Zdjęcie w tle

ErwinoRommelo

GURU
  • 755wpisów
  • 26495komentarzy
ErwinoRommelo userbar

Liberate tutemet ex inferis

Zaloguj się aby komentować

127 273+ 27 = 127 300


Fixie wymyte koła napompowane to sobie pojechałem na zakupy bo po pierwszy raz od miesiąca nie pada.


Dupsko mnie boli strasznie i rowerek trochę rdza chwyciła przez zimowanie przed blokiem, ehh czemu tylko u tej rudej mam wzięcie?


#rowerowyrownik #spierdotrip

30556909-b27e-4959-a038-fc1c033127de
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Siemanko,


 Znowu była przerwa, ale tak jak sraczkowa cisza między dwoma spazmami jelit instytut Xd is back 

Z nowym jokiem ! Dzisiaj taka trochę tematyka 420, instytut pozdrawia też Snoop Doga bo z pewnych źródeł wiemy ze jest on obcecny na Hejto.


2gi to gra na znanym jego powiedzonku 

« For Shizzle » = « For sure »= na pewno i słowie 

« Drizzle » = deszczyk : mżawka.


Zapraszam do analizy heheszkometrycznej.


#heheszki #dadjokes #heheszkometryka #angielskizhejto

2bdd354e-6232-45ee-ab2f-f414b5f28602
ErwinoRommelo userbar

Heheszkometryka

72 Głosów

HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark VOL 2

#tworczoscwlasna #hejtodetectivesquad w #zafirewallem#owcagate

Wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób jest przypadkowe.

PROLOG

VOL 1

SOUNDTRACK : The Growlers : Night Ride

ART: Aleksandra Waliszewska. #aleksandrawaliszewska

----------------------------------

Taryfa na Wawel


Dojechał punktualnie, legitymacja Maxi Komarnan.

Dobry, dobry i od razu, bez zwlekania wsiadaj pan.

Ładny płaszcz, z jakiej to marki? Sprzedajesz tam pod nim lewe zegarki?

Tak, byłem w polityce, przystawiłem d⁎⁎ę do kserokopiarki.


I wyleciałem, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi...

Taa, no wiem jak jest, wszyscy byliśmy kiedyś młodzi,

Hejtocity bywa toksyczne dla swych GURU.

Zaraz śpiewaliśmy razem do refrenowego chóru.


Potem ściszył radio, dokąd tak późno z nocnymi zmorami?

A ja mu, że ludzie koty chodzą własnymi drogami.

Czosnkowy, znasz typa? Tak pytam, nie bądźmy formalni.

5 gieta (4.69) do schowka; on często w tej dziwnej kawiarni.


Aha, to jedziesz, tylko bez GPS-a, na Wawel smoczka.

Unikając lunety wszystkowidzącego Oczka.

4ac3628f-204c-42ef-ada3-f0bf5e97ce76
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

HEJTO DETECTIVE SQUAD After Dark VOL 1

#tworzczoscwlasna #hejtodetectivesquad #owcagate w #zafirewallem

Wszelkie podobieństwo do zdarzeń i osób jest przypadkowe.

PROLOG

SOUNDTRACK Tito  & Tarantula ; After Dark.

ART : John Dunkley, Spider's Web, 1940.

----------------------------------


Dobra, wybiła dziesiąta. Recepcjonistka ledwo podniosła wzrok znad telefonu, ale drogę wskazała. Sowenowi obiecał, że będzie chwilkę po 18:00, że już jest w drodze, ale tak na czas to nie wypada być. Sowa od dawna się nie odzywał, wcześniej okazjonalnie dzwonił po małe co nieco, zazwyczaj trochę trawki, no i za każdym razem pytał, czy nie da rady załatwić meskaliny. Jak j⁎⁎⁎ny Obelix z magicznym napojem, no popytam, popytam, ale ciężko, chłopaki na blokach nie przepadają za orientalną kuchnią. Drzwi były niedomknięte, numerek 101, czyli dokładnie tam, gdzie miał znaleźć Dziwena, fałszywe nazwisko, Erwino sam mu to załatwiał, rumuński paszport za parę BTC. Co znaczyło, że detektyw się ukrywał, ale czemu Ciechocinek? Sowa zawsze był dziwny, no ale jak poprosił, czy można z dowozem zielsko, to trzeba było poratować. Erwino wyciągnął telefon i sprawdził wymienione wiadomości:


