
WujekAlien
- 3345wpisów
- 10166komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz

Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
Zaloguj się aby komentować
1545 + 1 = 1546
Tytuł: Flesh
Autor: David Szalay
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Scribner
Format: e-book
Liczba stron: 368
Ocena: 5/10
Laureat tegorocznej nagrody Bookera, o czym pisałem już wcześniej - TUTAJ
Może nie najsłabszy Booker, jakiego czytałem, ale zdecydowanie jeden z najsłabszych. Książka zbiera skrajne opinie i wcale się im nie dziwię, z jednej strony ludzie się rozpływają nad budowaniem historii bohatera z użyciem minimalnej liczby słów, z drugiej mówią, że to historia o wszystkim po trochu i niczym konkretnie.
Ja niestety siedzę w tym drugim obozie. Dla mnie to książka, której przeczytanie nic nie wniosło do mojego życia, nie dało też zbyt wiele rozrywki, nie wprowadziło w wewnętrzny dialog nad sensem istnienia bohatera. Jak już pewnie zauważyliście po książkach, które oceniam wysoko, lubię czytać o takim zwyczajnym życiu, o życiu na odludziu, w niewielkiej miejscowości, o życiu z pozoru zwyczajnym, czy w końcu o życiu powtarzalnym, "nudnym", monotonnym. Tylko w książkach, które trafiają do mojej topki forma przedstawienia tego z pozoru zwykłego życia gra pierwsze skrzypce, przeradza ją w wyśmienity koncert symfoniczny, którego słucha się z zapartym tchem, z zamkniętymi oczami, wraca się do sali koncertowej myślami jeszcze wielokrotnie później, po jej opuszczeniu.
W odniesieniu do tej anegdoty, "Flesh" jest koncertem disco polo z głośnika JBL w autobusie w korku. I piszę to z całym szacunkiem do wyborów muzycznych innych ludzi, nie mam nic do tego, kto i czego słucha. Autor przedstawił nam bohatera niemowę, którego 95% wypowiedzi to: "Okay", "Sure" i "Yeah". Bohatera, który nie ma uczuć, a najbliższym prawdziwego, przejaw uczucia, pojawia się u niego, gdy mając 15 lat przeżywa jeden z pierwszych prawdziwych orgazmów dochodząc w 40-kilkuletniej sąsiadce, która w zależności od przyjętej narracji: wprowadza go w arkana przyjemności cielesnej lub go gwałci (proszę sobie wybrać). Opisy scen seksu pojawiają się w książce dość często, a nasz bohater nie bardzo wie, jak się ma po nich czuć, w dodatku większość z nich jest z pozoru dla przyjemności, ale z kobietami, które są od niego starsze i mu się kompletnie nie podobają, jedna jest dla niego odrażająca, choć do pewnego stopnia go to kręci (#weirdfiction).
Kończąc dygresję, naszym bohaterem jest Istvan, młody (15 letni) węgier, któego poznajemy po śmierci ojca, gdy razem z matką przeprowadzają się do nowego domu i próbują razem zacząc życie na nowo. Będziemy mu towarzyszyć przez kolejne dekady, historie z życia, problemy i relacje. Będzie to jedna z mniej pasjonujących przygód, a nasz bohater w między czasie nie powie nam o sobie niemal nic, powiem więcej, namówi też narratora, żeby również nam nic o nim nie powiedział. Dostaniemy mnóstwo ogólników, te historie, które z pozoru się wydadzą ciekawe - jak pobyt w poprawczaku czy finalnie bogacenie się, zostaną przewinięte jak kaseta wideo na przyspieszeniu 16x lub ordynarnie wyrzucone do kosza i nie dowiemy się o nich nic.
Nie polecam, bo czułbym się nawet głupio polecając komuś tę książkę obok takich zwycięzców Bookera z poprzednich lat jak: "Orbital", "7 księżyców...", "Shuggie Bain" czy nawet książek, z krótkiej/długiej listy tej nagrody jak: "Listowieść", "Drobiazgi jak te" czy "Apeirogon", które były genialne i pukały do drzwi oceny 10/10.
Książka nie została przetłumaczona na polski, ale obawiam się, że to tylko kwestia czasu
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 174/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem #nagrodabooker

Zaloguj się aby komentować
332 607,3 - 12,06 = 332 595,24
Poranny spacerek 🥸
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu\ #ksiezycowyspacer





Zaloguj się aby komentować
332 624,02 - 1,31 - 1,22 - 1,65 - 4,25 - 2,55 - 5,74 = 332 607,3
Tygodniowa drobniczka
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Idziesz na spacer, dawno nie byłeś w okolicy Bitwy Warszawskiej, więc czemu nie sprawdzić jak idzie remont. Patrzysz na odcinek 200-300m, a tam tylko jeden pan, który szpadelkiem przerzuca ziemię z jednej małej kupki na drugą. Obawiam się, że końca nie widać, a jedyne światełko w tunelu to rycerz sześcianu z plecaczkiem Pyszne/Ubera/Wolta :( #warszawa #remonty #rozkopanawarszawa

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zachorowałem na tego Cartiera 🫠 Cartier Pasha Blue Marble Lacquer & 18k Gold Finish #piorawieczne #cartier





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien Rozwalały mi mózg te gierki i nawet nie to, że mnie wciągały, bo raczej tak bardzo to nie, tylko że skoro dziś są możliwe takie, to jakie będą możliwe kiedyś? W podobnym klimacie grałem w domu na Nokii w węża, miałem Amigę i dużo świetnych gier, ale pamiętam, że grałem w tego węża, bo jest na komórce.
I dziś jak odpalam Steam Decka to czasem sobie myślę, że żyję w przyszłości, która gdy byłem nastolatkiem, była tylko w książkach SF.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@AdelbertVonBimberstein @WujekAlien Z takich rad, jeszcze polecam unikać chodzenia na zakupy głodnym. Na zakupy jeździmy z dokładną listą zakupów, i dopiero po zjedzeniu dobrego obiadu, tak aby nie bić się na zakupach z myślami "kupię jedno X, przecież jeden raz nie zaszkodzi...".
Silna wola to jedno, ale dzięki temu zwiększamy swoje szanse.
Zaloguj się aby komentować

Nagrodę Bookera 2025 (jedno z najważniejszych wyróżnień literackich na świecie) otrzymał David Szalay za powieść "Flesh". Jury przyznało, że nigdy nie czytało niczego podobnego, określając książkę jako mroczną, ale jednocześnie dającą ogromną przyjemność z lektury. Węgiersko-brytyjski pisarz zdobył...
- Chcę gwiazdę śmierci
- Mamy gwiazdę śmierci w domu
Tymczasem gwiazda śmierci w domu: #heheszki #gwiezdnewojny #gwiazdasmierci

Zaloguj się aby komentować
332 760,83 - 1,69 - 21,37 - 2,47 - 1,75 = 332 733,55
Papatonik z rana i tuptanie z poprzednich dni
Małe zbieranki: #wandrer + 6.2km #squadratinhos +1 #yardinho +2
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#ksiezycowyspacer #kwadraty #2137





Zaloguj się aby komentować
1530 + 1 = 1531
Tytuł: Szczelina
Autor: Józef Karika
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: e-book
Liczba stron: 404
Ocena: 7/10
Igor kończy studia, ale nie może znaleźć pracy, więc zatrudnia się jako tymczasowy robotnik pomagający w rozbiórce willi profesora medycyny. Tam trafia na zamknięty sejf i przeczesując kolejne pomieszczenia, również na pęk kluczy. Postanawia go otworzyć, gdy reszta robotników pójdzie na obiad. W sejfie znajduje dokumenty pacjenta i płyty z nagraniami. Postanawia ruszyć ich tropem.
Będziemy świadkami wyprawy naszej grupki bohaterów do tajemniczej górskiej krainy - Trybeczy, która nosi miano lądowego trójkąta bermudzkiego, a ludzie giną (bez śladu) lub giną (umierają) w niej w niewyjaśnionych okolicznościach.
Mam trochę mieszane uczucia co do tej książki, bo z jednej strony świetnie robi to co powinna - buduje napięcie grozy, współobecności, pozwala się zanurzyć w świat Trybeczy i razem z bohaterami go eksplorować. Klimat wręcz wylewa się z kolejnych stron, a gdy pewne wydarzenia szokują bohaterów, to my jesteśmy w szoku razem z nimi.
Ale do książki mam 2 spore zarzuty:
- Bohaterowie, a właściwie to jak są napisane ich życiorysy, troszkę tu kuleją, a przede wszystkim główny bohater. Igor jest biedny, na tyle, że musi dorabiać na budowach, a oszczędności ma mniej niż 200 EUR, a jednocześnie leci na wyprawę, która zrujnuje go finansowo i wpędzi w długi. Rozumiem, że autor musiał jakoś pokazać jak bohater trafił na sejf, ale dało się to lepiej rozwiązać.
- Niekonsekwencja - a może takie: podoba Ci się to co czytasz? to czekaj co będzie w kolejnym rozdziale. Jakby autor koniecznie chciał się sam ze soba ścigać szokowaniem czytelnika. Zaczynamy od sejfu w domu profesora, a kończymy na teorii wieloświatów. Trochę to dla mnie było naciągane.
Ale dalej jest to świetna książka, którą czyta się z zapartym tchem, której klimat wylewa się z kolejnych stron, towarzysząc nam z uczuciem niepokoju do ostatniej strony. Ma problemy innych horrorów i potyka się na głupotkach, ale w tym gatunku zdecydowanie można na to przymknąć oko.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 171/128
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #czytajzwujkiem

Właśnie klimat, który wyrywa się z książki, tak mnie urzekł. Nie ma tam potworów, żadnych uuuuuu, wiedzm. Jest za to świetna narracja i ciekawy opis.
Czytałam też Strach, poprzednią książkę autora. Tam ten strach jest wyczuwalny, klimat mroźnej zimy dobrze oddany, ale książka trochę gorsza. I jest bardziej krwawa.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@WujekAlien
Proszę wygłaskać ode mnie słodzinę
Zaloguj się aby komentować