Poświęćmy jeszcze chwilę przekonaniu, jakoby “niegłosowanie było głosowaniem przeciwko [wstaw nazwę]”. Zapraszam, na krótki przegląd argumentów.
- “Nie idąc na wybory, głosuję przeciwko libom, socjalistom, konserwatystom, systemowi, elitom, zakłamanym politykom, cyklistom”.
Ale jak konkretnie? Jak konkretnie brak głosu jest głosem? Że niby jak takich jak Ty będzie dużo, a więc frekwencja będzie niska, to co się stanie? Partia powie 16 października “słuchajcie, powtarzamy wybory, bo chcemy, by wypowiedziało się więcej ludzi”? Brak głosu nie jest głosem. Brak głosu jest brakiem głosu, simple as that. Masz możliwość dołożyć cegiełkę do zakończenia rewolucji ustrojowej Prezesa. Jeśli z tej możliwości nie korzystasz, to znaczy, że zamykasz oczy i zostawiasz mu wolne pole.
- “Nie lubię głosować na mniejsze zło”.
Nikt nie lubi, serio. Ale tak właśnie należy zrobić. Jesteśmy dorosłymi ludźmi i każdego dnia stajemy przed wyborami, które wcale nam się nie podobają, a których jednak dokonujemy, starając się podejmować najkorzystniejsze decyzje. Gdy wybierasz między dwoma jogurtami w dyskoncie, możesz czuć złość, że nie stać Cię na trufle nadziewane kawiorem, ale nie wracasz z tego powodu do domu głodny, prawda? Kupujesz takie auto, mieszkanie, wakacje i ubrania, na jakie Cię stać. W danej chwili, w danych okolicznościach, stajesz przed takim, a nie innym wyborem. I wybierasz najlepiej, jak możesz. Jak Geralt.
- “Ale wybór, między dżumą, a cholerą”.
Raczej między przeziębieniem, a nowotworem. Ja wybieram przeziębienie i Ty też powinieneś/powinnaś.
- “Ale po co, skoro to nic nie zmieni?”
Stary, ja naprawdę rozumiem, że głęboko wierzysz w to, że przez ostatnie osiem lat nic się nie zmieniło i nie chcę stać na Twojej drodze do psychicznego komfortu, ale to po prostu nie jest prawda. Zmieniło się bardzo, bardzo wiele. I w przygniatającej większości spraw, zmieniło się na gorsze. A nawet jeśli uważasz, że coś się zmieniło na lepsze, bo Partia dała 500+ i trzynastą emeryturę, to sam przyznajesz, że jednak się zmieniło, prawda? No więc teraz też się może zmienić. I Ty możesz się do tego przyłożyć. Trzynastki i 800+ już nikt nie zabierze, bo to polityczne samobójstwo, ale przynajmniej wrócimy do jakiś bazowych standardów cywilizowanego państwa prawa.
No i uprzejmie przypomnę, że ta władza, jako jedyna w III RP, może nas po prostu wyprowadzić z Unii Europejskiej. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie to dość oczywista zmiana.
- “Nie głosując pokażę partiom pozaparlamentarnym, że mogą na mnie liczyć”.
Nie pokażesz. Po 1989 roku frekwencja w wyborach parlamentarnych wahała się od 40% (w 2005) do 63% (w 1989). Zatem takich niegłosujących jak Ty, było zawsze jakieś piętnaście milionów. Jakoś nie powodowało to nagłego wzrostu znaczenia pozaparlamentarnych ugrupowań. I teraz też nie spowoduje. Prędzej da pole do popisu kolejnemu “antysystemowemu” populiście pokroju Kukiza.
- “Pokażę środkowy palec systemowi”.
Nie, pokażesz go sobie. Masz realną możliwość wpłynięcia na to, kto będzie w Polsce rządził. Jeśli z niej nie skorzystasz, sam ustawiasz się w pozycji bezwolnego golema, z którym system może zrobić co chce.
- “Ale wszystkie partie opozycyjne są lewackie/libkowe/nieudolne/jakieśtam”.
Ok, ale to nie znaczy, że są takie same. Możesz uważać Trzecią Drogą za komuchów, a Razem za konserwatywnych libków, ale nawet przy takich ekstremalnych założeniach, to są nadal różne partie, które leżą w różnych miejscach nawet Twojego spektrum. Jeśli uważasz ich za lewaków, głosujesz na najmniej lewackich. Jeśli za libków - na najmniej libkowych. To jest naprawdę bardzo proste.
- “Na rynku nie ma partii, która by mnie w pełni usatysfakcjonowała”.
No. Nie ma i nie będzie. Wyobraź sobie, że dotyczy to niemal wszystkich z nas, bo tylko psychofani są w pełni zadowoleni ze swoich partii. Możesz zatem czekać na taką partię do śmierci albo jednak być dorosłym człowiekiem i zagłosować na tych, do których Ci najbliżej.
- “Mój głos nie ma znaczenia”.
Powiedziało jakieś dziesięć milionów ludzi. Nie bądź jednym z nich. Dodajmy, że w takim 2015 roku o większości parlamentarnej dla Partii zdecydowało, uwaga, 60 tysięcy głosów, których zabrakło Zjednoczonej Lewicy do przekroczenia progu.
To głosuj na Lewicę lub Trzecią Drogę. Nieoddanie głosu na pewno tego duopolu nie obali, bo niby jak.
- “Nowa władza też będzie kradła”.
Tak, bo to są ludzie, a ci ulegają takim pokusom i czasem kradną. Ale ludzkość rozwiązała już ten dylemat kilka tysięcy lat temu, gdy odkryła, że świat można opisywać liczbami. Żadna władza przed 2015 nie kradła tyle co Partia. Nowogrodzka nie tylko kradnie. Oni sobie zapewnili systemową bezkarność. I niezależnie od tego, co przeczytałeś w internecie, nikt wcześniej tego nie zrobił. Póki rządzą, będą mogli kraść bez ograniczeń. Lepiej chyba stracić milion, niż sto, prawda? No i chyba chcemy, by spotkała ich za to jakaś kara, czy nie?
- “Zagłosuję w następnych wyborach”.
Akurat w następnych, to Twój głos naprawdę może nie mieć znaczenia, podobnie jak na Węgrzech czy w Turcji.
Ale póki co, jeszcze ma. I weź z tego skorzystaj.
#jebacpis #wybory #polityka #wiadomoscipolska #putinowskapolska
(Tekst nie mój, źródło: Doniesienia z putinowskiej Polski na fb)