Wreszcie bez dziur i dziwnych wtrąceń żużla w samym środku XD
#pracaspawaczamnieprzeistacza #spawanie #majsterkowanie


Wreszcie bez dziur i dziwnych wtrąceń żużla w samym środku XD
#pracaspawaczamnieprzeistacza #spawanie #majsterkowanie

Zaloguj się aby komentować
964 + 1 = 965
Tytuł: Gra Geralda
Autor: Stephen King
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 416
Ocena: 5/10
Lubię tworzyć. Nie tylko fizyczne ale też i na przykład literacko. Kto kojarzy moją działalność na portalu to wie że odpowiadam za kilka recenzji perfum, creepypast, czy przebiegłych forteli które mieszają jedno z drugim.
I tak się składa że w ramach tego hobby czytam na przykład jak powinno się pisać, na czym polegają te redagowania i korekty, itp. W miarę takiego czytania, coraz częściej słyszałem o usuwaniu tekstu. Trzeba obcinać wszystko co zbędne. Nie ma sentymentów! Rozdział nic nie wnosi? Wylatuje! I szczerze to nie do końca rozumiałem tę walkę z zamysłem autora, ale Proszę Państwa. Oto przed Państwem książka pokazująca co się dzieje jak autor grafoman ma za dużo sławy, i nikt nie odważy się powiedzieć "panie, ale tu minimum połowę to trzebaby wy⁎⁎⁎⁎⁎olić".
Stephen King, Gra Geralda - recenzja z lekką nutką spoilerów.
O czym jest książka? Opowiada ona historie Jessie która z mężem robi wypad do opuszczonej chatki w środku niczego, gdzie w ramach zabawy erotycznej mąż przywiązuje ją kajdankami do łóżka, po czym sam umiera xD Żeby dobrze nakreślić tempo akcji: książka zaczyna się jak leżą w łóżku, a śmierć męża następuje po około 30 stronach.
Zacznę od najważniejszego: mi się nie podobała.
Po pierwsze: napisanie książki o babie uwięzionej na łóżku to bardzo duże ale i świetne wyzwanie; dodanie miliona głosów w głowie do prowadzenia dialogów to już oszustwo. To tak jakbym powiedział, że napiszę książkę której akcja trwa sekundę, ale główny bohater zatrzymuje czas. No słabo. To nie jest książka o jednej postaci, skoro jest ich wiele (ale urojonych) i normalnie mają dialogi, plany, i się kłócą w głowie.
Po drugie połowa fabuły to retrospekcje. Moim zdaniem - ponownie łatwiza. Tak to można nawet i tysiąc stron książki o siedzeniu na krześle napisać, po prostu po pierwszym zdaniu wrzucamy retrospekcje.
Wątek kosmicznego kowboja strasznie naciągany. No może faktycznie miał moment, że był nieco creepy, ale im dalej w las tym gorzej, a pointa to w ogóle rozwaliła sens xD
Od scen z ojcem bohaterki chciało mi się rzygać, nawet nie będę ich komentował.
Wątki feministyczne miały szczytny cel, ale napisami były (MOIM ZDANIEM) słabo. W sumie nie miały pewnie wcale szczytnego celu, to beletrystyka, raczej miały za zadanie zwiększyć sprzedaż w pewnej grupie odbiorców, ale nadal — (ha, widzicie ten myślnik? czuję się jak Clanker) dało się to poprowadzić dobrze. Wątek protekcjonalności Geralda nie był może przedstawiony dobrze, ale reakcja Jessie na niego była solidnym fundamentem do uznania że ten typ tak ma i że to codzienność. Spoko zagranie. Ale niestety potem te reakcje Jessie zostały wręcz sparodiowane przez nia samą (MOIM ZDANIEM). Bez spoilerów, ale reagowanie na każdą radę oburzeniem "mówi tak, bo jestem kobietą" albo reagowanie na bardzo dobre sugestie (nawet te prawnicze) poprzez "przestałam już wykonywać polecenia mężczyzn!" jest po prostu żenujące (MOIM ZDANIEM). Jessie brzmi jak postać, która na polecenie policjanta "ręce do gory" odparłaby "NIE MÓW MI CO MAM ROBIĆ FACECIKU, RATUNKU PATRIARCHAT" (MOIM ZDANIEM).
(MOIM ZDANIEM) najlepsze postacie kobiece to te, które przede wszystkim są najlepsze, a dopiero potem kobiece. Jeśli z czegoś tak powszechnego jak bycie kobietą robi się główna oś charakteru postaci, to wychodzi z tego autoironia, a nie siła. I tak właśnie (MOIM ZDANIEM) było tutaj. I nie chodzi tylko o płeć, chodzi o monotonną jednofunkcyjną reakcję na każdy detal świata. To tak jakby wstawić postać żołnierza który na każde zdanie reaguje że 'to brak szacunku dla armii' czy coś w ten deseń.
Jednocześnie może też istnieć druga interpretacja tego mechanizmu: jest to realistyczne przedstawienie traumy, i postać nie reaguje racjonalnie ale jest to efekt jej psychologii, a nie zrobienie z niej nośnika idei, dla którego każda sytuacja staje się pretekstem do tego samego schematu reakcji. Bo w sumie... Czy nie znamy takich osób na żywo?
Szczerze to uważam, że to mogłaby być bardzo dobra książka, gdyby z tych kilkuset stron zostawić ich tak... z 80.
A ostatnie 50 stron to powinni obciąć bez konsultacji z autorem, to dosłownie psuje książke, po prostu.
Czytałem wcześniej Colorado Kid - książkę Kinga którąludzie opisują jako bardzo nieKingowską i nieudaną, a dla mnie była o niebo lepsza, więc może po prostu nie po drodze mi z tym autorem?
To co napisałem to nie recenzja, to hejt, może więc spojrzę teraz na plusy?
Pomysł był rewelacyjny, niewinna zabawa która przeradza się w koszmar. Wątki psychologiczne były (absolutnie zbędne) bardzo dobrze poprowadzone i jeśli ktoś lubi takie motywy to się tu odnajdzie. Tam gdzie obietnica kobiety przeżywającej horror w kajdankach była spełniona, tam książka była świetna. Momenty z Princem albo szklanką sprawiały że zapominałem oddychać. Bardzo realistyczne opisy położenia bohaterki, jej bólu, dobre uzasadnienie świata (innych postaci, pory roku, zapachów, no zasadniczo spory kunszt widać).
#bookmeter #czytanie #czytajzhejto #king #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Ooooooo powiadomienie na hejto, już patrzę co tam
#heheszki #pokaztylmordy #hejto #islandia

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
921 + 1 = 922
Tytuł: Wieczór Trzech Króli
Autor: William Shakespeare
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Gebethner i Wolff
Liczba stron: 220
Ocena: 7/10
Ej to było serio fajne xD
Gdyby mi ktoś 2 lata temu powiedział że będę czytał dramaty Shakespeara z 1600 roku z własnej woli, i jeszcze dobrze się przy tym bawił, postukałbym się w czoło. A oto jestem.
Książka to komedia opowiadająca o pewnym niefortunnym miłosnym trójkącie, nieporozoumieniu, i niesamowitym zbiegu okoliczności.
Archaiczny sposob wysławiania się postaci połączony z luźnym komediowym stylem dał w efekcie taki fajny luźny klimat. Postacie łapią się za słówka, wykorzystują nieodpowiedzenia, przekomarzają się archaizmami i generalnie zabawa słowem ciekawa z tego wynika.
Książeczka do pożarcia na raz.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #Ksiazki #czytanie #czytajzhejto

Zaloguj się aby komentować
907 + 1 = 908
Tytuł: O wielkim wyścigu i jeszcze większym bałaganie
Autor: Marcin Mortka
Kategoria: literatura dziecięca
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: książka papierowa
Liczba stron: 144
Ocena: 7/10
Nie wiem co więcej mam o tych Tappich pisać, to już dziesiąty tom (chociaż nie wszystkie mamy) więc raczej każdy wie czego się spodziewać.
Książki raczej spokojne, niegroźne, ale wciągające.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
906 + 1 = 907
Tytuł: O tajemniczych przesyłkach, latającym jeżu i nauce czarowania. Tappi
Autor: Marcin Mortka
Kategoria: literatura dziecięca
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Format: książka papierowa
Liczba stron: 176
Ocena: 7/10
Bardzo fajna część, dobrze się czytało młodej.
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
905 + 1 = 906
Tytuł: Dragon's Egg
Autor: Robert L. Forward
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: The Ballantine Publishing Group
Liczba stron: 345
Ocena: 9/10
Hmmm jak by to bez spoilerów opisać...
Tytułowa Dragons Egg, to gwiazda neutronowa o grawitacji 67 miliardów razy większej niż ta na ziemi, przepotężnym polu magnetycznym, i kręcąca się 5 razy na sekundę.
I na tejże gwieździe pojawiło się inteligentne życie, zwane Cheela. Te ludki, (a w zasadzie miniaturowe placki xD) traktują swój dzień jako normalny dzień, w sensie nasze 0.2s to dla nich pełnoprawna doba, więc zanim my dokończymy dobrze myśl, to oni już mają nowe pokolenie na świecie xD Przez to ich ewolucja cywilizacyjna zasuwa jak po⁎⁎⁎⁎na, milion razy szybciej od naszej, polecam zwracać szczególną uwagę na czasoznaczniki w książce (pełnią funkcje rozdziałów, ale czasem skaczą o ledwie sekundy).
Nie jest spoilerem, że ludzkość w tej historii również się pojawia, bo smocze jajko zasuwa swoją trajektorią przez nasz uklad słoneczny, i w pewnym momencie jest całkiem blisko tej niebieskiej plamki, którą zasiedlamy. Wysyłamy więc załogę na orbitę Dragons Egg, żeby zebrała nieco danych o gwieździe neutronowej - kosmonauci nie spodziewają się zupełnie co tam zastaną.
Książka jest napisana przez fizyka, i pod względem naukowym jest na bardzo wysokim poziomie. Wszystko zostało skrupulatnie przemyślane i uwzględnione. Jeśli Wasza pierwsza reakcja jest taka jak moja ("życie na gwieździe neutronowej? DEBILE! tam som złe warunki!!!") to muszę Was uspokoić - wszystko jest za⁎⁎⁎⁎ście rozpracowane. Oczywiście, to nadal "fiction", więc i pewne spekulatywne założenia mają miejsce, książka nie jest podręcznikiem do fizyki :P
Niesamowite, że gdy czytałem jak zmyślony ludzik-glutek odkrywa, że da się coś położyć na czymś innym żeby nie musieć tego nieść to aż mi serce szybciej biło na podniosłość tego odkrycia - pod tym względem książka również jest świetna. Tę cywilizacje po prostu świetnie się śledzi. A ostatnia 1/3 książku jest mega satysfakcjonująca,
Miałem do książki jeden zarzut - że urywa się za szybko. I dosłownie teraz, w trakcie pisania poprzedniego akapitu, odkryłem że to ma sequel xD Elegansio.
Niestety z jakiegoś powodu książka nie doczekała się tłumaczenia na nasz język, czytałem w oryginale, więc w 1/3 nie rozumiałem nowych nazw biologicznych, w 2/3 naukowych, w 3/3 tych typowo sci-fi xd No ale odrobina tłumacza deepl i jakoś to szło.
Z mojej strony mega polecajka.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter #czytanie #czytajzhejto #scifi #ksiazki

Zaloguj się aby komentować
Phoenix Pearl czyli Longzhu Moli - najlepszy typ herbaty, obiektywnie ( ͡° ͜ʖ ͡°) tym razem na bazie herbaty białej.
Kiedyś opisywałem [WPIS] jak zakochałem się w jej kuzynce, Tai Mu Long Zhu Moli, która to jest herbatą zieloną, a nie białą. Chociaż szeczerze, to po przykryciu profilu herbaty jaśminem raczej nie poznałabym czy piję zieloną czy białą xd Cóż, herbaciarz amator xd
Dość autobiografi - jakie faktycznie są te perły fenixa? No idealne są, no.
Aromat jaśminu współgra z delikatnymi i przysłoniętymi nutami białej herbaty, dając boski nektar który chce się pochłaniać wszystkimi zmysłami. Zapach i smak są oczywiste, ale jest w tej herbacie coś, co sprawia że nawet jej ciepłem na mych dłoniach i ustach się delektuję jakby było ono magicznie życiodajne.
No dobra, zmysł słuchu ciężko tym zaspokoić, a pewnie w szczególności przysparza to problemów reszcie domowników, gdy muszą słuchać mojego "CHRUM KWIII KURŁA JAKIE TO DOBRE, JAKIE DOBRE KURŁAAA" trwającego na długo po ostatnim łyku.
Opis sugeruje, że aromat jaśminu jest delikaktny i nie przykrywa herbaty, ale moim zdaniem to nie jest możliwe, jaśmin zawsze wyraźnie ją zamaskuje, i nie jest to żadna wada produktu - ot jego cecha.
Nie wyobrażam sobie że ten napar mógłby kogoś nie zachwycić.
#herbata #herbatacodzienna

Zaloguj się aby komentować
Shou Mei 2025
Biała herbatka jaką dostałem w gratisie. Według opisu na eherbata to są tu jakieś klasyfikacyjne machlojstwa ale w sumie w nosie to mam xd
Smak i aromat miały deklaracje profilu kwiatowo miodowego tymczasem moim zdaniem jest on mocno trawiasto-słomiany. Nie do końca jest to kompozycja pod moje gusta, ale jak to biała - ponieważ jest delikatna i powabna to nie może raczej odrzucić.
Czym ta herbata się broni to jej cena 58zł za 100g białej to byłby niezły deal, ale z drugiej strony, czy nie lepiej dopłacić i się nie rozczarowywać? Chyba lepiej.
Gratis to nie narzekam, piję, ale ogólnie nie kupiłbym.
#herbata

Zaloguj się aby komentować
KOOOOUUUUUURRRRRWAAAAAA ALEE VINTAGE MOC (sic! bez "Z")!!!
A co u Was?
#perfumy #conaklaciewariacie

Zaloguj się aby komentować
W starym domu babci mieliśmy taki obraz, który wisiał nad kanapą. Klasycznie jak u babci - przedstawiał on Jezusa.
I kurde, parę razy w nocy wydawało mi się, że widzę jak tańczy na tym obrazie xd byłem tak przestraszony, że bałem się otworzyć w pełni oczy albo ruszyć, ale no ewidentne widziałem, że tańczy.
Na szczęście przy remoncie poszedł gdzieś na strych i miałem spokój.
I zapomniałem o tym, ale ostatnio go znalazłem jak sprzątaliśmy na tym strychu, i tak patrzę na niego, a nagle moja mała siostra mówi "o, to ten Jezus co tańczy"
Nigdy jej o tym nie mówiłem, nikomu nie mówiłem.
#opowiadanie #tworczoscwlasna #pastaalewłasna #creepypasta
Obraz pewnie namalowany w technice która polega na połączeniu dwóch bardzo delikatnie różniących się obrazów w jeden co powoduje że przy odpowiednich warunkach obraz wydaje się poruszać.
To tak jak z obrazami portretów gdzie wydaje się że oczy osoby która jest na portrecie podążają za nami kiedy będziemy się poruszać w odpowiednim zakresie kątów przewidzianymi przez autora obrazu.
@Barcol Tłukę jak wszystkim mogę tylko do głów by trzymać się z dala od religii, to nikt mnie k⁎⁎wa nie słucha.
Każda ideologia która pochodzi od bytów nadprzyrodzonych to zagrożenie poznawcze, bo nie wiemy jakie są prawdziwe cele tych całych bogów, demonów, aniołów i duchów.
Nie ufam nawet buddyzmowi i gnostycyzmowi, bo jakby naprawdę służyły uwolnieniu to złe byty zadbałyby, by obie te religie były starte z powierzchni ziemi.
Polecam Ci opie poczytać wywiady z U.G. Krishnamurtim i blog pewnego amerykańskiego filozofa o nazwie Rants within undead god.
TLDR: jesteśmy w d⁎⁎ie z której nie ma wyjścia ani uwolnienia.
Zaloguj się aby komentować
Reflektuje ktoś może perhydrol sour z lodem?
#heheszki #alkoholizm

Zaloguj się aby komentować
Robiłem dzieciom gofry, wpadłem na pomysł dodania kostki twarogu do masy gofrowej, i teraz w ramach pokuty muszę abominację zjeść, Nie wolno mi wyrzucić
#gotowanie #gotujzhejto #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Wiedziałem k⁎⁎wa że z emalią na płycie żeliwnej będzie problem, jaki idiota na to wpadł w ogóle
#grill #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Odlewki w podręcznym przejdą kontrolę bezpieczeństwa, czy muszę się na bezcłówce wyposażyć?
#perfumy #pytanie
Zaloguj się aby komentować
#cobarcolrobi
Projekt Cthulhu wpis 6
Mój Cthulhu ma już ręce i nogi, i to dosłownie. Podwórkowa glina to jednak wdzięczny matereriał! #diy

Zaloguj się aby komentować
Portal dla starych cierpliwych ludzi ( ͡° ͜ʖ ͡°)
#heheszki #humorobrazkowy #hejto #hejtobugi

Zaloguj się aby komentować
No niechtochuj, mączniak na rozmarynie
#ogrodnictwo #zalesie

Zaloguj się aby komentować
Wpadłem na genialny pomysł pomiaru przelania roślinek w doniczkach, mianowicie wpierdalam grubą stalową słomkę i wyjmuje taki rurkowy przekrój. Potem wydmuchuje i sprawdzam czy nie jest przelane na wskroś.
No ale grudki, kamyki, perlit i jakoś tak zablokowałem rurke. No to spróbowałem ją przelać wodą, ale czop zatkany.
Przystawiłem więc do ust nad zlewem i dmuchałem. Celowałem w szklankę żeby nie zasyfić nic, i zwiększałem ciśnienie.
W końcu czop puścił, i ujebałem błotem torfowym zlew, swoje ubrania, podłogę, swój ryj głupi, umyte talerze na ociekaczu, indukcję i blat kuchenny.
#zalesie
Zaloguj się aby komentować