"Nie ma problemu, z dostawą to ci to zrobię za 500."

i zaraz dodane;

"Synta piątka, dorzuciłem coś ekstra, mogę być po 18."


Tak naprawdę na wadze było 4.69g, ale tego Sowa wiedzieć nie musiał. Erwino wybrał kontakt "SOWEN" i spróbował. Nic, od razu automatyczna sekretarka głosowa. Schował telefon i instynktownie sprawdził, czy paka dalej jest w bokserkach, tam gdzie ją schował. Była i nieprzyjemnie uwierała tam, gdzie nie trzeba. Miał też w bluzie ukrytą kieszeń właśnie na takie dostawy, ale Sowa sam prosił o ten specyficzny sposób transportu. Tak, totalnie odklejony, lecz lata nauczyły Erwina, że dobremu klientowi nie zadaje się zbyt wielu pytań, a sam Sowen wpadał w spiralną tiradę o "chemi organicznej i optymalnej temperaturze wstępnej przed waporyzacją...". Nie dało się tego słuchać, kończyło się na "No, ma być ciepłe." Gorsze typy się po Hejtocity kręciły, a poza swoimi ekscentrycznymi kolorkami Sowa był naprawdę w porządku. Ostatnio było o nim głośno, razem z partnerem odnaleźli zaginioną Paszkę. Nie śledził dokładnie jego kariery, ale sowa coś wspominał, że spodziewa się, że ona zniknie ponownie, i że się znajdzie. Sowen robił się wtedy spokojny i opowiadał o "piwnicy z wieloma wejściami", wbijał w Erwina te sowie oczy i przestrzegał "Za wszystkim stoi Owca". Czy konsekwencje tego śledztwa były związane z ukrywaniem się na jakimś zadupiu pod Toruniem?


Otworzył drzwi i wkroczył do pokoju wypełnionego mrokiem i statycznym dźwiękiem nocnej burzy szalejącej na zewnątrz. Szybki pstryk oświetlił minimalistyczny salon z łazienką, która stała otworem. To właśnie tam coś było nie tak, czerwień na białych płytkach. "Sowa? Dziobas, mordeczko, schowany gdzieś jesteś?" Na pytanie Erwina odpowiedziało tylko lekkie echo pustej przestrzeni. Naturalnie brudna biel wystroju łagodzona ciepłą barwą ledwo żyjącej żarówki energooszczędnej, nic więcej. A ślady w łazience? Też nic, otwarta puszka Nivea na podłodze przekreślona czerwoną smugą. Prawdopodobnie krew. Przeszukanie reszty pomieszczenia nic nie przyniosło, trencz Sowena na wieszaku, paczka czerwonych Marlboro. Żadnych śladów włamania czy walki. Za oknem wiatr zmienił kierunek i zacinał w szybę, podnosząc zagłuszany przez budynek szum o kilka decybeli. Od nowa, do łazienki. Tym razem asynchroniczny błysk pioruna uderzającego gdzieś nad Hejtocity oświetlił trochę mocniej scenę. Na łamanej barwie płytek widniały ledwo widoczne włókna białej wełny. "W co ty się, Sowen, wpakowałeś..." wyszeptał Erwino sam do siebie. Zbliżył się do okna, potrzebował chwili do namysłu, bo coś trzeba z tym zrobić. Sowa by w potrzebie nikogo nie zostawił, a i wisiał jeszcze trochę siana. Nawet jeśli ślady w łazience to krew, to jest jej za mało, żeby już nie było kogo szukać, policja nie pomoże, jeśli w ruch poszedł alias "Pan Dziwen", to znaczy, że działał już ponad prawem.


