Najnowsza dostawa grimdarku już dotarła.
Kończę powtórkę Pierwszego heretyka i jazda z nowościami.
#warhammer40k #wh40k

Najnowsza dostawa grimdarku już dotarła.
Kończę powtórkę Pierwszego heretyka i jazda z nowościami.
#warhammer40k #wh40k

Zaloguj się aby komentować

W wieku 78 lat zmarł malarz, ilustrator i modelarz John Blanche, ikona wśród fanów gier bitewnych. W latach 1977-2023 ściśle związany z firmą Games Workshop, twórcami gier Warhammer Fantasy Battles, Warhammer 40000, Mordheim i innych. Wśród jego najbardziej znanych prac były okładka trzeciej edycji...
Zaloguj się aby komentować
908 + 1 = 909
Tytuł: Potępieńcy
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 536
Ocena: 4/10
“Czasami jedyne zwycięstwo, jakie można osiągnąć, polega na uniemożliwieniu zwycięstwa przeciwnikowi.”
XVII część cyklu Herezja Horusa
Graham McNeill sprowadza czytelnika na ziemię albo raczej Terrę. Tym razem akcja dzieje się nie w odległych zakątkach galaktyki, a w miastach przylegających do pałacu Imperatora: Mieście Wizji (siedzibie astropatów) oraz Mieście Suplikantów (ogromnych slumsach). Nie ma więc kosmicznych bitew, ani naziemnych starć potężnych armii. Zamiast tego mamy opowieści o kulisach pracy astropatów, następstwach wybryku Magnusa, więźniach i przypadkowych ludziach uwikłanych w skomplikowaną intrygę.
Pomysł jest ciekawy, taka zmiana perspektywy na pewno ma potencjał, ale coś tu nie pykło. Pierwsza połowa książki, będąca niejako przygotowaniem gruntu, dłużyła mi się niemiłosiernie. Później na szczęście nabiera tempa. Najbardziej jednak przeszkadzała mi w “Potępieńcach” pomieszana chronologia niektórych wydarzeń w odniesieniu do innych książek, głównie “Fulgrima” i “Tysiąca synów”.
Na plus mogę zaliczyć kreację postaci i sporadyczne przebłyski czarnego humoru. Najbardziej przypadły mi do gustu dwie postaci: Tagore - sierżant Pożeraczy Światów o zaskakującej samoświadomości oraz Antioch - stary medyk-alkoholik ze slumsów, który przed Astartes nie klęka.
Niestety Graham McNeill nie odrobił lekcji i wyszło miernie oraz bez znaczenia dla całokształtu Herezji.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Stało się coś na co nawet nie liczyłem i Land Raider gotowy do wjechania w 11. edycję. Może jak znajdę czas i chęci to coś w nim jeszcze poprawię ale pewnie tak nie będzie xD #warhammer40k #wh40k #modelarstwo





Zaloguj się aby komentować
Ostatnio dowiedziałem się co znaczą kolory czołgów w #warhammer40k :
Niebieski - papier
Żółty - plastik i metal
Zielony - szkło
Czerwony - baterie
Czarny - zmieszane
A tak w ogóle to praca idzie na #michauhobby
@SpokoZiomek zgadł który legion, przesyłam kolejne foty.
Generalnie czas na podstawowe kolory.
Na ostatnim foto musiałem jeszcze powierzchnię domalować jeszcze raz na biało i przesadziłem z maską, areograf nie mial przestrzeni i nie wyszło zbyt dobrze to się zateguje




Zaloguj się aby komentować
875 + 1 = 876
Tytuł: Anioł Exterminatus
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 617
Ocena: 8/10
“W żelazie nasza siła. W sile nasza wola. W woli nasza wiara. W wierze nasz honor. A honor nasz jest z żelaza!”
XXIII część cyklu Herezja Horusa
Prymarcha III Legionu - Fulgrim dowiaduje się o tajemniczej broni Eldarów mogącej przechylić szalę zwycięstwa na stronę rebeliantów. Ponieważ broń ukryta jest w twierdzy, namawia Perturaba - mistrza oblężeń i prymarchę IV Legionu do udziału w misji.
Dobrze, że poczekałem z lekturą tej pozycji, gdyż zapoznanie się z Wielkim Oblężeniem Mniejszej Damantyne z “Ery Mroku” jak i bitwy o Phall opisanej w “Cieniach zdrady” pomaga zrozumieć kontekst niektórych wątków.
Książka przedstawiająca doktrynę “Żelaznych Wojowników” oraz Perturaba, o którym do tej pory mówiono tylko tyle, że jest ponury. Perturabo okazał się ciekawą postacią: mistrzem strategii wojennej, budowniczym, wynalazcą, historykiem i przede wszystkim niezrozumianym marzycielem. A także wodzem zmęczonym faktem, że jego legion wykorzystywany jest przez Imperium do prowadzenia żmudnych i wyniszczających oblężeń.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że ten tom ma w sobie coś z komiksu efektowne narysowanego w jaskrawych barwach. Fulgrim osiąga niespotykany dotąd poziom melodramatyzmu i zepsucia. Fabius - szalony naukowiec, pozbawiony moralnych ograniczeń, przypomina mi złoczyńcę z uniwersum Batmana. Sharrowkyn i Wayland będący parą agentów wyjątkowych nawet jak na standardy Astartes. Stary znajomy - fechmistrz Lucius wciąż szukający przeciwnika mogącego zapewnić mu choć odrobinę rozrywki.
Znów jedna z lepszych części: bogaty język, barwne i pobudzające wyobraźnię opisy, wspaniała scena pojedynku pod koniec oraz emocjonujące zakończenie.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k


Zaloguj się aby komentować
Po wielu tygodniach bez malowania, udało się wreszcie skończyć Blood Claws. Najważniejsze że jeszcze w tej edycji :D #warhammer40k #wh40k



@HomikHaosu dzięki. Mam jeszcze sporo Wilków do dokończenia, chociaż starter 11. edycji kusi orkami... A do tego cały czas z tyłu głowy słyszę "podpowiedzi" żeby iść w gwardię. Zwłaszcza że Yarrick wrócił i jest cień szansy, że po tych szkicach udostępnionych przez GW, wydadzą Steel Legion. Ale na ten moment: Fenrys hjølda!
@Dzizas
Ja tam nie ufam GW.
Poczekam i zobaczę jak wyjdzie z Armagedonem. Oni od dłuższego czasu promują jak głupki krieggan. Nawet obiło mi się o uszy, że zalecają malować właśnie krieggan na modłę Armagedon steel legion.
A było kurde tyle fajnych regimentów: tallaranie, mordianie, catachanie. A nieeeee trzeba wciskać tylko krieg i cadia. Bleh.
Zaloguj się aby komentować
Wydawnictwo Copernicus Corporation opublikowało zaktualizowaną mapę polskich wydań Herezji Horusa
https://copcorp.pl/wp-content/uploads/2026/05/Herezja-Horusa-mapa-czytelnika-PL-maj-2026.png
Wraz z postępami czytania widzę, że tak naprawdę powiązań jest jeszcze więcej, ale zaznaczone zostały te najważniejsze
#warhammer40k #ksiazki
@saradonin_redux czy za ilością idzie takze jakość tego uniwersum? kiedy widze taką rozpiskę z tyloma tytułami to sie zastanawiam czy to nie jest przypadkiem skok na kasę fanbazy czy moze rzeczywiście wszyskto jest jakoś świetnie spięte miedzy sobą i niesamowicie rozbudowane (co jest mało prawdopodobne przy wielu różnych twórcach tego zbioru)
@SilverHandJob oczywiście że jest to skok na kasę, m.in. dlatego historia tak się rozgałęzia, zamiast szybko przejść do finału.
Poziom literacki jest bardzo różny, są części naprawdę świetne, sporo średniaków i kilka słabiaków. Natomiast muszę przyznać, że uniwersum jest bardzo bogate, historia mnie wciągnęła i zdecydowanie nie jest ona czarno-biała. Część odgałęzień ma też na celu ukazanie motywacji różnych stron konfliktu, gdyż nie są one takie oczywiste
Zaloguj się aby komentować
851 + 1 = 852
Tytuł: Fallen Angels
Autor: Mike Lee
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 416
Ocena: 7/10
“The forests are gone, but the monsters still remain.”
XI część cyklu Herezja Horusa
Akcja dzieje się 50 lat po wydarzeniach kończących “Zstąpienie Aniołów”. Wieść o zdradzie Horusa dociera do Legionu Mrocznych Aniołów. Lion El’Jonson świadom niemożliwości szybkiego przegrupowania całego legionu zaangażowanego w wieloletnią batalię w odległym zakątku galaktyki, powołuje niewielką flotę ekspedycyjną mającą na celu zabezpieczenie silnie zindustrializowanego systemu Tanagra, aby uniemożliwić zdrajcom utworzenie tam centrum zaopatrzenia.
Narracja podzielona została na dwa naprzemiennie prowadzone i w zasadzie oddzielne wątki.
Pierwszy dotyczy Zahariela i Luthera na Calibanie. Choć zaczyna się smętnie od biadolenia “czy tatuś Lew nas jeszcze kocha?”, to przeradza się we wciągającą i emocjonującą opowieść o niepokojach wśród mieszkańców rodzimej planety, duchach przeszłości i złożonej intrydze, z umiejętnie wplecionymi elementami horroru. 8/10
Drugi obejmuje Nemiela oraz flotę Liona i jest to typowy “Space Marine Wietnam”, z bitwami statków kosmicznych mającymi pokazać zmysł taktyczny Jonsona, dużą ilością intensywnych starć naziemnych i łatwo przewidywanymi motywami podstępu i zdrady. 6/10
Mike Lee operuje prostym językiem dalekim od kwiecistego stylu Grahama McNeilla, więc tylko kilka terminów z żargonu wojskowego wymagało wyjaśnienia. Natomiast zdecydowanie gorzej mi się czyta anglosaskie formatowanie dialogów. Czas przyzwyczajać się, gdyż jak dotąd w języku polskim wydano tylko 45 części, więc do oblężenia Terry jeszcze daleko.
Do “Fallen Angels” podchodziłem sceptycznie, ale okazała się dobrą książką. Wciąż daleko jej do najlepszych pozycji Herezji, ale i tak stawiam ją znacznie wyżej od “Zstąpienia Aniołów”.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Kolejne zmagania na #michauhobby #warhammer40k
Konwencja 1 zdjęcie = 1 wieczór upadła bardzo szybko, model zmieniał się za każdą naniesioną warstwą farby. A warstw jest wiele, chcę poeksperymentować nowe techniki.
Zacząłem od gruntu, tj kolor rdzy (wyszedł czekoladowy)
Następnie chipping effect (koloru niewidocznego)
Warstwa białego. Kolor ten aplikowałem tylko po to, aby kolejna warstwa była jasna i nie przebijał brąz
Jasnoróżowy/guma balonowa
Biały/kość słoniową od góry, aby tworzyć tonalne przejścia
Kolor właściwy, czyli....
Tu musicie zgadnąć po co to robię, tj jaki odcień będzie ostateczny i do jakiego legionu będzie należało czołg




@michal-g-1 @michal-g-1
jaki odcień będzie ostateczny i do jakiego legionu będzie należało czołg
Strzelam że żółty i Imperial Fists.
Czemu strzelam? Na Emperors Children za mało chaosowy, nie kojarzę żadnego innego mainstreamowego zakonu używającego różu oraz to że żółć lepiej wygląda na różowym właśnie. Dlaczego? Albo zaawansowana fizyka barw i światła, albo magia. Osobiście stawiam na magię.
@SpokoZiomek zgadłeś!!
Różowy jest bardzo dobrą bazą pod żółty.
Żółty z Vallejo jest kolorem który ma słabe krycie i inaczej wygląda na białym, inaczej na czerwonym i inaczej na różowym, nawet gdy naniesie się 3 warstwy żółtego. Różnica jest i może pokarzę kiedyś różnice odcieni.
A cień żółto-różowy wygląda dokładnie tak, jak cień na imperial fists z grafik GW ,)
Zaloguj się aby komentować
834 + 1 = 835
Tytuł: Cienie zdrady
Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Graham McNeill, Gav Thorpe
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 407
Ocena: 8/10
“Jedyne co możesz, to zaakceptować swój strach. [...] Uznaj go za to, czym jest w istocie: twoją czystą, ludzką poczytalnością, wstrząśniętą widokiem zaraźliwego, duszącego szaleństwa”
Antologia opowiadań stanowiąca XXII część cyklu Herezja Horusa
Zbiór zawiera następujące opowiadania:
John French - Karmazynowa Pięść - 8/10
Graham McNeill - Mroczny Król - 8/10
Dan Abnett - Wieża Błyskawicy - 8/10
Graham McNeill - Projekt Kaban - 7/10
Gav Thorpe - Kruczy lot - 7/10
Graham McNeill - Śmierć Złotnika - 9/10
Aaron Dembski-Bowden - Książę Wron - 9/10
Tym razem antologia ma nieco inną konstrukcję - zaczyna się i kończy dłuższymi nowelami, natomiast pomiędzy nimi zamieszczono króciutkie miniatury.
Tematyka jak zwykle jest zróżnicowana: epicka kosmiczna bitwa, rozterki prymarchów po obu stronach konfliktu, przygotowania Terry do wojny, tajny projekt marsjańskiej kuźni, czy ostatnie chwile rzemieślnika na usługach legionu.
Książka o tyle fajna, że w końcu dostajemy trochę historii o legionach jak dotąd pomijanych: Imperialnych Pięściach i Władcach Nocy. Wyróżnia się znakomicie napisana postać upartego i sarkastycznego kapitana Sevatara.
Nadzwyczaj mocny poziom całego zbioru, nie potrafię wskazać słabego punktu. Świetnie się czytało i znów szybko poszło, jakoś mi te opowiadania dobrze wchodzą, szczególnie w deszczowe popołudnia.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
819 + 1 = 820
Tytuł: Era Mroku
Autor: Dan Abnett, Aaron Dembski-Bowden, John French, Nick Kyme, Graham McNeill, Rob Sanders, James Swallow, Gav Thorpe, Chris Wraight
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 405
Ocena: 7/10
“Epoka nadziei i chwalebnych podbojów [...] bezpowrotnie przeminęła. Na jej miejsce wkroczyła era mroku”
Antologia opowiadań stanowiąca XVI część cyklu Herezja Horusa, ale uwaga: nie polecam tego czytać w kolejności jako XVI tomu, gdyż zawiera wydarzenia następujące nie tylko po części XV ale też po XIX.
Zbiór zawiera następujące opowiadania:
Graham McNeill - Prawidła Wojny - 5/10
James Swallow - Nagroda Kłamcy - 8/10
Nick Kyme - Zapomniani Synowie - 6/10
John French - Ostatni Upamiętniacz - 10/10
Chris Wraight - Odrodzenie - 7/10
Gav Thorpe - Oblicze Zdrady - 6/10
Dan Abnett - Mały Horus - 7/10
Rob Sanders - Żelazo we Wnętrzu - 6/10
Aaron Dembski-Bowden - Bestialska Broń - 8/10
Jak to zwykle bywa z takimi wydawnictwami jest
kilka perełek i sporo średniaków. Znalazło się miejsce na bezduszną militarną akcję, przypowieść o tym jak niewiele trzeba by skłócić ludzi, filozoficzną dyskusję, a nawet pojedynek prymarchów.
Spotykamy wielu starych znajomych m.in. Iactona Qruze, Remusa Ventanusa (tym razem bez sztandaru), Kharna czy Horusa Aksymanda.
Mimo nierównego poziomu, wciągnąłem tą książkę znacznie szybciej niż się spodziewałem, co mówi samo za siebie.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
Dawno nie było #michauhobby #warhammer40k !
Zaczynamy nowy projekt. Cieszę się, gdyż jest to powrót do normalnych modeli, niekoniecznie figurek. Czas też na zastosowanie nowych technik, obserwujący mój tag będą na bieżąco ,)
Jaka jest różnica pomiędzy modelami a modelami dla bitewniaków? Przede wszystkimsą trwalsze, nie ma odstających patyczków i antenek, całość jest bardzo stabilna. Gdy mój Kamaz spadł na podłogę tydzień sklejałem kabinę i odmalowywałem farbę. Czuję że tym czołgiem mógłbym komuś rozwalić czaszkę i dalej używać w grze.
Niemniej uproszczenia nie rażą.
Spróbuję zachować konwencję 1 zdjęcie = jeden wieczór




Czasami są problemy w tych starszych modelach ze spasowaniem. Nowsze pojazdy są lepiej wykonane, ale są brzydkie i są przykładem technoherezji. Mam nadzieję że niedługo wszystkie klasyki oparte o Rhino oraz land raider dostaną Refresh na jaki zasługują, bo nic nie mówi Warhammer40k jak te gąsienicowe cegły
Zaloguj się aby komentować
Pamiętajcie aby czytać wyłącznie lektury aprobowane przez Adeptus Ministorum i lokalnego eklezjarchę! #ksiazki #literatura #warhammer40k #wh40k

Zaloguj się aby komentować
809 + 1 = 810
Tytuł: Prospero w płomieniach
Autor: Dan Abnett
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 470
Ocena: 7/10
“Opowieść jest lepsza od kamienia [...] Nadaje się lepiej dla upamiętnienia zmarłych” Varangr
XV część cyklu Herezja Horusa
Do 3. Kompanii VI Legionu, znanego jako Kosmiczne Wilki, dołącza Kasper Hawser - historyk, którego zadaniem jest odtworzenie i zachowanie utraconej wiedzy.
Dan Abnett znów bawi się formą, dostosowując styl do charakteru legionu. A ten jest specyficzny, bo Vlki Fenryka stanowią połączenie kosmicznych he-manów, wikingów i watahy dzikich wilków, uważani za dzikusów i barbarzyńców.
Opowieść jest w znakomitej większości raczej kameralna i ograniczona do zwykłego człowieka towarzyszącego grupie wojowników. Narracja składa się z krótkich, poszarpanych scen, lakonicznych dialogów wyrażających nieufność oraz licznych retrospekcji i przemyśleń.
Cała pierwsza część, stanowiąca 1/3 książki stworzona tylko po to, by nadać historii kontekst wydała mi się przez to chaotyczna i nudnawa. Prawdę mówiąc, ten początek trochę mnie zmęczył i gdybym na tym skończył, to byłoby 5/10.
Na szczęście później historia zaczyna wciągać. Konserwator towarzyszy Wilkom podczas codziennych zajęć, walk, w chwilach śmiechu i śmierci, stopniowo przestając być niechętnie tolerowanym ciężarem.
Koncepcja przypomina scenariusz “Trzynastego wojownika”, gdzie również postać z zewnątrz dołącza do grupy wojowniczych wikingów. Bardzo fajnie nakreślone zostały wzorowane kulturą wikingów pewne zwyczaje Legionu, czy charakterystyczne zwroty np. “Do zobaczenia następnej zimy”. Sam Kasper wprost nawiązuje do postaci historycznej Ahmada ibn Rustaha - arabskiego uczonego opisującego dzieje i geografię Europy. Historia Hawsera jednak skrywa jeszcze inną, mroczną tajemnicę.
Na Fenrisie nie ma wilków.
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k

@saradonin_redux tutaj w ludzkiej jakości
https://copcorp.pl/wp-content/uploads/2022/10/Mapa-Herezji-Horusa.png
Zaloguj się aby komentować
Głupie, ale śmiechłem, bo jeden obrazek zastępuje 60+ książek
#heheszki #warhammer40k

Zaloguj się aby komentować
793 + 1 = 794
Tytuł: Tysiąc Synów
Autor: Graham McNeill
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Copernicus Corporation
Format: książka papierowa
Liczba stron: 593
Ocena: 6/10
“Moc pozbawiona mądrości zniszczy swego pana.” inskrypcja w Pałacu Mądrości w Tizce, stolicy Prospero
XII część cyklu Herezja Horusa
Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Na nowo przyłączonej planecie Aghoru prymarcha legionu Tysiąca Synów - Magnus Czerwony odkrywa tajemniczą, emanującą mocą górę.
Za każdym razem, gdy zabieram się za książkę napisaną przez Grahama McNeilla, mam wrażenie, jakby mi mówił: „siadaj gówniarzu, opowiem ci historię”. Mimo pewnych wad jest coś niezwykle gawędziarskiego w sposobie, w jaki opowiada.
Autor powielił sprawdzony schemat konstrukcyjny z „Fulgrima” i oparł „Tysiąca Synów” na trzech częściach: zaczął od powolnego zawiązania akcji i przedstawienia legionu z perspektywy cywilnych upamiętniaczy oraz kapitanów, przeszedł do niezbyt dynamicznych, aczkolwiek istotnych dla dalszego rozwoju wydarzeń w drugiej części, by zakończyć tragicznym zwrotem akcji i zadymą.
W kwestii poznania uniwersum na pewno znalazło się wiele ciekawych informacji. Z uwagi na specyfikę XV Legionu wiele treści miało dość abstrakcyjny charakter, w szczególności te dotyczące różnych kultów, magicznych mocy Osnowy i duchowych podróży. Część z nich jak na mój gust znalazła się jednak ryzykownie blisko nawiedzonych farmazonów spod znaku New Age. Co szczególnie istotne w końcu doczekałem się szczegółowego przedstawienia konklawe w Nikaei - przełomowego wydarzenia w dziejach Imperium, do którego niejednokrotnie nawiązywano w innych powieściach, zawierającego przy okazji całkiem zgrabną przypowieść o jaskiniowcach w wystąpieniu Magnusa.
Nie do końca zaś udały się postaci. Magnus przez cały czas był arogancki i święcie przekonany o swojej zajebistości, zaś Ahriman okazał się żenująco naiwny i pozbawiony charyzmy jak na naczelnego kronikarza rzekomo najmądrzejszego legionu.
Jako ciekawostkę dodam, że ten tom opatrzony został również kilkoma ilustracjami.
Podsumowując: „Tysiąc Synów” to samodzielna opowieść, dziejąca się na uboczu głównego nurtu Herezji, jeszcze przed Isstvanem, która fabularnie mnie nie porwała, ale zaspokoiła moją ciekawość odnośnie kilku wątków.
PS. “Na Fenrisie nie ma wilków”
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #warhammer40k


Zaloguj się aby komentować
Dobra, drugi dziad. Gotowy do obróbki końcowej
#warhammer40k #malowaniefigurek #modelarstwo


Zaloguj się aby komentować
Muszę powiedzieć, że przemówiło do mnie. xD
https://x.com/emwattnot/status/2050569010505224468
#heheszki #warhammer40k #zzt #warhammer
Zaloguj się aby komentować