
AndzelaBomba
- 930wpisów
- 3994komentarzy
Zaloguj się aby komentować
Długość dźwięku samotności
#memy #humorobrazkowy #szkola

Zaloguj się aby komentować
363 + 1 = 364
Tytuł: Na wieki wieków korpo
Autor: Karo M. Nowak
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Spisek Pisarzy
ISBN: 9788396655929
Ocena: 5/10
Pracujący w dziale marketingu w jednej z warszawskich korpo stażysta Mateusz i junior Janek znajdują w składziku na materiały biurowe odcięty ludzki palec. Tym samym wplątują się w trwającą od wieków wojnę pomiędzy Aniołami a dawnymi bóstwami, której sercem, w wyniku splotu różnych dziejowych okoliczności, stał się Mordor.
Moja ocena to 5,5/10, książka oscyluje pomiędzy byciem średnią a niezłą. Pomysły były, choć może nie do końca oryginalne (fani powieści wydawanych przez Fabrykę Słów raczej nie poczują się zaskoczeni wątkami fantastycznymi). Z wykonaniem poszło trochę gorzej. Na początku było trzęsienie ziemi, potem napięcie rosło, ale gdzieś w połowie książki, kiedy nastąpiło wyjaśnienie większości wcześniejszych tajemnic, akcja siadła i fabuła zaczęła rozmieniać się na wątki poboczne. W pewnym momencie autorka zaczęła za bardzo skakać pomiędzy POV kolejnych postaci, co wprowadzało chaos i dość męczyło, zwłaszcza, że wszyscy bohaterowie, bez względu na wiek i pochodzenie, używają tego samego, współczesnego i przesyconego wulgaryzmami idiolektu.
Co do realiów korpo, to ich odwzorowanie też wyszło raczej średnio. Z jednej strony opisy stanowisk i typowej korporoboty sugerują, że autorka ma jakieś doświadczenie zawodowe w tego rodzaju firmach. Z drugiej strony, Na wieki wieków powiela stereotypy o pracy w korpo rodem z TVN-owskich romcomów z lat 2000 tudzież abominacji literackiej znanej jako Pokolenie Ikea – każdy korposczur wygląda jak młody bóg (nie dotyczy nerdów z działu IT), każda korposzczurzyca to kalka Bridget Jones, każdy rodzaj pracy wykonywanej dla korpo wysysa z człowieka duszę.
Na wieki wieków korpo ma zapoczątkować całą serię. Osobiście raczej sobie daruję kontynuacje.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

@AndzelaBomba jeśli może być bez wątków fantastycznych, to o korpo polecam ten tytuł:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/49183/korporacja książka z tego co pamiętam była dedykowana korporacji HP xD
Zaloguj się aby komentować
354 + 1 = 355
Tytuł: Do zobaczenia w innym życiu
Autor: Catriona Silvey
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Poradnia K
ISBN: 9788367195935
Liczba stron: 350
Ocena: 6/10
Thora Lišková i Santiago Lopez, dwójka erazmusowców studiujących w Kolonii, poznaje się pewnej nocy na początku semestru. Trochę dyskutują o życiu, wszechświecie i całej reszcie, trochę ze sobą flirtują, na koniec wymieniają się numerami. Parę dni później Thora widzi na uczelni nekrolog Lopeza…
To jednak nie koniec ich znajomości. Oboje będą odtąd spotykać się w alternatywnych wersjach swojego życia, w różnych konfiguracjach – jako młode małżeństwo, policyjni partnerzy, doktorant i profesorka, i tak dalej. Po pewnym czasie oboje zaczną szukać wyjaśnienia dla pętli reinkarnacji, w jaką wpadli i sposobu wyjścia z niej.
Dość sceptycznie podchodziłam do tej powieści, bo opis fabuły i blurby na okładce zapowiadały nieco sztampowy romans YA. Na szczęście okazało się, że nie jest to kolejna książka o „miłości silniejszej niż czas”, tylko nietuzinkowe SF z licznymi (choć może nie do końca oryginalnymi) refleksjami na temat fatalizmu naszego życia, stopnia wolności podejmowanych wyborów życiowych i ogólnego sensu istnienia. Autorka podjęła się ambitnych tematów i je dowiozła, zaliczając całkiem udany debiut literacki.
Dla mnie plusem było też umiejscowienie akcji w Kolonii. Miło wreszcie przeczytać książkę, której akcja rozgrywa się w dużym mieście innym niż Nowy Jork (tudzież inna amerykańska metropolia) lub Londyn, gdzie z uporem maniaka umiejscawia akcję swoich powieści większość współczesnych autorek (zwłaszcza tych, które nigdy w NY ani Londku nie były).
Może nie jest to arcydzieło SF i rewolucja w gatunku, ale warto przeczytać. To dość lekka lektura nawet dla osób, którym z tym gatunkiem nie po drodze.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Coraz dziwniejsze te chińskie bajki
#heheszki #chinskiebajki #manga




Zaloguj się aby komentować
337 + 1 = 338
Tytuł: Smutek i rozkosz
Autor: Meg Mason
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Znak Literanova
ISBN: 9788324074136
Ocena: 4/10
Martha, Angielka wychowana w ekscentrycznej, dysfunkcyjnej rodzinie, jako siedemnastolatka zaczyna cierpieć na zaburzenia psychiczne. Przez następne lata trafia do różnych psychiatrów, dostaje różne leki i różne diagnozy, w międzyczasie zaś stara się ułożyć sobie życie, co z racji kiepskiego zdrowia psychicznego idzie jej mocno średnio.
Jakbym miała jednym zdaniem opisać Smutek i rozkosz, powiedziałabym, że to powieść, która bardzo chciałaby być Szklanym kloszem, ale nim nie jest. Gatunek ten sam, podobna linearna narracja wymieszana z retrospekcjami, spora dawka ironii (zwłaszcza w opisach osób). Jednak Smutkowi zabrakło autentyczności Szklanego klosza. W posłowiu pani Mason przyznaje, że choroba, na którą cierpiała główna bohaterka, została przez nią wymyślona. Nie ma zatem porównania do historii napisanej przez kobietę, która rzeczywiście chorowała na depresję (czy też chorobę afektywną dwubiegunową – współcześni psychiatrzy spierają się, jaka powinna być rzeczywista diagnoza Plath) i która swoje najsłynniejsze dzieło stworzyła będąc pogrążoną w głębokim kryzysie psychicznym.
Inną rzeczą wartą odnotowania jest fakt, że Martha pozbawiona otoczki celowo niesprecyzowanego zaburzenia, jest postacią wzbudzająca antypatię i sporo jej małych i dużych życiowych błędów jest wynikiem raczej wad charakteru, a nie choroby. Z tego względu nie polecam lektury facetom – momentami za duże stężenie toksycznej logiki różowych pasków.
Generalnie, jako powieść obyczajowa to jeszcze ujdzie, ale jeśli ktoś szuka powieści o zaburzeniach psychicznych, to lepiej rozejrzeć się za jakąś inną pozycją.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Natrafiłam dziś przypadkiem na ciekawy trolling książkar i książkarów na Lubimyczytać. W sumie koleś zrobił większe postaranko niż parę lat temu memiarze od Decomorreno, poczytałabym dzieło pana da Grasso
#heheszki #ksiazki





Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy#heheszki #jezykiobce #ciekawostki #mapporn

Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #jezykiobce #angielski

Zaloguj się aby komentować
Poniedziałek, poniedziałeczek, poniedziałunio
#memy #humorobrazkowy #pracbaza

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #jedzenie #blablador #psy

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #humorobrazkowy #heheszkipolityczne

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować









