202 645 + 4 + 6 + 46 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 = 202 731
Trochę kilometrów do miesięcznego podsumowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) - pracodomy oraz sobotnia #szosa z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) w przerwie od burzy i deszczu.
#rowerowyrownik

202 645 + 4 + 6 + 46 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 = 202 731
Trochę kilometrów do miesięcznego podsumowania ( ͡° ͜ʖ ͡°) - pracodomy oraz sobotnia #szosa z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) w przerwie od burzy i deszczu.
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
201 686 + 54 + 114 = 201 854
Należy zanotować, iż jeżdżenie na dzień po ambitnej wycieczce w góry boli jak skurczybyk. Nie polecam. A niedzielne 54km z gośćmi i ich dziećmi (nastolatkami jakby kto pytał) w szaleńczym tempie 12km/h przemilczę, ale dopisuję, bo nigdy się tak nie zamęczyłem. Krajobrazy Fruli na szczęście działają kojąco
#rower #szosa
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować
198 692 + 75 + 114 = 198 881
Wczoraj 75km i dzisiejsze 114km. Dziś miało być bardziej plaskato, no i było, oprócz tej jednej górki - ale było warto, piękne widoki na winnice i fantastyczny zjazd, taki nie za stromy i z dobrą widocznością. Szosowe pyszności, pochłaniałbym te kilometry bez opamiętania, choć nogi już mają dość
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować
198 179 + 94 = 198 273
Co ten lipiec, to ja nie wiem. Leje i zimno, oczywiście wtedy kiedy sobie wziąłem wolne. Na szczęście jest Gemona del Friuli, magiczne miejsce, w którym częściej jest pogoda, niż jej nie ma. Dziś była. To miejsce (i cały rejon Friuli Venezia Giula) mnie nieustannie zachwyca, jest w pobliżu mnóstwo pobocznych dróg, z minimalnym ruchem, i plaskato, i górki, i wysokie górki - co kto lubi. Jeśli chcielibyście kiedyś wybrać się na zagraniczną szosę, czy gravel, to nie ma lepszego miejsca niż to. Jest znacznie bliżej niż Calpe, jest znacznie taniej (dziś za pyszną włoską pizzę+sprite+woda mineralna+kawa zapłaciłem 12eur, to chyba mniej niż w PL) no i jest bajecznie ładnie; winnice, cyprysy i gładkie jak stół asfalty. We wrześniu jest organizowany gravelowy rajd, jakby ktoś był zainteresowany to link: https://www.fvgbiketrail.com/en/
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik #szosa #gravel #rower



Zaloguj się aby komentować
197 679 + 29 + 105 = 197 813
Okazuje się, że moja szosowa Orca daje radę jako gravel, a nawet w porywach mtb. No taki Komoot wyszedł, choć zjazd po tych ujebach bardzo negatywnie wpłynął na średnią. No ale czego nie robi się dla widoków i fotków. Ogólnie człowiek zadowolony, bo znalezienie tak długiego okna pogodowego ostatnio graniczy z cudem
#szosa momentami #gravel #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
197347 + 2 + 2 + 8 + 8 + 128 = 197 495
Po Pradze zrobiłem sobie lżejszy tydzień i na ostatni weekend lipca, przypadł start w Lubuskiej Szosie. Dystans wybrałem najkrótszy, liczący 125 km, aby zobaczyć co z czym się je, w tym całym ściganiu. Pogoda wylosowała się doskonała, nie było za ciepło, tak w sam raz dla mnie. Udało się zająć zadowalającą pozycję, a co ważniejsze, sporo poprawić życiówkę na trasie 100km+. Trasa pomylona lekko tylko jeden raz xD Organizm na końcu wycieńczony, średnie tętno 161, spalone ponad 4000 kcal. Fajnie, fajniusio.
Zdjęcie zrobiłem tylko jedno, bo nie było czasu na więcej
#rowerowyrownik #szosa

Zaloguj się aby komentować
196 015 + 40 + 114 = 196 169
W mojej okolicy znajduje się kilka górek z podjazdami kategori HC - czyli takie najtrudniejsze na np Tour de France. Jedną z nich jest Nassfeld, bardzo popularny ośrodek narciarski w Karyntii. Latem oczywiście też działa, można sobie połazić, wjechać gondolką z rowerem DH żeby pozjeżdżać, no i można podjechać szosą, by potem zjechać sobie do włoskiej Pontebby i wbić się w słynną Ciclovia Alpe Adria. Segment ma 10,5km, 878m w górę, co daje średnie 8,3% rozkoszy. Okazało się, że w tygodniu ruch jest mały od strony austriackiej, a od włoskiej, na zjeździe, to już w ogóle nikogo. Nic, tylko jechać.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować
194 915 + 13 + 2 + 2 + 2 + 2 + 13 + 434 =195 383
DPD, dwie techniczne trzynastki (choć powinna być jedna czternastka!) i wypad na knedliki do Pragi, który był bliski fiaska, a zaważyły 2 minuty.
Mógłbym zacząć od wczorajszo-dzisiejszej wyprawy, jednak byłoby to nieco nie fair. Trochę tak, jakbyście weszli w jakiś przepis od Anny która gotuje, a ten rozpoczynał się od "wymienione składniki wrzucamy do naczynia, a na koniec całość ozdabiamy zieleniną". Zaraz zaraz, ale jakie składniki, które naczynie i czy chodzi o marihuanę?
No więc, od kilku miesięcy, radość z jazdy czasem mocno, a częściej delikatnie, psuło mi tykanie dochodzące z okolic korby.
Dochodziło do niego z różną regularnością - chodzi o ogół jazd, a nie że 15 minut tyka, 30 minut nie tyka. Sprawdzane było (chyba) wszystko, wykonałem:
- czyszczenie korby,
- rozkręcanie i skręcanie korby,
- smarowanie gwintów,
- czyszczenie suportu,
- wymiana suportu,
- sprawdzanie pedałów,
- jazda kręcąc tylko prawą lub lewą nogą,
- rozkręcanie bloków w butach i zaklejanie opatentowanego systemu Looka do ich ustawiania.
W końcu, ostatni wtorek przyniósł przełom: wymieniłem pedały na stare spd i nastąpił cud. Testowe 13 km i ani jednego tyknięcia! Sprawa o tyle nietypowa, że łożyska obydwu pedałów pracowały bez zarzutu, bez tarcia, zgrzytów etc.
Następnego dnia zatem udałem do sklepu i kupiłem Looki Keo 2 max.
Warunki atmosferyczne i stan mojego roweru nie pozwalały na szybki test, więc próba nastąpiła dopiero w piątek wieczorem, w końcu wypadałoby sprawdzić, co z czym się je.
Już po 500 metrach wiedziałem, że pozorne zduplikowanie ustawień tajmów, nie udało się pełnoskalowo, gdyż prawe kolano zjeżdżało mi mocno do środka. Z tego względu, dochodząc do pożądanego efektu, musiałem zrobić kilka przerw i wydłużyć techniczną trzynastkę do czternastki. Wracając już szczęśliwy do domu, na zakręcie który pilot WRC opisałby mianem "szóstka, lewy", na idealnie gładkiej jezdni, poczułem jakby coś mi wybuchło pod tylną oponą. Z dużym trudem udało mi się względnie sprawnie zahamować i nie rozwalić do tego obręczy. Sprawdziłem oponę, a ta okazała się być rozerwana na rancie, tak jakbym najechał na jakieś ostrze, a nie kamyk.
Podsumowałem moją sytuację: jest piątek 19:56, mam 3 kilometry do domu, jakieś kolejne 15 do Centrum Rowerowego (otwarte do 21:00) i wyjazd o 8 rano. Szybki rachunek - jestem w d⁎⁎ie. Zadzwoniłem po dziewczynę, a całe manewry zostały ogarnięte tak, że z rowerem w bagażniku, punkt 20:59 zameldowałem się w drzwiach CR. Szybka obczajka, 2 klientów na sklepie, gonię po nowe GP5000 i dętkę, tą ostatnią zdecydowałem się kupić, bo zapasu w domu już nie miałem, a nie wiedziałem w jakim stanie jest dętka będąca w oponie. Jak się później okazało, nie nadawała się do naprawy, przecięta na ok. 2 cm odcinku.
