Zdjęcie w tle

NatenczasWojski

Gruba ryba
  • 365wpisów
  • 5103komentarzy

Jak mi dziś dawali narkozę, leciało "dust in the wind" Kansas


Anestezjolog podawała znieczulenie i śpiewała "all we are is dust in the wind"


Stwierdziłem że jakbym się miał nie obudzić to idealna piosenka na koniec. Zasypiałem z uśmiechem.


Ale się obudziłem, żyje i pozdrawiam


#hejto40plus

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Na wszelkiego rodzaju "bullies" w szkole była jedna jedyna arcyskuteczna metoda: szybka, gwałtowna i przesadzona eskalacja. Widzisz że stajesz się celem prześladowania, na początku są to tylko słowne zaczepki. Podchodzisz i wyjeżdżasz z piąchy w czułe miejsce. Nie rozmawiasz, nie próbujesz deeskalować, nie skarżysz się do pani. Szybka eskalacja o parę stopni kończy temat. Bo dreczyciel znajduje sobie łatwiejszą ofiarę.


Oczywiście potem pani idzie do rodziców ze skargą ale to tyle. Alternatywą jest nakręcająca się spirala dręczenia i kolejne coraz bardziej brutalne metody. Nie działa "nie reaguj to się znudzą". Nie działa "spróbuj się zaprzyjaźnić". To metody ofiar, które ofiarami zostają na stałe.


#rosja

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Ja to mam jakieś biznesowe ADHD...


Od 8 lat robię serwis dla niemieckiej globalnej firmy w branży przemysłowej. Mogę się pochwalić że na wschód od Bugu nie ma osoby która by się lepiej znała na ich produktach ode mnie. Nikt w ich polskim oddziale tego nie ogarnia. A i część techników niemieckich potrafi takie głupoty mi gadać że ręce opadaja... Jeździmy z pracownikami po całej Polsce i okolicznych krajach serwisując te urządzenia.


Ale dostałem cynk że Chińczycy robią prawie identyczne produkty i szukają dystrybutora.


No i się nakręciłem strasznie żeby j⁎⁎⁎ac Niemców i zrobić im konkurencję. Biorąc pod uwagę że akurat w tych produktach najważniejsze są papiery, potem cena a na końcu jakość, a Chińczycy twierdzą że papiery mają, to widzę dużą szansę


Tylko wkurza mnie różnica czasu bo odpisują mi nad ranem, a jak ja wstanę i im odpisze to już kończą robotę i cały kolejny dzień trzeba czekać


Ciekawe czy coś z tego wyjdzie i czy nie będzie Wielkiej afery bo chińskie produkty z wyglądu to tylko logiem się różnią


#biznes

Zaloguj się aby komentować

I to jest właśnie wolny rynek #slowmarket


Jest potrzeba i producent ja zaspokaja.


Bardziej wierzę w ten zapach niż jakieś Axe. (Moja karta właśnie tak pachnie)


#heheszki

5d662eae-63d1-4dc4-b38d-970784e74151

Zaloguj się aby komentować

#drogbruk #szczerek #buractwo


Prawniczek już ma fale hejtu w opiniach na google a wykop jeszcze śpi i wpis o akcji nawet jeszcze nie jest w gorących.


Jak ruszy ten kałszkwał to będzie Wesoła sobota


Robię popcorn

@NatenczasWojski A ja myślałem że dużo już w życiu widziałem ale ludzie cały czas mnie zaskakują, szkoda że w taki sposób.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dziś nieczynne ale jutro wbijam liczę na jakieś gadżety w stylu Fallout.


Jak macie pytania to piszcie, 3 najlepiej piorunowane jutro zadam


#elektrowniaatomowa #glupiehejtopytania #elektrowniajadrowa

e981ffe4-eea7-45c1-aa33-84d9df000de8

Zaloguj się aby komentować

Byłem wczoraj z córką w Muzeum Sztuki Nowoczesnej #sztuka #defaultcity


Żona wyszła po dwóch salach bo stwierdziła że psychicznie nie jest gotowa córka 17 lat była bardzo zainteresowana i czytała prawie wszystkie opisy.


Bardzo polecam, warte odwiedzenia.


W tate modern byłem 9 lat temu i tylko na bezpłatnych wystawach (brak kasy wtedy mocno) i może dlatego Warszawskie MSN podoba mi się bardziej.

