#spierdotrip 34/366 wzdłużtorowy-kolejowy (po prawicy jego) z kefirkiem bożym jakże zacnym.
#przegryw





#spierdotrip 34/366 wzdłużtorowy-kolejowy (po prawicy jego) z kefirkiem bożym jakże zacnym.
#przegryw





Zaloguj się aby komentować
Triple #spierdotrip 33/366 dla jego (trzy kółka). Koniec lutego, a już się robi w marcu jak w garncu jak to się mówi się. Cztery razy mnie złapały chmury z pięcio-dziesięcio minutowym opadem deszczu i to takim dosyć intensywnym… zmokłem, że asz asz. Idziesz nie pada, nagle wchodzisz w deszcz, idziesz dalej i nie pada i później znów pada, śmiesznie xD Ale prędzej to deszcz naszedł na mnie z południowego zachodu i tak to właśnie jest na tym świecie. Niby nic nadzwyczajnego, wszak to tylko deszcz, ale fajnie fajnie bardzo ciekawe i po prostu mnie do zadowoliło w jakiś sposób.
#przegryw




Zaloguj się aby komentować
#spierdotrip 32/366 zwieńczony pójściem do Owada po tomatowy z kogutkiem, a następnie pasztetowanie chałki na tekturce w barłogu dla jego. Kefirek zakupiony w promocji także będzie sączony przeciętnie do tego i tu tego (poza kadrem).
#przegryw #jedzenie

Zaloguj się aby komentować
Pobzikałem w wikent, więc teraz powrót do szarej rzeczywistości. Rzeczywistości mrocznej, przybijającej.
Na szczęście pogoda nie dostosowała się do tego wszystkiego i była dosyć pozytywna, powiało wiosną - nawet poprawiło mi to humor. Nieznacznie, ale jednak.
Prócz załatwiania spraw prywatnych klasycznie #spierdotrip, a do tego wycieczka przy użyciu #motorower.
Zawsze to inna opcja niż gierkowanie w Ołwerłocza, MineKampf, czy Ejpeksa.
#przegryw #motocykle

Zaloguj się aby komentować
No to czas zacząć zgubić zbędne kilogramy i rzucić chlanie 😎
Cel: 100h na rowerze i 100 dni bez alkoholu.
63/6000 rower
1/100 alko
#rower #spierdotrip

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#spierdotrip 31/366 lasowy
#przegryw

Zaloguj się aby komentować
po wczorajszym wyczerpaniu układu nerwowego, dzisiejszy #spierdotrip to jak miód na serce
jak to jest, że człowiek wchodzi do lasu a cały nagromadzony syf spływa po nim jak woda po kaczce?
w lesie zaobserwowano/uslyszano:
dzięcioł duży
myszołów
kruk
grzywacz
raniuszek
żurawie(duża ilość)
łabędzie
ptaszki już śpiewają na wiosnę
na fotce pozostałości po czlowieku korporacyjnym
#raportzlasu #gownowpis

Zaloguj się aby komentować
Wielkopomny #spierdotrip 30/366 dla jego. Dziś po blisko 10-ciu miesiącach op coś tam poczuł - trochę zapach i trochę smak. Po drodze pod koniec zaszedłem do Owada i zakupiłem bagietkie czosmnkową, soczek tomatowy (jak rano) i kabanosy chilli, poczułem jak przez mgłę smak kabanosa, jakie to piękne było. Ponadto w końcu poczułem ma sobie perfumę, ale muszę się mocno zaciągnąć i najlepiej po wysmarkaniu zaraz… perfumę jaką dziś rano se psiuknąłem, bardzo delikatnie ale coś poczułem. Po drodze jakiś op zataczający się deko, ale uśmiechnięty od ucha do gęby, od gęby do ucha minąwszy mnie zapytał "przepraszam!?", odwróciłem się i spytałem "słucham?", "przepraszam, gdzie taką wyżerkę można dostać?" se myśle ocho chyba go gastro wzięło xD i powiedziałem "w Owadzie po drugiej stronie, tzn. w Biedronce do 23 czynna jest". Op mi podziękował kulturalnie i udał się w tamtejszym kierunku owadzim (bo na zewnątrz jest ciemno i w sklepie niby też jakby się zamknięty wydawał, ale otwarte jeszcze). Na pewno muszą być spełnione warunki jedzenie ma stojąco na powietrzu w ruchu żeby poczuć coś, bo jak wchodzę do przechowalni to już nic nie czuję. Albo w końcu zadziałał antybiotyk czwarty z rzędu już? Wkrótce i tak operacja zatok. I tak to właśnie jest….
#przegryw #takbylo

Zaloguj się aby komentować
#spierdotrip 29/366 pszny z rana, pogoda jest debesta deko wiosenna i tu tego, zampiekanka z Owada z tomatowym pikantnym dla jego, w drodze na pocztę antyp0lską bandycką…
#przegryw #jedzenie

