Zaloguj się aby komentować
Na oczy mi padło i się włóczę po szpitalach. W tym dzisiajszym jest taka wywiesza xD
#heheszki #zdrowie #smiesznyobrazek #zycie

Zaloguj się aby komentować
Antynatalistyczna propaganda i promowanie bezdzietności w mediach są już tak obrzydliwe, że człowiek ma poczucie, że gdyby spłodził trójkę dzieci i miał je za co utrzymać, to byłby największym wrogiem rozwijającego się nowego, światowego ładu. A już najgorzej, jakby nie był na etacie w korpo, tylko miał własną działalność i jeszcze mieszkanie w spadku bez hipoteki. Prawdziwy faszysta i niszczyciel planety.
#przemyslenia #gownowpis #polityka #rodzina #zycie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak wpływa pora roku na człowieka? A no mocno. Ostatnimi czasy czuję się bardziej nerwowy, przygnębiony, brakuje mi motywacji i chęci do rzeczy, które sprawiały mi niedawno frajdę. Co prawda doszło trochę obciążeń psychicznych w ostatnim czasie, ale nie jest to nic, z czym sobie do tej pory jako-tako nie dawałem rady.
Niczym zadanie na psychoterapii, sam dla siebie zrobiłem sobie listę rzeczy, które zmieniły się na plus względem kwietnia/maja. I było tego naprawdę dużo. Właściwie mogę powiedzieć, że w większości sytuacji życiowych, idę we właściwym kierunku.
W marcu wróciłem do rodzinnego miasta. Świeżo po rozstaniu po 6,5 roku ze wspólnymi planami na życie. ZDRADZONY.... Z rozwalonym zdrowiem (łącznie 2 choroby), które utrudniało mi treningi i wysiłek fizyczny, często życie towarzyskie. Poza tym, od kwietnia do lipca nie miałem pracy, byłem rozbity psychicznie, miałem niskie poczucie własnej wartości, duża nerwowość, brak perspektyw. Gro słabszych osób wybrałoby sznur. Od tego czasu:
1.Moje zdrowie się trochę polepszyło, co pozwoliło mi na powrót do regularnych treningów, chociaż jeszcze droga przede mną. Natomiast zrobiłem naprawdę fajną formę na lato i pokonywałem swoje słabości krok po kroku
2.,Spędziłem piękne lato, obfite w wiele przygód z przyjaciółmi, moje zdrowie mnie coraz mniej ograniczało w życiu towarzyskim
3.Umawiałem się z kobietami, które były mną realnie zainteresowane
-Miałem bardzo fajną przygodę, zauroczenie, z fajną laską, z którą do dziś mam przyjacielską relację i kto wie co tam kiedyś z tego jeszcze wyjdzie
-W pewnym okresie doszedł seks podczas randkowania z jedną laską, czego mi brakowało
in general, mam kilka fajnych koleżanek i baby się mną interesują
4.Odnowiłem niektóre znajomości i zacieśniłem dotychczasowe w taki sposób, że mogę na tych ludzi liczyć
5.Zacieśniłem relacje rodzinne, które ostatnio kulały
6.Przede wszystkim - znalazłem pracę, w której mi fajnie idzie i jestem doceniany, po ostatnich zawirowaniach na drodze zawodowej, mam stałe źródło dochodu i nie muszę się martwić o przyszłość zawodową, bo mam plany
7.W owej pracy nawiązałem już trochę relacji biznesowych i ludziom dobrze się ze mną współpracuje
8.Zacząłem chodzić na psychoterapię i nauczyłem sobie z niektórymi problemami radzić
9.Wszedłem na poziom płynny z językiem angielskim, taki już mocne B2/C1 nawet
I wiecie co? No czuję się gorzej niż kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze wiele z tych rzeczy nie było bądź na nie cięzko pracowałem xD Po prostu czuję się do d⁎⁎y. Najgorsze jest to, że absolutnie wszystkiego powyższego nie doceniam. I liczę tylko na końcowy efekt "kiedy w końcu wszystko będzie dobrze". Ale poza tym, że mam do naprostowania zdrowie, to wszystko jest już prawie dobrze. Tylko wszystko siedzi w głowie....
Najbardziej martwię się o to zdrowie, ale ogólnie o przyszłość. Tylko nie wiem czemu aż nadto. W sumie sporo w tym życiu mam.
-Rodzinę, która zawsze mi pomoże. I wsparciem i finansowo w razie czego także
-Przyjaciół, na których zawsze mogę liczyć i z którymi spędzam każdy weekend
-Nie jestem brzydki, jakoś z babami łapię łatwo kontakt
-Mieszkam w rodzinnym domu, w którym będę miał własne mieszkanie po babci (niedawno zmarła, ale ja nie mam głowy się do niczego przygotowywać i zostawiam ten temat na przyszły rok)
-Mam samochód, niewielkie oszczędności i spory budżet na własne zachcianki z wypłaty (nie płacę za nic poza jedzeniem dla siebie i paliwem + swoimi kosztami prywatnymi)
-Mam plany na życie zawodowe i nawiązuje coraz więcej relacji z lokalnym biznesem
-Mam swoje pasje i hobby, na które poświęcam czas.
A i tak jestem nieszczęśliwy i zalękniony o jutro....
#gownowpis #depresja #psychologia #zycie #zyciejestdodupy #zalesie #zwiazki
Przede wszystkim nie patrz i nie porównuj się do innych - ze tez chcesz miec to czy tamto, ze inni ustatkowani, ze maja cokolwiek czego Ty nie masz - no i co z tego? swiat jest tak skonstruowany ze wszyscy nie bedziemy nigdy miec wszystkiego - a przede wszystkim tego co nie zalezy od nas - nie rozkazemy nikomu zeby nas kochał (przykladowo). nie patrz na to jak Cie widza inni, zajmij sie tylko i wyłacznie SOBĄ, zadbaj o SIEBIE, niektóre rzeczy same przyjdą bądź nie ale nie mozemy przejmowac sie tym na co nie mamy wplywu, powodzonka :3
Zaloguj się aby komentować
Za moment święta, nowy rok i mamy już styczeń. Kumacie to k⁎⁎wa? Styczeń, a przed chwilą były wakacje xD Przecież od sierpnia to jak z bicza strzelił. Potem tylko wytrzymać 3 najgorsze miesiące w roku - styczeń,luty,marzec i mamy wielkanoc, a potem jak z górki do wiosny i lata.
To jest niesamowite, jak ten czas zaczął zapierdalać xD Wczoraj były wakacje, jutro jest nowy rok. Dosłownie tak to odczuwam.
#zycie #gownowpis #przemyslenia #takaprawda #lato #zima #swieta
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Nie bardzo rozumiem, dlaczego liberałowie uderzają w prawicę za ich chęć do podtrzymywania obecnego stanu rzeczy w Polsce - kultywowanie tradycji, sprzeciw wobec polityce multi-kulti, wychowanie patriotyczne, sprzeciw wobec nadmiernej ingerencji państwa w prywatne życie obywatela i tak dalej.
Pytanie brzmi czy źle się wam żyje w kraju, który jest jednolity etnicznie i kulturowo, w którym kultywujecie tradycje w postaci np obchodzenia świąt bożego narodzenia i wielkanocy, różnych świąt państwowych, macie poczucie przynależności do wspólnoty (narodu), macie spokój na ulicach, niski odsetek gwałtów, napadów rabunkowych, absolutny brak zamachów terrorystycznych. Kobiety mogą nocami bezpiecznie wracać z imprez komunikacją miejską, państwo nie zagląda wam na konto na co wydajecie pieniądze i nie wysyła was na odwyk alkoholowy (patrz: Szwecja) i tak dalej.
Obecnie życie w krajach Europy środkowo-wschodniej to pod wieloma względami bajka. Może nie jesteśmy tak potężni gospodarczo jak zachód, ale chociaż czujemy się bezpiecznie, jesteśmy jednością (bez rosnących mniejszości), wciąż zakorzenione są w nas pewne wartości i nie jesteśmy tak zdemoralizowani jak zachód. A gospodarczo jeszcze na pewno zrobimy krok do przodu w przyszłości.
Wy myślicie, że doganiając zachód w każdym calu i kopiując ich trendy żylibyście jak najbogatsi Europejczycy teraz? No nie. Dalej żylibyście w bloku na osiedlu i pracowali dla korpo, z tym że byłoby bardziej prawdopodobne, że ktoś wam kobietę zgwałci, jakiś Marokańczyk wsadzi nóż pod żebra albo wywalą was z roboty za transfobię xD
#polityka #bekazlewactwa #zycie #europa #takaprawda #gownowpis
w którym kultywujecie tradycje w postaci np obchodzenia świąt bożego narodzenia i wielkanocy, różnych świąt państwowych, macie poczucie przynależności do wspólnoty (narodu)
chyba że nie chodzicie do kościoła, mieszkacie bez ślubu czy podoba wam się ta sama płeć, to wtedy jesteście gównem, a nie częścią wspólnoty xd
nie mówię że we wszystkim musimy ślepo naśladować zachód, ale akurat pod względem szacunku do drugiego człowieka obecny stan rzeczy, szczególnie w wykonaniu prawicy aż się prosi o zmianę.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj mija trzecia rocznica śmierci Apetora.