340284e7-9b28-4429-9c3c-b069639dd760

@NatenczasWojski sztuka nowoczesna jest fajna, bo pozwala na interpetacje. Oczywiście, jest cienka granica, między sztuką a śmieciami. Ale właśnie tą granice wyznaczają sobie ludzie. Ludzie też mylą sztukę z rzemieślnictwem, lub interpetują ją w złych proporcjach. Hiperrealistyczny obraz narysowany ołówkiem, dla mnie nie jest sztuką, tylko zachwycającym warsztatem autora. Rzeźby Michała Anioła, zachwycają detalem i nieprawdopodobną umiejętnością krztałtowania kamienia, ale dla mnie w tym nic nie ma do interpretowania. Wole Picassa, Beksińskiego, albo nawet Muncha

@NatenczasWojski IMO w dużej części sztuka nowoczesna = przypisywanie oraz doszukiwanie się sensu i znaczenia wszędzie, nawet tam gdzie tego sensu i znaczenia nie ma. Jednocześnie totalnie subiektywna i skupiona na autorze i jego myślach /nie odbiorcy/ i bez opisu pozbawiona jakiejkolwiek treści i kontekstu dla widza, przez co dla mnie praktycznie bezwartościowa.


Idealny przykład to wystawa przy Placu Europejskim w Default City, którą oglądałem z babą. W witrynie stoi sobie europaleta i lustra. Obok opis:


"Kompozycja zbudowana została z palety — wariacji na temat europalety wykonanej ze sklejki — oraz luźno rozstawionych luster.

Paletę znalazłem w pojemniku na odpady budowlane na warszawskiej Pradze-Północ, podczas spaceru z Wojciechem Gilewiczem. Mimo że to dość duży i ciężki obiekt jak na pieszą wędrówkę, udało nam się przetransportować go do mojej pracowni na Saskiej Kępie. Pomyślałem, że Art Walk to świetna okazja, by stworzyć kompozycję opartą na tym znalezisku.

Plac Europejski, przy którym znajduje się galeria, to przestrzeń symbolicznej przemiany Warszawy w miasto „amerykańskiego snu” — pełne szklanych wieżowców i biurowych fasad. To widoczny znak kapitalistycznej metamorfozy miasta. Proces ten wciąż trwa, co najlepiej widać tuż za Art Walkiem, gdzie szklane ściany nowoczesnych wieżowców kontrastują z ceglanymi murami starej kamienicy.

Europaleta — symbol globalnego przepływu towarów, kapitału i ludzi — w mojej ocenie trafnie rezonuje z kontekstem Placu Europejskiego. Znaleziona jako odpad, przywieziona i wystawiona w przestrzeni sztuki, została dopełniona przez niestałe, lustrzane odbicia, stając się martwą naturą złożoną z elementów zaplecza budowlanego połyskującej, high-techowej architektury.

Jak każda martwa natura, stanowi dla mnie wizualną opowieść o ciągłym procesie — zarówno przemiany tego konkretnego miejsca, jak i naszej zbiorowej, globalnej wędrówki w poszukiwaniu idealnej formy życia społecznego i międzygatunkowego."


Moim zdaniem:

  1. Jeśli widz żeby zrozumieć to co chciałeś/aś pokazać potrzebuje strony A4 z opisem, bo w przeciwnym razie jest to dla niego totalnie niezrozumiałe = robisz to źle

  2. Jeśli to co pokazujesz bez owej kartki jest po prostu pozbawioną sensu i kontekstu kupą śmieci = to jest po prostu pozbawioną kontekstu kupą śmieci.

  3. Przytarganie europalety ze śmietnika i postawienie jej w witrynie oraz napisanie wyssanego na poczekaniu z palucha kontekstu nie powoduje że owa europaleta nabrała nagle znaczenia - pamiętam jak analogicznie w gimbazie pisało się "białe wiersze" łącząc jakieś randomowe słowa i robiąc mądrą minę xDD

378f9ee3-c3e0-4889-ba15-d3de87c5ba74

Zaloguj się aby komentować

@NatenczasWojski Selfie pod palmami na insta i tyle będzie tych tropików.

Dzicy mieszkają w dżungli bo są potomkami frajerów którzy musieli spierdalać w głąb lasu inaczej wódz by ich sprzedał za koraliki handlarzom niewolników a nie dlatego ze to fajne miejsce do życia. Chmary insektów które albo boleśnie gryzą albo może i bezboleśnie za to roznosząc malarie i podobne a nawet bez insektów szansa na zwykłą sraczkę jest spora. i dlatego będą was trzymali od tejże dżungli na bezpieczny dystans.


