar głównie allegro, jak jakieś popularniejsze elementy, zwykle coś dobieram do smarta i tyle. W zwykłych, stacjonarnych sklepach zwykle jest tak, że po prostu "nie ma", nawet te 10 lat temu już tak było. Albo jest droższe niż na allegro z przesyłką. A elementy w takich lokalnych sklepach też potrafią być niskiej jakości, np. gniazdko jack, kóre rozpada się od samego patrzenia. A na allegro, jak towar jest gównianej jakości to można zwrócić i elo.
Ewentualnie jakieś aliexpress, ale trzeba się liczyć z tym, że to chińszczyzna i może być różnej jakości. Chociaż niektóre elementy i moduły zdarza się znaleźć taniej na allegro niż u chińczyka.
Jak jakieś mniej popularne elementy to tme.eu, tylko tam znowu trzeba zapłacić za wysyłkę.
@lukmar Jeśli nie działa Ci logowanie i chcesz pomóc szybciej rozwiązać problem, napisz mail z jakiej przeglądarki i urządzenia korzystasz i najlepiej dodaj screen z konsoli z błędem, który zwraca na e-mail [email protected]
Wczoraj złożyłem pierwszego SC z marcowej serii. Padło na 76916, czyli Porsche 963 z 24h Le Mans.
Wybrałem Porsche, bo nie korzysta z typowego dla ośmiostudowców, dużego elementu podwozia. Teraz widzę, że to mógł być błąd bo marcowa seria wprowadziła nowy element (3385 vs 65634). Trzeba będzie obczaić. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Solidny zestaw. Nie było wielu zaskoczeń jeżeli chodzi o techniki budowania, za to pojawiło się kilka ciekawych elementów, w tym zupełnie nowy element przedniej szyby. Zaskoczyło mnie też nietypowe (chodź nie aż tak jak w Pagani ( ͡~ ͜ʖ ͡°)) wykorzystanie klasycznych samochodowych drzwi.
Plusy:
Sporo nowych elementów (a przynajmniej takich, które ja rzadko widuję). Półokrągłe snoty o wysokości dwóch płytek, półokrągłe jumpery, nowe slope'y w miejscu przednich światła, tym razem całe białe, bez nadruków, więc z potencjałem na MOC'i.
Ciekawa konstrukcja tylnego dyfuzora.
Nowy mold przedniej szyby.
Minusy:
Pionowe "skrzydło" wykonane z dedykowanego elementu. Dużo bardziej mi się podobało bardziej kreatywne rozwiązanie z Mercedesa AMG (76909)
@lukmar Totalny sztos, a miałem już nie kupować figurek.. Od kiedy ta seria ma się pojawić? Jakoś w maju? Cena standardowa jak na figurkę czy te licencjonowane Disneya jakoś więcej zwykle kosztują?
Mi teraz powiedzieli, że nie mogą mi dać etatu dopóki nie skończę magisterki. I wcale nie chodziło o sam w sobie papier czy moje umiejętności tylko "Nie możemy, lukmar, stawiać cię w sytuacji żebyś miał tyle na głowie." Na nic moje gadanie, że to co robię w wolnym czasie to moja sprawa i sam jestem w stanie określić moje moce przerobowe. Nie i koniec. Państwo opiekuńcze. ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Za to mój znajomy z semestru niżej rzucił studia chyba na drugim semestrze i jest już na pełnym etacie od paru miesięcy. Tylko że to Duńczyk, więc ma trochę łatwiej.
Z drugiej strony, gdyby nie ta magisterka to w ogóle bym się tu nie przeprowadził. A dzięki temu, że już byłem mieszkańcem Danii, to dużo łatwiej mi było znaleźć na miejscu pracę.
Mijają dwadzieścia dwa dni od ostatniej wiadomości od administratorów hejto, zawierającej konkretne informacje dotyczące funkcjonowania serwisu (dziewięć dni od ostatniego znaku życia).
Od tego czasu w serwisie nie ma moderacji, napraw usterek ani relacjonowania o nadchodzących zmianach.
I od razu wlatuje disclaimer, bo to samo pisałem pod dwoma pierwszymi postami.
Ja nie skreślam hejto i nie zamiarzam (póki co) wycofywać swojego wsparcia z patronite. Niemniej uważam, że komunikacja, szczególnie na takim etapie rozwoju portalu, powinna być znacznie częstsza. Na przykład cotygodniowa. Chciałbym wiedzieć, że ten portal zmierza w jakimś kierunku, a nie dryfuje pozostawiony sam sobie.
Nawet jeżeli mieliby pisać że przez ostatni tydzień nic nie ruszyli bo byli zajęci graniem w lola albo pracą zawodową - to byłoby lepsze niż cisza jaka jest teraz.
Ale dzisiejszy wpis z neonem to już naprawdę XDD. Może oni po prostu na co dzień siedzą na wykopie, a na hejto wchodzą tylko jak mają coś do napisania. Oderwanie od rzeczywistości.
Ja mieszkam i pracuję w Danii. Akurat tego dnia zostaliśmy zaproszeni przez inny zespół, żeby przetestować nową wersję oprogramowania do robotów edukacyjnych LEGO. Spędziłem cały dzień bawiąc się klockami, jednocześnie co 5 minut sprawdzając KIKŚ i inne portale czy są nowe wiadomości z Ukrainy. Totalnie odrealnienie. Nikt poza mną nie był wtedy jeszcze zainteresowany wojną, co aż tak nie dziwi bo jestem jedyną osobą z centralnej/wschodniej Europy w zespole. Niemniej pamiętam, że to było wręcz surrealistyczne.
W domku jakiś kod sobię pisałem i gdzieś news wpadł. Później bardzo dobrze pamiętam jak to się siedziało jak na szpilkach w pierwszych dniach a później tygodniach - na jednym monitorze się kodziło a na drugim kamerki Live z większych miast i co chwilę słychać było przerażające wycie syren.
Mija dwadzieścia jeden od ostatniej wiadomości od administratorów hejto, zawierającej konkretne informacje dotyczące funkcjonowania serwisu (dziewięć dni od ostatniego znaku życia).
Od tego czasu w serwisie nie ma moderacji, napraw usterek ani relacjonowania o nadchodzących zmianach.
Ja też czegoś nie rozumiem, wspieranie nie jest dobrowolne? Jeśli coś Ci się nie podoba to chyba możesz przestać pakować im szekle do kieszeni. Może jak odpadnie trochę ludzi to wtedy coś ruszą.
@ZMECHOL @deepth0ught z drugiej strony włączyłem dziś wykop i tego nie da się czytać, albo to sa trolle sami do siebie piszący albo sam nie wiem… upadek.
Zbiorczo odpowiem bo jestem leniwy. Ja jeszcze nie skreślam hejto. Podoba mi się tu dużo bardziej niż na wykopie i chciałbym widzieć jak ten portal się rozwija. Niemniej uważam, że komunikacja, szczególnie na takim etapie rozwoju portalu, powinna być znacznie częstsza. Na przykład cotygodniowa. Chciałbym wiedzieć, że ten portal zmierza w jakimś kierunku, a nie dryfuje pozostawiony sam sobie.
Nawet jeżeli mieliby pisać że przez ostatni tydzień nic nie ruszyli bo byli zajęci graniem w lola albo pracą zawodową - to byłoby lepsze niż cisza jaka jest teraz.
Mija dwadzieścia dni od ostatniej wiadomości od administratorów hejto, zawierającej konkretne informacje dotyczące funkcjonowania serwisu. Od tego czasu w serwisie nie ma moderacji, napraw usterek ani relacjonowania o nadchodzących zmianach.
Wiem, że ogólnie używany zestaw z pudełkiem jest więcej wart niż bez niego, ale czy to naprawdę robi jakąś istotną różnicę? Nie jestem przekonany czy kiedykolwiek będę sprzedawał swoje zestawy, ale trzymam pudełka "na wszelki wypadek". Niemniej teraz przygotowuję się do przeprowadzki i jestem trochę przytłoczony objętością posiadanych pudełek (mimo tego że większość jest porozcinana i złożona na płasko). Jest sens to trzymać?
@rybeusz Haha. Muszę przyznać, że nawet to rozumiem. Pamiętam, że jak byłem dzieckiem to ojciec wycinał co ładniejsze grafiki z pudełek po zabawkach i trzymał w kartonie. No ale to pokolenie PRL, więc jak coś było ładne, kolorowe i na drogim papierze, to niemal jak relikwia. I absolutnie nie mówię tego z pogardą - prędzej z delikatną nostalgią.
Też mam mocno w sobie ten gen zbieractwa, nad którym staram się panować
@lukmar trzymam, bo mam miejsce, przy przeprowadzce pewnie wywalę, może oprócz kilku pudełek co mają kilkanaście lat i chyba nawet mogą być coś warte same w sobie xD
Nieco ponad pięć minut, przepełnione nostalgią za czasami, w których nigdy nie żyłem. Billy Joel jest kolejnym artystą, którego ostatnio odkrywam na nowo. Między innymi przez serial The Boys, którego główny bohater często słucha jego piosnek, które są istotnym elementem ścieżki dźwiękowej tej produkcji Amazona.
Jestem pod wrażeniem zróżnicowania wśród piosenek tego artysty. Nostalgiczny Piano Man, niemal musicalowy mega-hit Uptown Girl, agresywne klawisze Pressure czy zaskakujący za każdą zwrotką Movin' Out .
Muzycznie wychowywałem się na metalu i przez długi czas myślałem że to jedyny gatunek muzyczny, który ma prawdziwe jaja. Bardzo lubię te momenty, w których odkrywam tak silną ekspresję w gatunkach, które zawsze wydawały mi się ugrzecznione i nijakie. Billy Joel zdecydowanie ma w sobie tę zakapiorską energię, której spokojnie mogłyby mu pozazdrościć niektóre współczesne "gwiazdy" metalu.
Szacunek bez spijania z diubków - miło poznać kogoś, kto aktywnie poszerza swoje horyzonty.
Zwróciłeś - może nawet nieświadomie - uwagę na pojęcie "artysta". Dla mnie oznacza ono kogoś, kto potrafi zrobić różne wybitne "rzeczy". Przykładowo Tom Cruise dla mnie w zasadzie gra ciągle tą samą osobowość. I dopiera trzeba odpowiedniego scenariusza by tam się wpasował - jak w Ludziach Honoru. Za to Robert de Niro... zagra Ci nawet anegdotyczne "zsiadłe mleko".
I tutaj jest tak samo - Uptown Girl to nawet nie jest musical, to typowa produkcja lat 80. Typowa, a była wielkim hitem.
@kowalski_2022, o dokładnie to. Mogłem w sumie tak to ubrać w słowa.
Co do Cruise'a to faktycznie jest aktorem jednej roli, ale trzeba przyznać że ma ją opanowaną do perfekcji. Ostatnio widziałem ciekawy materiał na youtube o tym w jaki sposób Tom Cruise biega w swoich filmach. Gość jest perfekcjonistą i możliwe że jedną z ostatnich prawdziwych gwiazd kina akcji starego formatu.
Niestety jest przy tym zaangażowanym scjentologiem, co w zupełności wystarcza, żeby stracić do niego cały szacunek. A szkoda bo w swojej niszy, jako producent i aktor filmów akcji, jest wybitny.
Tak, słyszałem o jego "zapędach" kaskaderskich - i dobrze. W końcu nie każdy musi zagrać Hamleta
A to, że jest scjentologiem w ogóle mnie nie obchodzi. Tak samo jak to, jakie poglądy ma de Niro. Nawet nie wiem.
Kiedyś aktor to była (bez złośliwości) "tresowana małpa" do konkretnych działań a dziś jest jakaś moda, że jak ktoś jest znany w jakiejś dziedzinie - to nagle ważne co ma do powiedzenia w innej.