Dwie dyszki z rana i wokół komina z wczoraj
U niektórych już wiosna, a w stolicy dalej 0 i odczuwalna -2. W ciągu dnia ma być cieplej
+2 #squadratinhos
+17 #yardinho
+1.84km #wandrer
#ksiezycowyspacer #kwadraty
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Poszedłem ze "śmieciami" do sklepu, ale "śmieciomat" był nieczynny, więc wróciłem z nimi do domu.
Kolejny działający 1,5km dalej i już mi się do niego iść nie chciało z ciężkimi zakupami.
System kaucyjny działa na pełnej xD
#systemkaucyjny #wpolscejakwlesie
@WujekAlien mam rozwiązanie, kupuj mniej puszek/butelek albo dolicz sobie tą „kaucje” do kosztów zakupu. Odzyskasz godność i nie będziesz wtedy musiał być kloszardem.
Pierdolenie. Przetestowałem wszystkie sklepy w okolicy w moim 5tys miasteczku, nigdzie nie było problemu z przyjęciem butelek. Idź tam gdzie nie ma butelkomatu a sprzedają takie butelki, przyjmą.
Byłem w takim w okolicach Orlando, na Florydzie. Kenerki są ubrane tak, że stanowią chyba największą atrakcję. Jadło dobre, piwo dobre. Tylko te sporty amarykańskie na telebimach niepojęte, nie wiadomo o co się rozchodzi. Miałem też fotkę obciachową fotkę z kelnerką, ale nie mogę znaleźć.
W artykule o Odtwarzaczu audiobooków - FiiO JM21, pisałem, że nie działa na nim Audioteka, przez błąd: "Wygląda na to, że Twój telefon jest niekompatybilny z aplikacją"
Dostałem właśnie odpowiedź od Supportu Audioteki, która możliwe, że rozwiązuje ten problem.
Błąd jest związany z włączonym Zoptymalizowanym odtwarzaniem w ustawieniach aplikacji, jeśli też macie z tym problem na urządzeniu z Androidem, to zalecenie jest, żeby je wyłączyć. Instrukcja na screenie.
@WujekAlien mam takiego kumpla co co rusz powtarza te same historie. Nawet mu mówiłem, że już opowiadał, a dwa dni później znowu mi to mówi. Ale... Nauczyłem się po prostu słuchać po raz kolejny xD
Akcja powieści rozgrywa się w uporządkowanym, niemal modelowym amerykańskim miasteczku Shaker Heights, gdzie wszystko ma swoje miejsce - od starannie zaplanowanych ulic, po życiowe wybory mieszkańców. W ten uporządkowany świat wkracza chaotyczna Mia Warren wraz z córką Pearl - żyjące na uboczu, w ciągłym ruchu, bez stabilizacji. Ich losy splatają się po sąsiedzku z rodziną Richardsonów, ucieleśnieniem lokalnego porządku i przekonania, że życie można zaplanować tak samo jak zabudowę miasta. Z pozoru zwyczajna relacja między rodzinami stopniowo prowadzi do konfliktów, które odsłaniają ukryte napięcia i dramatyczne konsekwencje wyborów z przeszłości.
To książka bardzo nierówna, ale jednocześnie taka, która zostawia po sobie ogromny bagaż emocjonalny. Celeste Ng świetnie potrafi pokazać ludzi uwikłanych w decyzje, które nie mają dobrych rozwiązań. Najmocniejsze są tu właśnie podejmowane tematy: rozdzicielstwo, aborcja, adopcja i próby znalezienia własnego miejsca w świecie. Bohaterowie (głównie jednak bohaterki) nie są jednoznaczni, a ich wybory rzadko da się łatwo ocenić. To sprawia, że powieść momentami naprawdę angażuje, szczególnie wtedy, gdy skupia się na relacjach matek i dzieci oraz na konflikcie między biologicznym, a społecznym rozumieniem rodzicielstwa.
Najlepsze fragmenty książki mają w sobie dużą siłę - widać, jak bardzo autorka rozumie emocjonalne koszty podejmowanych decyzji. Konflikt wokół dziecka oddanego do adopcji parze innej rasy i kultury, jest jednym z tych wątków, które naprawdę zostają w głowie, bo nie ma w nim prostych odpowiedzi. Każda ze stron ma swoje racje i swoje krzywdy.
Niestety całość nie trzyma równego poziomu. Są fragmenty bardzo sugestywne i wciągające, ale są też takie, które sprawiają wrażenie przegadanych albo rozwleczonych. Narracja momentami wyhamowuje, a historia zamiast narastać falami napięcia, bywa poszatkowana między różnymi perspektywami i wątkami pobocznymi.
Największe rozczarowanie przynosi jednak końcówka. Po długim budowaniu napięcia oczekiwałem rozwiązania, które emocjonalnie domknie historię, tymczasem finał wydaje się zaskakująco słaby i nieproporcjonalny do ciężaru wcześniejszych wydarzeń. Jakby powieść przez większość czasu przygotowywała grunt pod coś większego, a ostatecznie zatrzymała się pół kroku przed tym wydarzeniem.
To książka ważna tematycznie i momentami bardzo poruszająca, ale przez nierówność i rozczarowujące zakończenie pozostawia poczucie niewykorzystanego potencjału. A szkoda, bo książek tak grających na emocjach i tak dobrze napisanych, bardzo brakuje.
@WujekAlien widzę że masz dużą długość kroku ja mam krótkie nóżki mimk że jestem wysoka. Widać to w samochodzie. Z mężem mam 8 cm różnicy a musi przejechać pol samochodu w tył jak wchodzi po mnie do auta to jakby do klatki dla chomika próbował się wcisnąć