A, jeszcze ta lista skilli na poziomie początkującego harcerza to już w ZHR miałbyś większe wyzwania


Z takich fizycznych przygód które mogę polecić w Am. Południowej to rafting w Peru, fajne to było.


Gx

@NatenczasWojski Marzy mi się coś rodzaju miesięcznego obozu przetrwania pod okiem weterana zielonych beretów. Jadłbym węże i korzonki.

Zaloguj się aby komentować

Teściowi po wynikach krwi kazali natychmiast jechać na SOR, na sorze triaż kod czerwony więc szybko poszło.


Stwierdzili praktycznie brak białych krwinek, każda infekcja może zabić. Tydzień na oddziale, szpik nie zaczął pracować. Więc przetoczyli krew, zrobili badanie że już wyniki są ok i można wypisać. Teściu szczesliwy bo jutro na bazarek musi iść. A za tydzień giełda w Bytomiu to przecież trzeba jechać.


Widać że szpital ma wyjebane i potrzebuje wolne łóżko...


Ale nie mamy serca też go trzymać na siłę w szpitalu, chyba lepiej tydzień normalnego życia niż miesiące leżenia na morfinie w szpitalu...


#rak ostatnie stadium, kazali załatwiać hospicjum domowe...


#sluzbazdrowia

Tak to jest. Człowiek ma plany, chciałby zrobić to czy tamto. A tu się przytrafia takie choróbsko. Najdziwniejsze są te ostatnie tygodnie i dni. Chory wie, że to są tygodnie, ale jeszcze myśli, że wyciągnie miesiąc. Tygodnie się kończą, zostają dni, a on ma nadzieję na jeszcze jeden tydzień. Potem przychodzi ten ostatni dzień. Wszyscy starają się funkcjonować normalnie. Mój tata to nawet wieczorem przed śmiercią wstał z łóżka do toalety, wiadomo z pomocą. A zmarł o 6 i to chwytając się każdej godziny życia, tak jakby myślał, że jak nie zaśnie, to będzie żył. Także idź z teściem na bazarek. Ostatni czas jest bardzo ważny. Niekoniecznie musicie mu mówić, że umiera, ale zrozumie to, jak przyjdzie hospicjum.Zadbajcie o to, żeby było porządne wkłucie na morfinę. Na koniec skóra może obumrzeć pierwsza na skutek niskiego krążenia i nie będzie jak podać w domowych warunkach. W hospicjum wam tego nie powiedzą. I nie liczcie na pomoc hospicjum. Lekarze będą was namawiać na pomoc hospicjum, bo po zarejestrowaniu będą mogli powiedzieć, że chory jest pod opieką hospicjum i zdjąć z siebie odpowiedzialność. A hospicjum to zależy, jacy będą ludzie, ale może mieć was po prostu w d⁎⁎ie tak samo jak szpital i wszystko będzie na waszej głowie.Zorientujecie się, ile czasu zostało, na podstawie dokumentacji oddział onkologiczny powinien mniej więcej oszacować czas do kilku tygodni. Jak już zostanie ostatni miesiąc lub 2, to brać L4 od psychiatry na co najmniej 2 miesiące albo i dłużej. Miesiąc, żeby być przy umierającym i miesiąc na pogrzeb i dojście do siebie.Zapiszcie sobie gdzieś numer do lekarza stwierdzającego zgon, zorientujcie się, gdzie w okolicy są dyżury i pod jakim numerem, żeby potem we łzach nie szukać tego po internecie.No, wyrazy współczucia. Jedno się kończy, kolejne się zaczyna. Jeszcze będzie dobrze, tylko musi upłynąć czas. Taki jest los nas wszystkich. Życzę wytrwałości w tym ciężkim czasie próby dla was wszystkich. Śmierć nie wybiera, ale można umrzeć godnie. Dacie radę. A konający od razu zazna spokoju od tego łez padołu, na pewno będzie mu lżej po wszystkim.

Zaloguj się aby komentować

Czy człowiek ma prawo umrzeć we własnym domu?


Sorry że dziś na poważnie ale mam w rodzinie osobę na leczeniu paliatywnym raka, widzę że po 4 latach ma już dosyć, wszystko się sypie, jakość życia niska a i sil brak. Chemia 3 rzutu więc już tą najmniej działająca i najwięcej efektów ubocznych, wszystkie lepsze przestały działać. Lekarz nadziei nie daje, "i tak długo żyl po diagnozie".


Nie jest to osoba z którą na ten temat można porozmawiać ale widzę że wolałaby umrzeć w domu. Jak są momenty że chcemy wezwać karetkę bo nie ma siły chodzić, trzęsie się, ledwo mówi, to odmawia.


Ja osobiście uważam że prawo do decyzji gdzie się umrze jest ostatnim prawem człowieka. Pokazaniem że jestem kimś a nie czymś, przedmiotem za ktory podejmuje sie decyzję. Umieranie w swoim łóżku, w swoim domu, gdy dookoła kręcą się domownicy, gdy wszystko się toczy jak co dzień to najlepsza śmierć, jak takie zasypianie na dluzej. A nie w obcym miejscu, wśród obcych ludzi, pikajacych aparatów.


Jak myślę że moi dziadkowie umierali w szpitalu, w samotności, wołając swoje dzieci których nie było przy nich. Serce mi się kraje.


No więc ja jestem zdania ze jeśli nie chce karetki, to nie należy jej wzywać. Wiadomo, przyjadą, zabiorą, wróci albo nie wróci...


Pytanie tylko jak z ewentualną odpowiedzialnością karna rodziny? Co jak lekarz/policjant/koroner stwierdzi że nie udzielono pomocy? Na słowo to raczej nie uwierzą przecież...


#umieranie

Ma prawo umrzeć w domu a zespoły ZRM nie mają prawa zabrać jak nie wyraża zgody. Ale też wielokrotnie jak jeździłem do pacjentów na wizyty jako lekarz NPL to byli to pacjenci paliatywni, którzy przestawali jeść i pić bo nie chcieli i odmawiali wszystkiego bo chcieli umrzeć, a rodzina przeważnie bardzo roszczeniowa i grożąca odpowiedzialnością "podam do sądu/napisze skargę jak nie weźmiecie do szpitala albo nie dacie leków/kroplówki żeby nawodnić!!!!" No ale jak nawodnie to ja przedłużę cierpienie.

Inaczej było jak odchodziła babcia mojej żony. Wtedy sam podejmowałem decyzje wszystkie, więc nie wzywaliśmy nikogo, odeszła w otoczeniu rodziny, a ja stwierdziłem zgon, kiedy było już po wszystkim.

@NatenczasWojski Rozumiem Twój punkt widzenia, mnie natomiast na samą myśl, że mógłbym być obciążeniem dla mojej rodziny, aż skręca...

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze pozostaje kwestia oczyszczenia substancji czynnej z roztworu. 0,4 mg na dawkę, 200 dawek, to daje stężenie ~0,73%. Koszt 13 milionów opakowań to może być c⁎⁎j w porównaniu to kosztu odczynników i procesu oczyszczania. Już lepiej coś na saletrze amonowej pokombinować xD

Zaloguj się aby komentować

#sprawydamskomeskie


Ostatnio w gronie znajomych 50+ "modne" stały się kochanki. Wiadomo, kryzys wieku średniego, trzeba jeszcze trochę poszaleć, ostatni moment.


Najlepszy ubaw jest z myślenia tych facetów jak żalą się na swoje żony


Znajomy 1, przyszedł do żony i mówi "Muszę się Ci do czegoś przyznać, mam kochankę. Ale to świetna dziewczyna. Musisz ją poznać, na pewno się polubicie. Chciałbym żebyście może zostały przyjaciółkami? Zobaczysz, to naprawdę super dziewczyna." I szok, bo żona nie chciała jej poznać a za to złożyła pozew o rozwód


Znajomy 2, ten to bardziej zdecydowany, przyszedł do żony i mówi "Mam romans, wyprowadzam się do niej. Ale to nic poważnego, góra 2-3 lata i wrócę." I też w szoku że wredna żona nie chce poczekać, tylko chce się rozwodzić


Panowie, miejcie jaja i się nie przyznawajcie jak pipy do romansów

@NatenczasWojski Dla mnie tacy ludzie, jeśli w ogóle dopuszczają taką myśl, są skreśleni po całości - skoro potrafią zdradzić żonę, to co dopiero znajomego. Niemoralne i obrzydliwe.

Zaloguj się aby komentować

Kumpel z roboty tak rozchodził, że jak po dwóch tygodniach dostał go na serio, to ledwo go odratowali. EKG nie boli, kosztuje 50zl, trwa kilka minut.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować