Zdjęcie w tle

Evivalarte

Osobistość
  • 56wpisów
  • 943komentarzy

To może druga część prawa jazdy?


To miał być 15 września, godzina chyba 13:40. Analiza: bardzo dobra i bardzo zła godzina ale może egzaminator będzie po obiedzie to jakiś milszy będzie? Ale od początku


Pierwsze podejście. Szłam tam z żołądkiem wykręconym z nerwów na lewą stronę, w pracy ludziom było aż mnie szkoda, obraz nędzy i rozpaczy. Nie szłam tam naoewno zdać ten egzamin, ale zobaczyć jak się jeździ czerwoną L-ką. Za radą kumpla machnęłam jeszcze monsterka to humor mi się poprawił. Było zimno, wiało, ciemne chmury wisiały smętnie.

Czekam, idzie po schodach jakiś starszy pan i mnie woła. Czekam aż podjedzie po mnie samochód. Padły pytania z przygotowania auta to jazdy, uśmiechnelam się, wiem! Pamiętam!

Robimy placyk, wzniesienie, mięśnie miałam napięte nawet na d⁎⁎ie.

- to co? Jedziemy w miasto?

Pomyliłam wyjazdy... Trudno. Ale pamiętaj tam masz zaraz stopa, nie zagalopuj się. No to jazda, rondo, fajne rondo. Przejechaliśmy przez KSM Kielce, na ograniczeniu 20 a ja modliłam się żebym nie przeoczyła odwołania, na szczęście cały czas jechał przede mną samochód, mój anioł stróż. No to parkowanie prostopadłe, kierunek, oglądam się, jadę i wyszło idealne a ten że powtórka ciśnienie 200/150, cofam, wjeżdżam a ten mi mówi że poprzednio dałam zły kierunek . Uśmiechnęłam się, otarłam zimny pot. Jadę dalej chyba na Sandomierskiej to było: no to zawracamy. Wiem jak ale kurna tłok a ja zgrabnie próbuję dwa pasy zmienić. Wyszło niezgrabnie, nie dał po hamulcach to chyba jedziemy. Analizuje w głowie co tu się dzieje, o rondo, hmmm to jest to rondo koło osrodka. Co się tu... Błagam nie odwal nic głupiego teraz. Serce mi zadrżało


Wjeżdżamy na ośrodek i każe mi zaparkować. Chyba z deczka za mocno przycisnęłam hamulec.


-No i jak pani ocenia jazdę? Zdała pani?

-no mogło być lepiej ale szansę bym dała

- podpisuje pozytywny

-Dzie-dziekuje


Zabrałam kurtkę, papiery, torebkę, wysiadłam na miękkich nogach z samochodu i powiedziałam pod nosem: k⁎⁎wa, zdałam


I tak oto mili państwo, łamaga rodzinna zdała za pierwszym razem


#prawojazdy #egzamin

d418c590-9642-4534-b5f4-ecd2395563c1

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Aktualności z ogródka, pomidory przesadzone, poszły do nowego domku w szklarni. Pragnę zaznaczyć że nie spodziewałam się że sukces kiełkowania będzie tak olbrzymi. Liczyłam na max połowę z tego. Wobec tego mama będzie miała sporo pomidorów i znajomi również. A kto z świętokrzyskiego, możemy się podzielić bo to jeszcze nie koniec

Jeszcze druga skrzynka rośnie


#ogrodnictwo #hejtoogródek #pomidory #lubiepatrzecjakmirosnie

40e47d92-62b0-4d80-ba0b-533ca842cbd0
1898dd60-bb71-4308-954e-9de5097f3808

Zaloguj się aby komentować

Dziś chciałabym przyjść do Was z myślani o wdzięczności. Mam 32 lata i prawo jazdy od niecałych 4.


Żeby ta historia miała jeszcze więcej sensu trzeba wiedzieć że te parę lat temu byłam panikara że hoho.


Po osiemnastce nie było jak robić prawa jazdy bo nie miałam pieniędzy. A potem to już z każdym rokiem chciało mi się tego coraz mniej aż do dojścia do wniosku że się do tego najzwyczajniej nie nadaje.


A że w 2022 straciłam pracę, z przekąsem pomyślałam o prawie jazdy ale nikomu się nie przyznałam. Oczywiście od dłuższego czasu @Endrevoir wiercił mi dziurę w brzuchu ale bardziej mnie to denerwowało. No i po kolejnej rozmowie zdecydowaliśmy się że spróbuję. O ile teoria była super bo instruktorka ma gadane to jak usłyszałam że pierwsza ruszam na praktyki to myślałam że zejdę na zawał. I dostałam Grześka, łysy gość palący jak smok i chodzący w kaszkiecie. I dodatku drący mordę o cokolwiek. Ja co lekcje byłam gotowa rzucić to wszystko w cholerę tylko szkoda mi było pieniędzy, tylko zamiast zmienić instruktora to cały czas starałam się być lepsza i lepsza ale efektów to za bardzo nie przynosiło. Myślałam że to ja jestem do d⁎⁎y a nie instruktor. Minęło 30 godzin a ja dalej byłam w d⁎⁎ie i wtedy stwierdziłam że zmieniam instruktora na Błażeja który był 1000 razy spokojniejszy i 1000 razy lepiej tłumaczył. No i kilka godzin zeszło ale nie panikowałam jak przekraczałam 30 km/h . Tak oblałam pierwszy wewnętrzny ale z nerwów nie zauważyłam że mi się światło zmieniło. W międzyczasie doszedł jeszcze jeden instruktor który uczył luzu za kółkiem. I tak suma summarum wyszło że w sumie i teorię i praktykę zdałam za pierwszym razem w Wordzie.


Miesiąc później odebrałam plastik i tego samego dnia ruszyłam w długą trasę, ale po godzinie już miałam dość.


Co chcę wam powiedzieć?

Że dzisiaj jadąc przez te cholerne zalane deszczem Kielce czuję wdzięczność że się jednak nie dałam, że mnie mąż namówił, i jadąc miejscami gdzie na kursie ciśnienie mi skakało, teraz czuję spokój.

@Endrevoir oraz cała rodzina słyszeli jakieś trzy pierdyliony razy że ja się do tego nie nadaję i nigdzie nie jadę, więcej za kółko nie wsiadam i mają się gonić.


Ale ale żeby nie było za wesoło to jak mam jechać do większego miasta to dalej uważam że to nie moja bajka.


Kiedy nastąpił przełom, ale taki prawdziwy?

Tak za⁎⁎⁎⁎ście dobrze za kółkiem poczułam się w październiku jak zdecydowaliśmy się przeprowadzić na wieś. Coś mi się odblokowało I jedno jest pewne- muszę jechać do sklepu to jadę do sklepu i tyle.


I zanim stary znów się przywali do mojej jazdy, cieszmy się wspólnie ta wdzięcznością!


#wdziecznosc #zaradność #prawojazdy

9dc3a3ae-8c55-41bb-9dfc-a0ea6f7baf4c

Nie powinniście jako Kielczanie płacić podatku drogowego. Oprócz kawału przelotki dziura na dziurze. Jestem chory jak mam tam wjechać, ale naszczęście tak daleko się nie muszę zanurzać.

@Evivalarte Oglądam czasem kanał Pierogi z kimchi, prowadzi go Półka, którą zamieszkała w Korei Południowej i na jednym z filmików mówiła, że boi się tak prowadzić. Napisałem jej w komentarzu, iż rodzic gdy w rodzinie jest samochód, to powinien popracować nad lękiem związanym z prowadzeniem, żeby w razie "W" móc bez obaw zawieźć dziecko do szpitala albo pojechać do apteki. A teraz ona jeździ bez problemu tam. Dobrze jest się przełamać, gratki.

Zaloguj się aby komentować

Opowiem wam krótką historię na dobranoc. Wielu z Was wie że mamy #hejtokot Gandalf szary. Typ ma pół roku i jest coś co mnie strasznie rozczula.

Jak był taki malutki, to chyba przetestował wszystkie miejsca w domu na spanko. Od dłuższego czasu to już jest rytuał, przychodzi godzina spania a panicz hyc na krzesło obok naszego łóżka i tam śpi, dopóki @Endrevoir nie wstanie do pracy. Ja wstanę później to typek mnie budzi obwąchiwaniem i wąsami wkładanymi do nosa.


Typ mi niszczy chatę, ale kocham drania.

Wszystkim dobrej nocy!


#gandalf #koty

120cfbd5-38d3-40fa-8418-eca503c5a275

Zaloguj się aby komentować

Dziękuję, dziękujemy za uznanie


Dziś wyjdźmy w #naczteryrymy minimalnie poza schemat, były wiersze sytuacyjne, lubieżne a może teraz coś o sobie samym?


Temat: oto ja,

Skromnie - mnie - <rym do rymu 4> - nazwa twojego profilu


Liczę na szczerość, otwartość i kreatywność


#kawiarenkazafirewallem

Ciężko powiedzieć żebym żył skromnie, peniądze raczej nie trzymają się mnie. Głos więc oddam kościelnym myszom: "Co ty odpierdalasz nyszom?!"

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobra moi kochani, żeby ktoś mi się tu nie wrył, pozwolę sobie ustalić temat i mam nadzieję że @Kaligula_Minus mi tu pobłogosławi


Udajmy się do innego uniwersum i tematem na dziś jest: zamieszanie w Hogwarcie


Rymy: otwarcie - Hogwarcie-swego - Harrego


Powodzenia


#naczteryrymy #kawiarenkazafirewallem

Otchłani mej szafy nastąpiło magiczne otwarcie,

A za nią świat, o którym mogli tylko marzyc w Hogwarcie,

Są tu lwy, satyry, możesz mieć każdego stwora swego,

Te bohatyry spojrzeniem złamali by Harrego.

Hermiony wyzwolenie, wielkie otwarcie

wieść się niesie po całym Hogwarcie

każdy nabuzowany by użyć czaru swego

a jeśli nie lubi kobiet, można i ukłuć Harrego



Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Wiecie co? Byłam dziś u lekarza. Mam górę przemyśleń a jeszcze więcej znaków zapytania.


Chwalmy to, że mamy pakiet z Medicover i mogłam się zapisać do lekarza. Zapisałam się na ślepo na pierwszy wolny termin bo stwierdziłam że to raczej rutynowa kontrola i raczej żaden lekarz mi nie pomoże ale badac się trzeba . Siedzę pod gabinetem i wstukałam nazwisko i wyskoczyło mi milion negatywnych opinii i już byłam gotowa stamtąd wiać- Że lekarz nie słucha że jest opryskliwy no i że generalnie trudno się z nim dogadać.


Idę. Wywalam kawę na ławę co mi tam w duszy gra i on zadał kilka całkiem sensownych pytań, popisał w komputerze stwierdził że jesteśmy w domu. I wychodzi na to że ja się bujam od wielu lat z dolegliwościami które leczę środkami przeciwbólowymi i suplementami diety i cholera wie czym jeszcze i już straciłam jakąkolwiek nadzieję na poprawę w życiu a tu gość z ocenami 1/5 mówi mi co mam spierniczone. Bo nie to że wcześniej nie chodziłam prywatnie i nie wydałam kupy kasy żeby się dowiedzieć czegoś.


I teraz pytanie czy podstarzały lekarz trafił deklasując przy tym całe stado konowałów, czy wrypałam się fest xD tak czy siak, mam leczenie rozpisane na najbliższy czas i moja wątroba mi za to chyba podziękuje. Trzymajmy kciuki żeby skubaniec miał rację!


#leczsiezhejto #lekarze

@Evivalarte z moich obserwacji, im bardziej konkretny lekarz tym gorsze noty.