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj trochę tripów motorynkowych, ale na główne, najbardziej wyczekiwane danie klasyczny #spierdotrip.
W międzyczasie jakiś #minecraft w koliegami z Dyskordu.
#przegryw #motocykle #motorower

Zaloguj się aby komentować
28/366 #spierdotrip leśny, piękna pogoda dziś była…
#przegryw

Zaloguj się aby komentować
Nie ma to jak wybrać się w sobotę na bagna. Na spacer dla jego i psa jego.
#spierdotrip #spacer


Trzeba korzystać bo nie ma jeszcze komarów
https://ifunny.co/video/me-trying-to-sleep-the-mosquito-in-my-room-iju4Ehyj9
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tradycyjna trasa 45 minut, śnieg prószył, pies zadowolony!
Dla jego udało się jeszcze w piątek po południu wyrwać z miasta i po przyjeździe w rodzinne strony nawet na spierdotripa wieczornego po zachodzie słońca zdążył wyskoczyć.
Chłop teraz będzie spędzał więcej czasu poza miastem bo jednak firmę swoją będzie rozwijał w innym kierunku (pisał już o tym) i musi być bardziej mobilny. Ne będzie tyle gnicia co kiedyś przed komputerem w warszawie!
Niebawem będzie nowy wpis pod tagiem "wychodzimy z przegrywu". Od ostatniego prawie miesiąc minął.
PS. Od poniedziałku zero alko było. Wczoraj tych dwóch piw nie wypiłem
#spierdotrip #spacer #chlopskadyscyplina #wychodzimyzprzegrywu


Zaloguj się aby komentować
Ćnieg znów ćnie-ee-ży, któż po-bie-ee-ży
spa-ce-rooo-wać z prze-gry-wem…
Ogulem #spierdotrip 26/366 z początku nie śnieżny, a później deko śnieżny się zrobił się i tak to właśnie jest na tym świecie, sami ludzie widzicie.
#przegryw





@bartlomiej_rakowski No i smacznej herbatki życzę. Najlepiej wspominam herbatkę właśnie po spierdotripie typu zimowego. Oj po takim dłuższym spacerze w mrozie to nie ukrywam, herbatka smakowała kompletnie inaczej. Protip (dla pijących czyli już nie dla mnie xD) to wkładka alkoholowa do herbaty w postaci czystej wódki oraz duża ilość miodu. Rozgrzewa jak skurczybyk, do tego stopnia, że trzeba okno otworzyć bo się huop poci xD
Nie wiem czemu w sumie, ale Twoje posty za każdym razem sprawiają, że czuję taki ogromny spokój. Dzisiaj miałem kilka sytuacji mocno stresujących, i ja nie umiem sobie radzić ze stresem, kiedyś to zapijałem wręcz. No i wchodzę, widzę Twój spierdotrip i przestałem się nagle przejmować. Nie wiem z czego to wynika. Chyba z tego, że wiem, że u Ciebie też nie jest kolorowo a jednak ten pieprzony post wstawiasz, i na ten spierdotrip idziesz.
@WiejskiHuop Dziękuję. Za Twoje zdrówko i Twoją wstrzemięźliwość jaką dokonujesz, którą szanuję, wypiję herbatkę, gorzką. Ja akurat olkoholu nie lubię, ale zdaje sobie sprawę, że to problem bo przez to dzieciństwo było ciulowe, to też wzbudziło we mnie wstręt do niego po dziś dzień. Bardzo się cieszę, że ktoś kogoś rozumie, obcy chłop dla chłopa. Każdy z nas ma swoje problemy - i to nasz wspólny mianownik, tak jak każdy ucieka się do pewnych rzeczy żeby się od tego odpędzić choć na chwilkę. Jak ide na spierdotrip to chociaż przez chwileczkę czuję odrobinkę ulgi. Nie jest to panaceum na wszelakie dolegliwości życia doczesnego, ale to jedyna rzecz, która sprawia mi jeszcze jakieś śladowe ilości radości, bo powrót do przechowalni to gehenna. Całkowite zaprzeczenie jego i siebie samego, demoralizacja chłopskich wartości, chylenie czola rzeczom nieuznawanym dla jego, złość, żal, smutek i tak dalej… dlatego lepiej se iść i przewietrzyć głowę zanim to wszyrko pierdolnie, a mam wrażenie, że niekiedy granica jest naprawdę cienka. Nawet sobie sprawy nie zdawałem, że takim byle czym tak naprawdę by zaspokoić jakoś samego siebie, tj. pisaniem takich wysrywów można kogoś podnieść nieco na duchu. Też gdzieś z tylu głowy mam, że tak naprawdę to op powinien się cieszyć z tego co jest bo są też tacy co mają gorzej lub właśnie nie jest się samemu w podobnej sytuacji, ale też nie każdy to rozumie. I może wydawac się, że jakiś niepoważny on, ale poniekąd śmieszkowanie ma nieśmieszną już rzeczywistość jest swojego rodzaju reakcją obronną, przynajmniej w moim przypadku. Jeśli coś napisałem źle lub uraziłem to przepraszam Ciebie z góry.

Zaloguj się aby komentować
Wóda, dziwki, lasery, koks...
Zostały tylko dziwki, w zasadzie to jedna l0szunia.
Seksy, gry, kawa na ława, spacery, motowycieczki, dobra szama... nic jej nie zastąpi.
W lipcu będzie trzy lata bez wódki - najlepszego panaceum na przegryw i jednocześnie, paradoksalnie substancji, która do tego przegrywu sporo dorzuca.
Jestem bardzo zadowolony, że nie piję, ale niezadowolony, że ciało fizyczne nadal nie potrafi wrócić do stanu "sprzed", tzn: nie potrafię doświadczać pozytywnych emocji jak w czasie walenia wódy, czy jak przed tym gdy walić wódę (w ciągach) zacząłem.
Ciekaw jestem co przyniesie 2024 rok. Coś się tam powoli zmienia, coś tam tryharduję.
Moim celem jest napisanie w 2025 roku matury w wieku 34 lat.
Na maturze w szkole średniej leżałem w szpitalu z powodu złego stanu zdrowia, paradoksalnie przez ten problem zacząłem chlać. No nic...
Oczekuję wiosny. Wkurwia mnie obecna pogoda obfita w deszcz. Źle się w takich warunkach robi #spierdotrip.
#przegryw

Zaloguj się aby komentować
Musiałem już teraz rozchodzić tą spierdoloną karuzelę wydatków aptecznych, więc #spierdotrip 25/366 za dnia zrobiony jest. Ledwo w poniedziałek był spory wydatek w aptece i dziś znowu po wczorajszej wizycie w szpitalu, a jeszcze nie było pieniężnej kołchoźniczej, ehh… zjadłbym coś, może po powrocie tego buldaka se odpalę z warzywami. A jeszcze ta pogoda nieokuratna, wiater z mżawko i znów idzie ku chłodnemu powietrzu.
#przegryw

@Michumi Taki spierdotrip standard to minimum kółeczko wokół osiedla +/- 9 km. A czasem trasa się zmienia (z tendencją na wydłuża) bo, a to gdzieś się odbije albo coś, lub pójdzie trochę inaczej tak dla urozmaicenia. Tak kółko wychodzi 1h 20min - 1h 45min z wariantami do dwóch, czasem jak się idzie dobrze i jest możliwość to i dłużej można, np. zamiast kółka wokół osiedla to ósemkę można zrobić.
Zaloguj się aby komentować
#spierdotrip 24/366 poszpitalny dla jego. Wróciłem do przechowalni, ściągnąłem wenflona, ale jednak po tych końskich dawkach sterydów dożylnie nogi się rwali do chodzenia dla jego. Jak wtedy nie mogłem wystać tak teraz nie mógłbym wysiedzieć. Odżyłem deko to wyszedłem i akurat nie padało, ale za to wietrzenie jest, że asz asz. Szczudła przebierały ile sił stawiając czoła oporom powietrza tego wiatru bandyckiego i po drodze deszczyk mnie spadł, ale to nie zniechęciło jego. Kapota mokła w deszczu i schła w wietrze jednocześnie xD - serio. Zaszedłem jeszcze do całodobowego skliepu i sobie Kubusia brzoskwiniowego wziąłem wypiłem w nadzieji, że może poczuje smak, ale nie bardzo… za to teraz dwie dziurki w nosie są drożne lux i oddycha się na debesta, ciekawe ile się ten stan utrzyma. Pewnie amerykański sen się skończy, gdy wybudzi mnie ze snu zapchany nos i wtedy znów ujrzę opuchnięte oczy i wory. Jutro kolejna partia leków do wykupienia, a przecież w poniedziałek już było sporo tego ( ͡° ʖ̯ ͡°)
#przegryw


@SuperSzturmowiec Nooo już nie ma litrowych i nie ma dużych w szkle tylko w plastiku, w Naziolu i Owadzie tylko bananowe zawsze są, a reszta smaków niedostępna je. W dzieciństwie to ja te soczki Kubusia pochłaniałem jak szalony, zawsze i do wszystkiego. I faktycznie kiedyś to były inne te soczki, teraz takie wodniste nawet są w konsystencji, kiedyś byli gęściejsze… i te kolorowanki pod etykietą, ehh ( ͡° ʖ̯ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
Tylko jak zobaczyłem zza okna przechowalni, że zaprzestał padać deszcz to żem założył kufajkę ino mig i uderzył na #spierdotrip 23/366. Niby 4 dni nie spacerowałem, a czułem jakby minęły wieki. Co prawda wietrznie, że asz asz, ale wiaterek ciepły i tu tego. Op szedł jak przecinak z wiatrem i fajny czuć jak ten wiater opływał jego i m.in. dłonie bez rękawiczek bo ciepło (9,3*C). Bardzo tego trzeba było dla jego i od razu deczko lepiej się zrobiło się.
#przegryw

Zaloguj się aby komentować