Dzisiaj widziałem ich protest na wiaduktach, które przebiegają nad S7. Poustawiali traktory (same John Deere) z przyczepami. Pozawieszali na nich banery, które miały przypominać flagę Polski, na których nasmarował "STOP MERCOSUR". Nie widziałem tam ludzi przy tych maszynach. Dzisiaj wkurwili mnie mniej niż zwykle bo chociaż nie zablokowali ruchu. Mimo to, gdybym miał czas to chętnie sprawdziłbym, czy te traktory nie zostały na chodzie bez nadzoru i zadzwonił gdzie trzeba.
Wychowywałem się na wsi. Mimo tego, że rodzice nie byli rolnikami to ojciec weterynarz, a dziadek od strony matki rolnik, jeden z większych wówczas. W związku z tym nie wiem jakbym nie próbował to i tak się obracałem wśród "rolingstołnsów". Oni są jak górnicy, tylko naziemni. Wszyscy są przeciwko nim, żadna sytuacja na rynku nie jest odpowiednia. Wszystko byłoby lepsze niż w tym roku akurat do zbiorów. C⁎⁎j z tym, że teraz gospodarstwo to tak na prawdę segment MŚP, a rolnik to prezes takiej firmy.
Jak to z firmami bywa, najczęściej szefuje im w małych miejscowościach Janusz.
Zanim jakiś obrońca rolników wyjedzie mi z leasingami na traktory I kredytami - każda firma ich potrzebuje do rozwoju takiego finansowania. Cykle kuniunkturalne też występują poza rolnictwem. Ciężko mi jednak przypomnieć sobie branże, która ma gwarantowane, co miesięczne dopłaty dla podmiotów prywatnych.