
AndzelaBomba
- 930wpisów
- 3994komentarzy
Zaloguj się aby komentować
583 + 1 = 584
Tytuł: Dziewczyna z poczty
Autor: Stefan Zweig
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Officyna
ISBN: 9788366511316
Liczba stron: 336
Ocena: 8/10
Austria, rok 1926. Christine wraz ze swoją schorowaną matką żyje skromnie, za to bez wygód, w małym miasteczku, gdzie pracuje jako urzędniczka pocztowa. Monotonną i ubogą egzystencję dziewczyny przerywa zaproszenie na wakacje w szwajcarskim kurorcie, które przychodzi niespodziewanie od bogatej ciotki z Ameryki. Christine bierze więc urlop i wyrusza do Szwajcarii. Z pomocą portfela ciotki błyskawicznie przechodzi przemianę z ubogiej prowincjuszki w modną damę i robi furorę w miejscowym towarzystwie.
Po takim wstępie można spodziewać się takiego mniej więcej ciągu dalszego: Christine wpada w oko najprzystojniejszemu i najbogatszemu kawalerowi w okolicy i po licznych perypetiach oraz nieporozumieniach, oboje stają na ślubnym kobiercu. Ponieważ jednak książkę pisał facet, w dodatku uważany jednego z najwybitniejszych austriackich pisarzy XX wieku, fabuła nie toczy się jak w hollywoodzkim romcomie. Zamiast tego dostajemy do bólu gorzki, naturalistyczny portret prawdziwego "straconego pokolenia", ludzi, którym I WŚ i powojenna bieda odebrały beztroską młodość i szanse na lepsze życie. Nie chcę tutaj za bardzo spoilerować treści, ale powiem tylko, że po lekturze przestaje dziwić, czemu dekadę później Austriacy tak gorąco poparli rządy niedoszłego studenta ASP.
Szkoda, że autor nie zdążył przed śmiercią dokończyć powieści, chociaż z drugiej strony może to i lepiej, że w książce zabrakło wyrazistego finału? Mimo wszystko są historie, których lepiej nie dokańczać, a w tym przypadku cliffhanger pozwala słabo pocieszać się myślą, że bohaterów czekało szczęśliwe zakończenie.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Lubię auta i motoryzację. Uwielbiam dzięki V12,V8 i V6. Mam dwa auta jedno na codzień. Gdzie jest cicho (a nie jest to wolne auto). Drugie spider z V6. Muzyka dla moich uszy. Gdy odpalam czuję się jak dzieciak (mam 40 lat). Wolnossące 3.0 powoduje ze jaram się jak głupi. Jedzenie nie czaję ludzi który bawią się w Wehrmacht i pod światłami cały czas strzelają.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Noo, skończył się, u mnie w pracy akurat Marsz Równości był promowany, w sumie nie mam nic przeciwko, niech każdy sobie swoje robi, byle by z tego nie kręcić dramatów.
Np:
Wczoraj na treningu biegowym się jedna Pani bardzo obraziła na Trenera, gdy powiedział jakiś żart o Czarnych (Mają ewidentne preferencje genetyczne by wygrywać zawody biegowe, to nie jest dyskryminacja, tylko fakt oparty o długie lata danych
Pride pride'em ale ta politpoprawność zaczyna lekko ryć banie ludziom, nie wiedzą już na co mają się obrażać a co jest ok.
Dziwny ten świat, a będzie dziwniejszy.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
@AndzelaBomba
Carlin o "Baby on Board"
https://www.youtube.com/watch?v=B7tp40pEXlM
Cytat po Angielsku, ale uwaga przekleństwa.
And let’s not forget the 3 most puke inducing words that man has yet thought of, baby on board.
I don’t know what valueless, soulless, yuppie cock sucker thought of that idea.
No idea who.
Baby on board. Who gives a fuck?
I certainly don’t.
You know what these morons are actually telling us don’t you?
I know you’ve figured this out.
They’re actually saying to us, we know you’re a shitty driver most of the time but because our child is near by we expect you to straighten up for a little while.
Fuck these people.
I run them into a goddamn utility pole.
Right into a pole huh?
Roll that car over.
Bounce that kid around a little bit.
Let him grow up with a sense of reality for Christ’s sakes.
Life doesn’t change because you post a sign.
I’m supposed to alter my driving habits because some woman forgot to put her diaphragm in, isn’t that really nice?
Isn’t that a real treat for me?
Baby on board.
Child in car.
Don’t tell me your troubles lady.
Why don’t you put up an honest sign?
Asshole at the wheel! Asshole at the wheel.
They don’t sell many of them do they?
No.
They give them away free with Volvo’s and Audi’s.
God help us.
And Saab’s.
Some of these misfits buy Saab’s.
We bought a Saab.
Well what’d you buy a Swedish piece of shit like that for?
It’s a safe car.
These people think if they buy a safe car it excuses them for the responsibility of having to learn how to drive the fucking things.
First you learn to drive then you buy you’re goddamn safe car.
Zaloguj się aby komentować
558 + 1 = 559
Tytuł: Konan Destylator
Autor: Andrzej Pilipiuk
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Fabryka Słów
ISBN: 9788379641970
Liczba stron: 400
Ocena: 5/10
Jako, że przedwczoraj wjechały u mnie dwa klasyki literatury, musiałam się potem trochę schamić xD I tak na tapet wleciał ósmy tom przygód Wędrowycza.
I tu kolejny raz moje wrażenia po lekturze różnią się od opinii @moll. Niestety, nie odczułam żadnego skoku w jakości opowiadań. Ciekawymi historiami były: Niebieskooki ninja, Konan Destylator, Klątwa, Stalkerzy (zwłaszcza Stalkerzy) i Źródło. Jednak reszta opowiadań ani zieje, ani grzębi i nie zapadła mi głębiej w pamięć. Trochę szkoda, bo oczekiwałam, że ósmy tom okaże się lepszy od tomów 5-7.
Jak już wcześniej zapowiadałam, w bliżej nieokreślonej przyszłości zamierzam dokończyć całą serię, ale nie spodziewam się już, że nowsze części trafią po lekturze do mojej biblioteczki. Wydaje mi się, że autor już dawno stracił do Wędrowycza sentyment i pisze kolejne części dla świętego spokoju, żeby fani i wydawnictwo nie męczyli go pytaniami "Pilipiuk grubasie gdzie nowy Wędrowycz".
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
548 + 1 = 549
Tytuł: Doktor Jekyll i pan Hyde
Autor: Robert Louis Stevenson
Kategoria: horror
Wydawnictwo: Wolne Lektury
ISBN: 9788328863088
Liczba stron: 33
Ocena: 4/10
Klasyczna nowela Stevensona, której treści nie trzeba, jak myślę, szerzej przedstawiać.
Chociaż ten utwór dość szybko stał się klasykiem i trwale zapisał się w popkulturze, z dzisiejszej perspektywy kiepsko się zestarzał. Nie czuć napięcia, przez większą część noweli mamy do czynienia z nudnym kryminałem (prowadzonym w dodatku z POV kolegi Jekylla), a nie horrorem. Okrucieństwo pana Hyde'a również nie wywrze w dzisiejszych czasach żadnego wrażenia.
W porównaniu, Drakula już dobrze zniósł upływ czasu i pozostaje wciągającą lekturą nawet dla współczesnego czytelnika.
Nowela jest dość krótka (ok. 30 stron), więc jak ktoś czyta książki z list 100 najlepszych klasyków itp., to dość szybko odhaczy tę pozycję. Ale tak to lepiej sięgać po inne utwory, w których tytułowe postaci się pojawiają.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter

Mi się bardzo podobała tą książka, nawiązuje trochę do psychologii głębi - osobowość każdego człowieka posiada w sobie tą "dobrą" cześć (dr Jekyll) i tą nieucywilizowaną (pan Hyde) i im bardziej jej nie akceptujemy w sobie pana Hyde'a, próbujemy zwalczać, to ona rosnie w siłę i przejmuje władzę się w nieoczekiwanych okolicznościach. Drakulę również czytałam i modliłam się by jak najszybciej już ją skończyć i mieć już tą lekturę za sobą. To ciekawe jak różni ludzie mogą mieć różny odbiór tych samych książek
@koniecswiata no zgadzam się z interpretacją powieści, ale nie zmienia to faktu, że z dzisiejszej perspektywy może zanudzać 😛 generalnie powieści, które czytam, oceniam jak typowy czytelnik, pod względem fabuły, akcji i postaci, a nie jak na lekcji w liceum, biorąc pod uwagę przede wszystkim "co autor miał na myśli"
Zaloguj się aby komentować
547 + 1 = 548
Tytuł: Wielki Gatsby
Autor: Francis Scott Fitzgerald
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Świat Książki
ISBN: 9788365928801
Liczba stron: 192
Ocena: 6/10
USA, początek lat 20. Nick Carraway, młody weteran I WŚ, przyjeżdża do Nowego Jorku, gdzie podejmuje pracę maklera giełdowego. W związku z nową pracą wynajmuje domek na Long Island, na której obecnie mieszka jego zamężna kuzynka Daisy. Nowym sąsiadem Nicka zostaje Jay Gatsby, tajemniczy, słynący z ekstrawaganckich przyjęć milioner. Obaj panowie zawierają znajomość i wkrótce Gatsby prosi Nicka o zaaranżowanie jego spotkania z Daisy, w której, jak się okazuje, jest od kilku lat szaleńczo zakochany.
Mam mieszane wrażenia po lekturze. Z jednej strony to interesująca, gorzka powieść psychologiczna, która świetnie oddaje tło społeczne tamtych czasów, ze wszystkimi nierównościami, niuansami i patologiami, rzutującymi na relacje między bohaterami. Z drugiej strony, historia momentami przynudza, bo jednak koncentruje się wyłącznie na Nicku i romansie Jaya z Daisy. Dodatkowo, chwilami ciężko znieść głupotę bohaterów. Wydaje mi się, że Wielki Gatsby to historia, którą lepiej się ogląda, niż czyta, bo reżyserzy starają się jakoś wygładzać irytującą tępotę bohaterów. Niemniej wciąż oceniam tę powieść jako dobrą, bo jednak elementy, które mi przeszkadzały, są w większości wynikiem świadomej decyzji autora.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz\
#bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#memy #heheszki #humorobrazkowy #ocieplaniewizerunkuadolfahitlera

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować



