A bo nie usmiecha się 1/5

A bo opryskliwy 1/5

A bo nakrzyczal, a tylko diety nie trzymałam, d⁎⁎a nie diabetolog 1/5


Tylko AI będzie niebawem 5/5 lekarzem, zawsze przytaknie, zawsze WIE co dolega, pochwali, a po kilku bezzasadnych amputacjach przeprosi ale poda ostatecznie remedium na pierwotną dolegliwość- jeszcze jedna amputacja.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jak już @Endrevoir wspominał, wczoraj była randka. Byliśmy w kinie na dwóch filmach ale skupmy się na tej ciekawszej pozycji. Nigdy nie pisałam recenzji i raczej to co napisze, nie będzie wybitnie;)


Ogladaliśmy Hamneta.

Film dotyczy życia Williama Szekspira a raczej historii nieco zakulisowej.


Syn rękawicznika spłacał długi ojca ucząc dzieciaki łaciny. Pewnego dnia ujrzał przepiękną kobietę idącą w czerwonej sukni z sokołem na ramieniu i nie mógł się oprzeć, musiał z nią porozmawiać i tak poznał tajemniczą Agnes, która uchodziła za córkę czarownicy z lasu. Oczywiście była miłość, ślub itd.


Po tym jak urodziło się ich pierwsze dziecko, William zaczyna szaleć przebywając na wsi. Żona odnajduje rozwiązanie w wyjeździe męża do wielkiego miasta, do Londynu.


O czym jest ten film? Po pierwsze, o milości, stracie, ludziach oddanych sobie.

Film jest nieco tajemniczy i dziki, poprzez sceny w lesie z którym Agnes była związana. Dzieło mierzy się z problemem niespodziewanej śmierci ale też przedstawia niesamowita więź pomiędzy rodzeństwem.


Film podnosi temat aktualny do dziś - rozłąka małżonków w poszukiwaniu zarobku, a z drugiej strony widzimy kobietę, która walczy z trudem codzienności która nie jest prosta.


To co mnie ujęło, to mimo że małżonkowie, mimo że gdzieś tam się poróżnili, dużo przeszli, nadal jest pomiędzy nimi nić porozumienia.


Oczywiście ja jak to ja, wzruszyłam się i usmarkałam po babsku. Piękny film. Nie wiem czy widziałam coś tak trafiającego do mnie. Polecanko


#recenzja #filmy #ogladajzhejto

9986bc97-e9af-40d5-99b5-f6f005514c7e

@Evivalarte - świetny film - powracający do korzeni sztuki filmowej - zero fajerwerków - zjawiskowa rola Jessie Buckley - temat może i szarpiący emocjami ale bez tanich sztuczek - możliwe, że to jaskółka zwiastująca renesans dobrego bezpretensjonalnego kina obyczajowego i odwrót od moralizowania na siłę.

Zaloguj się aby komentować

119 380 033 - 200 = 119 379 833


Halo halo próba mikrofonu! Pierwszy raz korzystam ze stats . Mam nadzieję że zrobiłam git.


Znów koktajl z serkiem wiejskim z dodatkiem cynamonu


#pletwalztwarogu


Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl. @Marvin certified! #statsbymarvin

33a6001c-b84f-4893-951a-a6dd16db63c2

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Moi drodzy czas na kolejny wysyp wierszyków! #naczteryrymy #kawiarenkazafirewallem #zafirewallem


Wiosna moi państwo! Może za wcześnie wieszcze ale jestem dobrej myśli!


Dziś podejdźmy do sprawy pokojowo!


A temat na dzis to: Spacer

Rymy: lesie - niesie - ptaki - krzaki

Spaceruję sobie po tym krzyży lesie

Smutna pieśń żałobna daleko się niesie

Niebo przysłoniły krukowate ptaki

Zaraz wnet opadły na cierniste krzaki

Szumnie się przewiewa podłe licho po lesie,

Hałas rozsiewa, śmieć rzuci - diaboł go niesie!

Obserwują gagatka żółtoślepne ptaki,

Szybki ruch! Ślepi błysk! Cichy krzyk! Użyźnia krzaki...

Zaloguj się aby komentować

No dobra, no to czas na #ksiezycowyspacer

Mimo że wymiotłam kilka worków liści to z @Endrevoir jeszcze stwierdziliśmy że idziemy deptać ścieżki śródpolne, mam screeny z zegarka ale okazuje się że podły kłamie i mi 1,5 km uciął z przebiegu (nie pierwsze jego kłamstwo - ale czego się spodziewać po 4 letnim MiBandzie


Tak czy siak, wg nawigacji wychodzi 7,5 km i tam to zapiszmy!


322 213,36- 7,5= 322 205,86


#miband

ab5e6761-b6ba-4144-876b-4b25c383f794

Zaloguj się aby komentować

Myślę że to dobry pomysł aby zrobić aktualizacje ogrodnicze. #ogrodnictwo

W kwestii papryczek się nie wypowiadam - tu aktualizacje u @Endrevoir


Co u nas w pomidorach. Pozwolę sobie na początku przypomnieć że czerwone koktajlowe i malinowe zwykłe były kiełkowane wcześniej a żółte od razu z ziarenka. Po 16 dniach od wsadzenia do ziemi mamy następujące wyniki:


12/12 dołków pomidor malinowy

5/9 dołków yellow pearshape

12/12 dołków koktajlówek

1/3 dołki żółte Cherry


Ponadto, @Cybulion look at this szczypiorek!


Lada moment wysiewamy aksamitki (dostałam worek nasion ) oprócz tego w tym tygodniu marchewka, pietruszka i koper na ogorasy


A dziś posprzątaliśmy wiechecie zeszłoroczne z płotu, widzę światełko w tunelu. Będzie to jakoś wyglądać. Wiciokrzew puścił pierwsze listki!


#ogrodnictwo #hejtoogródek #ogrodek

c452bcd7-934e-45b0-8450-eb9a2b344934
2aa06a7f-ab42-4838-b77f-0a35943c1692
07f35e3e-ddee-42ae-a504-55620787a182
1cdd47ab-60b7-4cb2-8cfa-9bab484e739f

Zaloguj się aby komentować

Ej ej ej! Obiecałam wam kiedyś przepis na zupę meksykańską. Tylko to zupa dla takich miękkich rurek jak ja, co ostrego o nonono.


Więc uwaga, wjeżdża zupa przepisu ciotki na meksykańską. Najpierw przeczytajcie przepis do końca ponieważ są rzeczy których na początku nie jestem w stanie wam wymierzyć.


Składniki:

8 dużych cebul

Masło

3 kostki rosołowe

2 litry wody

2 łyżki ziół prowansalskich

Około pół kg mięsa mielonego

Po puszce fasoli białej i czerwonej

Koncentrat pomidorowy

Papryka mielona


Zaczynamy od wstawienia wody z tymi kostkami, niech się zagotuje. W międzyczasie kroić cebulę w piórka, podsmażyć na maśle (wg preferencji) i dodać do gara z wodą, po 15 minutach dodać zioła prowansalskie. Jak ta cebula będzie się gotować to jest czas na zrobienie pulpecikow - przyprawione jak na kotlety mielone. I kulamy z tego pulpeciki wielkości dużej wiśni. Pulpeciki ostrożnie wrzucamy do gara.

Jak się pulpeciki ugotują to dodajemy fasolkę, koncentrat ( do smaku - u mnie około 2-3 łyżeczki), paprykę, pieprz i zasmażkę* i finito


*Zasmażka: ja osobiście nie robię dużo zasmażki, rozpuszczam taki dość konkretny plasterek masła, do tego z łyżka mąki i potem jak się to rozpuści w miarę to dolewam po trochu zupy i robię paćke.


Bawcie się dobrze!

#gotujzhejto #kuchniadlaopornych #prostazupa

@Evivalarte dodam z doświadczenia ze ostrość w zupie meksykanskiej jest w formie wyboru - na osobnym półmisku otrzymujesz ostra pół salsę pół paprykę, która dodaje się dla ostrości ;)

Praktykowane w Noevo Leon, Meksyk jest duży wiec gdzieś indziej może być inaczej

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować