#stoicyzm

101
1120

To my żyjemy swoim życiem, my je kontrolujemy i my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Sami wiemy, czego nam potrzeba, czego brakuje, a także co i w jaki sposób chcemy osiągnąć. (...) Mimo to, nasi bliźni nader często czują się (...) zobowiązani do pouczania nas o tym, co jest - ich zdaniem - dla nas najlepsze i najkorzystniejsze. Nieskończoną ilość razy będziemy w życiu słyszeć najrozmaitsze rady i napomnienia.(...) podszepty i sugestie innych mogą wprost podważać nasze poczucie szczęścia i zadowolenia z życia. Mogą sugerować, że nasze szczęście z jakiegoś powodu jest nieuprawnione czy nieuzasadnione.(...) Trudno o bardziej jednoznaczny wypadek, w którym powinniśmy być głusi na słowa innych.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

83d405ff-0e14-468a-9f9a-636ebe3159c2

Zaloguj się aby komentować

Czyż nie jest jasne, że nie cenisz wcale własnej woli, lecz spoglądasz na zewnątrz, kierując wzrok ku rzeczom, które są niezależne od twojej woli? Interesuje cię na przykład, co powie o tobie dana osoba albo co pomyślą o tobie ludzie. Czy będą cię uważać za człowieka uczonego? Czy pomyślą, że czytałeś dzieła Chryzypa i Antypatra? A może stwierdzą, że znasz też twórczość Archedemusa(...)? Czy mogę ci powiedzieć od jakiej strony się zaprezentowałeś? Pokazałeś się jako człowiek małostkowy, zrzędliwy, porywczy, tchórzliwy, doszukujący się we wszystkim uchybień, obwiniający innych, niezdolny do tego by zamilknąć, a w dodatku próżny; dokładnie coś takiego nam zaprezentowałeś. A teraz odejdź i zajmij się czytaniem Archedemusa, a jeśli mysz narobi hałasu, umrzesz ze strachu.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

be028815-aeb4-4427-885c-56a12bdaadaf

Muszę popatrzeć czy tekstów Epikteta nie ma w jakiś wydaniach metalowych, bo tutaj to się nie ceregieli xd


Jedno co znalazłem to jednak bez sensu przy takich ostrych wokalach, że nie idzie tekstu zrozumieć.

eb43932b-b4e8-45b4-905f-3627bf242257

Zaloguj się aby komentować

Bardzo mądre słowa.


Polecam "Myśli" Seneki Młodszego. Można znaleźć za darmo na popularnym serwisie z gryzoniem w nazwie

Zaloguj się aby komentować

Rozum twój osiągnie dostatecznie dużo, jeśli zdoła usunąć tę tylko część smutku, która jest nadmierna i zbędna. Nikt jednak nie powinien ani spodziewać się, ani pragnąć, aby rozum pozwolił nam nie odczuwać w ogóle żadnego smutku. Niech raczej utrzyma on taką miarę, żeby nas nie zbliżała ani do obojętności, ani do szału rozpaczy, i niechaj nas zachowa w stanie, jaki cechuje człowieka o tkliwym, ale i zrównoważonym usposobieniu. Niechaj płyną łzy, ale niech i one ustaną, niechaj z głębi serca dobywają się jęki, lecz niech i one się skończą...


Seneka, O pocieszeniu do Polibusza

#stoicyzm

74dc54c3-507c-45f0-9afe-fa587e38e9ee

Z nieba mi spadłeś z tą wielką mądrością. Odstawiłem marichuane (paliłem codziennie) i średnio co godzinę mój mózg odbiera mi radość z życia. W dodatku na trzeźwo wieczne przemyślenia po cholerę my się w ogóle rodzimy, a to wszystko połączone z brakiem rozmówcy. Większość z nas sami sobie nadają sens życia... Prokreacja. Zrobić gówniaki, aby następnie całe życie podporządkować pod ich wychowanie.

@wozny87 ja paliłem codziennie przez jakieś 13-14 lat i właśnie przez praktykowanie technik stoickich odstawiłem i wcale nie tęsknię

Nie palę od lipca i im dalej tym lepiej i sam się teraz sobie dziwię jak ja mogłem wcześniej tyle jarać dzień w dzień.

Mogę Ci podesłać link do odcinka stoickiego podcastu o nałogach z technikami i przemyśleniami, które nakierowały mnie w tę stronę, że mogłem sobie poukładać w głowie, poznać siebie i przestać uciekać w nałogi przed swoimi lękami. Chcesz?

@wozny87 A i tak dodam, że po odstawieniu najgorsze jest pierwsze półtorej do 2 tygodni takiego zderzenia z rzeczywistością. Trzeba to przetrwać później będzie już lżej, choć też trzeba włożyć trochę pracy w poukładanie sobie życia bez tego. Dawno przestałeś palić?

Zaloguj się aby komentować

Jeśli ktokolwiek z was (...) zwraca się ku własnej woli, by ćwiczyć ją i rozwijać za sprawą podejmowanej pracy, by czynić ją zgodną z naturą, wzniosłą, wolną, nieskrępowaną, niepowstrzymaną, niezawodną i skromną; (...) jeżeli w każdej napotkanej kwestii pracuje nad swoimi najważniejszymi zasadami tak jak biegacz robi to w odniesieniu do biegania, a osoba rozwijająca głos czyni to w stosunku do swojego głosu - oto człowiek, który naprawdę czyni postępy, a jego podróż nie poszła na marne. Jeśli jednak ograniczył swoje działania do praktyki czytania książek (...) powiem mu by natychmiast wrócił do domu i nie zaniedbywał spraw, które tam na niego czekają, ponieważ rzecz, z powodu której wyruszył w podróż, nie jest nic warta.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

75fd2f83-823e-4b3a-9f4f-7437ee1a5863

Zaloguj się aby komentować

Oczekiwanie, nastawione na jutro, a marnujące dzień dzisiejszy, stanowi największą zawadę w życiu. Dysponujesz tym, co znajduje się w rękach Losu, a co w twoich, wypuszczasz.

Czego wyglądasz? Dokąd zmierzasz? Wszystko, co może nadejść, zawieszone jest w niepewności: żyj już w tej chwili!


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

44001003-b6da-40df-beed-ac399f07e923

Trza żyć, zanim życie przecieknie jak woda z kranu przez palce. I dobrym ludziem trza być. Ehhh, gdybym mógł cofnąć czas.

@splash545 to jest najlepszy cytat dla mnie na te święta - nie mogę przez ostatnie dni wyrzucić z głowy pracy, planów, rozważań, zamiast dać chwili płynąć.

Ja to rozumiem w ten sposób, aby nie wpadać w u pułapkę myślenia typu: zacznę robić rzecz X od przyszłego tygodnia, zacznę robić rzecz Y gdy zostaną spełnione warunki X.


Nie wiemy jaka przyszłość przyniesie los i jak zweryfikuje nasze plany. Dlatego lepiej się kupić na działaniu tu i teraz, ponieważ teraźniejszość jest znana i wolna od nieprzewidywalności losu.

Zaloguj się aby komentować

Odkładając na później okazywanie uwagi, będziesz też stopniowo odsuwał od siebie szczęście obecne w twoim życiu, właściwe zachowanie oraz postępowanie w sposób zgodny z naturą. Jeśli odraczanie uwagi przynosi korzyści, jeszcze większy zysk zapewni całkowita rezygnacja z uwagi; jeżeli z kolei nie jest ono korzystne, dlaczego nie okazujesz uwagi przez cały czas? "Dziś mam zamiar się bawić". Czy zatem nie powinieneś się bawić, okazując przy tym uwagę? "Postanowiłem, że będę śpiewał". Cóż przeszkadza ci w podejmowaniu takich działań z uwagą? Czy istnieje jakakolwiek sfera życia, na którą nie rozciągałaby się uwaga? Czy jest coś, co zrobisz gorzej, okazując uwagę, a lepiej, gdy nie będziesz w ogóle uważał? Jakie rzeczy w życiu są robione lepiej przez tych, którzy nie korzystają z uwagi? Czy ten, kto obrabia drewno, robi to lepiej, gdy w ogóle nie poświęca tej czynności uwagi? Czy kapitan statku kieruje nim lepiej wtedy, gdy nie wykazuje się uwagą? Czy jakiekolwiek mniej znaczące działania są realizowane skuteczniej wtedy, gdy towarzyszy nam nieuwaga? Czy nie widzisz, że gdy pozwolisz swojemu umysłowi wędrować bez celu, nie masz już możliwości przywołania go, by okazać przyzwoitość, skromność lub umiarkowanie, lecz robisz wszystko, co przyjdzie ci do głowy, podporządkowując się swoim skłonnościom?


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

c6e8d66f-5157-4cd4-936f-d29373392f78

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Hej #stoicyzm polecacie jakąś literaturę dotyczącą tej filozofii? Tylko proszę coś współczesnego, czytałem marka Aureliusza i Senekę jeszcze na studiach.

"Sztuka życia według stoików" - Piotr Stankiewicz

A jeśli już znasz klasyków i wiesz mniej więcej o co chodzi to gorąco polecam:

"Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do "Rozmyślań" Marka Aureliusza" - Pierre Hadot

Zaloguj się aby komentować

Jest tak: nie otrzymujemy krótkiego życia, ale czynimy je krótkim, i nie brakuje nam życia, ale trwonimy je. Podobnie jak ogromne i wspaniale bogactwa zostają wkrótce zmarnotrawione, kiedy przypadną w udziale złemu gospodarzowi, a nawet skromny majątek, przekazany w ręce dobrego zarządcy, pomnaża się przez odpowiedni użytek, tak samo życie nasze trwa długo, jeżeli się je dobrze ułoży.


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

72cc9f03-d9bc-494e-bb5c-50f33a44129b

@splash545 żartowałbym gdybyś TY pierwszy to zrobił. Tak właśnie między innymi rozmawia z nami wszechświat, świadomość. Pozdrawiam

Zaloguj się aby komentować

Gdy więc widzisz kogoś, kto podporządkowuje się innej osobie lub schlebia jej wbrew własnej opinii, możesz zdecydowanie stwierdzić, że również ten człowiek nie jest wolny. Te słowa należy wypowiedzieć nie tylko wtedy, gdy taka osoba podejmuje działania z myślą o zapewnieniu sobie czegoś do jedzenia na kolację, ale również wtedy, kiedy zabiega o władzę prowincji lub stanowisko konsula. Tych, którzy postępują w taki sposób ze względu na drobne rzeczy, można nazwać drobnymi niewolnikami; tych, którzy zabiegają o rzeczy wielkie, nazywaj tak jak na to zasługują - wielkimi niewolnikami.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

585935d1-2fc2-49ab-9681-9135e826f760

@splash545 akurat się tej nocy popstrykałem z kolesiem w nowej pracy to jest na temat xD


Ale od razu atmosfera się przeczyściła jak się wprost pewne kombinacje wygarnia jak ktoś szuka jelenia

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Z konieczności dusza mniej odczuwa udrękę z powodu zawiedzionych pragnień, jeśli nie przyrzekałeś, że z całą pewnością będą spełnione.


Seneka, O spokoju ducha

#stoicyzm

4c2fbb11-2e99-4271-a9f3-49ac309284a8

Zaloguj się aby komentować

@plemnik_w_piwie Mała księga stoicyzmu


Widziałem, że wcześniej dostałeś też poleconą "Sztuka życia według stoików" i pewnie jest czymś bardzo podobnym (nie mi oceniać czy lepszym czy gorszym). Mi zależało na wersji papierowej książki i w przypadku Małej księgi stoicyzmu nie było z tym problemu.

Zaloguj się aby komentować

Cześć, Hejterki!


Właśnie zakończyłam 8-tygodniowy program terapii poznawczej MBCT-L (ang. Minfulness Based Cognitive Theraphy for Life) i chciałam się z Wami podzielić wrażeniami. Dlaczego? Bo warto. Wpis taguję jako #depresja #medytacja #uwaznosc #mindfulness #psychiatria #psycholog #medycyna i też #stoicyzm bo to wszystko się łączy.


Będzie długo, ale mam nadzieję, że chociaż dla 1 osoby wpis będzie wartościowy i zachęci do pracy nad sobą. (ʘ‿ʘ)


  • Czym jest MBCT?

To kurs, łączący elementy psychoterapii poznawczo-behawioralnej z praktykami uważności. Głównym celem jest pomoc pacjentom ze zdiagnozowaną depresją w zapobieganiu jej nawrotów. Co ważne, nie jest to jakieś „psychopierdololo” czy też ezoteryczne/buddyjskie podejście, które będzie uczyć czerpania energii ze słońca. Nie. Jest to program opracowany przez naukowców, prowadzony przez psychoterapeutów, a nie samozwańczych „kołczów” czy innych „oświeconych”. Terapia jest oficjalnie stosowana w ochronie zdrowia w UK i naukowo udowodniono jej wyższą skuteczność nad terapią PB. Moje zajęcia dodatkowo były poddane superwizji przez Uniwersytet w Oksfordzie (Oxford Mindfulness Centre).


W internecie jest mnóstwo badań i opracowań na ten temat, więc nie będę się rozwodzić, tylko odniosę do 3 spoko źródeł:

Strefa Psyche Uniwersytetu SWPS (wideo YT)

Instytut Psychoterapii Integralnej (strona www)

The British Journal of Psychiatry (publikacja z badaniami PDF)


  • A to nie jest czasem MBSR?

Nie. MBCT wywodzi się z MBSR, czyli z terapii skupiającej się na redukcji stresu. MBCT uczy bardziej świadomego podejścia do życia, w tym wyciszenia przebodźcowanego umysłu, niepodlegania emocjom i myślom oraz skupienia na odczytywaniu sygnałów wysyłanych przez organizm (szybciej wtedy można reagować na objawy depresji czy też chorób).


  • Studium przypadku, czyli dlaczego tam w ogóle poszłam?

Nie chcę się za bardzo rozwlekać na tematy prywatne. W skrócie: bo tego potrzebowałam. Końcówka zeszłego roku była dla mnie mega stresująca, angażująca i ogólnie pozbawiła mnie zdrowia. W nowy rok weszłam o 5 kg lżejsza, bez połowy włosów na głowie, z utraconą serią 350 dni w Duolingo (xD), z permanentną bezsennością i nerwobólami (na tyle poważnymi, że wspomagająco wjechały leki nasercowe). Dotarło do mnie, jak bardzo jestem wycieńczona i że jestem w trybie przetrwania (autopilota). Jakby tego było mało, zaobserwowałam u siebie stany depresyjne, co też nie było dla mnie zaskoczeniem, bo przeżywałam żałobę, której wcześniej do siebie nie dopuszczałam. No po prostu kombo.


  • Skąd mój pomysł na MBCT?

Bo MBCT znałam wcześniej. Kilka lat temu zakończyłam psychoterapię, ponieważ stwierdziłam, że doszłam do ściany, i szukałam innych sposobów na rozwój (zwłaszcza że terapia wyzwoliła we mnie emocje, a nie pokazała, co z nimi robić dalej). Zapisałam się wtedy na kurs MBCT stacjonarny, jednakże przyszedł lockdown i przenieśli to do online, ale tak nie chciałam. Dlatego też zaczęłam techniki uważności zgłębiać na własną rękę. Muszę jednak przyznać, że w tym czasie to więcej o tej całej uważności czytałam, niż praktykowałam. Ale pandemia i tak była swego rodzaju nauką uważności (przynajmniej dla mnie) – świat spowolnił i tak naturalnie człowiek cieszył się chwilą, sobą i doceniał np. to, że może wyjść z domu i po prostu popatrzeć na trawę...


W styczniu br. byłam w takim stanie, że stwierdziłam, że dłużej tak nie pociągnę. Szczególnie że dotąd skuteczne metody nie dawały efektów. Wiedziałam, że czas udać się po profesjonalną pomoc i wspomóc się farmakologią, czego nie chciałam, bo wiązałoby się to z braniem mocnych, uzależniających leków (been there, done that).


I tutaj muszę podziękować Panu Cukierbergowi, bo zaledwie dzień po mojej rozmowie ze znajomym o tym całym MBCT na fejsbuku wyświetlił mi się post z kursem. Przypadeq? Nie sondze. Nie wahałam się. Zapisałam się, stwierdzając, że to dla mnie ostatnia szansa. Jak nie pomoże, to kierunek psychiatra.


  • Jak wyglądają zajęcia MBCT?

Zajęcia prowadzone są stacjonarnie przez 8 tygodni. W mojej grupie było 8 osób + 1 osoba prowadząca. Spotykaliśmy się 1 raz w tygodniu na 2-godzinnych zajęciach, podczas których wykonywaliśmy po kolei różne praktyki (ćwiczenia). Dodatkowo wykonuje się ćwiczenia w domu i średnio przeznacza się na to 40 minut dziennie (można mniej, można więcej). Dostaje się skrypt z omówieniem zajęć, ćwiczeń oraz nagrania audio do medytacji.


Dodatkowo odbył się Dzień Uważności, podczas którego przez bite 5 godzin się milczało. Tak, dokładnie. Mówiła tylko prowadząca. Nawet jak była przerwa na posiłek, to się nie rozmawiało, nawet nie nawiązywało kontaktu wzrokowego z innymi. Dla ekstrawertyków taki dzień może być mordęgą, ale o dziwo, w moim przypadku, tak dobrze zadziałał, że zrobiłam sobie sama taki dzień w domu (z wyłączonym telefonem, telewizorem itp.), naprzemiennie medytując i drzemając (xD). POLECAM.


Co bardzo chciałabym podkreślić, MBCT to nie są zajęcia, podczas których analizuje się swoje problemy i klepie po pleckach. Nie. Nie jest to terapia grupowa. Są to zajęcia/spotkania, które ułatwiają wejście w cały ten świat, szczególnie jeśli jest się osobą, która potrzebuje poprowadzenia za rączkę, rutyny i motywacji ze strony grupy. Mówi się wyłącznie o ćwiczeniach - doświadczeniach i przemyśleniach związanych z wykonywaniem ich.


  • Jakie praktyki się stosuje?

Praktyk jest mnóstwo, są formalne i nieformalne. Większość była mi znana. I to też nie jest tak, że trzeba robić WSZYSTKO. Nie. Wybiera się takie, które najbardziej Ci leżą i są największe szanse, że staną się Twoim nawykiem. Dobrze jest też spróbować ich wszystkich, a nie od razu odrzucać, że „to nie dla mnie” lub „to robiłam, nie działało”, bo akurat w tym momencie może akurat ta praktyka „siądzie”. No i najważniejsza jest konsekwencja, czyli robimy to codziennie, najlepiej o stałych porach.


Tak na przykład u mnie do stałego repertuaru weszły:


  • medytacja 20 min

  • skanowanie ciała 10 min

  • 3 stopniowa przerwa na oddech

  • spontaniczne akty życzliwości (ale to już robiłam wcześniej, bo świat ogólnie jest lepszy, gdy jesteśmy dla siebie mili :))

  • naprzemiennie: medytacja dobroci (metta) i medytacja z trudnościami, kiedy chcę

  • dołożyłam też więcej stretchingu po treningach


WAŻNE: Też nie jest tak, że jak medytacja czy uważność, to tylko na siedząco, w pozycji kwiatu lotosu, z ryjkiem do słońca, w totalnej ciszy lub ze specjalną muzyczką. Nie. Medytować można wszędzie. Możesz w tramwaju zamknąć oczy i skupić się na oddechu. Możesz przed snem zrobić szybkie skanowanie ciała (skupiać się na wybranych jego partiach i oceniać, co tam czujesz). Możesz po oddech sięgać w sytuacjach, kiedy tego potrzebujesz – gdy widzisz, że „odpływasz” lub się denerwujesz, policzyć spokojnie do 10. Możesz też bez słuchawek na uszach przespacerować się 10 minut, próbując nie nadepnąć na linię na chodniku lub po prostu liczyć swoje kroki. Możesz też po prostu wyłączyć TV przy posiłku i skupić się na jedzeniu, bez rozpraszaczy – to właśnie uważność.


  • Czego się obawiałam?

Jestem ateistką, racjonalistką, ale też cynikiem; na co dzień twardo stąpam po ziemi. Wszelkie sprawy duchowe i ogólnie metafizyka to dla mnie „meh”. Moje obawy dotyczyły tego, co w sumie wybrzmiało w pierwszym akapicie. Obawiałam się jakiejś przesadnej duchowości, ezoteryczności i... no, odklejenia. Na szczęście tak nie jest. Zajęcia są konkretne, z akademickim podejściem. Czasem może miałam jakieś zgrzyty, bo nie do końca rozumiałam instrukcji, ale właśnie po to jest grupa, by rozmawiać i by rozumieć.


  • Co mi się najbardziej podobało?

Różnorodność osobowości. Zebrali się różni ludzie. Były osoby, które miały już do czynienia z medytacją; osoby praktykujące jogę, ale też osoby, które zastanawiały się, „co tam w ogóle, kuFa, robią”. Nawet trafił się jeden psychoterapeuta pracujący z osobami z uzależnieniami, który szukał dla siebie „narzędzi odciążających”. Była też osoba ze zdiagnozowanym ADHD.


Podobało mi się to, że można było przyjść wkurwionym, zmęczonym i ogólnie w stanie „nie do ludzi”, a i tak nikt nie oceniał. Nie było też konieczności odzywania się i brania czynnego udziału w ćwiczeniach z rodzaju burzy mózgów. Czy spowiadania się z prac domowych.


Na koniec każdy uczestnik otrzymał laurkę, zawierającą kilka słów od innych (wypełnialiśmy wcześniej ankietę). Ta laurka jest dla mnie tak budująca, że, kurde, no... Pokazuje, że wykonałam kawał solidnej roboty przez te 8 tygodni (i ogółem przez ostatnie lata). I co ważne dla mnie – że ludzie mnie widzą taką, jaką ja siebie widzę (lub chciałabym widzieć :)), ale przestałam widzieć przez to, że moje myśli zbłądziły. Laurka poszła na ścianę i stała się moją codzienną motywacją (i nagrodą).


  • A ile to MBCT całe kosztuje?

Ceny się wahają od 1200 zł do 1800 zł.


  • Czy mogę ćwiczyć uważność samodzielnie, bez kursu, ZA DARMO?

Jasne, jeszcze jak. Jest to dobrze opisany temat i jest też dużo materiałów, książek, w tym nagrań audio; są nawet na Spotify. Ale mam tu fajne 2 źródła:


Kursu redukcji stresu MBSR (ang.)

Kursu uważności – kierunek medytacje (pol.)


  • Jak ogólnie oceniam kurs MBCT?

Mnie pomogło. W sensie zebrałam się do kupy. Mam oczywiście momenty załamań, smutku i stresu, jak każdy człowiek, ale już tak nie pochłaniają. Częściej jednak obserwuję u siebie typowy (i ceniony przez innych – pozdro @somskia :* ) wyjebanizm.


Ale też nie należy tego rozumieć tak, że nagle ZNALAZŁA SKUTECZNY SPOSÓB NA DEPRESJĘ. LEKARZE JEJ NIENAWIDZĄ. Po prostu zyskałam narzędzia, by dalej pracować nad sobą i się rozwijać. Wyszłam też z własnej głowy i zadbałam o własne potrzeby. Bo musisz też wiedzieć, że jak nie zadbasz o 3 podstawowe filary, mianowicie: jedzenie, spanie i aktywność fizyczna, to żaden sposób na smutek, depresję, lęki czy ból d⁎⁎y nie pomoże.


Dzięki temu, co wyniosłam z zajęć, łatwiej mi było i jest odpuszczać pewne sprawy. Na przykład dedlajn nie był tak palący i szłam na siłownię, a po niej nie spieszyło mi się tak bardzo do domu, przez co mogłam spokojnie zrobić stretching lub wypić jogurt na ławce w parku. Ba, nawet rezygnowałam z siłowni na rzecz spaceru lub książki, gdy stwierdzałam, że to jest właśnie to, czego teraz potrzebuję.


To wszystko ma znaczenie, tj. te wszystkie małe decyzje. To są takie puzzle, które układasz metodą małych kroczków, aż w końcu układają się w całość. AMENT.


___


Masz pytania? Wal śmiało Mogę też polecić jakieś książki.


___


PS Jeśli ktoś dobrnął do końca, to gratuluję i dziękuję.

@ismenka Ale ja się nie spinam, a nawet niezłą bekę miałem.

Z drugiej strony jak się człowiek bardziej zastanowi, to jednak wszyscy żyjemy dzięki słońcu i czerpiemy z niego energię, ale może trochę innym spsosobem niż by niektórzy chcieli

@ismenka oo, quality post, trafne użycie Twoich umiejętności

Ciekawy temat i chętnie puszczę sobie jakiś podcast czy rozmowę o tym sposobie pracy nad sobą. Wydaje się nieco zbieżny z tym, co sam poniekąd staram się realizować żeby nie wracać do gorszych stanów psychiki, aczkolwiek bardziej instynktownie niż rozmyślnie. Nie słyszałem wcześniej o tego typu terapii, ale oceniając po Twoim wpisie, to zdaje się być namiastką remedium na dzisiejsze tempo i, poniekąd, narzucany styl życia, co dla większości z nas ciągnie za sobą nieciekawe konsekwencje jeśli chodzi o głowę

Ciekawe ile osób nurzających się, i w efekcie oddalajacych od samych siebie, w farmakologii mogłoby w zamian skorzystać z tego typu spotkań. I nie żebym miał coś przeciw samej psychiatrii, bo bardzo dobrze że ludzie nie mają już takich oporów w sieganiu po pomoc, jednak spotkałem już ludzi dla których stało się to bardziej celem niż drogą, a to już ociera się o ćpanie. Często przez to, że wcale nie działa tak dobrze jak by mogło.

Podobnie z resztą uważam że dla alkoholików lepszą drogą ku trzeźwości są grupy wsparcia, niż wszywka. Mimo że wszywka też czasem jest potrzebna.


Ciekawy temat i na pewno zgłebię skoro sprawdziłaś na własnej skórze, kiedyś bardzo mnie takie tematy fascynowały, bo sposoby naprawiania ludzi dużo mówią o samych ludziach

@Odczuwam_Dysonans W dobrym kierunku zmierzasz w rozkmince Są badania wykazujące, że terapia mindfulness daje takie same lub porównywalne efekty jak farmakologia, ale tylko w przypadku epizodów depresyjnych, które wystepują po raz trzeci i dalej. Dlatego też MBCT jest stosowane oficjalnie w psychiatrii w UK.


Do głowy przychodzą mi dwa badania, które to potwierdzają, jednak próba i sama metodologia, z tego co kojarzę, były dość wątpliwe i środowisko naukowe zasugerowało powtórne wykonanie. Teraz znalazłam na szybko coś takiego: https://pulsmedycyny.pl/depresja-pokonana-sila-umyslu-891108


Jak poszukasz, to na pewno znajdziesz więcej źródeł i więcej materiału do rozkmin


Ogólnie uważam, że żyjemy w paskudnych czasach, nasz mózg jest wiecznie atakowany, ciało również. Ciągle dziki pęd i kultura zapierdolu. A taka uważność czy stoicyzm uczą, by się zatrzymać i by się rozejrzeć, by przewartościować swoje życie. Dzięki mindfulness natomiast zyskujemy wsparcie do radzenia sobie z emocjami i różnymi myślami - po prostu dajemy im być i płynąć, bez uwieszenia się, przeżywania; jesteśmy tak jakby obok, jednak skupieni na doświadczeniu i sygnałach, jakie wysyła nam ciało. To sprawia, że łatwiej nam funkcjonować i po prostu cieszyć życiem.


(kurdę, brzmię jak natchniony babsztyl xD)


btw Nasz umysł ogólnie jest fascynujący. Mnie kręci też neurobiologia.

@ismenka też tak uważam, trzeba potrafić akceptować stan zastany, trzeba też potrafić odpuścić, nie zawsze wygrana warta jest walki. Inna sprawa, czy da się tego nauczyć bez odbycia wielu bitew. No i też jakiś balans, bo o niektóre sprawy jednak warto się czasem spiąć, byle nie raz za razem.

Liznąłem temat różnych schorzeń psychicznych, sposobów leczenia, czytałem różne opracowania etc., chociaż było to już dawno temu - ale w jednym z najgorszych moich okresów. Byłem już tak zmęczony przez tę, notabene, mękę, że aż zaczęło mnie interesować jak to się dzieje, poza jakimiś pierwotnymi punktami zapalnymi które potrafiłem określić - no ale jak to trwa któryś rok, to mogłoby już się ode mnie odjebać xD i to poniekąd pomogło, na pewno pomogło w ciekawych i pouczających nocnych rozmowach na Wykopie, a to już, wydaje mi się że w większości przypadków, była jakaś obopólna korzyść czy pomoc. To, tak trochę, pozwoliło mi, hmm, uchwycić, zmaterializować swoją empatię, na którą raczej nie zwracałem wcześniej uwagi. Z samych tekstów czy opracowań wprost już niewiele pamiętam, pewnie też poniekąd ze względu na stan w którym najintensywniej je zgłębiałem (tzn. nie że jakoś mega dużo, no ale cośtam liznąłem jeśli chodzi o choroby głowy), niemniej jakieś konkluzje zostały ze mną do dzisiaj.


Neurobiologia wydaje się być mega ciekawa i tajemnicza, ale przyznaję że jestem laikiem :). Zapisałem sobie ten wątek, w weekend chętnie poczytam linki Twoje i te z komentarzy, może się znajdzie chwila bo z tym to u mnie ciężko. No ale święta w końcu :D. Ba, być może nawet Ci odpiszę wcześniej niż za 5 miesięcy! ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

<<< LITERATURA >>> Wrzucam kilka tytułów dla zainteresowanych tematyką. Są to IMO najważniejsze publikacje do rozpoczęcia praktyk związanych z mindfulness. Książek jest więcej, więc jak czujesz niedosyt, mogę coś dorzucić :))


→ Wprowadzenie do uważności i medytacji:


1. Cud uważności. Prosty podręcznik medytacji , Thích Nhất Hạnh (mega podstawy).

2. Medytacja wglądu. Praktyka wolności , J. Goldstein.

3. Życie, piękna katastrofa. Mądrością ciała i umysłu możesz pokonać stres, choroby i ból , J. Kabat-Zinn.


→ MBCT:


4. Praktyka uważności. Ośmiotygodniowy program ćwiczeń pozwalający uwolnić się od depresji i napięcia emocjonalnego , Zindel V. Segal, John D. Teasdale i inni (podręcznik skierowany głównie do osób borykających się z obniżonym nastrojem i depresją).

5. Mindfulness. Trening uważności (Jak znaleźć spokój w pędzącym świecie) , D. Penman, M.Williams (uproszczona wersja kursu MBCT).


Walka z bezsennością:


6. Pokonaj bezsenność w 6 krokach z terapią poznawczo-behawioralną, E. Walacik-Ufnal, M. Fornal-Pawłowska.

@splash545 masz tu listę kilku polecanych książek ^^ Wrzuciłam jako osobny komentarz, aby to nie zginęło i inni też skorzystali

Zaloguj się aby komentować

Gdy później nadarzy się okazja, w celu poddania się w stosownej chwili próbie wkroczysz na arenę, by przekonać się, czy wrażenia przytłaczają cię tak samo, jak robiły to w przeszłości. Na razie uciekaj jednak przed tym, co jest silniejsze od ciebie: pojedynek między śliczną młodą dziewczyną a początkującym filozofem będzie nierówny. Jak głosi przysłowie, gliniany dzban i kamień kiepsko do siebie pasują.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

49b8bc17-9974-4c6f-9226-e6d39a129ada

@splash545 ej, zią. A jesteś w stanie wytypować jakąś dobrą książkę o filozofii stoickiej? Wiesz, żeby ktoś na poziomie A2/B1 ze stoicyzmu mogł zgłębić temat i poczuć ten vibe?

@plemnik_w_piwie Dla mnie super książką na początek była "Sztuka życia według stoików" Piotra Stankiewicza. Z tym, że książka ta jest dostępna tylko jako ebook/audiobook bo wyszła z druku. A dla takich już średniozaawansowanych to bym polecał "Twierdza wewnętrzna. Wprowadzenie do "Rozmyślań" Marka Aureliusza" Pierre Hadot tylko to już takie B2 bardziej.

Z klasyków to "Diatryby i Encheiridion" Epikteta też się sprawdzają dosyć dobrze bo są napisane dosyć prosto i konkretnie.

Jednak moim pierwszym wyborem byłaby Sztuka życia i jak lubisz podcasty to też jest świetny podcast Tomasza Mazura - Ze stoickim spokojem na YT i Spotify. Zna się chłop na rzeczy, umie zaciekawić i jest ponad 100 odcinków. Ja sam zaczynałem w taki sposób - Sztuka życia i ten podcast.

Zaloguj się aby komentować

Torturą jest nieustanne pilnowanie się i drżenie z obawy, by nas nie ujrzano inaczej niż zwykle. I nigdy nie uwolnimy się od tego niepokoju, gdyż sądzimy, że ile razy kto spojrzy na nas, tyle razy ocenia nas. Zdarza się bowiem wiele rzeczy, które nas obnażają wbrew naszej woli, a choćby nawet takie trzymanie się na baczności było niezawodne, to jednak nie jest ani przyjemne, ani beztroskie życie tych, co wciąż żyją w masce.


Seneka, O spokoju ducha

#stoicyzm

b01a2d44-1711-4d88-8fc3-7496a8aa4dca

Cóż, pomyślała, patrząc na jego śmiesznie zakłopotaną minę, za jego czasów świat był lepszy. To obłuda była przywarą, której należało się wstydzić. Szczerość wstydu nie przynosiła.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rozgniewanie nas nie leży w mocy drugiego człowieka, o ile mu w tym nie będziemy pomagać. Z kolei zachowanie obojętności i spokoju leży w naszej mocy - jest to rzecz od nas zależna.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

eb7bcf02-bb4f-4d32-ac96-8ff6f5a872f1

Zaloguj się aby komentować