#randki
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
#heheszki #randkujzhejto #randki #hejtorandki #tinder #zwiazki

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
wpadlo mi wczoraj na tinderku 20 polubien z katowic i 10 z krakowa
tylko ze nie ruszalem d⁎⁎y z WWA XD
#tinder #bug #randki
Zaloguj się aby komentować
Ależ miałem dzisiaj sen - "shit test" 😂
Ostrzegam, że #gownowpis
Normalnie jak z trudnych spraw. 😂
Śniło mi się, że z jakiegos powodu jestem znowu na rynku matrymonialnym i jestem na randce z jakąś kobieta (dla uproszczenia nazwijmy ją Katarzyna), w bardzo gustownej restauracji. Katarzyna była ot taką zwykłą kobieta, lekko atrakcyjną.
Ja w garniturze, ona w sukience - świeczki, winko i te sprawy.
Był jakiś niemrawy czit czat między nami i przyszło do jedzenia posiłku. Dostałem swoje danie i kelnerka powiedziała Katarzynie, że musi uzbroić się w cierpliwość, bo jej danie przyjdzie za jakieś 20 minut.
Nie zastanawiając się zbyt długo, Katarzyna, zrobiła haps przez stół, wzięła sobie mojego steka z ziemniaczkami i zaczęła go konsumować. Moja mina w tamtym momencie wyglądała mniej więcej tak - > 😮
Zaczęło się we mnie powoli gotować, ale nic nie powiedziałem. 😡
Po konsumpcji mojego złocistego steka, Katarzyna oddala mi ziemniaczki.
Ja powiedziałem, że nie będę jadł po kimś.
No to Katarzyna powiedziała, że skoro brzydzę się jeść po niej, to jak w ogóle możemy stworzyć razem związek?!
No to w takim razie koniec randki! - powiedziałem oburzony 🫣
Katarzyna złożyła ramiona i zrobiła się bardzo smutna. Powiedziała, że jest oburzona moimi manierami i zachowaniem i co ja sobie w ogóle myślalem - chciała sprawdzić jak zareaguje na zabranie mojego talerza i jak generalnie zachowam się w nieprzyjemnej sytuacji. Próbowałem ja pocieszać, ale bez skutku.
Koniec.
Tak trochę dla rozrywki rozmawiałem dzisiaj o tym ze swoją różową IRL i powiedziała, że w sumie wielu facetów zażartowałoby sobie z tej sytuacji i na chilu pozwoliłby różowej zjeść ich posiłek, nawet na pierwszej randce i zachowałem się niepoprawnie. 🙃
No i teraz pytanie do Was, szczególnie do facetów - jak byście zachowali się w takiej sytuacji? Jestem trochę ciekaw 😁
#sny #heheszki #zwiazki #gownowpis #tinder #randki

Zaloguj się aby komentować
Szczerość jest bardzo ważna (° ͜ʖ °)
#randkujzhejto #randki #zwiazki #tinder

Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry, chciałem odnieść się do panującej opinni że tinder jest ch⁎⁎⁎wy.
Otóż mam inne odczucie, korzystam z niego od mniej więcej miesiąca, w tym czasie wyszedłem na kilkanaście spotkań, kilka z nich skończyło się randka, a kilka innych czymś wiecej
Generalnie zdjęcie mam jedno, i to ch⁎⁎⁎we a cały czas wpadają mi pary. Wiadomo często różnej maści bazylię jednak jest też dużo fajnych dziewczyn
Niektóre nawet piszą pierwsze,
Na żadnym że spotkań nie musialem "stawiać" kobiety wręcz wymagają aby mogły płacić za siebie no a ja nie będę im tego odbierać
Generalnie jestem zadowolony, może za jakiś czas wrzucę "ładniejsze" zdjęcia aby sprawdzić jaki wtedy będzie odzew
No i pisze to z punktu widzenia mieszkańca stolicy, w mniejszych miastach może jest inaczej
Ale ten ich gold to must have, chociaż 6 dych za pół roku to nie jakoś drogo więc kupilem xD
#tinder #zwiazki #randki #warszawa #sweetsiepuszcza
@Sweet_acc_pr0sa
Jak jest się ładnym, to na pewno jest łatwiej. : D
Mnie Tinder po prostu męczy - trudno jest mi znaleźć kogoś, kto mógłby do mnie pasować. Jak korzystałem, to przesuwałem w prawo może jeden profil na 20-30? Albo nawet rzadziej. A jak już się udało z kimś sparować, to rozmowy bywały dość drętwe. I ja nie jestem wygadany, i dziewczyny nie wykazywały się zainteresowaniem moją osobą - nic na siłę.
Zaloguj się aby komentować
Napiszę wam ciekawą historię na temat mojej pewnej relacji. Ogólnie sporo tego, bo spotykałem się w międzyczasie z 2 dziewczynami, do tego mam kontakt jeszcze z jedną "perspektywiczną", ale ktoś inny mi trochę siedzi w głowie.
Po rozstaniu odnowiłem pewien kontakt z dawną znajomą i zaczęliśmy się spotykać. Wszystko było idealnie, do momentu zbliżenia (poniosło alko). Ona powiedziała, że nigdy relacji nie buduje w taki sposób i to idzie za szybko. Straciliśmy kontakt na kilka miesięcy.
Latem jakoś się odnowił. Spotkaliśmy się kilka razy jako kumple. W międzyczasie dowiedziałem się, że zaczęła niedawno się spotykac z jakimś typem, ale to związek na odległość. No a my kumpelska relacja. Poszła ze mna nawet na wesele, wybawilismy sie, fajnie.
Jakiś czas temu się odezwałem, pogadaliśmy sobie przy piwie. Następnie po 3 tygodniach ona się odezwała i dowiedziałem się, że w sumie temat jej chłopaka umarł śmiercia naturalną. Minęło kilka dni i zapytała czy może do mnie wpaść na sylwestra z koleżankami. No to mówię okej.
W międzyczasie coś tam gadamy i mówi, że słuchaj, za rok pójdziesz ze mną na wesele, jeśli z nikim się nie będe spotykać, to cię biorę jako swojego kumpla (a ona ma w sumie co najmniej kilku kumpli takich nawet od dziecka, bo wychowywała się z chłopakami na wsi)
Ogólnie mam wyjebane w związki i obecnie w żadnym nie chcę być, ale jestem pierwszy raz w życiu w typowym friendzone xD I powiem tak - nawet spoko, bo jest bardzo fajna do pogadania i traktuję ją jako kumpelę. Ma trochę redflagów, ale problem jest taki, że czasami czuję jakąś tam chemię i wydawało mi się, że mi to z czasem minie, ale jak sobie to bardziej rozkminie, to są momenty, gdzie to wraca.
To jest jedyna dziewczyna, w której towarzystwie zdarza mi się czuć delikatnie nerwowo, zawstydzony (jeśli jest np moment ciszy lub jakieś delikatne tematy), no i jest w moim typie urody i do tego ma taką osobowość, że umie podkręcić (wiecie - ruchy oczami, brwiami, zmiana tonacji głosu itd - takie babskie triki). Problem jest też taki, że ona chyba czuje, że mi się podoba (jak się spotykaliśmy kiedyś, to jej to powiedizałem) i czasami mam wrażenie, że bardzo delikatnie dla beki podkręca flirt, ale w większości gadamy jak dobrzy kumple.
Z jednej strony za⁎⁎⁎⁎ście, że będziemy się bawić razem na sylwestrze, bo ją lubię, jest spoko i każda impreza z nią była fajna. Z drugiej strony, nie wiem czy nie wolałbym tego kontaktu jakoś urwać, bo jak za dużo z nią spędzam czasu, to trochę się podkręcam. Ale nauczyłem się już odpuszczać i jak po naszych spotkanaich nie ma regularnego kontaktu, to nie piszę i wyrzucam z głowy.
Pisałem tu historię o tym, jak nie mogę wyrzucić jej z głowy i od tego czasu sporo się zmieniło in plus. I wiecie co? Najlepsze co mogłem zrobić, to się odciąć zamiast wtedy powiedzieć co myślę, bo ludziom lepiej nie pokazywać emocji, a co do niej mam takie zdanie, że ona w niektórych momentach potrzebuje atencji (a czasem towarzystwa) i dowartościowania. Np zadaje mi pytania w stylu "A ty myslisz, ze po tym rozstaniu juz moglbys byc w zwiazku?", albo "a zastanawiales sie kiedys ile dzieci bys chcial miec?", albo nie wiem "ja to za jakis czas pewnie moglabym byc z kims na stałe", dlatego lepiej skracać ten kontakt do koleżeńskiej relacji.
Tylko zastanawiam się, dlaczego ona chce trzymać ze mną od czasu do czasu kontakt i się spotkać czy wyjść, bo to też nie była typowa relacja koleżeńska, bo zbudowana w sumie na randkowaniu XD
#randkujzhejto #randki #logikarozowychpaskow #przemyslenia #gownowpis
@Lopez_
zapytała czy może do mnie wpaść na sylwestra z koleżankami.
To moze byc najlpeszy sylwester w Twoim zyciu
@onlystat Nie patrz na wszystko przez pryzmat takiego seksizmu. Laska nie ma planów, nie chcą siedzieć w trójkę, wie że u mnie jest impreza i chce wpaść się dobrze bawić, nie widzę podtekstu. Poza tym, będzie tam z 15 osób. Na weselu też ze mną była i było wyłącznie koleżeńsko. Super się bawiliśmy jako ziomki. Jedyna niezręczna sytuacja była wtedy, jak poszedłem pogadać do ojca Pana młodego, ona też, ale nie było krzesła, to mi usiadła na kolanach na chwilę, no ale to takie bez podtekstu. Alko, wygłupy i tak dalej. Na tej samej zasadzie jak tańczyliśmy, to ją podniosłem 2 razy do góry dla beki.
@Lopez_ Ja bym na twoim miejscu postawił sprawę jasno bo kluczenie do niczego cię nie zaprowadzi. A jak przerodzi się totalny friendzone to będziesz jej mieszkanie malował jak ona się będzie szykowała na randkę w weekend z kimś innym.
Masz jedno życie, nie spędzaj go na gdybaniu tylko szukaj dalej.
@Ten_koles_od_bialego_psa No przecież to jest totalny friendzone, nie ma co stawiać sprawy jasno, co chcesz stawiać? Od sierpnia do grudnia widzieliśmy się 5 razy, na sylwestra wyjdzie 6 raz. No to tak ciut ponad raz na miesiąc. Mniej więcej 2-3 dni w miesiącu popiszmey na messengerze i tyle. Jesteśmy zwykłymi kumplami. Nie ma żadnych podtekstów w naszej relacji.
Ja na nic nie liczę i nawet nie chcę żadnego związku w moim obecnym etapie życia. Poza tym, uczę się cierpliwości i uwazam, że pewne rzeczy w życiu przychodzą same kiedy jest na to dobry moment, a kiedy nie ma, to jakoś nas ten los stara się trzymać z dala od angażowania się w rzeczy, na które nie mamy głowy.
Zastanawiam się tylko czasami, co druga osoba ma w głowie i czy także mnie traktuje po koleżeńsku, czy jako gościa na ławce rezerwowych na zasadzie "a może jak mi się kiedyś będzie chciało cos na serio, to mam pod ręką". Ja na pewno tej osoby tak nie traktuję, dla mnie koleżanka i tylko tyle. Ale będąc 6 lat w związku nie miałem koleżanek i nie znam się za bardzo na przyjaźni damsko-męskiej i dlatego tworze taki wysryw, bo moze cos ciekawego sie dowiem
a to, że czasem czuję chemię - cóż, jest jakoś w moim typie, ale myślę, że powoli to i tak zanika, bo jeszcze 2-3 miesiące temu było mocniej i jest teraz git. Tylko się boję, że jak za dużo poprzebywam, to się odnowi. Dlatego trzymam koleżeński dystans.
@Lopez_ Bardziej miałem na myśli powiedzenie jej ze nie możesz być friendzonowany bo się zakochasz bez wzajemnosci. Ja bym urwał taką relację.
@Lopez_
Tylko zastanawiam się, dlaczego ona chce trzymać ze mną od czasu do czasu kontakt i się spotkać czy wyjść, bo to też nie była typowa relacja koleżeńska, bo zbudowana w sumie na randkowaniu XD
Młodsza siostra mojej byłej zachowywała się podobnie wobec jednego z jej adoratorów. Co jakiś czas spotykała się z nim, mimo że widziała (chyba że była baaardzo ślepa i naiwna. Albo głupia), że chłop jest nią zainteresowany. Zabierał ją na jedzenie, ba, nawet zaprosił ją kiedyś do siebie na obiad (o co jej ówczesny chłopak był bardzo zły, słusznie zresztą), robił jej sesje zdjęciowe et cetera. Z czasem chyba stracił cierpliwość, bo ponoć ją zwyzywał czy coś - w co nie chce mi się za bardzo wierzyć, ponieważ tej młodszej siostrze nie można było zwrócić uwagi o cokolwiek, bo się od razu obrażała. xD Jestem pewien, że wyolbrzymiła jego zachowanie.
Może w Twoim przypadku jest podobnie? Z tego, co piszesz, to fajnie spędza się Wam razem czas, a skoro wychowała się z chłopcami, to jest przyzwyczajona do męskiego towarzystwa. Wydaje mi się, że po prostu jesteś jej kumplem albo jak to niektórzy nazywają, "beta-orbiterem". No ale to opinia jedynie na podstawie Twojej relacji, w końcu nie znam tej osoby ani tym bardziej tego, co myśli. :')
Zaloguj się aby komentować
Ciekawe jakie to jest uczucie się zakochać. Mam 28 lat, miałem dwie dziewczyny (rok i ponad 6) i nigdy nic takiego nie czułem.
Byłem dwa razy w życiu zauroczony. Raz jako gówniarz, raz stosunkowo niedawno (co ciekawe, jestem z tą dziewczyną dziś w relacji koleżeńskiej i w sumie ostatnio nawet się raz na jakiś czas widujemy i razem będziemy się bawić na sylwestrze raczej). No i wtedy czułem się za⁎⁎⁎⁎ście.
No, ale bez kitu, nie wiem. Jestem ogólnie typem romantyka, idealisty, bardzo emocjonalny, więc myślę, że umiałbym się zakochać, ale serio nie wiem jak to jest. No wiecie - motylki w brzuchu, bujanie w obłokach, myślenie o kimś non stop, wystrzał endorfin i tak dalej. Pewnie się nigdy nie dowiem xD
#randkujzhejto #randki #rozowepaski #gownowpis #przemyslenia
Zauroczenie to właśnie to co opisujesz czyli motylki w brzuchu, myślenie o kimś non stop, wystrzał endorfin. Zauroczenie jest osiągalne i jest powszechnie mylone z zakochaniem. Zaś te pojęcie kochania jest już czymś trudniejszym do zdefiniowania i do osiągnięcia
Wg mnie to jest proces…najpierw jest to zauroczenie jak napisał @pokeminatour …potem już zależy jak chcesz to ciągnąć albo druga strona chce. Ja tego doświadczyłem 2 lata po Twoim liczniku.
Jak nie masz tego “zauroczenia ” to ciężko to przekuć w miłość imo. Ja miałem i pracowałem z tym chyba 2 lata zanim zrobiłem kolejny krok.
Ale to tylko opinia jednego gościa któremu “się udało”.
Zakochałem się w wieku 12 lat, ona nie była z mojego miasta, internety raczkowały, a numeru telefonu mi nie dała... Odrzuciła me zaloty, pisała tylko ze mną listy. Cierpiałem koło roku, uciekłem do niej na rowerze z domu, 200 km, nie przyszła na spotkanie, ja zresztą nie dotarłem, nie miałem takiej formy jako 12 letni gówniarz. Stałem się odludkiem, całymi dniami leżałem i słuchałem przygnębiającej muzyki. Przestałem się uczyć, w końcu zacząłem palić marihuanę, aby zapomnieć.
Więc ogólnie nie polecam, przynajmniej w tym wieku.
Potem miałem dziewczyny, ale ,,wyższe" odczucia były zblokowane. Zauroczyłem się kilka razy w życiu, będąc już nawet w związku z żoną, dwa tygodnie i przechodziło, wiedziałem co się dzieje i po prostu nie popełnialem głupot. W tych stanach myślę o danej osobie, idealizuje ją, ale dawna już tego nie miałem.
Z żoną tworzyliśmy kilka lat związek na odległość i dopiero po jakiś 3 latach mogłem powiedzieć, że ja kocham.
Zakochanie jest szloną miłością, która u mnie zdarzyło się raz i narobiło mi szkód, kochanie dojrzewało długo. Kocham żonę i mimo, że ostatnio się z nią gorzej dogaduję, że wqrwia mnie, że oboje się zmieniliśmy, to dbam o nią, martwię się i dalej z uczuciem robię jej kanapki do pracy.
Zaloguj się aby komentować
Zawsze uwazałem, że z ryja jestem średni/przeciętny. Potem sobie tak przekminiłem jak wyglądają z ryja laski z którymi się umawiałem i stwierdziłem, że jestem tak wygadany i miły, że to robiło robotę, bo wszystkie ładniejsze jako baby niż ja jako chłop. Potem przypomniałem sobie, jak koleżanka, z która ostatnio spędziłem bite 6h na randce i piszemy codziennie (nawet ona pisze pierwsza, a ostatnio na przywitanie wysłała mi swoją fotę jak lezy), powiedziała, że u chłopa wygląd jest mega ważny i sorry memory, ktoś musi być "wow".
Więc doszedłem do wniosku, że one wszystkie to mają/miały naprawdę słaby gust i c⁎⁎ja się znają na urodzie, tępe dzidy.
#randki #randkujzhejto #logikarozowychpaskow #p0lka
powiedziała, że u chłopa wygląd jest mega ważny i sorry memory, ktoś musi być "wow".
@Lopez_ co oznacza 'sorry memory' w tym zdaniu?
Dajcie spokój z tym zarzutkowiczem. Raz pisze,że nie wie o co chodzi z babami,potem że idzie mu całkiem nieźle,ale to chyba przypadek. Tak jak tu,niby chce powiedzieć,że coś tam jest warty,ale jednak napiszę to tak na około,że wychodzi,że to laski się nie znają. Z drugiej strony nie rubmy też jakiejś magicznej alchemii z randkowania. Jak nie jesteś creepem i umiesz rozmawiać,to będzie ci szło.
Zaloguj się aby komentować
Koleżanka na insta na dobranoc wysyła mi taką emotę
Jak raz jej wysłałem też to napisała "gdybyś jeszcze wiedział co to znaczy" , ale na moje pytanie je odparła "śpij juz".
No to co to k⁎⁎wa znaczy bo nie wiem, jakieś czary? Astrologia czy ki c⁎⁎j
#randkujzhejto #randki #logikarozowychpaskow
Zaloguj się aby komentować











