@cweliat Jak ktoś ma pecha, to i na "prostej" ścieżce się wywali. Koleżanka, która jest byłą tancerką wyrąbała się pod koniec wycieczki rowerowej na płaskiej "asfaltowej", niestety pod ścieżką drzewko walczyło z korzeniem, lekki wybój i dup. Nic się nie stało, bo kask zabezpieczył
Ja robię 150-350km tygodniowo (zależy, czy sezon, czy zima) i mi się zdarzają wywrotki głównie w sezonie zimowym, ale jak się czasem zapatrzę to też jeb, no nikt nie jest doskonały. Czym częściej uprawiasz daną aktywność tym prawdopodobieństwo wypadku rośnie, więc bez kasku nie ruszam dupska z domu na trasy, bo za bardzo cenię własne życie i zdrowie.