Dobry pomysl, nie ma co się śmiać, ruska doktryna sama w sobie zakłada że ilość to jakość sama w sobie i zapóźnienia technologiczne można pokonać ilością.
W czasie drugiej wojny światowej Niemcy bombardowały Moskwę, obrona przeciwlotnicza była bardzo liczna, ale przy tym bardzo słaba, ruscy byli praktycznie bezbronni przed bombardowaniem z dużej wysokości, pomimo że szanse na trafienie były niewielkie to napieprzali w niebo ile mogli, zestrzeliwując zawsze kilka bombowców.
Tutaj może być tak samo. Zachód uzna że skuteczność takiego działania jest zbyt niska by to wdrażac. Tymczasem z braku alternatyw ruski sołdat będzie naparzał do dronów ze starego boka za 100 dolarów amunicja za dolara a może być ich tyle że taktyka się sprawdzi, bo broń i amunicja o wiele tańsza niż dron nawet ten najtańszy a życie ruskiego sołdata ma wartość zerową więc bilans się zgadza.