Najbardziej niepokoiła go ta wełna, bo budziła mętne wspomnienia jakiejś imprezy zakończonej w podmiejskiej piwnicy, gdzie przy nabijanym bongosie tematy do rozmów nie były już związane łańcuchami norm społecznych. I ten nieznany typ... Może się przedstawił, może nie? W sumie to Erwino sam pamiętał to wszystko jak przez mgłę. Czarny t-shirt z śmiesznym nadrukiem, neonowy Pepe the Frog tylko z mackami jak Cthulhu. Kiedy już go siekło, to mówił jak w transie, pokazywał zdjęcia, screeny z chanów wszelakich. I ten nieprzerwany potok słów, który łączył fakty między sobą. Polityka, władza, spory o wpływy, kopia fotek z sesji Maksia w zbożu, szantaż i dymisja, jeszcze więcej władzy, sekta, poszlaki były wszędzie, wełna, biała wełna. Nieznajomy w końcu dopalił i powiedział o randomowej trzeciej trzydzieści rano, że musi spadać; "Bywajcie, do następnego." i sobie poszedł. Ostatnim wspomnieniem były cyfry 17 nadrukowane na plecach koszulki. Musiał go jakoś odnaleźć, zdobyć więcej informacji na temat tej sekty. Ale czy to na pewno oni mają Sowena? Kto jeszcze może coś wiedzieć, partner Sowy? Ten czosnkowy z agencji Hejtodetectivesquad, to był dobry początek. No i popytać o kontakt z mistycznym prorokiem 17, ale to się zrobi kiedy indziej. Trzeba zamówić Ubera i się stąd zwijać, za często tu nie sprzątają, ale Pan Dziwen zapłacił pewnie do końca tygodnia, więc w końcu ktoś zobaczy ślady krwi i zadzwoni na moderację. Ok, czarna Toyota nanana będzie o 21:37. Bezpieczniej byłoby iść na piechotę, ale od kilku dni deszcz padał dosłownie bez przerwy. Zaraz, zaraz pomyślał, stanął w miejscu, zdając sobie sprawę, że do samego hotelu przyjechał już po dziesiątej. To miejsce było coraz dziwniejsze. Ubrał na siebie płaszcz Sowena i wyszedł, zatrzaskując drzwi.


Powietrze na ulicy miało ozonowy posmak, czekając na taryfę Erwino zastanawiał się, czy znajdzie się kocyk. Gdzie zaprowadzi go biała nitka? Mimo złego przeczucia, nie zdawał sobie jeszcze sprawy jak ciemna będzie ta #noc .

956f3157-c13a-46a8-b0de-9edbbec708e2
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Siemanko,


Czas na nowy #dadjokes bo ostatnio sloneczko, RP gra jakby to na serio byli pro sportowcy,

wiec trzeba troche nastroje ochlodzic.


Zapraszam do analizy #heheszkometryka


#angielskizhejto ( w sumie tag dodawany tylko ku pamieci codziennepolishjokes)

72392c00-58c0-4cf8-a0bb-4bbb5fdda630
ErwinoRommelo userbar

Ktory bardziej HEHEHEHESZKOWY?

109 Głosów

Drugi "kawał" to jest z tego rodzaju, że ludzie z osłabianie to już chyba mdleją i trzeba kobietom krzesła podstawiać przed wygłoszeniem xd

Pierwszy ( ͡° ͜ʖ ͡°) A Ty weź wrzucaj coś częściej bo już mi dodawanie idzie coraz ciężej, bo ostatnio to tylko te pompki odejmuje

Zaloguj się aby komentować

Ty nie pitol, ciecia w nocy, ptoki i niedobitki pijaki śpiewajo na osiedlu. Odpalaj czołga, poszczelamy do radzieckich.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@ErwinoRommelo wg mnie "A momentary lapse od reason". Dużo młodsza, nagrana w trochę innym klimacie, ale jakoś bardziej do mnie przemawia.

