#zwierzaczki

13
3937

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Choć nie jest to idealne, maska jastrzębia może pomóc zamaskować naszych pracowników, aby zapobiec wdrukowaniu się naszego młodego jastrzębia na ludzi. Dzięki temu maluch nie będzie kojarzył ludzi z jedzeniem, gdy dorośnie!


#ptaki #zwierzaczki #zwierzeta &źródło

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Jechałam sobie dzisiaj ze stolicy, a że nie lubię pustych przebiegów, to wypełniłam ankietę dostępną na FB/IG Lab Rescue I zostałam szczurzym kurierem xd


Lab Rescue to fundacja, która ratuje zwierzaki (szczury/myszy/kroliki/świnki morskie...) używane w laboratoriach i szuka im domów. Często zgłaszają się do nich chętni z różnych stron Polski i wtedy trzeba takie zwierzaki przewieźć. Wiadomo, fundacja dużo pieniędzy nie ma, więc szuka osób, które akurat w danym kierunku jadą i mogą za darmo podwieźć takiego puchatego pasażera. Wolontariusze podrzucają wtedy zwierzaki do auta i ktoś inny odbiera je już w miejscu docelowym.


Bardzo fajna akcja, zupełnie za darmo można jakiemuś zwierzakowi poprawić życie, polecam moc, od razu dostajesz +10 do życiowej karmy! ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#zwierzaczki #czujedobrzeczlowiek #gownowpis

be9d9315-5559-4e4c-9f11-a4fff45cd14e

@kiri Warto jeszcze dodać że to nie jedyna fundacja która często potrzebuje transportu dla zwierzaków wiec jak ktoś podróżuje często między różnymi miastami to warto zaobserwowac profile fundacji czy stowarzyszeń dzialajacych w pobliżu. Często zwierzaki znajdują dom na drugim końcu Polski i można pomóc takiemu delikwentowi dojechac do jego nowego domu. Stowarzyszenia często ledwo finansowo wyrabiaja z opieką na zwierzakami do momentu znalezienia im domu.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Natrafiłam na facebooku na ciekawą historyjkę, która moim zdaniem kuleje na każdym kroku. Pierwszy załączony obrazek, który ma pochodzić z 1820 r. (zwracam uwagę, że podpis na zdjęciu mówi o tym, że zwierze ma 49 lat) podobno przedstawia konia o imieniu "Old Billy" (ciekawe czy będąc źrebakiem też je nosił), który miał żyć rekordowe 62 lata (1760-1822). Pewnie wszyscy myślicie, że to fotografia, no ale – tę technologię opracowano dopiero niemal 20 lat później, no i pierwsze fotografie nie przypominały tego, co załączam. Jeśli więc jest to foto, to raczej pochodzące z drugiej połowy XIX, jak nie w ogóle z początków XX wieku. Żeby jednak streszczana przeze mnie historyjka trzymała się kupy, internety twierdzą, że to jest litografia. I tu muszę polec, bo nie widząc oryginału, nie stwierdzę z całą pewnością, że nie jest to coś właśnie takiego. Litografie mogą czasem przypominać fotografie, ale musi to być celowy zabieg.

Old Billy miał, jak wspomniałam żyć aż 62 lata [sic!], podczas gdy konie zazwyczaj żyją maksymalnie 30-35 lat. Zapewne swój rekordowo długi żywot zawdzięczał pracy, jaką wykonywał - miał ciągać barki rzeczne. Nie trzeba być koniarą czy koniarzem (ha tfu na obie takie kreatury), żeby zauważyć, że zwierzę z obrazka ma dość szczupłą budowę, więc po prostu nie mogło być wykorzystywane do tak ciężkiej pracy. To raczej koń rasy "półciężkiej", podczas gdy do ciągania ciężkich wozów, drzew na zrywce w lasach itd. wykorzystywano konie ras ciężkich, np. perszerony i inne, jeszcze bardziej masywne rasy.

Co jeszcze bardziej interesujące – jeśli ten wizerunek rzeczywiście pochodzi z 1820 roku, to Old Billy miałby już wtedy 60 (ignorując tekst na obrazku) lat! Konie po dwudziestce to jak ludzie po siedemdziesiątce, po prostu wyglądają staro, zwłaszcza jeśli pracowały - a ten wygląda na zwierzę w pełni sił. Wnioski nasuwają się same. Ale nawet abstrahując od nich: Old Billy, który miał przeżyć aż dwa końskie żywoty, do sześćdziesiątki wyglądając jak "młody ogier" zyskał sobie sławę i po jego śmierci (pewnie zadławił się kłaczkiem, bo patrząc na jego formę, mógł spokojnie dobić do setki) jego wypchaną głowę umieszczono w muzeum (drugie foto). Oczywiście jak widzicie prawdziwy Old Billy miał "strzałkę" na łbie, podczas gdy koń z tej "litografii" jej nie ma. Ale jakoś chyba nikt nie dostrzega tej "drobnej nieścisłości". Podsumowując - nic się tu nie trzyma kupy. Ale.. cool story bro. #ciekawostki #smiesznypiesek #zwierzaczki

a12ff970-e887-47fb-818e-574e3c01522c
5d94edb4-1415-43ff-a885-9c3dfa395029

@zostanieszzasymilowany przykro mi, ale tam jest 49. Link możesz zaś znaleźć samodzielnie, wejdź na profil fundacji Centaurus.

@pfu pewnie tylko tyle samo czasu ile jest potrzebne do tego by pisać głupie komentarze pod czyimś postem na hejto.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować