#zycie #zwiazki #logikarozowychpaskow
Nie, nie mozesz spedzic swojego czasu jak chcesz, bo dzisiaj jest rocznica, a jutro to nie to samo.
#heheszki

#zycie #zwiazki #logikarozowychpaskow
Nie, nie mozesz spedzic swojego czasu jak chcesz, bo dzisiaj jest rocznica, a jutro to nie to samo.
#heheszki

Zaloguj się aby komentować

Umieralność mężczyzn w Polsce, podobnie jak w innych krajach, jest wyższa niż kobiet. Jak wskazuje GUS, w 2023 roku przeciętne trwanie życia mężczyzn wynosiło 74,7 lat, a kobiet – 82 lata. Choć w ostatnim czasie ta różnica maleje, wciąż jest większa niż w innych krajach europejskich. Eksperci...
Zaloguj się aby komentować
Dziś przed sklepem podeszła do mnie pewna Pani, poprosiła o zapłacenie za jedzeni. Całkiem elokwentna, ubrana czysto i schludnie. Nie podejrzewałbym żulerstwo. Około 20zł, serek, szynka, chleb itd. Po wyjściu ze sklepu coś mnie tknęło. Popatrzyłem gdzie zmierza, do grupki żuli za rogiem.
Nigdy więcej się nie dam. Nigdy.
#zycie #bezdomnosc #spoleczenstwo
Zaloguj się aby komentować

W Japonii żyje obecnie 95 119 osób, które ukończyły 100 lat - wynika z opublikowanych we wtorek danych ministerstwa zdrowia i opieki społecznej. Ich liczba rośnie nieprzerwanie od 54 lat. Aż 88 proc. seniorów (83 958) to kobiety, podczas gdy mężczyzn w tej grupie wiekowej jest 11 161.
Najstarszą...
Wszystko mi się w życiu powoli układa, tylko zdrowie szwankuje. Strasznie się boje utraty stałego zdrowia, przede mną pewnie szereg badań (nie chcę mówić czego dotyczy - dziękuję), leczenie w sumie dwóch chorób, które nie utrudniają mi mocno funkcjonowania, ale jednak trochę tak i siadają na psychę.
Mimo to jestem z siebie dumny, z tego jaki progres wykonałem. 6 miesięcy temu mój stan zdrowia był sporo gorszy, zostawiła mnie kobieta po 6 latach, zaniedbałem się trochę fizycznie (nie ćwiczyłem pół roku). Widać było po mnie pewne zachowania zostawione ze związku, potrzebę wsparcia, słabość.
Minęło pół roku. Mam najlepszą formę w życiu, pół roku ostrej harówy na siłowni i cardio, mięśnie brzucha (przy 86 kg) widać mi pierwszy raz od 10 lat. Dodam ,że problemy zdrowotne ograniczały mnie w treningach, ale jakoś się wyciszyło + mocno wzmocniłem mięśnie głębokie, dzięki czemu tak jakby narządy wewnętrzne były "wzmocnione". Mam pracę, w której bardzo mnie chwalą i od samego początku mam wyniki. Nawiązałem dobre relacje biznesowe, mam z kolegami pomysł na własny biznes (na razie dodatkowy, a z czasem kto wie), idę na weselę z laską, która 4-5 miesięcy temu mnie odpaliła (bo było widać po mnie, że mam potrzebę zapchania dziury po związku), a teraz odbudowałem znajomość i idzie fajnie.
Przeżyłem naprawdę niesamowite przygody tego lata z przyjaciółmi, z którymi trzymam się kilkanaście lat, a ostatnie 2 lata widywałem się raz na dwa tygodnie. Czułem się, jakbym przeżywał drugą młodość studencką, a mam 28 lat.
Jedyne nad czym muszę popracować, to zdrowie. Nie ukrywam, że bardzo pomogła mi też psychoterapia, dlatego każdemu to gorąco polecam i ostrzegam, że gro pracy musicie wykonać sami, bo psychoterapeuta to wsparcie, a nie kierowca autobusu.
Mam nadzieję, że się jakoś ułoży. Przede mną słodko-gorzki okres, ale mam dużą wiarę, że za rok stanę w lustrze i powiem, że jestem z siebie dumny, walczyłem jak lew i pokonałem wszystkie przeciwności. Nie wiem po co piszę ten wysryw, ale mam taką potrzebę.
#gownowpis #przemyslenia #pracbaza #zycie #zdrowie #rozwojosobisty
Zaloguj się aby komentować
Pokolenie Z zrywa ze starą tradycją. Picie alkoholu staje się "obciachowe"
Paweł, gdy mówi, że nie pije, słyszy absurdalne pytania. Maja uważa, że upijanie się jest żałosne. Maciej nie lubi dużo, bo szkoda mu czasu na kaca. Wsród młodych Polaków coraz popularniejszy jest trend NoLo - zero alkoholu lub ograniczenie picia. Jak mówią, robią to dla zdrowia. Także psychicznego.
- Pytania o to, czy jestem na coś chory to standard. Jednego razu ktoś zaproponował: jak nie masz pieniędzy na alkohol, to ci postawię, nie musisz się wstydzić - wspomina Paweł, który kilka lat temu postanowił, że będzie pić tylko sporadycznie.
Decyzja była spontaniczna. - Miałem wypadek w pracy, złamałem rękę. Pracuję fizycznie, więc dostałem zwolnienie lekarskie na dwa wakacyjne miesiące. Miałem więc masę wolnego czasu i okazje do picia: wyjazd na domek ze znajomymi, czyjeś urodziny, impreza pracownicza, przyjaciel z zagranicy wpadł w odwiedziny itp. - opowiada.
Każde takie spotkanie towarzyskie wiązało się z piciem alkoholu. W pewnym momencie owe okazje tak się skumulowały, że Paweł był pijany przez ponad tydzień. - Okazje do kontynuowania picia się nie kończyły. Mając w perspektywie kolejne wyjścia, postanowiłem poeksperymentować i zaprzestać alkoholizacji przynajmniej na jakiś czas. Ustaliłem, że to będzie miesiąc, który zaskakująco łatwo wytrwałem. Potem kolejny i kolejny, aż w pewnym momencie przestałem odczuwać potrzebę picia alkoholu - przyznaje.
#polska #zycie #zdrowie #ciekawostki #alkoholizm #alkohol #przyszlosc
@cyber_biker zauważmy jednak, że mają nieco większy problem, porównując ze starszymi pokoleniami, z innymi używkami - często tymi na receptę, które "nie liczą się", i nie chodzi mi o ludzi którzy poszli doraźnie do psychiatry. Cóż, równowaga musi być zachowana. Równowaga chemii w mózgu, niekoniecznie, przy czym to nasza dzisiejsza choroba cywilizacyjna.
Ale ogólnie trend pozytywny, szanuję.
Moi nastoletni kuzyni ponoć zawarli "pakt", żeby nigdy w życiu nie pić alkoholu. Wśród moich rówiesników ~40lat też coraz więcej ludzi mów wprost, że nie pije nic i powoli staje się to standardem - choć tu oczywiście dochodzą takie logistyczne kwerstie jak prowadzenie aut czy zajmowanie się gówniakami. Jak bylem ostatnio na domówce to do 21 kiedy wychodziłem nie widziałem by choć jedna osoba piła alkohol (choć mieli naszykowane na później, więc nie że nic).
U mnie niedługo będzie trzeci miesiąc. Zdrowotnie nie powinienem, plus postanowienie z okazji 40-tki
Zaloguj się aby komentować
. #hydepark #gownowpis #smierc #zycie
Przeglądam sobie zaległe filmy na #youtube, a tu w #radio357 podają że Zbigniew Lew-Starowicz umarł ;( Dożył sędziwego wieku, co nie zmianie faktu że bohaterowie naszej młodości odchodzą.
Moich najważniejszych z #lata80, czyli Kurka i Kamińskiego do dziś opłakuję. #sonda
Patrzę na "bohaterów" YT i już przychodzą mi na myśl dwie osoby, które dokonały przedwcześnie żywota. Nieśmiertelny łyżwiarz #apetor https://www.youtube.com/watch?v=igNmQH23C88 , który o ponad dekadę dłużej sobie pożył niż ja. Trafiłem też na stare filmy bramkarza na kanale #kfd https://www.youtube.com/watch?v=LSCeXSwpJFc , serię tą też się fajnie oglądało, a chłopak to był chyba rocznik 88 - czyli zdecydowanie za młody na śmierć.

Zaloguj się aby komentować
. #memy #heheszki #deheszki #zycie #doroslosc #dorosloscjakpoczatekumierania


Zaloguj się aby komentować
#heheszki #telefony #zycie
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#humorobrazkowy #heheszki #czarnyhumor #zwiazki #memy #stolcyzm #takaprawda #zycie #gownowpis #benc

Zaloguj się aby komentować
Chłop jest tak zafiskowany na punkcie alkoholu, że jego ograniczona wyobraźnia nie jest w stanie przyjąć faktu, że nie każdy niepijący to alkoholik xD
Taki typowy wujek Janusz, który nie rozumie, że zdrowa osoba może po prostu nie lubić alkoholu/mięsa/ spalin/ grillowania/ bigosu etc. - jeśli nie lubisz tych rzeczy to na pewno jesteś chorym alkoholikiem, zaburzonym lewakiem xD
Kolejny dowód na to, że wieloletnie walenie wódy nieodwracalnie uszkadza mózg. Pomódlmy się za tych co nie mogą bez tego żyć (° ͜ʖ °)
Poniżej artykuł, który ujawnia nieco inne spojrzenie na trzeźwość.
#alkoholizm #alkohol #polska #lifestyle #zycie #zdrowie
#ciekawostki #hejto #bekazprawakow

Zaloguj się aby komentować
Jak ktoś tam czyta czasem moje wysrywy to wie że nie mam za sobą najlepszego roku (a jeszcze się nie skończył)
Najpierw rak u matki
Potem diagnoza że mam jebnięte serce i trzeba operowac
A później zona stwierdziła że chce rozwodu(po pół roku powolnego odsuwania się odemnie)
No i ostatnio dużo czasu spędziłem że znajomymi, zarówno tymi których znam długo jak i względnie nowymi
I powiem wam że mam dość noszenia maski, która dawno dawno temu człowiek założył na twarz
Mam dość bycia tym wiecznie szczęśliwym i olewajacym wszystkie problemy gościem, którego ludzie używają jako swojej tarczy emocjonalnej bo po mnie zawsze wszystko spływa
Chyba przestało, mam ochotę całkowicie odciąć się od wszystkich ludzi których znam i wy⁎⁎⁎ac gdzieś w pizdu gdzie nikt mnie nie zna abym mógł poprostu być sobą
A nie tym wiele lat kreowanym "silnym facetem"
Przydało by mi się więcej pracy, następne duże zlecenie mam dopiero od 18 września i do tego czasu chyba oszaleje
Najgorsze jest to że przynajmniej do wyroku będę mieszkał z przyszła była żona, bo gdzieś mieszkać trzeba (nie mam gdzie się wyprowadzić) więc muszę brać udział w jej chorej gierce
Najchętniej zabrał bym śpiwór wsiadł w samochód i pojechał przed siebie spiąć na złożonych siedzeniach z tyłu
Wysrywam to tutaj bo gdzie indziej, od tego mam ten portal kiedyś sobie poczytam i może będę się z tego śmiał jak że swojego archiwum na gadu gadu po tym jak wyciągnąłem z piwnicy starego pcta
Teraz idę ba siłownię pierwszy raz od nie pamiętam kiedy bo coś robić muszę a nie chce znowu wkrecic się w granie na kompie bo z tego nic dobrego nie będzie
A i jeszcze wizja wracania na rynek matrymonialny, pomimo tego że nic mi nie brakuje to nie jestem wstanie nawet wypowiedzieć jak bardzo nie chce tego robic
#zwiazki #zycie #zyciepo30stce
Zaloguj się aby komentować
W grudniu kończę 28 lat. Zawsze wydawało mi się, że mam dość chłopięcą urodę, jestem młody i mam na wszystko czas w życiu, ale teraz już dochodzi do mnie, że robię się chłopina w poważnym wieku
-Mój 7 dniowy zarost nagle stał się 2-3 dniowym zarostem
-Zrobiły mi się delikatne zakola
-Dopiero po 27 rż zarost zaczął mi gęstnieć i twardnieć
-Małolaty na siłowni zwracają się do mnie per "Pan"
-22 letni kuzyn kumpla powiedział mi na kajakach "a po was to akurat widać, że wy starzy" (kumpel mój rocznik)
-Młodszy o 5 lat kolega słucha się mnie w radach życiowo-związkowych z pełną powagą i uwagą, gdzie jeszcze 5-6 lat temu nawzajem z kolegami sobie w rozmowach o takich rzeczach docinaliśmy
-Moi rówieśnicy mają już po dwójkę dzieci
-Zeżarcie kebaba i wypicie kilku piw robi już wrażenie na moich jelitach
Dlaczego to tak zapierdala?
#zycie #zalesie #heheszki #gownowpis
@Lopez_ dzień przed moimi 31 urodzinami babka ode mnie w sklepie chciała dowód osobisty, a w tym roku usłyszałem że wyglądam na 20
Im jesteś starszy tym czas upływa jakby szybciej. Tak to mniej więcej wygląda. Sam jeszcze nie dawno byłem w twoim wieku, takie mam wrażenie, ale mój syn mnie z niego wyprowadza w mig bo jest w twoim wieku ¯\_(ツ)_/¯
Coco jumbo i do przodu😉
Zaloguj się aby komentować

Brak higieny, głód i ciężka praca sprawiały, że dożycie 70. urodzin było w średniowieczu wyczynem. Ale nie znaczy to, że ludzie umierali tuż po trzydziestce!
Życie w tzw. mrocznych wiekach było trudne i raczej niezbyt długie. W wielu naukowych publikacjach pojawia się informacja, że średnia długość...
Lubię swoją pracę, mam fajne otoczenie. Mam w tygodniu określony rytm - 5 treningów od pon do pt, oprócz tego 2 lekcje angielskiego w międzyczasie z native spekaerem.
Doszło do sytuacji, kiedy w weekend mi się po prostu nudzi. Nie mam żadnej rutyny. Wyjścia ze znajomymi non stop, ale szczerze to nawet jestem trochę tym zmęczony. Trzymam się z przyjaciółmi kilkanaście lat, ale co 2-3 tygodnie jakaś impreza, w nieimprezowe tygodnie tu jakaś siatkówka plażowa, tu jezioro, jestem już chyba przebodźcowany tymi rozrywkami.
Jak na osobę, która była X lat w związku, tyle męskiego towarzystwa to miałem ostatni raz chyba jako 19-20 latek jak się bujałem z chłopakami po mieście xD
Miałem tak intensywne lato, że serio czekam na jesień, żeby trochę odpocząć. Wyszalałem się w cholerę. Jeszcze chcę pokorzystać z pogody i spędzać czas poza domem, ale jesienią zabieram się za 2 książki, które napocząłem wczesną wiosną i wyjścia na miasto będą bardziej okazjonalne.
#gownowpis #przemyslenia #lato #zycie
Zaloguj się aby komentować
Nie wyobrażam sobie, jak to jest spłacać hipotekę przy zarobkach w okolicy średniej krajowej. Czysta abstrakcja, dla innych codzienność Mnie przeraża wzięcie kredytu i wydanie oszczędności na duży remont i umeblowanie w przyszłości, a ludzie muszą płacić za to samo plus jeszcze kredyt hipoteczny na 400-500k. Albo inaczej - w ogóle nie wyobrażam sobie wziąć kredytu na mieszkanie.
Przecież taki chłop co jest np strażakiem za jakieś 6k/miesiąc w mieście typu Gdańsk/Kraków to może sobie w łeb strzelić co najwyżej. Nawet jak znajdzie żonę o porównywalnych zarobkach, to założenie rodziny i kredyt na mieszkanie = bardzo skromne życie. Względna stabilność dopiero albo jak dziecko opuści dom, albo po jakichś kilkunastu latach jak się pospłaca sporo i dostanie jakieś awanse w pracy. A jak praca w korpo czy na B2B, to jeszcze stres, żeby się nic zawodowo nie posypało. Rata kredytu z 4-5k i hulaj dusza.
Gro osób zarabia w dużych miastach 5000-7000 zł i to żaden wstyd, bo to nie są złe pieniądze. Kasa powyżej tego to często handel, IT, stanowiska menadżerskie, inżynierowie etc, ale jest masa innych zawodów, gdzie sufitem jest te 10k i do tego naprawdę trzeba dojść ciężką pracą, niektórzy w okolicach 40 rż dopiero zarabiają tyle.
Teraz wejdzie ten kredyt 0 %, ceny poszybują i praktycznie zaorają takie młode bezdzietne pary, co będą dalej landlordom płacić za wynajem chore siano i co rok-dwa zmieniać lokalizacje mieszkania z różnych przyczyn. Przecież to nie jest życie, tylko wegetacja.
Wcale się nie dziwię, że gro osób w powiatowych i średnich miastach kładzie lachę i idzie gdzieś do wojska/policji/służby więziennej czy emigruje do Norwegii na statki na zasadzie 8 miesięcy w robocie i 4 w Polsce (przykładowo), bo życie w dużym mieście i kupno mieszkania to w tej chwili tylko rarytas dla absolutnych elit finansowych.
A weźcie sobie teraz pomyślcie jak zaorali się ludzie, którzy brali kredyty na dom XD To akurat czysta głupota, ale jak można sobie spartolić życie. Mojej ex kuzyn nawet to spłaca na takiej zasadzie, że wziął kredyt na dom w dobrych czasach, a potem przy załamaniu zwolnił się z pracy by robić na czarno i mieć wyższy dochód, bo na czysto ze swoją kobietą mieli z 10k, a rata kredytu urosła do 4k + dzieciak na głowie i rachunki do opłacenia w domu matki (która przebywa zagranicą).
#nieruchomosci #kredythipoteczny #pieniadze #gospodarka #zycie #gownowpis #takaprawda
@Lopez_ A tak już na serio - też sobie nie wyobrażałem kredytu, ale jak przyciśnie cię rzeczywistość, to na różne ustępstwa człowiek idzie.
Raty 5k na 2x średnia nikt na ten moment nie dostanie, ale fakt faktem że wiele ludzi w tej sytuacji się znalazło po 2019 - na to jednak wpływu (już po wzięciu kredytu) nie mieli, obudzili się z ręką w nocniku no i tak, jest to czysta abstrakcja.
Choć to, co moim zdaniem jest największą abstrakcją, to bycie dzisiaj singlem - z dwóch niezłych pensji zawsze się trochę uzbiera, mając to dyspozycji jedną, nawet bardzo dobrą, możliwości mieszkaniowe są IMO dość żadne, szczególnie w dużym mieście.
A najlepsze w tym jest to, że mieszkania po >20k/m2 dalej schodzą jak ciepłe bułeczki ¯\_(ツ)_/¯
Na szczęście nie trzeba się cisnąć w dużym mieście z innymi poszukiwaczami szczęścia i nirwany. Oni tego w ogóle nie sprawdzają.
Zaloguj się aby komentować
Ostatnio czytuje sobie rozkminy osób mieszkających w dużych miastach - ile im zajmuje dojazd, jak wygląda sytuacja w korpo i nic mnie tak nie cieszy, jak powrót do rodzinnego miasta. Pierwsza rzecz - ogarnąłem sobie tu pracę, którą lubię i mam w niej doświadczenie. W dodatku w sprzedaży b2b - sam sobie ustalam kalendarz, nie mam bicza nad sobą, wywiązuje się na razie ze swojej roli, kasa nawet ok (w dużym mieście miałem i tak ok 1700-1800 zł więcej kosztów stałych xD).
Teraz mam to, czego potrzebuję. Brak korków, szybkie dojazdy, bliskość klubów sportowych, siłowni, parków. Kawałek za moim powiatem są bory tucholskie. Na miejscu paczka znajomych, z którymi trzymam naście lat (większość w mundurze) i każdy weekend zajęty.
Ale do czego zmierzam - jak bardzo ludzie dusza się w dużych miastach, to przegięcie. Po co w ogóle tam jadą? Jaki jest sens pracować za 5-6k w dużym mieście i wynajmować pokój lub mieszkanie w 3-4 ze znajomymi lub dorzucanie sobie do niego obcych osób? Dojeżdżanie zbiorkomem 1h w jedną stronę do pracy?
Rozrywka? Trzeba wydać kilka stów na weekend, żeby się nie zanudzić. Ale przede wszystkim trzeba sobie wszystko dobrze planować, bo jak kolega/koleżanka mieszka 20km dalej na końcu miasta, to ustawiając się na piwo w sobotę, powodzenia w podróży zbiorkomem. Jeszcze gorzej jak musisz się przesiadać - np z SKM na autobus/tramwaj XD W drogę powrotną może uberek za 70-80 ziko XDD
Siedzą tam jak sardynki w puszce. Nigdy nie dorobią się własnego mieszkania, chyba że na totalnym wypizdowie na obrzeżach na kredyt pod korek i co najmniej 15-20 lat niewoli kredytowej. Ofert pracy dużo, często dobrze płatnej, ale jak odliczycie hajs za wynajem, paliwo (jeśli macie auto), różnice cen w usługach, to wyjdzie wam na to samo jak dobra praca zdalna lub dojazd 40-50 km do większego miasta z rodzinnego xDDDDD
Moja siostra siedzi 14 lat w Trójmieście. Tryb życia praca-->dom-->praca-->dom. Korpo atmosfera w robocie. Stres, brak zajęć w czasie wolnym poza spacerami z psem i wizytami w kawiarniach. Efekt to depresja, która zmusiła ją do długiego l4 i rozpoczęcia leczenia, bo już miała objawy somatyczne. Fajnie, co? Tak wielkomiejsko.
Najbardziej bawią mnie jednak argumenty o przewadze dużego miasta, że w mniejszym (30-100k) nic nie ma. No nic nie ma, jak się nie ma zainteresowań i rozrywki upatruje się tylko w knajpach, klubach i kawiarniach xD Inteligentny człowiek ma zainteresowania. Ja z moimi mógłbym mieszkać nawet w małym mieście. Jedyne ograniczenie to znajomi - to gdzie mieszkają.
U mnie w mieście mam: kino, kręgielnie, kawiarnie, restauracje, parki, korty do tenisa, boisko do squasha, parki, teatr, 3 kluby, jeziora nieopodal i tak dalej. Do 3 dużych miastach przy świetnej infrastrukturze (autostrada+droga szybkiego ruchu) - 70,80 i 100 km. A ludzie i tak pchają dupsko do korpocity, żeby tam wegetować na jakimś kwadracie z hindusami, gdzie CZĘSTO zawodowo i tak nie dojdą wyżej niż do pułapu 10k (jak jesteś kumaty i wiesz co chcesz robić, to w mniejszym mieście też znajdziesz rozwiązanie na zarabianie dobrze, ale zajmie ci to dłużej). Natomiast będą żyć od 1 do 1 i życie stracą na picie kolorowych drineczków w knajpach i nieustannym wyścigu jak chomik na kółku XD
#zycie #pracbaza #rozwojosobisty #praca #bekazpodludzi #przemyslenia #takaprawda #korposwiat #pieniadze
@Lopez_ a te pracę zdalną to ogarnales bo przecież mieszkałeś w tym małym mieście i leżała sobie tak o na ziemi, co nie? Czy to jednak dzięki temu, że parę lat spędziłeś w dużym mieście? xD
Do tego to wszystko są dowody anegdotyczne, każdy mój znajomy w Warszawie po 10 latach licząc studia ma już swoje mieszkanie i nie mieszka z hindusami. Małe miasta są super, sam jestem zmęczony powoli Warszawą, ale to nie zmienia, że to jest miasto możliwości, ale nie każdy je wykorzysta i na tym skorzysta.
@Lopez_ nie chce urazić, ale czytając takie wyśmiejące posty na temat innych ludzi, coraz bardziej skłaniam się do przekonania, że coraz więcej wykopu na tym hejto się robi. Wyśmiewanie się z innych, że ktoś chce dorobić w dużym mieście, Ty masz lepiej i jak tak być może skoro w mniejszym mieście lepiej. Są różne sytuacje rodzinne, finansowe. Jest pełno czynników dla których ludzie mieszkają w dużym mieście zamiast w mniejszym. Sprowadzasz to wszystko do spraw prozaicznych jak drineczki w klubie. Bardziej infantylnego wpisu dawno tutaj nie przeczytałem.
Zaloguj się aby komentować