A propos kebabowni w UK. W JustEat Southampton zobaczyłem "authentic gyros" i jako że uwielbiam grecki pork gyros robiony przez Turka w Niemczech, to musiałem sprawdzić. Dostawy brak, więc pojechałem do "restauracji". Dotarłem na miejsce według Google Maps, ale nie widzę żadnego lokalu. Zrobiłem kilka okrążeń i w końcu dostrzegłem budę na kółkach obok jakiejś budowy. Podszedłem, zamówiłem gyros ze świniaka w bułce, surówki i frytki. Budę obsługiwali Flip i Flap, duży gruby i niski chudy, do tego Polacy. Gadali między sobą, przy czym słowo "k⁎⁎wa" używali nawet jako przecinka, jak na rodowitego Polaka przystało. Po kilku minutach czekania usłyszałem dialog:
- ty, mięso ci k⁎⁎wa spadło na podłogę.
- spoko, wrzuci się do następnego, bo ten c⁎⁎⁎ek chyba widział, k⁎⁎wa.
- no, k⁎⁎wa.
W międzyczasie gadali o ruchaniu dup, Lewandowskim i ostatniej imprezie na której gruby spił się do nieprzytomności. Jak skończyli ładować bułę, gruby łamanym angielskim życzył mi smacznego. Odpowiedziałem po polsku "dziękuję" i życzyłem miłego dnia. Po wyrazie twarzy grubego było widać jak mu się trybiki w głowie zatrzymały xD Uśmiechnąłem się i poszedłem do samochodu, na tym zakończyła się moja przygoda z tą budą.
Swoją drogą, jedzenie było bardzo średnie, mimo iż porcja była tak duża, że musiałem wyjeść sporo widelcem, żeby móc w końcu ugryźć bułkę.