Jak to zwykle bywa niedziela, dzień święty, więc już się zabieram za spaghetti dla Latającego Potwora, a 6 łap (moje dwie i te cztery z fotek) wędrowały trochę po Càrn Mòr, niższym i mniej znanym szczycie prowadzącym do Carn a Gheoidh.
@conradowl zawsze mnie zastanawia co ludzie tacy jak ty robią w życiu że są w stanie mieszkań na takim zadupiu, chyba że dojechałeś tam kawał drogi, bo na google maps w okolicy zbyt dużo większych miast nie ma sam mieszkam w #uk, ale centralna anglia here więc tutaj raczej nie ma czym sie popisywać, a takie widoki jak twoje wzbudzają zazdrość
@conradowl kurde, robiłem doktorat z myślą o pracy właśnie na farmie w UK czy Skandynawii. Zostałem pracować na uczelni z dwóch powodów - poznania żony i okrycia zamiłowania do języka polskiego. Ale, takie widoki i praca praktyczna sprawiają że trochę szkoda. I tak, wiem że ciągle można to zmienić.
Imo to nie problem, właśnie po to jest chodnik z asfaltu a nie jakaś gównokostka od szwagra co ma firme. Łatwo rozbić, łatwo załatać a za kilka miesiecy nie bedzie widać różnicy.
W okolicach 2016 roku budowalem linie kablowa w chodniku. To byl nowy chodnik. My rozbieralismy go pod wykop kilka dni po jego ulozeniu. Bywalo, ze to co ulozyli w poniedzialek my rozbieralismy w srode ;)
No to święciłem mając na sercu imię Pana mojego trochę #pokazmorde pomimo, że mordy nie ma
Daisy zaliczyła kolejny tysięcznik. Ba Schiehallion to ponad 700m górki od parkingu a 1083 m n.p.m - całkiem fajne wyzwanie.
Ciekawostka, której nie ma na polskiej Wiki - górka ta brała udział w eksperymencie, którego celem było zmierzenie gęstości Ziemi, a w dalszej przyszłości - zważenie planety. I to już w 1774 roku.
W skrócie - masa symetrycznej i odizolowanej od innych obiektów góry powinna (w teorii) oddziaływać na wahadło, które to powinno się nieznacznie odchylić od pionu (w stosunku do centrum Ziemi).
Generalnie dużo trudnych słówek i szczerze to ja to chyba bardziej kumam po angielsku niż po polsku mogę wytłumaczyć... link w komentarzu.
W sumie... dziwny temat jak na dział psi, ale co mi tam może kogoś to zainteresuje.
Żeby dodać powagi sytuacji to po pracy zwykle szybko przeglądam Onet na kiblu, ot duże portale szybko informują o jakichś większych wydarzeniach. Także post wiecie gdzie napisany. Modelowy #gownowpis
No i proszę państwa mamy tutaj piękny fikołek.
#konfederacja #pis #polityka
Bon edukacyjny - tego trzeba przecież Polakom, wincyj socjalu. To jest to, czego chce konfa, prawda?
Kasy chorych mają konkurować o pacjenta. Czyli jak masz pieniądze i możesz jechać 200km to ktoś cię wyleczy, reszta albo niech zdycha albo nie będzie mieć wyboru gdzie się leczyć... Nie żeby obecny system był idealny, bo nie jest, ale sorry - jakiś kraj ze sprywatyzowaną służbą zdrowia, która działa istnieje? No na ten moment przy obecnych składkach zdrowotnych to wątpię by komuś się chciało o kogokolwiek konkurować.
Nie zapominajmy też o klasyce konfy:
„Kandydata do Senatu komplementował prof. Ryszard Zajączkowski, wykładowca akademicki KUL, który zasłynął kwestionowaniem pandemii koronawirusa i wspieraniem antywojennej i antyukraińskiej kampanii billboardowej."
To, że kiedyś kandydował z PiS to akurat zagrywki medialne, bo tylko kandydował, za każdym razem ich opuszczał. Więc tego nie zarzucam, myślę że facet i tak jest wystarczająco w stylu konfy
Wincyj socjalu, lecz się jak cię stać, no i KUL najlepszą uczelnią świata. Włącz myślenie kucyku.
Bon edukacyjny wydaje się logicznym rozwiązaniem. Jeśli chcesz puścić dziecko do szkoły prywatnej to dlaczego państwo nie ma tego współfinansować, do wysokości nakładu jaki wydaje na ucznia szkoły państwowej ? To samo z przedszkolami - czy dziecko idące do prywatnego przedszkola ma mniejsze prawa, niż dziecko w przedszkolu publicznym ?
@roadie deszcze, ale uwierz - czysta tylko trochę ziemi po deszczach. Podczas 4 godzin wędrówki padało 4 razy, a od dwóch tygodni niemal codziennie deszcze. Niestety w Szkocji to kwiecień/maj/czerwiec są super, teraz już coraz chłodniej.
@Jerema alaskany? Bo to malamut, biały ale malamut - nie samojed. Spokojnie, ja moją mendę mam od narodzin, 6 lat i chciałem takiego wilka przez czytanie Londona jako dzieciak no i jesteśmy w Szkocji, więc plaga nikomu nie grozi
@DeGeneracja z uwagi na podszerstek (który schnie wolniej niż majtki sąsiadki zostawione na deszczu) może się tam zalęgnąć grzyb - 4 do 6 razy w roku szamponem. Oczywiście jak się w czymś wytarza to kąpiel.
Natomiast sama włazi do jezior, rzek czy morza i wtedy cały brud z niej znika. Po spacerze w deszczu podwozie ręcznikiem wycieram i jest czysta.
Dużo gorsze jest linienie niż utrzymanie psa w czystości. A linieje dwa razy w roku i właśnie się zaczęło...
@Zly_Tonari odchodzi na bok, przewraca się na plecy, patrzy się na ciebie i stój jak debil. Nigdzie nie idzie ewentualnie olewa cię i możesz ciągnąć - pfff nie idzie.
@conradowl ależ piękna menda. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Nawet nie pytam czy "taki słodki piesek to na pewno grzeczny jest" bo nie chcę Cię denerwować. Natomiast spacery w błotnistą pogodę to musi być absolutna rozkosz. :}
Sama mam białego, megapuchatego kota (neva masquerade) wielkości małego psa, a większość powierzchni w domu i ubrań zdecydowanie ciemną. To jakaś wyrafinowana forma masochizmu. Ale te słodkie oczka i dziwne spojrzenia (prawie) wszystko wynagradzają. (✿❦ ͜ʖ ❦)
@blackvanilla grzeczna. Uparta, leniwa, ale grzeczna. Cicha, przyjacielska, nie niszczy. Przez 6 lat jedna dziura w wykładzinie jako szczeniak, paszport - to było w ogóle dziwne, leżał tygodniami na półce pod TV, a na trzy tygodnie przed wylotem planowanym dałem go wyżej, na komodę. Tak oto przez nią nie poleciałem do Turcji, a były wtedy zamachy, padło na Kanary bo mogłem na dowodzie... i poza tym nic.
Gubi kłaki dwa razy w roku i tyle.
A po deszczu czy błocie wystarczy ręcznik. To malamut. Podszerstek sprawia, że nie moknie, a sierść jednym ręcznikiem można do czysta ogarnąć. Mieszkamy w Szkocji, zimy to plucha, mimo to nie narzekam brudnego psa i nie muszę jej myć wężem po każdym spacerze. Serio. Coś za coś, linienie za czystość
Sięgnąłem do archiwum by pokazać wam jeden z najładniejszych (moim zdaniem) zamków w Szkocji. Wygląda jak prawdziwy zamek z bajki.
Niestety obecnie w remoncie (odmalowanie, oczywiście różowy dalej będzie) do 2024, dlatego zachęcam do uwzględnienia w planach zwiedzania na przyszły rok obecnie można przejść się po lasku za zamkiem za darmo, ale rusztowania nie pozwalają się napatrzeć. Parking był za 3 funty gdy zamek był czynny, wstęp do środka około 14.
@conradowl na jednego z synów pierwszych właścicieli mówili Danzig bo często bywał w Gdańsku, mówi się, że zamek zainspirował Disneya do zaprojektowania Cinderella castle, można wejść na wieżę a w Aberdeenshire są ładniejsze:)
@pol-scot ja wiem czy ładniejsze? Ten jest mały i zgrabny, takie lubię no i Google mi przypomniało dziś o nim, dwa lata temu miałem tam udaną randkę to inaczej na to patrzę
Niedzielny wypad na szkocki tysięcznik - Glas Tulaichean - z celtyckiego na nasze to mniej więcej: Szaro-Zielony Pagórek. 1,051 m - ta pagórek
Trasa bardzo łatwa, cały czas drogą szutrową, bardzo dużo potoczków - do picia i kąpieli jak znalazł - choć właśnie kichnąłem to z kąpielą bym uważał...
Jedna z łatwiejszych górek do wejścia latem, do tego piękne widoki na Cairngorms Park - park narodowy obejmujący większość środkowej Szkocji (tzw. Highlands to obszar znacznie większy, park jest w dużej części położony właśnie na terenach Highlands).
Górki w Szkocji przypominają nieco Bieszczady, choć niestety placka po węgiersku muszę sam sobie zrobić... Najbliżej, gdzie był mógł go kupić to w Edynburgu, a i to nie jestem pewien czy mają je w polskich knajpach w niedzielę
Śpicie czy idziecie do pracy jak ten niewolnik co mi miskę napełnia? Jeszcze coś mówił, że gruba jestem i się mam posunąć bo kawę chce wypić... Nowej sofy już dwa miesiące szuka, pewnie biedny i go nie stać