Hejto.pl

#grybitewne

1
94

#rodzicielstwo Szanowna małżonka: nic nie przygotowałeś… jak wy wysiedzicie te 7h w pociągu..

Ano wysiedzieliśmy ;P

#bitewniaki #grybitewne #blitzbowl #grybezpradu

c171b960-58f6-49e0-b169-8579bbebded3

@1312 a jak krowa pierdnie ?

Nic nie kaplo, nic nie spadło - ma duże doświadczenie w klejeniu. Zaufałem mu ;)

Młody dostał lekka reprymendę za ten patyczek na stoliku

@sawa12721 @SpokoZiomek klej ( zestaw ravell )to prezent od kumpla. W sumie nigdy patyk nie wypadł, nigdy się nie zatkał ( mam podobną traumę sprzed 20 lat xD)

Tutaj prosiłem by nie kładł go blat tylko do zatyczki No ale i tak ogarnia jak na 10 latka

Zaloguj się aby komentować

#bitewniaki #grybitewne od #wargamesatlantic w skali #10mm

Pierwsze informacje:

Staroć:

https://wargamesatlantic.com/blogs/news/basing-in-classic-fantasy-battles

Pierwsze info z kwietniowych Targów Salut:

Komentarz: 1 Lord, czy 12 Rymcerzy = zawsze podstawka 40x20mm

Screen z Targów

Basing in Classic Fantasy Battles

Basing in Classic Fantasy Battles

Today we're starting a new series to introduce you to our upcoming Classic Fantasy Battles game. As the Orc Horde prepares to ship out to you, we thought it would be helpful to know how your armies can be based. Our 40mm x 20mm dual use bases are also included in the box. A standard CFB infantry unit is made up of nine 40mm x 20mm bases in three rows of three like so: You can assemble infantry bases in two ways: Mixed Troops: Bases can include any combination of archers, heavy infantry, spearmen, etc. and are considered the most basic infantry types. Dedicated Troops: Bases include only one troop type (e.g., all archers) and represent only that specific troop type. Building Your Army If you're not concerned with specific battlefield roles, you can assemble your units with any mix of models. Simply arrange nine bases in three rows of three to create a viable unit. However, if you want to customize your army and create units with specific roles, you can upgrade each row of three bases within a standard infantry unit. For example, one row could be archers, another row could be heavy infantry, and the last row could be spearmen. You can even upgrade every row to the same troop type, creating a specialized unit. Upgrading Your Units Upgrading units from basic troop types will cost you more points, but it will make them more effective in specific roles. While there's nothing wrong with fielding units of basic troops, upgrading your units can give you a strategic advantage. Models Per Base The figure boxes have been designed to allow for 12 infantry models per 40mm x 20mm base. They fit six across in two rows. There is actually room on the base to do three rows of six if you want to achieve that truly GRAND BATTLE look! We also include casualty figures for those who want to be more creative with their base designs. Ultimately the number of figures you put on each base is up to you! We'll be back with another topic in the near future. We have also set up a dedicated Facebook Group for Classic Fantasy Battles: Classic Fantasy Battles 10mm Wargame Official Group. Come join the discussion! Ready to get going? Grab your Orcs here!

Wargames Atlantic
99e45232-4785-4245-9d06-09c36abca827
51c0ba7b-762e-42a3-be7b-d1648190316c

@Bjordhallen siedzę na ich grupie i wertowałem relację z Salute i w wuj mało informacji nt. czegoś, co ma potencjał na następce warmastera, tylko żywego.

Czekam z zainteresowaniem, planowałem nawet już coś kupić z dostępnych setów, ale wstrzymywałem się właśnie do Salute, bo plotka głosiła o starterze dla dwóch graczy, ale widzę że to tylko plotka była. Chyba sprawie sobie po prostu zestaw z Francuzami spod Agincourt i będę używał, jako generycznych ludzi

@sawa12721 na samym końcu mówili, że 6-9 tygodni na wypuszczenie tego darmowego podręcznika

niemniej ludzie podpytuja już jak sklejac podstawki ( najwieksza drama tego projektu) Potwierdzili po Salut że Warmaster style

@Bjordhallen rozmiar podstawki to jest znany już przynajmniej od pierwszych orków i samurajów, bo w tych zestawach już były i można się było domyśleć, że tak będzie. Ludzie robili z igły widły, bo niektórzy niby nie wiedzieli, ile figurek na podstawce, ale to też jest widoczne na ww boxach. Ten koment powyżej to tylko oficjalne potwierdzenie dość standardowej zasady dla bitewniaków w tym stylu, czyli nieważne ile figurek, ważne jakich rozmiarów podstawka.

Zaloguj się aby komentować

Letnie trawy

Tyle zostało

Z marzeń wojownika


Basho


Wyobraźnię ogółu i miejsce w popkulturze, jeśli mowa o wojskowości feudalnej Japonii zajmuje bez wątpienia sylwetka samuraja. Zromantyzowany obraz, przetworzony na milion sposobów przez książki, film czy gry, wykorzystywany w propagandzie, kreskówkach i bogowie Shinto wiedzą gdzie jeszcze. Zostanie już tak i nie mi z tym walczyć- zresztą sam łapię się na powab tego mitu. Jednak ciężar wojen okresu Sengoku, pomimo tego, że samurajowie też brali w nich udział, opierał się na masach chłopskiej piechoty z poboru- ashigaru czyli ‘lekkostopych”

Po raz pierwszy ashigaru pojawiają się w czasie mongolskich najazdów w latach 1274 i 1281. Początkowa nazwa formacji brała się być może z faktu, że żołnierze walczyli boso, bądź bez broni czy pancerza- a może z połączenia tych wszystkich rzeczy. Jednakże wraz z upływem lat, kolejnymi wojnami i rośnięciem w siłę poszczególnych feudalnych władców, a słabnięciem władzy centralnej wykształcił się typ wojownika stanowiący trzon armii Sengoku. W 1575 roku, pod Nagashino, ashigaru Ody Nobunagi, skryci za palisadą i oddający zdyscyplinowane salwy  rozstrzeliwują samurajską konnicę klanu Takeda. Trudno o lepszą ilustrację zmiany punktu ciężkości.


Oddziały ashigaru dowodzone były przez samuraja nazywanego ashigaru taisho. Funkcja ta bynajmniej nie była hańbiącą czy w jakiś sposób umniejszającą i częstokroć pełnili ją ludzie zaufani. Mniejszymi pododdziałami dowodzili już podoficerowie rekrutowani z szeregów; ashigaru kashira dowodzący 150 ludźmi, mający pod komendą 5 ashigaru ko gashira, czyli jak łatwo policzyć dowodzącymi 30 żołnierzami.

Początkowo wydzielano oddziały łuczników i włóczników, broń palna była Japończyka znana via Chiny, lecz nie przywiązywano do niej większej wagi. Dopiero pojawienie się w Japonii w 1543 roku nowoczesnych, jak na tamte czasy, arkebuzów portugalskich zmieniło postać rzeczy. Należy odrzucić wszelkie mity o uznawaniu broni palnej za diabelską czy niehonorową. Nową broń momentalnie skopiowano i już kilkanaście lat później masowo używano na polach japońskich bitew. Łucznicy pełnili od tej pory rolę głownie osłonową, strzelając w momentach gdy arkebuzerzy przeładowywali swoją broń.

Kolejnym kontyngentem byli włócznicy, używający początkowo ok. 3 metrowych włóczni, właściwie nie różniących się od tych używanych przez samurajów. Z czasem ich długość rosła i możemy mówić już nie o włócznikach a raczej pikinierach (nawet do 5,6 metra). Japończycy nigdy jednak nie wykształcili formacji pikinierskich w podobie tych znanych z europejskiej starożytności czy czasów nowożytnych.

Ashigaru chronieni byli prostymi pancerzami, osłaniającymi korpus i uda oraz czasem zbrojnikowymi lub kolczymi osłonami rąk i nóg. Głowę chronił hełm w kształcie kapelusza zwany jingasa.


Tyle historii. Miniaturki Warlorda przedstawiają ashigaru z okresu gdzie byli w pełni rozwinięci jako formacja, zarówno liczebnie jak i taktycznie. Mamy więc włóczników, strzelców, amunicyjnego oraz dowodzącego całą zgrają samuraja (a może to ashigaru który obdarł jakiegoś niefartownego wojownika).

Posiłkowałem się przy malowaniu ilustracjami z Zohyo Monogatari czyli Opowieści Żołnierza, XVII wiecznego podręcznika ashigaru.

Z rzeczy malarskich to użyłem po raz pierwszy mokrej palety, na pewno pomaga oszczędzić czas i farbę. Pancerze, hełmy, pochwy mieczy oraz drzewca włóczni oddałem w kolorach czerni i brązu, czyli kolorach laki która pokrywała te przedmioty. Wyjątkiem jest dowódca w czerwonym pancerzu. Kolory ubiorów przekopiowałem z Zohyo Monogatari. Popełniłem też kilka błędów malarskich. Z pewnością nie satysfakcjonują mnie twarze, wyszły blade i nieciekawe. Czarna farba którą mam to mat, a laka jednak powinna świecić. Washowanie ewidentnie mi nie idzie, będę pracował dalej nad tym elementem. Mam też problem z rozszczepiającym się pędzlem, ale nie wiem od czego to zależy.


Wszystkie ilustracje w wpisie z Zohyo Monogatari:

Fot. Ashigaru ko gashira, dowódca najmniejszej jednostki strzelców. W dłoni trzyma kij w którym trzymano zapasowe wyciory. Wyciory japońskie wykonywano z drewna stąd potrzeba ich wymiany w razie złamania. Kij ten czasem pokrywano czerwoną laką i był niejako symbolem rangi.

Fot. Strzelec.

Fot. Amunicyjni, po lewej pudło z kulami, po prawej kołczan. W kołczanie mieściło się ok 100 strzał.


#malowaniefigurek #bitewniaki #wargaming

#grybitewne #japonia #historia

40812d2d-181d-48c5-9dee-1b3485a0d735
9ed7e23f-c0dc-4d16-9bb8-cefe7c5f88ef
dcad0422-817d-4aaa-ad32-6e61a8bb7b64

Zaloguj się aby komentować

Wczoraj zrobiłem Zetę w ~4h (ale z przerwami) używając gąbki, drybrush'a i trochę pędzla i ...
Matko, to jest jak oszustwo ; D - gąbki mogą być precyzyjniejsze i szybsze niż aerograf (w sensie braku "rozprysku" i nie potrzeba do nich maskowania), a praktycznie nic nie koszutją (to serio może być jakakolwiek gąbka, pocięta na nieduże kawałki, sam używam takiej z wypełnienia jakiejś paczki...).


Efekt jak dla mnie super, to jest taki punkt że albo spędzę nad nim jeszcze 20h+ i będzie "idealny", albo zostawię jak jest i będę zadowolony i chyba na tym skończę ; D.


#malowaniefigurek #infinity #grybitewne

7cd0f020-aedb-4442-9951-6f0edcb08dc3
16ed2edc-580e-4cd7-8109-0ddaac406a76
1c3dd7a2-b2a1-4785-9966-4993e8748c89

Zaloguj się aby komentować

Rozpoczynam kolejne maziaje, tym razem robimy ogromny skok w czasie i przestrzeni; od skąpanych w słońcu równin północnej Afryki z czasów starożytnych do feudalnej Japonii okresu Sengoku.

Nie jest to projekt pod Impetusa jak poprzednio, lecz po prostu wprawka malarsko-modelarska. Na tapet wziąłem dwie wypraski od Warlord Games w skali 28mm albo jak kto woli 1/56; obie ashigaru, różnorako uzbrojonych.
Musiałem się trochę przestawić, jest tu jednak trochę klejenia i składania, jednak jakoś przebrnąłem, przy okazji klejąc sobie palce po wielokroć Jakość w porównaniu z 1/72 Hat-a niebo a ziemia na plus dla Warlorda.


Żeby nie było, że tylko będę brudził, projekcik będzie też okazją dla mnie do zgłębienia historii wojskowości japońskiej. Temat troszkę przeze mnie liźnięty (Siogunie z Chamberlainem i Mifune i Total Wary, patrzę na Was), jednakże chcę więcej. Oczywiście przemyśleniami będę się z Wami dzielił.


Sayōnara!


#malowaniefigurek #bitewniaki #wargaming

#grybitewne #japonia

a9bc53ab-419d-4e7a-a383-3dcc410f28fd

Zaloguj się aby komentować

Wracam po raz ostatni do tematu armii kartagińskiej doby II wojny punickiej. Dziś wisienka na torcie- kartagiński słoń bojowy!

Formacje słoni bojowych były jedną z tych które obrosły wieloma mitami. Fascynowały już starożytnych, zwłaszcza jeśli stykali się z nimi pierwszy raz. Do dziś zresztą nie przestają zachwycać, o czym świadczą liczne publikacje naukowe, przedstawienie w kinie i grach bitewnych, zarówno komputerowych jak i tych rozgrywanych na stole.
W większości przypadków słoń bojowy (czy też cała ich formacja) przedstawiany jest jako straszliwy potwór, prawie, że czołg, ostateczny boss. Wystarczy wspomnieć przedstawienie słoni w filmie "300" Zacka Snydera, tolkienowskie Mumakile, zarówno literackie jak i filmowe, słonie-bossów z AC:Origins czy te pojawiające się w wojsku Kuszanów w mandze Berserk. Po drugiej stronie mamy przedstawienia bardziej wyważone, a tym samym bliższe prawdzie historycznej- walkę ze słoniami indyjskimi w "Aleksandrze" czy świetny opis w... biblijnej Księdze Machabejskiej. Tak, tak, w Biblii pojawia się walka ze słoniami bojowymi Seleukidów.


Kartagińczycy nie stanowili tu wyjątku. To właśnie na słoniu miał przekroczyć Alpy Hannibal. Był to ostatni ze słoni który przetrwał tę ciężką drogę. Reszta padła po drodze, z wycieńczenia bądź w wypadkach w górach. Uważam osobiście, że prywatny słoń Hannibala przeżył ponieważ raz, że z pewnością na niego chuchano i dmuchano jako na pieszczoszka wodza, a dwa był to słoń syryjski (tak zresztą się niezbyt oryginalnie wabił "Surus" czyli Syryjczyk właśnie) czyli zwierzę większe i silniejsze od słoni używanych powszechnie przez Kartagińczyków.


Punijczycy używali bowiem słoni północnoafrykańskich, wymarłych krewniaków do dziś zamieszkujących sawanny i lasy Afryki środkowej zwierząt. Słonie te były niewielkich rozmiarów, o krótkich kłach i zdecydowanie nie tak silne jak ich południowi krewniacy. Źródła starożytne donoszą, że również słonie indyjskie były od nich większe. Wzrostem zapewne więc zbliżały się do żyjącego w Kongu słonia leśnego, mającego niewiele ponad dwa metry w kłębie.


Z racji rozmiarów odpadały więc one jako platforma do przewożenia łuczników czy oszczepników, co często widać na przedstawieniach słoni indyjskich, niosących na grzbietach wieżyczki, często opancerzonych czy z okutymi kłami. Wszystkie przedstawienia słoni kartagińskich pokazują je jedynie z poganiaczem na grzbiecie.


Dalej jednak były to potężne zwierzęta, będące niejako bronią samą w sobie. Masa ciała, kły oraz zręczna trąba mogły siać spustoszenie w szeregach wroga. Ich pojawienie się miało duży impakt psychologiczny, zwłaszcza dla żołnierzy niezaznajomionych z tymi zwierzętami. Ich zapach płoszył konie. Jak widać więc, słonie punickie mogły być przydatną bronią. Ich kontyngent stanowił zawsze ważne wsparcie dla sił Kartaginy; aż do straszliwego w skutkach rozejmu z Rzymem po II wojnie punickiej, kiedy to Rzymianie zmusili Kartaginę do oddania wszystkich swoich słoni, a także zabronili ujeżdżania nowych. Tak skończyła się historia punickich słoni bojowych.


W Basic Impetusie armia punicka może wystawić podstawkę słoni. Swojego przedstawiłem w malowaniu inspirowanym freskami z fenickiej Marissy, gdzie widać słonia z narzutką i co ciekawe pomalowanymi uszami. Być może punijczycy znaczyli w ten sposób te zwierzęta, lecz co miałoby to znaczyć- ginie w pomroce dziejów. Hat-owski słoń źle się malował i kleił, jestem absolutnie niezadowolony z efektu. Było nie było- armia Kartaginy z II wojny punickiej została dokończona. Ja jednak porzucę skalę 1/72, zdecydowanie nie na me oczy i szyję i przeproszę się z 1/56 czyli dominującą w wargamingu historycznym 28 mm. Dajcie znać czy chcielibyście dalej śledzić moje poczynania.

I niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!!!


Fot.1 Stella nagrobna z wizerunkiem słonia, zwieńczona symbolem bogini Tanit, Kartagina 300-146 pne
Fot.2 Srebrny szekiel z wizerunkiem Baala-Melkarta i słonia, 237-209 pne

Fot.3 Wnętrze grobowca w Marissie, Idumea, II wiek (słoń widoczny nad wnęką po prawej)


#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia

86391522-23aa-4958-869e-400f00db7d52
d8142065-dc64-409b-98f2-d0d7b8d2afdf
277b90b3-9105-4cf9-9015-c43856971920

@Bjordhallen zostawię sobie 1/72, będę domalowywał wypraski i eksperymentował na nich malarsko. Planowałem w 28mm Impetusa dalej ciągnąć, Hail Caesar albo inny historyczny, po prostu zapodstawkuje na trayach. Niestety mój lokalny klub gra z historyków tylko w Bolt Action i Ogniem i Mieczem - to pierwsze czemu by nie, ale OiM trochę za małe jak na mój gust.

O Sadze słyszałem, że gra się nieźle, ale nie próbowałem - przyblizysz?

@QvintvsCornelivsCapriolvs gralem tylko na targach planszowkowych

Minus ( dla mnie): brak naprzemienne interakcji Plus: maja takie karty z rozkazami ( takie super umiejętności) które się aktywuje specjalnymi kośćmi ( kładzie na tych kartach)

Np Rzym miał chyba umiejetność „ musztra „ - żołnierze usuwali zmęczenie Kartaginczycy - umiejetność „podstęp” - zmienia umiejętności zaznaczone przez przeciwnika np. Przekładasz kostkę przeciwnikowi na inna umiejetność

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Pomimo tego, że rdzeń kawalerii armii Kartaginy stanowiły wojska sojusznicze i najemne, złożone z Numidów, Iberów czy Galów, to istniały także oddziały jazdy obywatelskiej, złożone z młodzieńców z najbogatszych punickich rodów.

W czasach II wojny punickiej uzbrojenie kawalerzystów punickich nie różniło się zbytnio od wyposażenia jeźdźców rzymskich, czy helleńskich. Oczywiście bogaci szlachcice kartagińscy mogli sobie pozwolić na lepsze uzbrojenie pod względem zdobienia czy lepsze szaty, ale podstawą uzbrojenia były włócznie, oszczepy i miecze oraz hełmy, pancerze i okrągłe tarcze jazdy.


W czasie oblężenia Saguntum, Hannibal zakłada pancerz swojego ojca, zrobiony z pozłacanej, żelaznej łuski. Nosił także, pozłacaną, potrójnie (sic!) tkaną kolczugę. Tarcza wodza Punijczyków to prawdziwe arcydzieło sztuki brązowniczej, polerowana, przedstawiająca sceny z życia Hannibala, sceny mitologiczne, religijne a także przedstawienia dzikiej przyrody. Jego brat, Hazdrubal zażywa tarczy posrebrzanej, niejako podpisanej, bowiem przedstawiono na niej jego własny portret. Rzymianie zawieszą ją jako trofeum nad drzwiami Kapitolu.

Tarcze zwykłych żołnierzy także były zdobione. Na przedstawieniach figuralnych widzimy najczęściej przedstawienia religijne- maczugę Baala-Melkarta, schematyczne przedstawienie Tanit, ochronne oko czy motywy lunarne.

Sztandary kartagińskie jakie widzimy na przedstawieniach to najczęściej lunarne symbole związane z boginią Tanit. Czasem zdobione są dodatkowo wstęgami materiału.


Teraz słowo o moich figurach. Dowódca (być może sam Hannibal Barkida…) otrzymał złocony pancerz, takąż tarczę oraz purpurowy, wyzłacany płaszcz oraz taką samą derkę a także błękitną tunikę. Chorąży dzierży sztandar z wyobrażeniem księżyca- kolejny religijny element, symbol bogini Tanit. Jak pisałem we wpisie wcześniejszym, jeźdźcy ubrani są różnokolorowo, w kolory bogate. Część jeźdźców nosi pancerze płytowe z brązu, część kolczugi, a część lniane pancerze. Uzbrojeniem jest miks włóczni i mieczy. Na godło na tarczach wybrałem numizmat kartagiński z czasów II wojny punickiej, z przedstawieniem konia i palmy. To srebrna tetradrachma bita przez Hannibala.  Z wcześniejszych wpisów wiemy już, że równiny północnej Afryki słynęły z doskonałych koni. Palma z kolei nawiązuje do kolejnego źródła bogactwa Kartaginy- palm daktylowych.


Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!


Fot.1 Kwinkunks rzymski z okresu II wojny punickiej, na awersie głowa Marsa, na rewersie jeździec w galopie.

Fot.2 Tetradrachma punicka z okresu II wojny punickiej, na awersie głowa Tanit, na rewersie koń oraz palma daktylowa.

Fot.3 Stella nagrobna z przełomu II i I wieku pne z przedstawieniem bogini Tanit, sztandarów i motywów astronomicznych.

#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina #historia

98e9111b-2445-4027-8645-e826f6f98575
bee088ea-da14-43ec-bf68-244ca4a8e768
69601b3a-9a92-4bc8-a984-cbde40b366b9

Zaloguj się aby komentować

Korzystając z chwili przedświątecznej wolności machnąłem moich jezdnych.

Z racji zamożności nie bałem się kolorów, niebieski, czerwony a dla dowodzącego purpura i złoto. Starałem się też pomalować na niektórych tarczach godła inspirowane numizmatami punickimi- wyszło tragicznie i konie przypominają diplodoki. Za bardzo zwashowałem też konie białej maści, no cóż bitewny kurz zapewne...


Po świętach, odpowiednio napiętnowany, wrzucę rys historyczny.


Czółko!


#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming

#grybitewne #gryplanszowe #kartagina

10dd42c3-7924-4ebc-8067-ea4a98249597

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Czołem!

dziś trochę krócej, gdyż wiadomo, Święto Przesilenia Zimowego za pasem. Wszystkich pięciu Tomków zawiedzionych brakiem rysu historycznego obiecuję, że będzie :)

Przygotowałem do malowania kawalerzystów którzy posłużą mi do sformowania dwóch podstawek: jazdy weteranów kartagińskich oraz generalskiej. Jeszcze nie wiem po ile figur umieszczę na każdej, ale na generalskiej bedzie z pewnością chorąży oraz jeździec w płaszczu, łuskowej zbroi oraz hełmie z pysznym pióropuszem- zapewne sam wielki Hannibal Barkida...

Zlepiłem też pierwszą podstawkę, chciałem osiągnąć efekt suchej, piaszczystej ziemi północnej Afryki aby oddać klimat Kartaginy.


Efekty obu powyższych widzicie na fotach. Czekam na magnesiki, jak dojdą zobaczymy czy uda mi się jakieś jednostki przymocować


#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #wargaming
#grybitewne #gryplanszowe #kartagina

d0b320c4-9e65-413a-b1be-3c1557c1fed3
6f6020ff-8adf-4dde-a4de-6250ab61977a

Zaloguj się aby komentować

Celtyberowie byli ludem, jak sama nazwa wskazuje, łączącym Celtów i Iberów. Celtowie, po przybyciu w wielkiej migracji na półwysep Iberyjski, wymieszali się z lokalną ludnością. Dzięki temu wytworzyła się specyficzna kultura, łącząca cechy obu ludów. Tak więc Celtyberowie, pomimo własnej mowy, zapisywali swoje inskrypcje alfabetem iberyjskim, a na wojnie korzystali z mieszanego uzbrojenia rodzimego i hiszpańskiego. Rzeczy takie jak ceramika, ozdoby i budownictwo także także czerpały od siebie nawzajem.


Ludy te zachowały polityczną niezależność i wchodziły w alianse już to z Rzymianami, już to z Kartagińczykami. Obie strony ceniły sobie wojenne umiejętności Celtyberów, którzy, do czasu, umiejętnie lawirowali między obiema potęgami. Kres temu przyniosła przegrana Kartaginy w II wojnie punickiej, gdzie Rzymianie przejęli ich posiadłości w Hiszpanii. To doprowadziło w końcu do licznych konfliktów z plemionami Celtyberów, czego ostatnim akordem było powstanie Sertoriusza w latach 80-72 pne. Ujarzmienie Celtyberów zajęło więc Rzymianom bez mała 130 lat.


Punicka armia składana przeze mnie ma w składzie dwie podstawki lekkiej piechoty Celtyberyjskiej/ Galijskiej. Zdecydowałem się na pierwszy wariant, moim zdaniem ciekawszy. Jeden z oddziałów ma status weteranów i nieco lepsze statystyki. Postanowiłem to oddać w malowaniu, do oddziału weteranów użyłem niebieskiego, barwnika w starożytności drogiego i cenionego. Dodatkowo wojownicy są lepiej opancerzeni, tylko jeden jest bez zbroi, za to w niebieskiej, pasiastej tunice. Strabon donosi, że Celtyberowie zażywali czarnych, wełnianych płaszczy, niebarwionych, otrzymywanych z wełny lokalnych owiec. Takie też płaszcze dostali moi wojownicy. Co ciekawe żyją do dziś w Hiszpanii, narażone na wyginięcie owce rasy Xalda, mające właśnie taką wełnę. Pochodzą one zapewne bezpośrednio od starożytnych owiec, których wełnę użytkowano na płaszcze.


Figurki Hat-a tym razem malowało się przyjemnie, nie miały też wielu nadlewek. Jedyną rzeczą która sprawiła mi problem był oszczep jednego z wojowników, który nie dał się wyprostować. Same figurki dobrze oddają mieszane uzbrojenie Celtyberów, łącząc iberyjskie falcaty, okrągłe tarcze i pancerze brązowe z celtyckimi hełmami, długimi lateńskimi mieczami, dużymi tarczami i kolczugami.


Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!

Zdjęcia:

1. "Verracos" kamienne rzeźby przedstawiające dzika, święte zwierzę ludów celtyckich. Co ciekawe analogiczne rzeźby znajdują się na Ślęży, dawnym celtyckim sanktuarium.
2. Tzw. fibula Braganzów, tutaj detal z przedstawieniem nagiego wojownika Celtyberyjskiego.

3. Owce rasy Xalda.

4. tzw. trąba numantyńska, gliniana trąbka, instrument charakterystyczny dla Celtyberów.

#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #grybitewne

#gryplanszowe #kartagina

10f159ce-f253-462e-ae27-e854963815bc
9eba3873-4e31-4aad-a594-a0e1a1dd222c
8ff54d93-ba6a-450e-a07c-5b57f2906a3f
57676b56-0a7b-4b9e-a528-fbe066332584

Zaloguj się aby komentować

Jednym z najsilniejszych kontyngentów armii kartagińskich, i to zarówno liczebnie jak i w boju były oddziały Iberów (zwanych przez rzymian Hispani, skąd pochodzi obecna nazwa kraju zajmującego lwią część półwyspu).
Był to konglomerat ludów rdzennie zamieszkujących półwysep Iberyjski- w czasach wojen punickich znacznie już wymieszanych z ludami napływowymi: Grekami, Celtami i Punijczykami. Ich wojskowość zachowała jednak pewien sznyt dawnych czasów- co przejawiało się między innymi w plemiennej strukturze wojsk, dozgonnemu oddaniu orężowi i wodzom czy szerokim użyciu brązu i materiałów nieorganicznych w uzbrojeniu ochronnym.


Piechota Iberów dzieliła się na dwie formacje; caetrati, używających lekkich i małych, okrągłych tarcz caetra oraz scutarii używających dużych, owalnych scutum. Dodatkową osłoną były pancerze z brązu, w formie łuskowej bądź charakterystycznych napierśników, zasłaniających serce wojownika. Z brązu wykonywano także hełmy, przypominające kaski motocyklowe. W sztuce pojawiają się też ciekawe nakrycia głowy/hełmy/fryzury, sprawiające jak się to mówi w archeologii "pewne wątpliwości interpretacyjne" .Większość badaczy skłania się do teorii, że były to tekstylne bądź skórzane, pikowane kaptury, zapewniające częściową chociaż ochronę głowy. Co ciekawe o hełmach wykonanych ze ścięgien wspomina Strabon, być może to właśnie przedstawiają iberyjskie rzeźby.
Uzbrojeniem zaczepnym wojowników iberyjskich były ciężkie oszczepy oraz miecze. Oszczepy występowały w dwóch formach: phalarica, długiego żeleźca osadzonego na drzewcu, przypominającego nieco rzymskie pilum oraz soliferrum (łac. "samo żelazo"), długiego, w całości metalowego oszczepu. W zwarciu walczono zakrzywionymi falcatami lub prostymi gladiusami . To właśnie od Iberów przejmą Rzymianie tę broń (a także krótszą jego wersję, która wyewoluuje w pugio, rzymski sztylet).



Moja kartagińska armia posiada w składzie jeden oddział iberyjskich scutarii. Po relaksie związanym z lekką jazdą z poprzedniego posta, wróciły koszmary. Hat-owe ulepy wykonane z bardzo cieńkiego (przez tarcze przebijalo światło XD) i miękkiego plastiku obrabiało się ciężko i długo. Pomimo prób nie udało mi się wyprostować phalarici jednego z Iberów. Poza niedoskonałościami technicznymi żołnierzyki porządnie oddają oddziały hiszpańskie; mamy wyżej wymienione oszczepy i zakrzywione miecze, przy pasach dyndają szerokie sztylety, tarcze też ok. Pobawiłem się tutaj malowaniem, inspirując się przedstawieniami na ceramice. Na głowach część nosi hełmy z brązu a część te dziwaczne kapturki. Poszedłem tropem tego, że to pikowane kaptury i tak też je pomalowałem. Kilku wojów ma jeszcze brązowe napierśniki. Figurki dobrze więc oddają zarówno uzbrojenie jak i sposób walki iberyjskich scutarii.


Zdjęcia:
1. Wojownik z Jaen, III w. pne- okrągły napierśnik i hełm "motocyklowy"
2. Wojownik z Osuny, III/II w. pne- scutum, falcata oraz kaptur(?)
3. Waza Wojowników z Lilirii, II w. pne- pancerze i hełmy łuskowe, scutum



Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!



#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #grybitewne

#gryplanszowe #kartagina

85b033bf-cf89-4963-a417-e3ae21dc2584
25e1b74c-6107-4352-86ec-0a9d88401b50
d6a5e604-ad1c-469b-9134-8cf91783f90d

@Yes_Man ze trzy godziny? pewnie jakoś będzie, choć jestem na chorobowym, trzeba doliczyć robienie herbaty, smarkanie i szprycowanie się lekami myślę, że spokojnie pół godziny zeszło na samo czyszczenie tego szajsu, a i tak nie jestem zadowolony.

Zaloguj się aby komentować

Dawno mnie nie było a wrogowie Kart Hadaszt nie śpią! Do punickiej armii dołącza więc kolejny oddział, tym razem konnych harcowników.
Numidowie słynęli w starożytności z umiejętności jazdy konnej-jeździli na oklep i potrafili powodować koniem bez użycia lejców. Ich głowną bronią były oszczepy. Nic więc dziwnego, że Kartagińczycy cenili ich jako lekką kawalerię, harcowników i zwiadowców. Po upadku Kartaginy na swoją służbę wciągnęli Numidów Rzymianie, wykorzystując ich w takim samym charakterze. W poście widzicie przedstawienie takich jeźdźców na Kolumnie Trajana; kuse tuniki, okrągłe tarcze i charakterystyczne fryzury są ich znakiem rozpoznawczym.


Armia do BI 2.0 którą tworzę w składzie ma jedną podstawkę numidyjskich harcowników. Malarze figurkowi przedstawiają ich najczęściej w jasnych, niebarwionych tunikach i z tarczami z krowiej, zebrzej lub żyrafiej skóry. Ja jednak poszedłem z deka innym tropem. Inspiracją do pomalowania były plemiona Getulów, Garamantów oraz Adyrmachidów z nadmorskich równin południa Morza Śródziemniego. Wg Syliusza Italikusa nosili oni czerwone tuniki i podobnie do Numidów powodowali końmi bez użycia uprzęży. Okazyjnie zażywali też brązowych pancerzy. Pomalowałem więc tuniki jeźdzców na czerwono a tarcze obiłem brązem. Urozmaici to nieco dominująco białą armię punicką.

Trzech jeźdźców dostało też trzy różne maści koni. Wytrzymałe i szybkie konie berberyjskie do dzisiaj są używane na terenie dawnego państwa kartagińskiego, oraz zapewne są protoplastami koni andaluzyjskich.

Zdjęcie wyszło mi wyjątkowo paskudne, niestety przy oświetleniu na dworze to maks co udało mi się wyciągnąć. Przy dziennym zdjęcia były szare, przy sztucznym- prześwietlone. Same figurki malowało mi się jak na razie najprzyjemniej ze wszystkich ulepów Hat-a z jakimi miałem do czynienia. Wykonane są z twardego plastiku i mają bardziej wyraźne rysy, a także bardzo mało nadlewek.

Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!



#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #grybitewne

#gryplanszowe #kartagina

c33a6ddc-774d-4ebb-820c-1352e99605be
7051616f-a5f1-4cfd-a7d5-75da99e0ebb4

Zaloguj się aby komentować

Graj z dziećmi w #wojnacja w wersję junior

1.Wszystko za darmo do druku, ale drukarka czarno biała

2.Zapytaj na fb czy mają wersję drukowaną, by docenić twórców

3. 16 zł + wysyłka

4. Ok, w sumie za⁎⁎⁎⁎scie tanio

6. Dostań taki pakiet ze zdjęcia

7. 5. Punktu nie ma


10/10

#grybezpradu #grybitewne #bitewniaki

8ee3679a-e5ee-41e3-b4bf-c434ab24ac3d

Zaloguj się aby komentować

Zauważyłem że swoje pamperki do #warhammer40k czy innych bitewniaków ludzie wrzucają do społeczności "Gry Planszowe". Średnio to według mnie pasuję więc stworzyłem bardziej odpowiednią.

Na pierwszy ogień jeden z moich ostatnich ludków.

Vangart Soulsplitter z 1987 roku. Oryginalny, metalowy model od Citadel Miniatures. Malowany akrylami Citadel i Valleyo.

#warhammer #grybitewne oraz #modelarstwo i #warhammer40k dla zasięgu.

27a9bf37-6e87-4cce-84d1-3fd9a18c3add
c5304d2a-3741-468c-90d2-87b6d633c565

Zaloguj się aby komentować

Pierwsza rozgrywka w #spacegits #warhammer40k


Szybkie, zasady proste.


Papier,kamień, nożycowe spoko ale najlepsze to element zręcznościowy z przesuwaniem figurki z kośćmi - 10/10


Tagi:

#grybitewne #bitewniaki #grybezpradu

af0a6b7d-82f0-477c-96da-13ab415c3e8c
f7f00ca0-b9fe-47e2-ae1c-6aa4f0170b4f

Zaloguj się aby komentować

Często tak jest, że dana epoka charakteryzuje się użyciem danego typu uzbrojenia- które w końcu znika bądź przechodzi do roli pomocniczej. Jeśli miałbym wytypować taką broń dla świata starożytności Śródziemnomorza, najpierw czasów hellenistycznych a następnie dominacji republikańskiego oraz cesarskiego Rzymu byłyby to: oszczep i proca.


Proca o jakiej mówimy to oczywiście nie gumka na y-kształtnym patyku, broń kreskówkowych urwisów, ale proca zwana czasem pasterską, materiałowy koszyczek ze sznurkami po obu końcach. Broń była tania, amunicja ogólnie dostępna- a używano oprócz kamieni, także pocisków ołowianych czy glinianych. Niewielkie pociski, wyrzucane z ogromną prędkością (współcześnie w eksperymentach spokojnie ponad 100 k/h, podobno do 160 km/h ( ! ) wychodzi przy dobrym procarzu), były niewidoczne w locie- przylot salwy znamionował najpierw świst, a potem grzechot o tarcze, pancerze, głowy... A następnie jęki zabitych i rannych. W trakcie bitwy pod Kannami, w wyniku ostrzału procarzy poległ konsul Emiliusz Paulus- pocisk roztrzaskał mu czaszkę.


Proca taka nie bez kozery nazywana bywa pasterską, bowiem to właśnie pasterze owiec i kóz chronili przy jej pomocy swoje stada przed atakami dzikich zwierząt. Procarzy rekrutowano właśnie z ludów pasterskich, zamieszkujących wyspy Morza Śródziemnego- Kretę, Rodos, Sardynię czy Baleary.


Z tego ostatniego miejsca pochodzili najskuteczniejsi procarze antycznego świata. Pojawiają się w źródłach najpierw jako najemnicy armii kartagińskiej- przy podboju Sardynii i Sycylii a następnie w walkach z Rzymianami. Ci, po zniszczeniu Kartaginy także korzystali z ich usług. Wg Diodora Sycylijskiego już mali chłopcy ćwiczyli się w nauce strzelania z procy- na pieńku kładziono im kromkę chleba- dopiero gdy ją strącili, mogli ją zjeść...

Każdy z procarzy niósł do bitwy trzy proce- każda innej długości, od najkrótszej, przeznaczonej do walki na krótsze dystanse, aż do najdłuższej, o największym zasięgu. Proce akurat nieużywane noszone były okręcone w pasie lub wokół głowy. Pociski przenoszono zawinięte w poły płaszcza bądź tuniki- co zobaczyć możemy na Kolumnie Trajana.

Wg Diodora Sycylijskiego procarze z Balearów potrafili miotać o wiele większe pociski niż inni procarze- oddziałom ostrzelanym przez nich zdawało się, że znajdują się pod ogniem katapult.


Tyle historia i archeologia. W Basic Impetusie armia Kartaginy korzysta z jednej podstawki procarzy balearskich. Podstawki procarzy są bardzo małe, i twórca gry proponuje umieszczenie na nich po dwie figurki procarzy. Spoko pozy z repertuaru Hat'a były niestety bardzo ponadlewane- walczyłem z nimi jak najlepsi wojownicy Kart Hadaszt- skutki widzicie na załączonych fotach. Jeśli ktoś ma jakieś pro-tipy jak sobie radzić z tym- z chęcią poznam. Ubrałem moich procarzy w jasne tuniki, wykańczane czerwienią- wg Syliusa Italicusa tradycyjny ubiór ludów iberyjskich.

Zdjęcia przed malowaniem, w trakcie no i skończone.


Niech błogosławieństwo Tanit będzie z Wami!


#malowaniefigurek #basicimpetus #grybezpradu #bitewniaki #grybitewne

#gryplanszowe #kartagina

e444d271-72f5-4b88-a93b-d747897d42b9
91b5e3a8-3e28-4a32-b1d4-d101bc39a19e
7462ea5a-ed4b-4a5b-8a3b-d14242957338

@onpanopticon ja swój wykonałem z sznurka plecionego na lucecie plus skory licowej ( taka 2mm gruba - losowy but skórzany z lumpeksu na materiał jest ok).


Skóra w kształcie tarczy owalnej. Do węższych konscow robisz otwór i przywiozujesz sznurkiem


Polecam naciąć w skórze pośrodku „V” by lepiej się układał np półeczka do tenisa


Nie polecam piłeczki do golfa bo można zabić wszystko w obrębie 50m( opis konsula wyżej ) ;D

Zaloguj się aby komentować