@ErwinoRommelo Chętnie podyskutuję, uważam, że "The Wall" jest "przegadana" i zbyt Watersowska, tutaj zaczęła się dominacja jego spierdolenia. Pink Floyd, to zawsze był zespół, który grał przestrzenią, psychodelią, a w tym przypadku zaczęły się historyjki, które swoje apogeum miały na płycie "The Final Cut"... Pink Floyd bez Watersa na "Momentary..." i "Division Bell" brzmiał znacznie lepiej!

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Mame porosila zebym przyjechal podlac kwiatki jak bedzie na urlopie. Wbilem zaraz po pracy, za piersiami z kurczaka bylo zkitrane 60 pierogow z jagodami.

Szybki skok do sklepu po smietanke i jedziemy, mam zamiar zostac na noc i wyzerowac temat.


20/60.


#gotujzhejto #gownowpis

deecf963-96d4-4071-879d-ec03b0846569
ErwinoRommelo userbar

Zaloguj się aby komentować

Witam,

Spokojnie tym razem raczki mam puste , z tym napadem ostatnio tak

jakos dziwnie wyszlo... Ale niema tego zlego przynajmniej teraz mamy wieczorne

patrole moderacji w pelnej gotowosci bojowej w #zafirewallem !

Dobra trzasniem bo tu zasniem, moja #diriposta na di proposta

w bitwie #nasonety .


Soundtrack; America - A Horse With No Name.

ART : Untitled (Horsemen) Zdzisław Beksiński.


Droga do nikąd.


Wkraczam tam do pustynnych bram

Szmat drogi i wydmy czasu na piechotę,

Do przodu wciąż idzie popiołu sułtan,

Na końcu sam siebie za wszystko przeproszę.


Nawiedza mnie przy blasku świec,

Sylwetka mroczna z nią los swój splatam,

Koń bez imienia i szary jeździec,

Przez noc na grzbiecie twym latam.


Po roku tułaczki na granicy percepcji,

Bogowie wiatrów co wyli jak wściekli.

Żegnaj rumaku, to moja jest hańba,

W głąb nocy wchodzę szukając poranka.


Czy w twych oczach zrobiłem co trzeba?

Sprawiedliwości tyś piękna lecz ślepa.


ƎR

#noc

26268744-a776-4935-b35c-459af63975d4
ErwinoRommelo userbar

Re-we-la-cja!


Gratuluję!


A ten wers


Na końcu sam siebie za wszystko przeproszę.


jest fantastycznie wyjątkowy i wyjątkowo fantastyczny.


W ogóle dobór tych szeleszczących słów świszcze tutaj wiatr na pustyni i tak samo bije niesionym piaskiem, tyle że nie po oczach, a po uszach.


Gdyby to ode mnie zależało, to tak bym zakręcił, że pewnie byś wygrał. Ale masz szczęście, bo nie zależy.

Zaloguj się aby komentować

Siemanko !


Dawno nie bylo #dadjokes , wiem ze cisza to byl najlepszy okres tego tagu

ale wszystko co dobre kiedys sie konczy.


Dzisiaj solidne UOJCOWSKIE klimaty.


Dad bod : (mniej wiecej)Dad + body, brzuszek piwny. ( jakos trzeba uzasadnic tag #angielskizhejto )

Bookmark : zakladka ( niby z odstepem nie dziala ale co poradzisz)


Zapraszam do glosowania na #heheszkometryka !

1d40ebd8-85e8-4905-8af0-1a91c162a5d9
ErwinoRommelo userbar

HEHESZKOMETRYKA

74 Głosów

Zaloguj się aby komentować