Późnym wieczorem dokonałem szybkiej wymiany i spakowałem się. Cały bolid, z pełnymi bidonami ważył chyba z 15 kg xD
Początek trasy wiódł przez dobrze znane mi rejony sobóckie, a tak mniej więcej do Świdnicy minąłem z kilkudziesięciu entuzjastów kolarstwa szosowego, zdecydowanie najwięcej w tym sezonie.
Wraz z obraniem kierunku na Wałbrzych, pojawiły się pierwsze górki i - nie licząc może 1km przerwy - najdłuższy tego dnia, ok. 25 km podjazd. Już wtedy nie było łatwo, a wiedziałem, że góry to będą dopiero na powrocie. We znaki dawała mi się także temperatura, dobijająca do 30 kresek. Po stronie czeskiej oczywiście łatwiej nie było. Minąwszy skalne miasto Ardspach (ludziów jak mrówków), nastąpił ciąg dalszy walk z pochyloną w górę nawierzchnią. Ta tego dnia była jednak wybitnie łaskawa. Wszystkie szosowe ujeby przypadły na grube podjazdy, a płaskie odcinki i zjazdy spokojnie ocenię na co najmniej 9/10. Trafiłem szóstkę w totka, bo rekonesans wyznaczonego szlaczka w Komoocie, prawie obył się bez street view.
Najprzyjemniejszy, dłuższy spokojny fragment całej trasy, podczas którego także moja dyspozycja była wyśmienita, to okolice 170-260 km, czyli aż do Pragi. Momentami czułem się osamotniony jak podczas majowej wyprawy wzdłuż Polsko-Niemieckiej granicy. W stolicy Czech pokręciłem się chwilę po wybrukowanej starówce, cyknąłem kilka fotek, spałaszowałem surówkę z pomidorów, knedle w zimowej wersji (ktoś jeszcze lubi?), a całość zapiłem sokiem jabłkowym i piwem 0%. Wyjeżdżając z Pragi wstąpiłem przebrać się na stację benzynową i ok. 23:00 ruszyłem dalej. Czy było łatwo? Nie, zdecydowanie, o ile jeszcze płaski fragment za miastem w miarę przeleciałem, tak czwarta setka to była orka na ugorze. Zmęczenie dawało mi już popalić, musiałem robić przerwy, stopy bolały od kilometrowego marszu boso dzień wcześniej, a ja cały byłem rozbity jak namiot, ale na pewno nie byłem cały. Oprócz stóp pojawiły się także odparzenia. Niech obraz tej rozpaczy przestawią liczby - 100 km zwykle robię w ok. 3,5 godziny, a 130 km do granicy zrobiłem w... 9 godzin. To nie pomyłka, do Polski wjeżdżałem punkt 8:01. Po drodze, w Mladzie Boleslav straciłem z godzinę, szukając realnie otwartej (a nie tylko w Google maps) stacji paliw, na której mógłbym kupić szamkę i piciu, a za Jabloncem nad Nisou, udało się pokonać 17% podjazd, a miałem wówczas w nogach już bez cala 4 paczki. Zwieńczeniem podróży był najpiękniejszy zjazd, jakiego doświadczyłem w życiu: od Polany Jakuszyckiej, aż do Piechowic.
Docierając do stacji kolejowej miałem ostatecznie nawet mały zapas czasu i pobieżnie się ogarnąłem, na tyle ile to możliwe, po blisko 24h w siodle.
Mimo, że kilometrażowo życiówka nie pękła, to bez chwili zawahania napiszę - łatwiej byłoby zrobić Zgorzelec - Świnoujście 2 razy, niż powtórzyć tę trasę. Poprawiłem prawie 2-krotnie mój dotychczasowy rekord przewyższeń, a przemierzyłem 4x dłuższy dystans, niż tamtym razem na Wielkanoc.
Pozdrówki 😃
#rowerowyrownik #rower #szosa





@Furto kozak!
Zaloguj się aby komentować
194 268 + 120 = 194 388
Po gravelowych przygodach szosa lekka jak obłoczek. Pogoda idealna, można pruć.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
192 805 + 206 = 193 011
#200km sprzed tygodnia, kiedy to pojechaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na niezbyt dalekie południe.
Pierwsze dziury i ujeby zafundowałam nam ja, bo zależało mi na kilku #kwadraty, które zdawały się być po drodze. Tym sposobem najpierw wylądowaliśmy na długiej brukowanej drodze zakończonej piachami (tam odpuściłam i zawróciliśmy), a następnie pod bunkrami w Podborsku. Do bunkrów dojechliśmy drogą , która składała się po równo z szutru i asfaltu, i trudno powiedzieć co było uzupełnieniem czego. Wyjechaliśmy natomiast po betonowych płytach - im dalej, tym gorszych. Czasu na zwiedzanie nie było, tylko szybki postój na zrobienie zdjęć i ucieczka przed wyjątkowo natrętnymi owadami. Reszta trasy miała być o wiele łatwiejsza i początkowo nawet była.
Na pierwszy popas w Tychowie dojechaliśmy drogą wojewódzką nr 169. Złapaliśmy trochę wiatru w plecy, na drodze spokój, jakieś nieliczne osobówki, za to motocykli - mnóstwo. Kawałek za Tychowem zjechaliśmy z DW, a mnie coraz bardziej zaczął dokuczać wiatr w mordę i ciepełko zdecydowanie większe niż lubię. Przejeżdżaliśmy sobie przez kolejne wsie i przejazdy kolejowe (trasa co chwilę przeskakiwała przez linię nr 404), Mordi zadowolony, a mi się dłużyło, bolało i żałowałam, że nie zostaliśmy na DW, żeby dojechać prosto do Bobolic.
Kilkanaście zapadłych wsi, dziurawych i wyboistych dróg później w końcu i tak tam dojechaliśmy, a na miejsce najdłuższego planowanego postoju wybraliśmy wspaniały bobolicki rynek w zaawansowanym stadium betonozy. Jeszcze nim wyruszyliśmy w dalszą drogę, zerwał się wiatr z przeciwnego kierunku niż dotąd, żeby nadal wytrwale wiać nam w mordy. Wspaniale. xD Do tego ciąg dalszy dróg w stanie wskazującym na zużycie.
Na pierwsze oznaki cywilizacji w postaci nowej, równej nawierzchni natrafiliśmy dopiero kawałek przed Cetuniem (ok. 50 km przed końcem), ale na tym etapie i tak było mi już wszystko jedno. xD Pomimo mojego nie najlepszego stanu (napie*dalało mnie już chyba wszystko, co mogło) postanowiliśmy, że jedziemy zgodnie z planem i nie skracamy. Bliżej domu tempo zrobiło się nawet bardziej żwawe, chociaż finalnie dojechaliśmy i tak sporo później, niż przewidywałam. Może i wszystko mnie bolało i byłam wykończona, ale za to następnego dnia się rozchorowałam. xD Drugie 200 km w tym roku i najgorsze w życiu zaliczone. ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ
Max square: 14 x 14
Max cluster: 467 (+2)
Total tiles: 3280 (+43)
#rowerowyrownik #rower #szosa


Zaloguj się aby komentować
No kurde. Kupiłem nowe buty i drugiego dnia przytarłem czubek lewego o przednią oponę. No jak żyć panowie, jak żyć. Takie ładne, białe jak zawodowcy i lewy już przetarty xD Może znacie jakieś specyfiki/sposoby żeby to zatentegować?
System Boa bardzo fajna sprawa, ale mam nadzieję że ta linka mi się nigdy nie zerwie, nie chciałbym tego ustrojstwa wymieniać.
#szosa #rower #jakzyc
Co do czyszczenia białych butów polecam magiczną gąbkę, w pepco chyba najtaniej, ale dostępna w wielu miejscach. Moczysz w wodzie, bez chemii i ładnie schodzi zazwyczaj.
Co do BOA natomiast to jeśli to oryginalny system (nie zamiennik innego producenta) to raczej jest bezproblemowy i ma dożywotnią gwarancję. Kontaktujesz się z nimi, a oni wysyłają nowe linki itd. z instrukcją. Ja jeszcze nie zepsułem nigdy, ale widziałem kilka razy takie info od innych osób.
@pingWIN tu nie chodzi o czyszczenie, bo czubek buta w jednym miejscu jest przetarty... chyba po prostu nakleję białą taśmę na czubek obu butów i tyle. Skoro ona powinna być naklejona to bez znaczenia czy na lekko przetartym miejscu czy nie.
Nie miałem pojęcia że czubek buta, zamiast wytrzymały i wzmocniony to jest pokryty jakąś plasteliną. Jak napisałem, ostatni raz buty rowerowe kupowałem 7 lat temu i one były i są pancerne, a te jak się przekonałem są z plasteliny.
Zaloguj się aby komentować
191 763 + 100 = 191 863
Dawno się tak nie zmachałem, ale udało się zmieścić poniżej trzy-i-pół.
Wraca pogoda, rano jakieś z d⁎⁎y 12C i chmury, a parę godzin później już 24C i słoneczko. Zatem za kilka dni powinno dotrzeć i do was.
#rower #szosa
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
191 433 + 35 +50 =191 518
śródtygodniowe treningi. dziś dużo wrażeń, bo testowałem słuchawki kostne i zaliczyłem pierwszą glebę z okazji niewypięcia. słuchawki zupełnie nie zakłócają dźwięków z otoczenia, muzyki się raczej nie da słuchać, bo brzmią jak stary kasprzak (kto wie co to?;) za to słuchanie audiobooków - o tak, idealne. O ile nie jedzie się za szybko, bo wtedy wiatr trochę przeszkadza. Test gleby - ogólnie nie polecam, no ale bez tego człowiek nie jest 100% kolarzem
#rower #szosa #rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
191004 + 2 + 2 + 111 = 191 119
Wspaniała pogoda na szybsze kręcenie. Szkoda tylko przejazdu przez miasto, kilku kilometrów lipnej nawierzchni i z 7-8 skurczów, bo mogłaby być ładna życiówka 8)
Dosyć późno w tym roku, ale można to w końcu napisać.
Po czym rozpoznać szczęśliwego rowerzystę?
Po muchach między zębami.
Ależ tego zaczęło latać 😃
#rowerowyrownik #szosa



Zaloguj się aby komentować
190 564 + 70 = 190 634
Ogromny szacun dla takich gości jak ten którego mijałem, a kręcił całkiem żwawo.
Poza tym, w końcu troszkę chłodniej i od razu lepiej się jedzie.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
189 844 + 52 = 189 896
Parę dni przerwy spowodowanej delegacją sprawiło u mnie złudne poczucie, że moc jest. Celem nawiązania do rozpoczynającego się TdF, postanowiłem wybrać się na mój lokalny odpowiednik francuskich killer podjazdów. Szło opornie, na dodatek po zrobionym niedawno bajkficie, okrutnie mnie boli w dolnej części pleców na takich podjazdach. A miało być tak pięknie :/ Gorącość też nie pomagała rzecz jasna.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik



Zaloguj się aby komentować
Szukam pierwszej szosy. Dotychczas jeździłem na MTB - ostatnio Rockrider ST 540 (mocno uśredniając jakieś 500 km miesięcznie). Ceny w PL widzę, że są gdzieś na poziomie satelit Starlink i ISS - zatem co i gdzie polecacie kupić?
Dotychczas nie jeździłem za dużo na szosie (na początek bez SPD'ków). Przede wszystkim zależy mi na wadze (słusznie?). Nie musi być typowa szosa-szosa - może być gravel. Stawiam na lepszy, ale używany model - dobry wybór? Co polecacie?
#rower #szosa #gravel #rowerowehejto #pytaniedoeksperta

Jeśli mieszkasz w jakimś dużym mieście, to sprawdź ofertę wypożyczalni Decathlonu. Można wypożyczyć szosę za jakieś 100 zł na 1 dzień, chociaż rozmiar sobie w miarę sprawdzisz.
Oprócz wspomnianego buycycle, bywa że serwisy rowerowe wystawiają na olx rowery w dobrym stanie.
Co do wagi, to i tak po przesiadce z mtb, odczujesz sporą zmianę.
Aha, jazda w butach wpinanych jest o wiele bardziej efektywna :)
Zaloguj się aby komentować
187 988 + 91 = 188 079
To zdecydowanie jeden z najładniejszych podjazdów. Doskonale nadaje się na upalne dni, bo im wyżej - a wjeżdża się na 2000mnpm - tym chłodniej. A słoneczna, letnia pogoda daje okazję podziwiać naprawdę wyjątkowe widoki. Okazało się również, że do końca czerwca droga jest oficjalnie zamknięta dla aut i motocykli (choć było trochę pajaców, którzy omijali szykany jechali ryzykując mandat), więc można było delektować się spokojem i ciszą, jak rzadko. Polecam każdemu kto będzie w okolicy, choć wjazd nie jest łatwy ( od początku podjazdu 10,8km z śr 8,8%, a trzeba tam jeszcze dojechać, więc np z Tarvisio robi się łącznie 24km ze śr 5,5%), ale naprawdę warto.
#szosa #rower
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik




Zaloguj się aby komentować
187 403 + 60 = 187 463
Takie tam przedpołudniowe. Upał lekko zelżał, 28 zamiast 35, można więc śmiało kręcić. Zaczęły się wakacje, od razu zauważalnie zwiększyły się ilości rowerzystów na ścieżkach.
#rower #szosa
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#rowerowyrownik

Zaloguj się aby komentować
Ciekawostka na wieczór.
Canyon wypuścił nową szosę, z deklarowaną wagą zaczynającą się od 9,68 kg. D⁎⁎y nie urywa? Urywa jeszcze jak, bo to elektryk. Wydawało mi się, że 13kg Orbei to świetny wynik, a tu jest po prostu pogrom.
Canyon Endurace:flyon SUB-10 za skromne 45k pln.
Na pokładzie bateria 290 Wh, zintegrowane oświetlenie przód + tył, wbudowany tracker gps, Dura Ace, stożki 45 mm DT Swiss Erc 1100 Dicut, karbonowa sztyca i kokpit. Wagę można zrzucić jeszcze z opon i dętki, bo są jakieś Schwalbe ważące 280 gramów i butyle. Dać zamiast nich jakieś N.exty 2.0 i mleko lub TPU, a byłoby sub 9,5.
Mój aluminiak na szczękach, karbonowych stożkach z dorzuconą lemondką waży tylko nieco mniej.
Kozak
https://www.canyon.com/pl-pl/electric-bikes/electric-road-bikes/endurace-on-fly/
#szosa #rower

Zaloguj się aby komentować