Wczoraj chłopaki dokańczali szalunki a jak byłem dziś rano to już zaczynali wkładać zbrojenie do środka. Muszą je dzisiaj odpowiednio poustawiać, pospawać bednarkę pod skrzynkę elektryczną oraz pod instalacje odgromową i już jutro LEJEMY BETON ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
@Panda niech chłopaki jeszcze obsypią piachem te szalunki, żeby nie wyszło przy laniu betonu że fundament wyjdzie grubszy przez napór betonu na OSB (wygląda to jak OSB). Chociaż widziałem już efekty kiedy nawet obsypane deski się ciut wyginały.
Na 3 zdjęciu widać że nie ma "elki" łączacej oba zbrojenia. Chociaż pewnie zdjęcie zrobione w trakcie robót ;)
@Panda pamiętaj że zbrojenie fundamentu nie może leżeć na ziemi i musi być w otulinie betonowej minimum 2cm. Na fundamencie chyba było nawet więcej. Zanim zaleją niech podniosą je lekko lub podwieszą.
Ej pochwalę się Wam, że ruszyliśmy z budową domu i strasznie się jaram :D teraz na jesień stan zero a jak pogoda pozwoli to w styczniu lecimy dalej ze ścianami.
-Uziom fundamentowy. Albo wprowadzasz stalowy płaskownik między zbrojenie, albo samo zbrojenie musi być spawane.
-Przepusty przez fundamenty. Potrzebujesz ich dosyć sporo, woda (2 przepusty min fi75), kanalizacja (wg potrzeb), prąd (przynajmniej 3x50, a najlepiej to z 5-6x35mm), media (2x35mm lub mikrorurki)
-wg aktualnych przepisów musisz mieć rekuperację, to rób od razu wymiennik gruntowy. Poprawia sprawność. No i IMO tylko i wyłącznie wymiennik obrotowy.
@Panda Lubuskim i Łódzkim stosuje się gdy mówi się wcześniej "w województwie" np. mieszkam w województwie Lubuskim. Jeżeli pomijasz słowo "w województwie" to mówisz wtedy mieszkam w Lubuskiem.
Mieszkam w Zakopanem bo miasto nazywa się Zakopane a nie Zakopany.
W kolejnym dniu rumuńskiej podróży odwiedzam Braszów, naprawdę urokliwa miejscowość, super rynek.
Pod zamkiem Drakuli w Bran uważam, że jest tragicznie, na naszych Krupówkach nie ma takiego stężenia kiczu na metr kwadratowy.
Drogą Cheia, która widzicie na zdjęciu z drona uciekam bardziej na południe, gdzie następnego dnia z samego rana udaje się na trasę transfogarską, zdjęć z niej spodziewajcie się jutro!
Wczoraj była wrzuta z Bukaresztu, dziś łapcie coś znad Morza Czarnego.
Owce przy rzece upolowane w drodze nad morze, wrak statku znajduje się jakieś 35 km na południe od Konstantcy, która sama w sobie okazała się tragicznym wyborem. Jak się dowiedziałem dzisiaj od pewnego Rumuna - tam się nie jeździ xD
Samo Morze Czarne bardzo przypomina mi Bałtyk, jest jednak zdecydowanie cieplejsze.
Brak parawanów jednak sprawia, że mimo sporej ilości ludzi na plaży było naprawdę spoko.
Po przejechaniu Transalpiny docieramy do Bukaresztu, który wywiera na mnie specyficzne wrażenie. Niby zdecydowanie widać, że jest tu miasto w porównaniu do większości Rumunii, ale jest taki surowy.
Co do drzew - trafiłem na nie przypadkiem, są oczywiście pomalowane i z tego co udało mi się wyczytać w Internecie to jakaś manifestacja przeciwko wycinaniu drzew.
Pozostałe zdjęcia są z trasy Transalpina - jednej z najpiękniejszych tras Europy. To z owcami gdzie dużo zieleni to z jej początku. Później coraz wyżej to krajobraz się zmienia.
Kolorowe drzewa natrafiłem jadąc z Transalpiny w stronę Bukaresztu, dlatego w jednej paczce.
Siemanko ludzie, miałem nadzieję nigdy nie pisać takiego wpisu, ale chyba łatwiej mi to przychodzi, jako że sytuacja nie dotyczy bezpośrednio mnie. Kuzynka mojej żony mają z mężem dwuletnią córkę, Laurę. Okazało się, że mała choruje na rzadką chorobę - Zespół Retta. Ogólnie jedyną nadzieją na chwile obecną jest opracowany w stanach syrop, który hamuje regres dziecka (bo na regresie właśnie polega ta choroba), ale leczenie nim to jakieś turbo chore pieniądze, jakieś 60 tysięcy złotych TYGODNIOWO.
Cała "kuracja" syropem trwa 2 czy 3 lata, a jak się zacznie nie można przerwać. Mówiąc o chorych pieniądzach mam na myśli całkowitę sumę około 12 milionów złotych.
Jest zbiórka na siepomaga (https://www.siepomaga.pl/laura-wolniewicz ), ale nie proszę Was o wpłatę, bo takich zbiórek są tysiące i wiadomo, że jakby człowiek mógł to każdemu by pomógł, wiecie jak jest.
Na tej grupie może ktoś z Was upatrzy sobie coś ciekawego co mu się przyda i wylicytuje to, wspierając jednocześnie dobrą sprawę. Trafiają się różne rzeczy, od jakiś pierdółek, przez miody, sesje fotograficzne na pobycie nad morzem kończąc.
Czuje straszną bezsilność pisząc to tutaj, chyba dołuje mnie to tym bardziej, że sami z żoną myślimy o dziecku i taka sytuacja w najbliższym otoczeniu po prostu mrozi mnie całkowicie. I jak wcześniej gadaliśmy że fajnie żeby się trafił chłopak, a może lepiej dziewczyna... to naprawdę nie ma znaczenia. Jak to zawsze mówili rodzice czy dziadkowie - byleby tylko zdrowe było.
Jeżeli naruszyłem regulamin czy coś (może nie można takich żebro-postów wrzucać) to proszę moderacje o skasowanie wpisu.
No elo, wita się z Wami taki rowerzysta co to maksymalnie dentke potrafi wymienić ale to w przednim kole xD
Rower wczoraj miałem tylnym kołem w stojaku pod budynkiem, ale robili tam jakieś malowanie i ten stojak razem z moim rowerem przenieśli ręcznie…
Nie wiem czy im się coś ten rower wygiął czy co, ale ewidentnie słyszę jakiś metaliczny cykliczny dźwięk z tylnego koła. No i doszedłem, że to chyba ta tarcza hamulcowa w jednym miejscu szoruje o te „widły” od ramy.
Weźcie doradźcie czy można z tym coś zrobić czy trzeba odkręcać koło czy w ogóle muszę zacząć chodzić pieszo xD
To jeszcze dodam od siebie offtop - łańcuch nieźle upierdolony a smar razem z piachem tworzy taką fajną pastę ścierną i zarzyna napęd. Też kiedyś tylko dętkę umiałem zmienić, ale po kupnie stojaka serwisowego komfort pracy wzrósł tak bardzo że aż przyjemnie przy rowerze robić samemu to i człowiek robi. Łańcuch na spinkę zdejmuje się i zapina w kilka sekund, utrzymanie napędu w czystości to żaden wysiłek, wydłuża żywotność napędu i cieszy mordę fakt że napędu nie słychać przy pracy.
Całą główną ulicę (cztery pasy ruchu) w mieście zablokowali dla procesji a te cioły chodnikiem idą ze nie można przejść, a przejechaniu rowerem nie mówię.
Oczywiście już wszyscy palacze wszystkiemu winni i do utylizacji jakby nie było normalnych ludzi palących i wyrzucających pety do popielniczek. Ciekawe czy jakby tam ktoś nasrał to by wołali że wszyscy co srają są do odstrzału
Z architektury polecam kościół WNMP - drugi co do wielkości gotycki kościół z cegły w Europie. ma ogromne witraże, przypory typowe dla bazylik są ogromnymi filarami wewnątrz, wyjątkowa sprawa. Przepiękny jest również kościół sw. Jakuba. Polecam również Dwór Artusa (tam jest restauracja Luizjana), Pałac Dombskich, wszystko co wyżej opisane oraz całą ul Szeroką, Żeglarską (katedrę też warto zobaczyć), i mnóstwo, mnóstwo kamienic, dom Kopernika. Moja ulubiona knajpa: Pueblo, zdecydowanie, ale Monka, Chleb i wino, Luizjana też spoko. Coś bardziej po taniości to fajna jest musztarda.
@jarezz adaptacja adaptacją, przy każdym trzeba ją zrobić. Z żoną wyszliśmy z założenia, że na projekt indywidualny zdecydujemy się wtedy, gdy przy typówkach z neta trzeba będzie iść na jakieś kompromisy, a znaleźliśmy projekt, który odpowiada nam w sumie pod każdym względem.
Dlatego pytam konkretnie o stronę wybieramprojekt.pl - bo tam ten nasz projekt jest w dobrej cenie, ale zastanawiam się czy sama firma nie jest jakaś krzywa xD