Jakby ktoś miał notatkę na mój temat o treści "pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta babka z pierdyliardem kotów i trzema psami" to musi zaktualizować na " pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta babka z pierdyliardem kotów i czterema psami".
Trochę nas gryzło to, że po śmierci Maciusia nie wzięliśmy jednego starego psiaka ze schronu i jednego szczeniora tak jak mieliśmy zamiar tylko skończyło się na 2 szczeniakach a ostatnio jest w zwiazku z mrozami wysyp postów z prośbą o pomoć w zabezpieczeniu błąkających się po śniegu psiaków wypatrzyliśmy jednego który od razu ujął nas za serce swoimi krzywymi łapkami. Ja pomyślałam o domu tymczasowym ale mój niebieski który nie ma złudzeń co do naszej "silnej woli" w tej kwestii zauważył, że nie ma się co oszukiwać bo i tak u nas zostanie i możemy od razu brać na stałe.
Kasie i Tomki przedstawiam wam Leosia, którego znaleziono błąkającego się w mrozie i śniegu z dużą raną po pogryzieniu na karku, wygłodzonego do granic możliwości (można mu namacać cały kręgosłup). Jest u nas od wczoraj i w zasadzie głównie śpi. Może mieć od 5-7 lat, przeszedł już czyszczenie i usuwanie zębów, odrobaczanie, szczepienie i kastrację. Na jutro ma umówionego jeszcze groomera przez ludzi, którzy go zabezpieczyli. Jutro też podpisujemy umowę adopcyjną.
Jak na razie Leoś wydaje się być pieskiem pogodnym i spokojnym, na spacerach grzecznie chodzi na smyczy ale nie wie co to zabawa. Mamy nadzieję że z czasem rozkwitnie tak jak Maciuś. Zapowiada się na fajnego psiurka. No i w końcu znowu mamy komplet. Kiedys była Zosia i Maciuś a teraz są Zosia i Leoś oraz Runa i Raidho.
P.S Jak pisałam tego posta to te dwie zwariowane walkirie wypatroszyły mi poduszkę
#zwierzaczki #psy #pokazpsa #chwalesie




























