#pracait

9
193

Cześć hejterzy,


jak taki bench ma się do doświadczenia komercyjnego i jak patrzą na to potem rekruterzy? Ja osobiście nie czuję, żeby to było doświadczenie stricte komercyjne, no bo przecież nie pracuję nad projektem.


Ogólnie myślę, że rozmowa techniczna i tak to zweryfikuję, no ale czy po roku na benchu mogę aplikować na oferty z minimalnym wymaganym doświadczeniem rok? (w sensie wiem, że mogę, no bo mogę nawet na 5+ lat expa, ale czy to uzasadnione wtedy?)


Czy na rozmowach pytają np. w jakim projekcie pracowałem czy i tak z uwagi na wszelkie NDA dają sobie spokój i jest tylko test wiedzy technicznej?


Czy skoro zostałem przyjęty na stanowisko Software Engineer, ale podczas bencza uczę się Javy, to mogę sobie wpisać Java dev? (bo słyszałem, że taki zabieg ma sens)


#bench #juniorpyta #it #pracait #hr

@bosskiromek2115 bench jest jak powietrze. ba, wrecz dziala na niekorzyść.

NDA to nie problem bo nikogo nie interesują nazwy czy hasła, a jak będziesz na wszystko odpowiadał ze ściśle tajne to wiadomo, ze krecisz.

zwlaszcza u juniorów, gdzie wiadomo ze nie pracują nad ściśle tajnymi projektami.

Zaloguj się aby komentować

Co sądzicie o przejściu z QA do DEV? niedawno wleciał awans z juniora na mida, od jakichś 6 miesięcy siedzę trochę w testach automatycznych ale jest to bardzo znikome bo co chwila znajdzie się coś innego do roboty i nie ma na to czasu, a jednak zawsze chciałem pracować bezpośrednio z kodem. Myślicie że wiedza z pisania testów automatycznych REST API starczy na wejście w DEV? A może jednak zostanie w QA gdzie w niedalekiej przyszłości mam zajmować się tylko automatami będzie lepszą opcją?


#programowanie #testowanieoprogramowania #pracait

@Krushynka Poza testowaniem manualnym i automatami to głównie planowanie testów, pisanie tc weryfikacja stories i calle z klientami ale wiadomo że i masę innych rzeczy po drodze. Ostatnio sporo rzeczy z zakresu program managementu mam na głowie. A Ty dużo działasz w automatach?

@Balad spoko, dużo się dzieje

Różnie. Testuje manualnie, ale zacząłem automatyzować pierwszą apke i wychodzi tak 60:40 w ciągu miesiąca. Robię to wszystko w cypressie. Wcześniej trochę klepałem w Selenium + NUnit, ale na sporym wewnętrznym frameworku, który fajnie ułatwiał prace. Sam miełem kiedyś rozkminy i pisanie w Cypressie jest dla mnie złotym środkiem, bo nigdy nie wkręciłem się w takie typowe pisanie kodu

Zaloguj się aby komentować

@Legitymacja-Szkolna @Potezny_Odyniec Nastawiam sobie budzik żeby nie zaspać na daily (11:15).


A na poważnie. Ze wszystkich rzeczy, najlepiej sprawdza mi się pomodoro. Nie stosuję cały czas, ostatnio tylko do rzeczy nad którymi potrzebuję mocno się skupić.

@Potezny_Odyniec Na zegarku wyswietla mi sie czas nastepnego spotkania, uzywam kalendarza google do wpisywania sobie wszystkiego waznego. Slack do komunikacji z zespolem. Program do polaczenia zdalnego z VM'ka, dzieki czemu moge zlapac drugi komputer i kontynuowac prace w innym miejscu z innego komputera.

Zaloguj się aby komentować

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.


Obecnie mój język wygląda tak:


NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał do niej uwagi, albo nie mógł, nasza nauczycielka w liceum była bardzo surowa przez miesiąc, ale potem się poddała. A tak wgl niby byłem najlepszym uczniem w mojej grupie w liceum xD a c⁎⁎ja bym powiedział, chociaż faktycznie nikt inny nie chciał się nawet tego uczyć.


ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowę. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język, więc uczę się go od gimnazjum) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów do zdania testu gimnazjalnego zamiast po prostu nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.


OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.


Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.


Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.


Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.


Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.


#pytanie #naukajezykow #angielski #niemiecki


I może #pracait bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Zaloguj się aby komentować

Siema, wykop leży, może tu ktoś mi doradzi.


Obecnie mój język wygląda tak:


NIEMIECKI: teoretycznie do końca liceum miałem przerobiony niemiecki do poziomu B1-B2, jako mój główny język obcy. Oczywiście tylko pozornie, angielski, który był uczony jeszcze gorzej ale miałem z nim do czynienia w internecie (fora, dokumentacje do programowania) czułem znacznie lepiej i nawet ze słuchu czy szybkiego przeglądania neta łapałem słówka i zapamiętywałem. A w niemieckim słowa tak same z siebie mi nigdy nie wchodziły w pamięć oraz nauka wymowy była krzywdząca, bo w zasadzie nikt nie przywiązywał.


ANGIELSKI: nauka w szkole angielskiego to była tragedia, która zrobiła więcej złego niż dobrego, niby utrwaliłem niektóre podstawy, ale nie potrzebowałem do tego szkoły, a z drugiej strony utrwaliłem wiele złych rzeczy w tym wymowe. Na pewno zmiana nauczycielki co roku przez całą naukę gimnazjum-liceum i wiejskie gimnazjum (to mój drugi język) gdzie nauczyciel musiał skupiać się na nauce tumanów zdania testu gimnazjalnego zamiast nauki języka nie były okolicznościami sprzyjającymi. Z drugiej strony z uwagi na kontakt z językiem coś tam mi dał. Potem na studiach miałem wreszcie ogarniętych nauczycieli i coś się udało wyprostować + trochę kontaktu irl ze studentami zza granicy (raczej mało ale czasem trzeba było powiedzieć komuś jak odpalić pralkę itp xD) w akademiku + mieszkanie z anglikiem na mieszkaniu z rok coś tam dało. Ale ciągle mam w głowie mętlik wszystkich wymów (tych niepoprawnych ze szkoły, poprawnych ale z róznymi akcentami) i nie brzmi to zbyt fajnie. Plus warto podkreślić, że np articlesów (przedimków) zacząłem używać dopiero po zatrudnieniu w korpo gdzie mam na co dzień styczność z angielskim. Bo wcześniej mi było szkoda na reddicie czy yt marnować na nie czas.


OGÓLNIE: Do tego jest jeszcze kwestia postrzegania języka, w tym polskiego i ogólnej wymowy. Powiedzmy, że widzę język trochę bardziej skomplikowanie niż zwykły człowiek, zastanawiam się i szukam dziury w całym, np w polskim nie używałem poprawnej gramatyki czy ortografii aż do połowy gimnazjum, bo nie są one logiczne i mają wiele wad i bezsensownych elementów. I dopiero później mój perfekcjonizm kazał mi trochę odróżnić się od zwykłych ludzi, np nie mogłem udawać, że po wielokrotnym użyciu danego słowa nie pamiętam jak się je pisze. Oraz zawsze miałem problemy z wymową i mówieniem. Jako dziecko dużo nad tym nie myślałem, często miałem infekcje górnych dróg oddechowych itp rzeczy, nos zatkany, nigdy nie śpiewałem tylko recytowałem, nauczyciele ciągle się dopierdalali, że mówię przez nos, do tego sepleniłem (chodziłem przez krótki okres do logopedy) i jeszcze jak byłem dzieckiem to przed pójściem do szkoły miałem pomysł na optymalizację wymowy przez wymawianie "gardłowo" całych słów bez pracy języka. Co jak się okazało nie działa na zwykłych ludzi, tylko na mojego brata bliźniaka więc dodatkowo musiałem się tego oduczyć, bo jednak dla zwykłych ludzi tak szybkie mówienie było niewłaściwe.


Dlatego na razie nie jestem zainteresowany lekcjami prywatnymi, czy jakimiś spotkaniami z native speakerami online, bo najprawdopodobniej w ciągu roku będę mieć operowaną przegrodę i to zmieni mechaniczną wymowę.