Wypijmy za jego zdrowie lodowatej wódki, zanim skoczymy do lodowato zimnej wody!
Jego milczące filmiki miały na mnie dziwnie relaksujący wpływ.
To tylko moje subiektywne odczucie, ale odbierałem je jako jakiś milczący sposób na odreagowanie dla faceta, żyjącego w świecie w którym biali mężczyźni muszą ciągle przepraszać za to że żyją, ciągle się po nich jedzie jak po burej suce, bo taka teraz moda.
https://www.youtube.com/@apetor
https://en.wikipedia.org/wiki/Apetor
#smierc #zycie #apetor #pieklomezczyzn #lod #morsowanie

Też bardzo oceniłem jego twórczość. Pośrednio dzięki niemu (i jednemu wykopowiczowi) spróbowałem morsowania a także piłem po Apetorowemu flaszkę nad Morskim Okiem
Nawet mu to wysłałem. Bardzo sympatyczna osóbka i brakuje mi go. Takie głupkowate filmiki, ale właśnie miały w sobie to coś - beztroskę i czerpanie radości z życia, nie to co robią obecni "influencerzy"

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Przedwczoraj zmarła moja babcia. 89 lat, od 2 tygodni już bardzo ciężki stan, od kilku lat alzheimer, wiedziałem od kilku miesięcy, że to kwestia czasu. 3 tygodnie temu powiedziałem, że niestety pewnie stanie się to do końca roku. Co chwila szpitale, złe wyniki itd. Problemy z jedzeniem, gasnący organizm, pogłębiający się brak świadomości. Wegetacja.
Odeszła 2 dni temu. Bez bólu, spokojnie. Pierwszy dzień byłem bardzo przybity. Trochę popłakałem, ale bez większej rozpaczy. Pogrzeb w środę. I mam teraz duże wyrzuty sumienia. Dlaczego? Bo funkcjonuję w miarę normalnie.
Tego samego dnia pojechałem do mojej kumpeli na zerówkę się wygadać, poprawił mi się humor, bo z czasem trochę pożartowaliśmy. Dziś umówiłem się z moim przyjacielem (takim od dziecka) i zaproponował mi piwo, powiedziałem, że jedno mogę wypić. Ale wczoraj też zrobiłem trening, żyję trochę jakby się nic nie stało. Odwołałem tylko spotkanie z laską co się z nią spotykam, bo powiedziałem, że jakiekolwiek uniesienia to już jak babcię pożegnam.
Moja siostra (turbo wrażliwsza) dużo bardziej to przezywa. Naturalnie ciocia też (załatwia pogrzeb i wszelkie formalności). Zastanawiam się czy dobrze robię - czy powinienem zostać zamknięty w domu z rodziną, czy w ogóle mogę sobie pozwolić na wyjścia towarzyskie (przy wstrzemięźliwości, nie mam ochoty na nic poza pogadaniem z kimś i niesiedzeniem w domu), czy jestem po prostu egoistą wyprutym z żalu? Może źle robię wychodząc, może zachowuję się jakby nic się nie stało? Nie wiem.
Wiem, że pogrzeb będzie mnie dużo kosztował emocji i tam na pewno wszystko wróci ze zdwojoną siłą i do tego czasu człowiek tak czuje, jakby to nie doszło do niego (bo i tak takie życie to nie było życie). Druga sprawa - w bardzo podobny sposób odchodził mój dziadek i też każdy czekał, az odejdzie i nie będzie się męczyć, więc jakieś doświadczenie nabyłem z takich pożegnań.
Z drugiej strony - co mam siedzieć w domu i zmuszać się do rozpaczy, płaczu i starać się nie zająć czymś głowy i nie być na siłę przybity? Inaczej bym zareagował, gdyby teraz umarł nagle mój tata lub moja mama lub ktokolwiek, czego bym się nie spodziewał, inaczej jest teraz, kiedy miałem pełną świadomość co się za chwilę wydarzy i że jest to po prostu kropka nad i od dluzszego czasu....
No ale na imprezę nie idę, alkoholu pić nie chcę, więc to chyba nie grzech się z kimś spotkać i wyjść z domu albo pozwolić sobie na godzinę-dwie pożartować i zresetować...
#zycieismierc #zycie #zalesie #psychologia #gownowpis #przemyslenia
@bartek555 Nie mialem w powazaniu swojej babci i nie interesowala mnie tylko ta dupa, tylko wspomnialem, ze mnie zainteresowala swoja osoba i bylo to dla mnie co najmniej dziwne, ze przy tak slabej znajomosci pisze takie rzeczy, ale jak widac zawsze trzeba sie do czegos przypierdolic i komus dojebac dla zasady, zeby sie gorzej poczul. Wez wypierdalaj, toksyku.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Panowie apel!
Badajcie się jak tylko możecie albo widzicie, że Wasz organizm nie zachowuje się jak należy.
Kilka tygodni temu, zauważyłem, że na toalecie zostawiam czerwone plamki.
Jako typowy boomer olałem sprawę ale po 3 tygodniu zacząłem się martwić.
Poszedłem do lekarza, szybka inspekcja, wymazy i po 2 tyg umówiona kolonoskopia.
No i teraz mogę odetchnąć z ulgą.
Kolonoskopia za mną, obeszło się bez narkozy tylko z głupim Jasiem.
Najważniejsze jednak to, że nie znaleziono niczego (a może to właśnie najgorsze) co mogło by powodować krawwienie.
Ok usunęli jeden mały guzek i to tyle. Guzek trafi do laboaratorium do dalszej ekspertyzy.
Co do krwawienia to samo ustało jakieś 10dni temu ale wiadomo, takich rzeczy się nie lekceważy.
A teraz kącik dla inżynierów i tych co lubią gadżety:)
Kamerka, która penetrowano część mojego ciała, gdzie płacy tracą swą szlachetną nazwę, to XXI wiek! Nie dość, że obraz w 4k i kolorze, to jeszcze ma w sobie myjkę i odssysacz a przy okazji, za jej pomocą (takiego ramienia z pręcikiem na końcu) usunięto owy guzek.
Dżojstik to coś a’la myszka do RPG tylko zamiast tuzina guzików są 3 pokrętła i kilka guzików, bawiłbym się t gdybym mógł:)
Żartowałem sobie z panią lekarz, że dobrze że oddelegowała młodego praktykanta bo on na bank od młodego ćwiczył palce na PlayStation albo Xbox.
Morał taki, badać się, nic się nie bać, i tak wszyscy umrzemy tylko kwestia w jakim stylu i po jakim czasie. A po 40tce, życie zaczyna biec zatrważająco szybko.
Z fartem mordy!
Jak nigdy #wpiszdupy
#zdrowie #feels #zycie
Zaloguj się aby komentować
Dziś odeszła moja babcia. Miała dość zaawansowaną chorobę alzheimera (do końca życia poznawała tylko moją ciocię, która jeszcze na wczesnym etapie brała ją często do siebie i potem regularnie przyjeżdżała dopilnować opieki nad nią), do tego od kilku tygodni stan jej zdrowia fizycznego mocno się pogarszał i od 2 tygodni wiedziałem, że może lada dzień umrzeć, mimo tego, że były momenty poprawy i nawet raz ją do domu wypisali.
Dziś moja ciocia jak się obudziła i jeszcze nie dostała telefonu, to zauważyła, że zegar w domu stanął na godzinie 3:00, choć babcia umarła nad ranem. Tak samo było w przypadku mojego dziadka, kiedy umierał, zegar w domu stanął. I stanął tylko 2 razy przez cały swój okres "użytkowania". Nie wkręcam - naprawdę, nie musicie wierzyć. Ciocia się przeraziła jak rano to zobaczyła, godzinę potem dostała info, że babcia odeszła.
Strasznie dziwne zjawisko i ciężko to racjonalnie wytłumaczyć.
Co jest najciekawsze, wiecie w jak nietypowy sposób przeniosła się na tamten świat? Podczas śniadania. Pielęgniarki ją karmiły, rano była dość żywotna, rozumiała co się do niej mówi. Zjadła całe śniadanie. Jak kobitki odkładały talerz, to przyszła lekarka na obchód. Babcia położyła głowę na poduszkę, wzięła wdech, potem głęboki wydech i zgasła. Umarła w moment, zakładam że nagłe zatrzymanie akcji serca i było po sprawie.
#zycie #smierc #zycieismierc #gownowpis #przemyslenia
Zaloguj się aby komentować