Nie wiem czy chcecie kolejny update, ale mam ochotę napisać kilka słów
Zagrałem kilkukrotnie w Dorf Romantik i mam ubaw po pachy, dosłownie. Pomimo tego, że to nie jest komedia to bywa bardzo zabawnie, a emocje potrafią sięgnąć sufitu i wycisnąć z grający gromkie "TAK!!!!!".
Dodatkowo pojawiła się kolejna pozycja: Divinus w wersji Chest of Plenty. Jest do gra legacy, w której niszczy się elementy (a dokładniej zmienia się w trakcie rozgrywki na mocniejsze i inne). Po kampanii, gra jest grywalna w "najmocniejszej / ostatecznej" wersji albo można odświeżyć odpowiednimi, dokupionymi elementami. Mam tę wersję: https://gamefound.com/en/projects/lucky-duck-games/divinus Kupiłem na eBay za £68... Trochę mi szkoda człowieka, który zapłacił £150 z dostawą za całość, ale cóż. Mógł grać, a nie sprzedawać
Dodatkowo pomyślałem, że możecie zagłosować, którą grę zagrać jako następną Poniżej ankieta, która ze względu na swoje ograniczenia pozwala mi zrobić głosowanie na jeden z 5 tytułów. Jeżeli moja selekcja 5 się nie podoba to piszcie w komentarzach
@Pawelvk Dorf to "Tile placement". Taki Carcassonne na "sterydach". Tylko, że gra się razem, aby zmaksymalizować ilość punktów. Zagłosuj w ankiecie, nie ma większego znaczenia co wypadnie
Witam ponownie w Społeczności. Bardzo przepraszam, że Was zaniedbałem. Życie bywa przewrotne i wywalczony awans pod koniec zeszłego roku, spowodował nieco odpływ energii życiowej
Dzisiaj chciałbym się pochwalić moimi postępami w usuwaniu gier z "półki wstydu" #gryplanszowe #grybezpradu
Tutaj oryginalny wpis: https://www.hejto.pl/wpis/ledwie-zaczalem-spelniac-moje-postanowienia-z-tagu-ksiazki-a-juz-mam-kolejne-pom
A co mi się udało zagrać? Zanim to opiszę to wspomnę, że jest lepiej niż bym się spodziewał w styczniu , ale dodałem kilka gier do tej listy (no bo trzeba kupować wincyj i wincyj!) Tak czy siak, saldo jest ujemne i bawiłem się świetnie
Co nowego pojawiło się w mojej kolekcji?
Turing Machine: gra w łamanie kodów. Ma bardzo łatwe zasady, ale jest "wybitnie" trudna. Samo łamanie kodów potrafi być frustrujące, masz serię pytań do zadanie "komputerowi" (np. czy pierwsza cyfra jest parzysta czy nie parzysta), a sam kod jest 3 cyfrowy (1 do 5) Bardzo polecam tym, którzy lubią w numerki. Uczucie odgadnięcia kod jest bardzo satysfakcjonujące, a zrobienie tego jako pierwszy to już eksplozja mózgu Zagrałem, więc spada z listy https://boardgamegeek.com/boardgame/356123/turing-machine
Camel Up: miałem wizytę rodziny z małymi dziećmi i chciałem coś łatwego. Przyjemna gra. Można zagrać kilka razy, dla dzieci około 8-10 idealna. Można powiedzieć, że pierwszy "poważny" tytuł dla młodych. https://boardgamegeek.com/boardgame/260605/camel-up-second-edition
Time Stories: jeszcze nie grane. Kupiłem bo była mega promka, wraz z większością dodatków. Postaram się zagrać, ale na liście będzie tylko nieco wyżej jak Alien czy Jaws https://boardgamegeek.com/boardgame/146508/time-stories
Ticket to ride Europe 15th year anniversary : Tutaj mały * bo Ticket to Ride Europa grałem wielokrotnie, ale swoją standardową wersję sprzedałem, aby kupić wersję "premium". Ma wszystkie (?) dodatkowe karty, tylko jedną mapę, oraz śliczne pociągi. W wersję premium też grałem https://boardgamegeek.com/boardgame/329841/ticket-to-ride-europe-15th-anniversary
Azul Summer Pavilion: bardzo mi się podobają gry abstrakcyjne typu Azul, czy inne układanki. Była promka, więc wpadła do koszyka, niby przypadkiem, pomiędzy jajkami i syropem klonowym Zagrane, więc odhaczone https://boardgamegeek.com/boardgame/287954/azul-summer-pavilion
Honey Buzz: od bardzo dawna chciałem mieć tę grę i w końcu się udało. Wymówka jak zawsze: a bo promocja, tanio, prawie darmo Jeszcze nie grane, ale instrukcja przerobiona i jestem stanie zagrać choćby zaraz. Jedynie co mnie powstrzymuje to gry, które są nieco wyżej na liście "chcę w to zagrać" https://boardgamegeek.com/boardgame/284742/honey-buzz
After Us: gra na podstawie Planety Małp (przynajmniej nieoficjalnie bo kto by chciał płacić za licencję :P) Bardzo łatwy deck building game, który wykorzystuję mechanikę składani kart podobną do tego co było w Tainted Grail. Sposób takiego układania kart obok siebie, i zamykania surowców, które są potrzebne w danej turze bardzo mi przypadł do gustu. Sam gameplay jest przyjemny i trochę dziwi tylko 6.8 na BGG. Może to mieć na to nieco wpływ z trudnego balansu w grze (chyba nie da się wygrać kupując karty 1 poziomu na kogoś kto kupuje tylko 2 poziom). Jeżeli gracze znają "wady" (lub specyfikę gry) to można fajnie się bawić. A kombosy, które dają po 30+ punktów na turę są bardzo przyjemne https://boardgamegeek.com/boardgame/369548/after-us
Dorf Romantik: ostatnio się dowiedziałem o czymś takim jak "casual game". Łatwe zasady, nie ma jasnego celu czy punktów, gra się w kooperacji lub pół-kooperacji i od razu musiałem to mieć. Ląduje na stone dzisiaj, więc szybko się zmieni w zielony znaczek. Chciałem kupić Mythwind na KS, jednak nie byłem przekonany czy mi się spodoba. Być może dzisiaj wieczorem Dorf mnie przekona https://boardgamegeek.com/boardgame/370591/dorfromantik-the-board-game
Point City: chyba najłatwiej napisać, że to Splendor na sterydach (albo po prostu inny Splendor). Gra szybko, łatwa, do wytłumaczenia w 5 min, do zagrania może w 20 min. Zbierasz surowce, które z czasem wymieniasz na budynki, które produkują surowce i/lub punkty. Splendor już mi się dawno temu znudził bo wszystkie karty były takie same, i wszyscy gracze mieli te same cele i sposób ich osiągnięcia był podobny / taki sam. Tutaj celów jest aż 10 (na 2 graczy), dodatkowo punkty wpadają z samej gry i sposobów wygrania wydaje mi się więcej jak w Splendor. Zagrane 3 razy, każda gra była "inna". https://boardgamegeek.com/boardgame/368017/point-city
Kurde, po zrobieniu listy to więcej tytułów niż bym się spodziewał Tak jak widać, na 11 tytułów już 6 zagranych !
A tutaj oryginalna lista:
Solani
Mandala Stones
Trekking Through History
Betrayal at House on the Hill: 3rd Edition
Seria gier Unlock
Akropolis
Trials
Pandemic Hot Zone: Europe
Merchants of the Dark Road
Waggle Dence
Tinners' Trail
Hero Quest
Anno 1800
Pret a Porter
I znowu widać, że część tytułów zaliczona! Aby było mi łatwiej to ogarnąć to zrobię jedną dłuższą listę i pozwolę sobie połączyć obie nieco niżej
Co jeszcze mogę dodać do tego długiego wpisu? Mam jedną grę w poczcie, zamówiłem sobie Divinus (all in z Gamefound), ale zapłaciłem mniej jak połowę tego co było w kampanii. I Love eBay Poza tym mam dwie gry, które kupiłem tylko na handel i nie planuje w nie grać: Arkham Horror oraz Tainted Grail. Obie kupiłem za jakieś śmieszne pieniądze i sprzedam, aby zarobić i kupić coś innego
Pełna lista:
Solani
Mandala Stones
Trekking Through History
Betrayal at House on the Hill: 3rd Edition
Seria gier Unlock
Akropolis
Trials
Pandemic Hot Zone: Europe
Merchants of the Dark Road
Waggle Dence
Tinners' Trail
Hero Quest
Anno 1800
Pret a Porter
Turing Machine
Alien
Jaws
Camel Up
Time Stories
Ticket to ride Europe 15th year anniversary
Azul Summer Pavilion
Honey Buzz
After Us
Dorf Romantik
Point City
25 wszystkich oraz 12 zagranych: 48% zagranych. Chyba dobrze, co? Jeżeli macie jakieś pytania o gry, w które zagrałem to chętnie odpowiem
@bojowonastawionaowca ciężkie pytanie. W sumie oba xD Mam jakieś 120-140 pudełek wszelkiego rozmiaru (od małych gier karcianych) do gier pokroju Zamki Burgundii w wersji Deluxe (patrz obrazek) i większych. Na Betrayal niestety nie namówiłem ekipy bo nie próbowałem. Słyszałem wiele dobrego o tytule i dlatego kupiłem, nawet raz przeczytałem instrukcję, ale jeszcze nie zaoferowałem jej ekipie
@boogie Zamki też mam w tej wersji, podobnie jak Betrayal Ja gier w sumie mam około 40, ale tymczasowo jest stop na zakupy w związku z brakiem miejsca
Pierwszy raz zrobiłem top na lead climbing, czyli wspinasz się na ścianę, a linę ciągniesz za sobą i musisz ją wpinać w trakcie wspinaczki.
Wg mojego gamina (#zegarki to wysokość 19 metrów. Spadłem 3 razy. Poziom trudności to 6a+ (ostatnie 3-5m może nawet 6b bo to tam odpadałem) Zmęczyłem się bardzo, dwa dni mnie ręce bolały.
Pierwsze wrażenia bardzo pozytywne. Poziom adrenaliny na 200% Musiałem wielokrotnie kombinować jak się ustawić, aby móc wpiąć linę. Poza tym mam niezdrowy "syndrom samobójcy". Czasami się zastanawiałem czy mogę iść dalej bez wpinania się w kolejny zaczep (technicznie można, ale im większe odstępy tym niebezpieczniej - nie polecam).
Na top rope (kiedy lina jest opuszczona z góry i nie trzeba się przejmować wpinaniem) lekką ręką robię 6a i 6a+, jednak lead climbing to inny styl jazdy i trochę czasu minie, zanim będę się czuł komfortowo.
Miejsce, w którym się wspinam to Edinburgh International Climbing Arena #eica
@boogie fajna sprawa. Dawno temu w mieście, w którym się wychowywałem był taki nieoficjalny klub wspinaczkowy i mieliśmy tam pomieszczenie ok 25m2, wyłożone uchwytami, z przewieszeniami i tak dalej. Miało dwa metry wysokości, ale chodziło o to, żeby popierdzielać naokoło po ścianach i wymyślać ciekawe formy wyjścia z przewieszeń. Dwie godziny i człowiek nie wiedział jak się nazywa. Niestety miejsce już nie działa, dlatego zazdroszczę Ci podwójnie 🙂
@razALgul to co opisałeś to bouldering. Ścieżki, które są skierowane w prawo lub lewo, to zazwyczaj techniczne trasy to uczenia się ustawienia stóp i nóg. Osobiście robię mało boulderingu bo mam problemy z kolanem i nie mogę spadać z wysokości. Ścieżki prawo/lewo bardzo lubię bo mogę ćwiczyć coś co bardzo często jest zaniedbywane bez ryzyka, że znowu rozwalę kolano. Bouldering można śmiało robić w naturze na prawdziwych bouderach Poszukaj na google bo na pewno w okolicy coś znajdziesz, tylko buty kup
Fajna ściana. Technicznie to dłuższy lot jest zwykle bezpieczniejszy niż krótszy, o ile nie ma wystających elementów i nie dolecisz do ziemi. Sprawdź hasło współczynnik odpadnięcia. Oczywiście na takim obiekcie nie można pomijać wpinek bo cię okrzyczą :) no i też robienie ich i znajdowanie ustawień to dobry trening pod poważniejsze wspinanie
@profil_e bezpieczeństwo opadania trochę zależy od tego ile jest "wpinek". Na tej ścianie jest średnio co 1m (19 metrów wspinania, 16 wpinek, pierwsze gdzieś na 3 metrze). Na ściankach sportowych, na salach do ćwiczeń, zawsze będzie bezpieczniej wpinać się we wszystkie, aby mieć minimalny opad. Większe opady / spadki wymagają większego doświadczenia bo mogą być tragiczne w skutkach i nie mam tutaj na myśli uderzenie o ziemię
Bardzo fajnie to wytłumaczył i przetestował ten kanał:
tak, na sztucznej ścianie bardzo rzadko wychodzisz wysoko ponad wpinkę biodrem, więc też sytuacja jest inna i praktycznie co ruch masz obowiązek wpinki i prawie że jesteś wędkę. Bardziej dotyczy to luzu od asekurującego, ale krótkie, sztywne loty nawet z metra są bardzo nieprzyjemne...
Poczucie, że lepiej wpinę ominąć i zrobić następną z dobrej pozycji, szczególnie przy tak gęstych ekspresach, jest zdrowe, choć pewnie niezgodne z regulaminem ściany :P
@Mr.Mars zastanawiałem się kiedyś nad wspinaczką na lodzie i doszedłem do wniosku, że kompletnie mi się to nie podoba. We wspinaczce podoba mi się najbardziej kombinowanie jak rozwiązać dany problem na ścianie, jak się złapać, jak ułożyć nogi, jak wejść, aby się nie zmęczyć i być na górze zadowolonym ze stylu, itd. Na lodzie to chyba działa nieco inaczej: w zasadzie jedynie co się liczy to siła fizyczna i wytrzymałość. W rękach trzymasz czekany, na nogach masz raki, czasami trafi się zamontować jakieś śruby lodowe. Nie mówię w tym miejscu, że takie wspinanie się nie wymaga umiejętności, albo że jest nudne. Jednak to nieco inne sporty i wspinaczka sportowa dużo bardziej mnie ekscytuje. Większe prawdopodobieństwo, że pojadę do jakiejś Patagonii wspinać się na kilometrowe klify, niżeli wejdę na cokolwiek lodowego.