Co jest gorsze od kręcenia krótkich kółek na tej samej trasie ? Kręcenie krótkich kółek na wirtualnej trasie xD
Obrzydliwa trasę wybrałem, 5 kółek z ciągle tym samym sprintem. Za pierwszym kółkiem dowaliłem taki czas, że nie miałem szans go poprawić. Mimo włączonych skoków na TV strasznie mi się dłużyło, no ale opłaciłem te 20 euro za Zwifta to teraz trza jeździć ;)
Minus 5, więc pogranicze mojego komfortu ale całkiem spoko jazda. Zrobiłem sobie pętelkę aby skontrolować stan ścieżek rowerowych.
Jak na 2 tygodnie od których spadł śnieg to jest dramat. Jedynie pojedyncze odcinki są w porządku, a są takie całkowicie oblodzone. Nie wspominając już o tym, że w wielu miejscach chodnik jest w jeszcze gorszym stanie więc ludzie dylają ścieżką. No ale żyję w "mieście które działa" #gdansk
Oceniam podobnie jak "Dzienniki gwiazdowe". Opowiadania są nierówne sobie, jedne lepsze, inne przegięte abstrakcyjnie, ciężkie do przeczytania.
Sama rywalizacja Trutla z Klapaucjuszem na plus, generowała najśmieszniejsze przygody
Natomiast, nie podobało mi się, że część opowiadań miała podopowiadania, które nie były w żaden sposób wydzielone. Z kolei jedno z końcowych opowiadań miało już taką formę. Dlaczego Panie Lem ?
Ostatnia darmowa jazda w Zwifcie. Ogólnie przez 2 miesiące zrobiłem 516 kilometrów i nabiłem 17 lvl.
Obejście z myWhoosh konsultowane z Loginusem działa albo nie działa, więc się okaże przy kolejnej jeździe, czy zmieniam apkę czy pokornie płacę 20 euro za miesiąc Zwifta :P
@voy.Wu jakaś wielka migracja z Wykopu, Wykop 2.0 ? już nie pamiętam dokładnie. Mój kumpel 1 założył tu konto i jeszcze kazał mi z reflinku się rejestrować za jakże cenne 10 piorunów xD
@onpanopticon wczoraj były zbyt zmienne warunki drogowe, dobrze odśnieżona droga/ścieżka przeplatała się z przebijaniem się przez zaspy i odpychaniem nogą w niektórych miejscach tylne koło co chwilę zarzucało i uciekało.
Natomiast przyznam, że jeszcze rano zastanawiałem się czy jakiegoś dłuższego powrotu nie zrobić.
Spokojnie, jeszcze dobra pogoda przyjdzie. Mam nadzieję, że już w lutym, bo mam w tym miesiącu brakującą setkę do zrobienia xD
Powalona dzisiejsza pogoda nad morzem, zawierucha, spokój, zawierucha, spokój i tak cały czas przeplatanka od rana ;) Dlatego porzuciłem plany na prawdziwą jazdę i odpaliłem chomika.
Po ostatnich przebojach dziś na spokojnie, pierwsza 11 turystycznym tempem, a druga 11 wspinaczka na 560 metrów z rozłożeniem sił na cały dystans.
Mimo tego, że dziś pierwszy dzień gdy mi nie leciało z nosa (po 5 dniach przeziębienia). To stwierdziłem, że jest to najlepszy czas na wyścig ! xD
No i było fajnie z początku, cały czas 5 strefa mocy, nawet "wygrałem" pierwszy sprint i byłem na czele na jednym ze zjazdów. Po pół godzinie moc zaczęła się kończyć, zostałem w drugim peletonie, a na 4,5 km przed końcem odpadłem. Chude szczury odjechały mi na 2 podjazdach
Już zbastowałem i chciałem spokojnie dojechać do końca, no ale przecież przed metą mamy prostą, to co ? ja nie do⁎⁎⁎ię konkretnego sprintu na koniec ? xD
Dojechałem na 62 pozycji na 155 uczestników. I tu popełniłem błąd bo od razu wyłączyłem trasę, wypiąłem się pedałów i stanąłem na ziemi. I jak mnie helikopter nie złapie, musiałem się trzymać kierownicy aby nie odlecieć xD
Ostatecznie usiadłem na podłodze oparty o kanapę i jakoś doszedłem do siebie
I jak mnie helikopter nie złapie, musiałem się trzymać kierownicy aby nie odlecieć xD
Dobra p⁎⁎da, co nie? XD Po zeszłorocznym wyścigu złapał mnie taki wir, że po 3 minutach walki na mecie ze skurczami w czwórkach i dwójkach, musiałem na części pierwsze rozłożyć manewr sadzania dupska na ławce. Coś w stylu: wychyl tułów do przodu, ugnij kolana, biodra do tyłu itd. Chyba z 10 min tętno wracało do normalności.
Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. Pomyślałem sobie, ciekawe czy tam przy Strzyży gdzie zawsze jest mokro to zamarzło. Tak, zamarzło, przekonałem się gdy zaliczyłem glebę idąc po tym mega śliskim lodzie Przynajmniej wiem, że już nigdy tamtędy nie pojadę zimą
W lesie do minus 6 stopni, moje stópki teraz cierpią
@Gilgamesh To polecam. To jest gejmczendżer. Choć z drugiej strony trochę szkoda kasy, bo zimy u nas marne. Ta obecna, to jednak wyjątek. Ale jak już się je założy, to człowiek nie może uwierzyć, że można tak po ubitym śniegu i lodzie zapierdalać