Jest jeszcze kwestia nauki przez czytanie książek. Ale tu mam problem, są dwa typy książek, taki których nie lubię (nikła wartość z tekstu: np za dużo opisów przyrody, za dużo słów do opisu danych rzeczy, jakieś obyczajowe nudy) i takie które lubię ale ja lubię złożone książki z różnymi konceptami np proza ala średniowieczna kronika, różne złożone typy narratorów. Ale w nich i tak nie skupiam się na samym tekście. Więc musiałbym wypracować jakąś bardziej skomplikowaną metodę czytania książek i jeszcze dobrać takie, co mają wartość w nauce "teraźniejszego" angielskiego.


Ale ostatecznie mam prawie 25 lat, jestem po studiach, pracuję w amerykańskim korpo gdzie praktycznie na co dzień używam angielskiego, do tego mam styczność z ludźmi z innych krajów i wielu z nich mając te 30-50 lat mówi bardzo słabo po angielsku, pomimo, że pracują już z 10+ lat w tej firmie, też nie chcę skończyć jak oni.


Zastanawiam się nad ogólnymi radami i bardziej konkretnie nad czymś takim jak praca z podręcznikami, ale takimi porządnymi. Nie gówno-podręcznikami z numerkami A1-C2, tylko takimi ze studiów filologicznych, co mówią o prawdziwej natrze języków. Chyba też jest coś takiego, że BBC ma programy dla dzieci do nauki języka w poprawny sposób (żadne A1-C2) tylko nie jestem w stanie znieść brytyjskiego akcentu.


#pytanie #naukajezykow #angielski #niemiecki


I może #pracait bo to w zasadzie stamtąd wynika, może ktoś przechodził przez takie coś.

Co to znaczy ze nie udalo sie usunac wpis, chcialem poprawic kilka zdac, musialem stworzyc nowy, a teraz starego nie da sie usunac. To przez czas utworzenia? Nie dalo sie nic zrobic bo portal umarl na kilka godzin xD


Jesli jest tu jakas moderacja to moze ktos ich poprosic o usuniecie tego duplikatu?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@wombatDaiquiri są to średnie zarobki z mojej branży więc mogę sobie przez pryzmat tego obrazka mniej więcej zobrazować jak bardzo jestem ru⁎⁎⁎ny lub jak bardzo moje zarobki są zbliżone do zachodnich pomimo, że pracuje dla polskiej firmy

Zaloguj się aby komentować

Jaki preferujecie układ dwóch monitorów 27"? Oba poziomo, obok siebie. Główny poziomo + dodatkowy pionowo. Jakoś inaczej? Używam oba poziomo, ale nie jest to zbyt wygodne i boli kark od patrzenia w bok.


#programista15k #pracait #pracbaza

Ja w poprzednim roku zmieniłem setup z 2x24 na 27 + 15,6 (laptop). używam w układzie jak @tgsirk + nie wiem czy bym się bawił w 2x 27 cali w pivot, raczej więcej upierdliwości niż przydatności

Ja w poprzednim roku zmieniłem setup z 2x24 na 27 + 15,6 (laptop). używam w układzie jak @tgsirk + nie wiem czy bym się bawił w 2x 27 cali w pivot, raczej więcej upierdliwości niż przydatności

Zaloguj się aby komentować

#pracbaza #korposwiat #praca #pracait #pracaspawaczamnieprzeistacza #polska #filmnawieczor #historia


Żeby zrozumieć jak działa polski rynek pracy to wystarczy obejrzeć ten film dokumentalny - przy okazji załapiecie dlaczego polaków uważa się za zacofanych:


Polecam mocno, są 4 odcinki tej serii, w komentarzu zalinkowałem do całości ale w sumie ten odcinek jest najważniejszy.


https://anarchist-archive.work/stream/MDllMGEyNDI0Y2RmOTZjMTg4YzE5NGE2NGY1MTg0Y2Q/1674325865/historia-europejskiej-klasy-pracujacej-odcinek1.mp4


kraj: Francja


reżyseria: Stan Neumann


rok produkcji: 2020


język: polski lektor


Serial składa się z czterech odcinków i przedstawia emancypację klasy pracującej, która ze społecznych nizin dotarła na szczyty władzy.


– Klasa robotnicza odegrała istotną rolę w historii krajów europejskich poprzez rewolucje, wojny i postęp społeczny. Wiele wartości naszej obecnej demokracji wypływa z postulatów klas robotniczych. Powszechne prawo wyborcze, urlop, emerytura czy prawo do opieki medycznej to jedne z najbardziej wymownych przykładów. To, co współczesnym Europejczykom wydaje się oczywiste, zostało zdobyte ogromnym poświeceniem i trudem. Nie obyło się bez strajków, demonstracji i starć z mundurowymi. Walka o prawa pracownicze rozpoczęła się już w XVIII wieku i pochłonęła wiele ofiar – pisze w anonsie serialu nadawca.


Film oparty jest na bogatych materiałach archiwalnych. Pierwszy odcinek nosi tytuł „Czas fabryk” kolejne odcinki to „Czas barykad” , „Czas pracy taśmowej” i „Czas destrukcji”. Poszczególne odcinki będą miały premierę w każdą niedzielę począwszy od 2 maja 2021 r.


Odcinek 1: Czas fabryk

@alicja_po_zlej_stronie_lustra

@SUQ-MADIQ

A w tym wszystkim najlepsze jest to,ze pracodawcy zyskali na tym najwiecej.

Wypoczety pracownik to pracownik wydajny i uwaga,lojalny.

Niewolnictwo upadlo,bo bylo niewydajne po prostu.

@jajkosadzone Jest o tym wspomniane w tym dokumencie. I tez jest wątek o edukacji, czemu to wszystko miało służyć - posłuszeństwu i maksymalnej exploatacji Areczka. Jest tam nawet wątek o Januszu, który jako pierwszy interesował się mechanizmami pracy mózgu w pracy, wydajnością i korelacji między różnymi aspektami.


Naprawdę polecam.kqzdemu bardzo serdecznie obejrzenie chociaż tego jednego odcinka.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#pytanie #pracait Hej, możecie polecić jakiś fotel do pracy dla niskich (160cm)? Chciałabym znaleźć w końcu fotel, w którym zagłówek nie byłby nad głową xd Byłam w Ikei w celu przymiarki i GRUPPSPEL i STYRSPEL już były akceptowalne, ale jakby się dało urwać jeszcze ze 3cm, to by było idealnie

@niladrem Tak, to ten. Ale chyba w tego typu fotele powinnaś w takim razie celować, żeby nie było wystającego zagłówka. Jak nie, to chyba jedynie poduszka pod pupę

Zaloguj się aby komentować

Wytłumaczy mi ktoś, co robię źle, przeglądając oferty na justjoin it? Z ciekawości patrzę na kombinacje niemiecki + technologia, ale świetnie widać na screenie, że coś jest nie tak. jjit pokazuje, że ofert pasujących do moich kryteriów jest 49, a jedyne, które wypluwa strona, to te na screenie - 8 ofert. O co tu przepraszam bardzo chodzi? XD


#programowanie #pracait #pracbaza

778533e8-b7b9-47bf-bfa7-5a17e6d7a1c6

Zaloguj się aby komentować

Pytanko do programistów, testerów i innych osób z IT - jakie macie podejście do scrum masterów? Czy naprawdę wszystkich skreślacie z góry, czy może spotkaliście kiedyś na swej drodze spoko SM’a? Co Was w SM denerwuje, a co uważacie za wartościowe?


Liczę na ciekawą dyskusję


#scrum #programowanie #pracait

Jaki masz stosunek do scrum masterów?

51 Głosów

Zaznaczyłem opcję "Nie znoszę" i nie mogę już zmienić ale klasycznie - to zależy xD Ja mega doceniam jak PM lub SM przeszedł z bardziej technicznej roli (dev/tester). Teraz mam SM, który pierwszy raz pełni taką rolę i wcześniej nie miał doświadczenia w IT. Masa czasu jest marnowana na wyjaśnienie tematów które trzeba przedyskutować z klientem, często spotkania są przeciągane bo SM czegoś nie rozumie i trzeba mu coś tłumaczyć, nawet przy kliencie co wygląda słabo. Wydaje mi się że w przypadku naszego zespołu (3 dev), praca by szła sprawniej bez SM.

@Zaff ja mam różne doświadczenia z SM. Ten z którym pracowałem przez 2 lata miał doświadczenie techniczne i w przeszłości pracował jako programista, więc rozumiał dużo problemów i chętnie mediował pomiędzy dev team a PO / business. Kolejny nie był techniczny i interesowało go jedynie utrzymanie wszystkich wydarzeń scrumowych w czasie i wg harmonogramu...

w mojej byłej pracy scrum był tak wprowadzony, że nikt oficjalnie nie był SM ¯⁠\⁠_⁠(⁠ツ⁠)⁠_⁠/⁠¯.

W Polsce agile bardzo często to zwykła januszerka

Zaloguj się aby komentować

#programowanie #pracait #sprzet #monitory #gry


Potrzebuję monitora 21:9 (ultrawide) do pracy i grania, najlepiej odświeżanie 144hz, z tego co wiem to chyba nie ma za bardzo ultrawide OLEDów (?) więc no jak najlepsza jakość obrazu. Fajnie jakby obsługiwał 4k ale szczerze mówiąc nie znam się za bardzo na monitorach i nie wiem czy to norma w tego typu monitorach. Freesync/Gsync raczej nie gra roli. Może być też zakrzywiony, a może nawet i lepiej żeby był...


Ma ktoś coś co może polecić? Budżet w sumie dowolny o ile to nie będzie jakiś high-end za 20k bo bez przesady ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mam XiaomiMiCurved 34" I jako totalny amator i zieleniak monitorowy jestem bardzo zadowolony z niego. Ktoś kto się zna może go zjedzie za jakieś tam szczegóły ale mi pasuje.

Zależy czego szukasz i oczekujesz.

Ja mam OLED LG tv do konsoli i grania w gierki pc typowo do kąpania oczu podczas leżenia na kanapie oraz Samsunga Odyssey g7 do CSa i innych tytułów online, gdy mam potrzebę usiąść przed biurkiem do grania i się na tym skupic. Do tego zwykły biurowy monitor Lenovo do pracy - czasami korzystam z prywatnego Samsunga, ale szczerze nie pracuje mi się na nim aż tak dobrze, ze względu na zbyt dużą krzywiznę. Jak mam bardzo dużo roboty to wolę się przejść do biura, gdzie mam ultra-wide della, typowo biurowy, z niewielkim zakrzywieniem, neutralnymi kolorami, bez wyjebanych kontrastów i wodotrysków, które męczą oczy. W domu by mi zagracał biurko taki kolejny szpej, stąd wolę korzystać ze zwykłego, małego full hd. Gdybym miał wybrać jeden monitor i nie miał ograniczonego budżetu, to i tak nie wybrałbym jednego do wszystkiego.

OLED - najlepsza jakość obrazu. Z czymże moim zdaniem warto dopłacić do lepszego modelu, bo jeszcze wodotryski upłynniają i poprawiają (już wybitną) jakość, pozwalając się cieszyć najlepszą jakością. Ale to do seriali, filmów i gierek nastawionych na eksplorację i widoczki. Do gier kompetytywnych bym już nie brał oleda, bo inne rodzaje matryc sprawiają się w tym względzie lepiej i nie ma sensu przepłacać (granie w CSa z piękną prawdziwą czernią się po prostu nie sprawdza). Do grania lepsza panorama (nie ultra) z dużym zakrzywieniem, bo człowiek fajnie wsiąka. Do biura - ultrapanorama, ale taka, która nie męczy oczu. Nie ma jednego idealnego do wszystkiego ekranu moim zdaniem.

@Rafau obecnie mam 2 monitory a przydałby się i trzeci, problemem jest małe (na razie) biurko, a niedługo się przeprowadzam więc kupno większego na razie mija się z celem, poza tym dostawianie kolejnych monitorów pogłębia obszar kręcenia głową i nie chcę załatwić sobie szyi na starość. Dlatego chciałbym ultrawide i ew. powiesić kolejny monitor nad nim. A że gram głównie na PC (i steam decku) to chciałbym też możliwość komfortowego grania na nim. Nowe monitory mają chyba tryby do grania/pracy gdzie te kontrasty itd można dostosować, tak przynajmniej myślę?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować