Taka impreza dzisiaj.
#regionalizm #slask #decentralizacja #niedziela



Taka impreza dzisiaj.
#regionalizm #slask #decentralizacja #niedziela



Zaloguj się aby komentować
24 691 660 - 290 = 24 691 370 #pompujwpoprzekziemi Za wczorej i dzisiej.
W sumarum korelacja tagów poprzednio wyszła chyba wszystkim na zdrowie i sie podobalo więc nie zamulam skorzystam z
#historiajednejfotografii
To był czas jak poznałem i sie wkręciłem w punk rock. A że załogańci czerpali z życia pełnymi garściami (a raczej pełnymi prytami) a ja zachłystałem się życiem to było to dobre dla mnie połączenie - wszedłem w to bo było nowe i całkiem wesołe!🙃.
Fotka z tej imprezy obejmowała gospodarzy (w sumie normiki), lokalnych panczurów (dobre świry w tym mój dawny kolega z klasy podstawówki, który zawsze miał pod górę z MENem - Urko) i "metale" jak ja. ¯\_(ツ)_/¯
Dzięki tym gigom miałem okazję poznać Darka Grelę aka "Mały Koben" (mega świr i niesamowity człowiek w społeczności panczurów).
Ugułem już wtedy subkultury zaczęły mieć wyrąbane na te własne "religie" i zaczynał się powoli okres "tolerki" i dobrej zabawy dla wszystkich! Nie ważne było jakie masz poglądy, czego słuchasz, ważne, że czujesz muzykę.
"Jebaliśmy system" a jednym z tych elementów była nowofalowa Siekiera - wchodziły tylko tematy "starej siekiery" I klasyki UK.
Tak, od tego okresu punk rock wszedł na dobre w moje życie...
Co do samego zdjęcia - te noże na sztorc to inscenizacja (miało nie być "kwasu" #regionalizm (?) , bo my som twarde zawodniki), cała reszta obiektów jak najbardziej rzeczywista.
Nie jestem 100% pewien jaki szpej był użyty - ale wtedy raczej juz Zenit 12 XP (długo katowałem ten ruski szajs). Klisza to prawdopodobnie ruska rolka z bazaru. Ktoś pamięta nazwę (w sumie były za⁎⁎⁎⁎ste jak tanie wino - tanie i dobre)?
CDN... #fotografiaanalogowa #patologia #punkrock #stareludzia #ciekawostki

Zaloguj się aby komentować

Nie ma przeszkód, aby gwara górali podhalańskich stała się językiem regionalnym. Ta mowa jest faktycznie żywa i włada nią około 100 tys. osób - ocenił w rozmowie z PAP dr Artur Czesak, dialektolog, leksykograf, badacz słowiańskich mikrojęzyków literackich, juror konkursów gwarowych oraz członek...

Dziś w Sejmie odbyło się trzecie czytanie projektu ustawy uznającej język śląski za język regionalny. Sejm przyjął projekt ustawy. Za głosowało 236 posłów, przeciw 186, a 5 wstrzymało się od głosu. W związku z wynikiem dzisiejszego głosowania, projekt ustawy trafi teraz do Senatu, a potem na biurko...
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Naduś mi pioruna!
#ciekawostki #mapporn #regionalizm #jezykpolski


Zaloguj się aby komentować
Mapa typowych regionalnych chałup
#mapporn #mapy #ciekawostki #historia #polska #regionalizm

Zaloguj się aby komentować
Pozwolę sobie po dzisiejszej sprawie z plakatem, wrzucić na Hejto coś z cyklu "Bartłomieja z Jasła Młot na Ignorancję". Może to sprawa czysto lokalna, ale może ktoś będzie miał kaprys, żeby przeczytać. Tyle słowem wstępu, przejdźmy do rzeczy.
Mgła nad dworcowym bagniskiem - czyli o urokach jesieni w Jaśle.
---------------------------
Ciężko czasami nie zamyślić się, spoglądając na piękność otaczającej nas natury. Nawet pozornie taka nieciekawa pora roku jak jesień w wariancie "noc listopadowa", może czasem dostarczyć nam doznań estetycznych, które zaspokoją naszą potrzebę obcowania z pięknem. Jest to szczególnie proste, jeśli mieszka się w tak ładnych okolicznościach przyrody, jakie mamy pod nosem.
Dziś rano, wyruszając jak co tydzień do Krakowa, wielce zdziwiło mnie, że nawet w samym centrum miasta Jasła, można obcować z przyrodą w takiej pierwotnej i nieokrzesanej formie, jaką jest bagno. Ciężko jest przejść z parkingu, na peron dworca, nie doświadczając piękna przyrody nie tylko za pomocą wzroku, ale także dotyku, dzięki błotnistej wodzie, która dostaje się wgłąb naszego obuwia.
Jednak jedną z rzeczy, które czynią otaczający nas świat nie tylko znośnym, ale i pięknym jest jednak równowaga. Nie da się ukryć, że bagniska i trzęsawiska, szczególnie w takiej pogodzie, która stała się elementem naszego życia przez ostatni miesiąc, mają w sobie ten urok. Niemniej, nawet takie ekscytujące doznania mogą się przejeść, jeśli jesteśmy wystawieni na ekspozycję na nie kilka razy w tygodniu.
W imieniu całej ekipy Bartłomieja z Jasła młot na ignorancję i kilku czytelników, którzy już od kilku dni, zwracali nam uwagę na ten problem chcielibyśmy wyrazić nadzieję, że szlachetni włodarze w Urząd Miasta w Jaśle, niczym przed 140 laty Burmistrz Metzger, nie ustają w staraniach, ażeby zadbać o odpowiedni stan infrastruktury koło dworca kolejowego już na dniach.
Wystarczy tylko trochę klińca. Czegoś, na co może sobie pozwolić nawet niespecjalnie zamożny mieszkaniec naszego powiatu, dla utwardzenia podjazdu do garażu. A ile to problemów rozwiązuje... Nie trzeba się krępować z wchodzenia do pociągu, a później na uczelnie w butach obłoconych aż po kostki na przykład. Kończymy ze sporą nadzieją na lepsze jutro i pojutrze, przynajmniej w tej dziedzinie. Życzymy miłego dnia i ciepłej herbatki!
[ilustracja opracowana dzięki uprzejmości członków Sekcji Nowych Technologii "Uniwersytetu Bartłomieja"]
PLUS RATIO QUAM VIS!

Zaloguj się aby komentować
Po wrzuceniu posta z plakatem reklamującym wykładzik, o którym wspomniałem w przedostatnim poście i zaliczeniu przez niego zasięgu prawie 7 tyś osób, Jasielski Dom Kultury, zażądał ściągnięcia plakatu (mojego przecież autorstwa), zaprzestania reklamy swojego wystąpienia i pamiętania o tym, że zgoda na odczyt nie jest "niewzruszalna". Nie upatrywałbym jednak pomysłodawców takiego kierunku w samym JDK, to wspaniała instytucja, jej pracownicy są zwolennikami tego odczytu, sami pomagają w jego organizacji. Gorzej, że ta instytucja, mająca takie zasługi dla kultury regionu, ale i całego Kraju (Roxie czy Ralph, to jednak jasne gwiazdy na firmamencie muzyki rozrywkowej) podlega bandzie ciemniaków, której na naszym profilu na fb "Bartłomieja z Jasła Młot na Ignorancję" nie lubimy. Powiem tak... jakie to jest ku&!# demotywujące...
Zaloguj się aby komentować
Szanowni a zacni! Jeśli, ktoś miałby w jeden z piątków listopada trochę czasu i znajdował się przypadkiem na granicy Województwa Krakowskiego i Rusi Czerwonej, zapraszam serdecznie na mój wykład w Jasielskim Domu Kultury dotyczący Bartłomieja z Jasła. Jednego z nielicznego grona profesorów, którzy przyczynili się do odnowienia Uniwersytetu Krakowskiego po upadku w czasach pokazimierzowskich. Był to także, prawdopodobnie jeden z pierwszych myślicieli, którzy promowali koncepcje powszechnej edukacji, bez względu na stan czy płeć. Nie znam jeszcze póki co dokładnej daty, nie omieszkam zwlekać, żeby Was o niej poinformować, kiedy tylko dowiem się, kiedy JDK wyznaczy termin. Póki co mogę powiedzieć, że będzie to piątek. Przy okazji pozwólcie, że pochwalę się autorskim plakatem tegoż wykładu. Będzie to pierwszy wykład/prelekcja/odczyt w cyklu, który chcemy poprowadzić w ramach stworzenia w naszym Mieście Uniwersytetu Ludowego, któremu patronować ma właśnie, nie kto inny jak, Bartłomiej z Jasła. Proszę o feedback w sprawie plakatu. Miłego wieczora

Zaloguj się aby komentować
Na hejto już wielokrotne był poruszany temat wad polskiego systemu edukacji- czy to w komentarzach czy to w niezliczonych postach dotyczących trochę innych tematów. Zarzuty były bardzo wszechstronne i nie da się ukryć, że wiele było sensu w tych naszych zarzutach. Dziś chciałbym napisać o jeszcze jednej cesze naszego systemu edukacji, którą można by pewnie zmienić.
Od dawna dziwnym wydawał mi się system, w którym po kursie nauki szkolnej znam historię krajów zamorskich, a nie mam zupełnie żadnego pojęcia o moim najbliższym regionie. Rozumiem, że liczba godzin jest ograniczona- że do programu nie można wcisnąć wszystkiego- nie mniej jednak moja dusza regionalisty cierpiała.
Poznawanie wiedzy o świecie przy pomocy wiedzy o regionie ma moim zdaniem spore zalety, na przykład: charakterystyka społeczeństwa polskiego w czasach I Rzeczypospolitej podawana na lekcjach pod postacią jakichś ogólnych danych nie robiła raczej na mnie większego wrażenia. Co innego rzeczywiste historie małomiastczkowych mieszczan z mojego powiatu. Za umiłowanie swojej wolności, której bronili nie raz, nie dwa przed sądami królewskimi, cierpieli nieopisane męki ze strony dzierżawców królewszczyzn. Zamiast mówić o procesach historycznych na szeroką skalę, można najpierw pokazać to zjawisko z perspektywy sąsiada naszych praprzodków żyjącego 5 km od nas, po czym przejść do ogółu.
Kiedy jednak kilkukrotnie w rozmowach na temat ewentualnej reformy polskiej edukacji proponowałem wprowadzenie myślenia regionalistycznego, nawet w jakimś ograniczonym zakresie, to spotykałem się z opiniami jakoby był to przejaw zaściankowego myślenia i zabobonu. Tutaj na scenę, cały na biało, wchodzi jednak Jan Jakub Rousseau- jeden z wybitniejszych myślicieli oświeceniowych. Tak się zdaje, że to właśnie ten myśliciel opracowując na potrzeby konfederatów barskich projekt reform ustrojowych zaproponował zastosowanie takiego właśnie modelu.
Rousseau'stowki model edukacji przygotowany z myślą o duszy polaków miał tak kształtować młodych obywateli aby mieli oni wiedzę na temat krajowego wytwórstwa, roślinności, historii, traktów, położenia miast czy praw. Jan Jakub podkreśla jednak, że główną płaszczyzną powinno być zdobywanie wiedzy o swoim kraju i wychowywanie obywateli miłujących Rzeczpospolitą. W tym samym dziele myśliciel podkreśla wielokrotne jak wspaniałym elementem polskiej kultury jest istnienie państwa będącego czymś w rodzaju związku licznych ziem. Ten element jest jego zdaniem niezwykle cenny w Europie pogrążonej w nocy monarchii absolutnych. Zakładam więc, że i wiedza o najbliższym regionie mająca wzbudzać w uczniach miłość do swojej małej ojczyzny również mieściłaby się w modelu edukacji przez tego filozofa.
Oczywiście dziś niezwykle istotne są przedmioty związane z naukami ścisłymi, więc muszą one zajmować w kursie nauki szkolnej poważne miejsce. Dlatego być może przeniesienie systemu, który był zdaniem filozofa najoptymalniejszy w wieku XVIII, nie jest możliwe w czasach obecnych. Musimy cały czas pamiętać, żeby nie przeciążać ucznia- bo wtedy system, który miał w założeniach prowadzić go ku miłości ojczyzny, jedynie mu zaszkodzi.
Jednak czy czymś niemożliwym do wykonania byłoby przeprowadzenie kilka razy do roku lekcji historii poruszających tematy ogólnokrajowe, ale przez pryzmat małej ojczyzny ucznia? Myślę, że jest to jak najbardziej wykonalne- potrzebna byłaby jednak wola osób decyzyjnych, a o tym możemy chyba nawet nie marzyć.
Zapraszam do komentarzy, z wielkim sentymentem wspominam czasy wielkiej aktywności pod postami. Także zachęcam do klepania czegoś poniżej.
@lubieplackijohn U mnie w mieście jest zarąbiste muzeum- może estetycznie nie jest zachęcające. Ale obsługa jest mega, jako że ruchu tam specjalnie nie ma, to można tam pójść i porozmawiać z pracownikiem o regionie. Zaraz za granicą miasta mam też jebutny skansen archeologiczny, w okolicy jest kilka zapomnianych ruin, które już 600 lat temu były opuszczone. Można też przeglądać stare mapy z XVIII wieku np. i patrzeć jak zmieniały się nasze okolice. Oczywiście nie każdego by to zainteresowało, ale kilkanaście przez cykl kształcenia to nie dużo, więc może by ludzi nie zniechęcało.
Dorzucę propozycję Elona Muska dotyczące edukacji, które wdraża w swojej prywatnej szkole Ad Astra. Astra Nova to niezależna szkoła non-profit w Los Angeles w Kalifornii.
https://portalparentingowy.pl/szkola-170121-jp-elon-musk
Oczywiście nie do wprowadzenia w Polsce no bo jak to nie ma religii?
Zaloguj się aby komentować
Już jakiś czas temu przyobiecałem wystawić na Hejto, swój materiał, poruszający tematykę regionalistyczną. Zaznaczałem jednak, że wstrzymam się na chwilę, bo wciąż istnieje szansa na wsparcie projektu przez samorząd. Po drodze poniosłem jednak kilka spektakularnych porażek, w próbach sprzedaży cyklu utrzymanego w podobnej konwencji do filmiku pilotażowego. Kilka dni temu uznałem, że nie ma sensu dalej próbować spieniężyć projektu. Być może brakuje mi doświadczenia, żeby wysmażyć coś możliwego do sprzedania nawet w niewielkich pieniądzach.
Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. W związku z takim obrotem spraw mam zupełnie nieskrępowane ręce, a wy trochę uleżany materiał na temat średniowiecznego epizodu historii Osieka Jasielskiego. Zabieram się już do czytania starożytnych manuskryptów, tak aby już wkrótce rozpocząć pracę nad kolejnym odcinkiem, który poruszy późniejsze dzieje tego niewielkiego pogórzańskiego miasteczka. Poniżej zostawiam link do odcinka, i nieśmiało proszę o informację zwrotną.
Zaloguj się aby komentować
Przyobiecałem Wam kilka dni temu wrzucenie świeżutkiego materiału o tematyce regionalno-historycznej. Niestety w najbliższych dniach go nie wrzucę. "Nie chciało się dokończyć? Co?"- można by spytać.
Jednak przyczyną przesunięcia premiery jest szansa na zdobycie intratnego kontraktu od Powiatu Jasielskiego. Rozmawiałem wczoraj z naczelnikiem odpowiedzialnego za reklamę wydziału i z tego co zdołałem mu w kilkuminutowej rozmowie telefonicznej wyciągnął wniosek, że to dobry pomysł na reklamę.
Za wskazaniem pana Andrzeja na skrzynkę wydziału poszedł wczoraj mail z dokładniejszym opisaniem sprawy. Być może już niedługo zamiast jednego materiału to wam wrzucę kilka(naście) i to opłaconych przez mój samorząd terytorialny.
Wspaniale byłoby zarabiać na swojej pasji. Mógłbym się pochwalić tym nauczycielom którzy mówili że nie ma sensu się uczyć na własną rękę. Niestety jako, że wysłałem e-maila w piątek pod koniec godzin pracy urzędu to teraz minimum do poniedziałku będę zżerany przez niepewność- a może i dłużej.

Zaloguj się aby komentować
Skoro i tak mam wrzucać materiały z dziedziny historii regionalnej to pozwolę sobie na pewną autoarcheologię i wrzucę swój filmik na temat historii mojego miasta- Jasła, który nakręciłem w gimnazjum. Nie będę ukrywał- dało się to zrobić lepiej, na końcu chyba zalatuje szuryzmem.
Nie mniej jednak mogę z dumą zawiadomić, że z powodu lenistwa nauczycieli w gimnazjum materiał był gęsto puszczany na lekcjach historii zaraz obok Drewniaka z HBC (trochę wstyd, ale co zrobię).
Zaloguj się aby komentować
Historia ogólnokrajowa, przepełniona wielokrotnie wielkimi- przez co trochę suchymi, i odległymi- wydarzeniami stanowi podstawę naszej historycznej świadomości. Jako pasjonat historii przez dłuższy czas byłem zainteresowany jedynie wielkimi bitwami, układami pomiędzy państwami- lokalna gałąź historii pozostawała dla mnie prawdziwą Terra Incognita.
A sądzę, że warto poznać historię swoich rodzinnych stron- bardzo często wydarzenia, które w podręczniku były tam gdzieś wspomniane tutaj zamieniają się w barwne historie dające wyobraźni materiał do wymalowania żywego obrazu tego wydarzenia.
To co na lekcji historii jest jakimś tam zwykłym najazdem Macieja Korwina, dla mnie właśnie przez pryzmat lokalnej historii przybiera kształt wydarzenia naprawdę dramatycznego. Czytam o tym jak to jedno, drugie, trzecie, czwarte lokalne świetnie prosperowało, rozwijało się- i BUM, Jebudu- najazd Węgierski- miasto splądrowane, kobiety zgwałcone, mężczyźni wyzabijani, dorobek pokoleń obrócony w proch. Dopiero to uzmysłowiło mi jak dramatyczne było wydarzenie, które na lekcji historii wydaje się takie zupełnie normalne.
Także zachęcam do zgłębiania w ramach możliwości i zasobów wolnego czasu tego tematu pasjonatów historii, ale nie tylko.
Postaram się od czasu do czasu napisać krótką notkę o jakimś wydarzeniu, postaci albo okresie z mojego regionu. Mam nadzieję, że ta notka się podobała. Do następnego!
@lubieplackijohn Wrzucę jak dodam właściwy filmik, czyli najpewniej dziś wieczorem albo jutro. Na kanale raczej wartościowych treści sporo nie ma. Na razie mogę wysłać niedługi filmik, który zrobiłem o głównym mieście powiatu w gimnazjum i do dziś go tam jedna nauczycielka puszcza, ale nie dlatego, że wartościowy tylko się jej nic innego robić nie chce. Ostrzegam jednak... trochę tam jest szuryzmu na końcu.
Zaloguj się aby komentować