Właśnie skończyłem czytać C. S. Levis "Listy starego diabła do młodego". Genialne xD Facet miał naprawdę mega talent.
#ksiazki #polecam #bookmeter

Właśnie skończyłem czytać C. S. Levis "Listy starego diabła do młodego". Genialne xD Facet miał naprawdę mega talent.
#ksiazki #polecam #bookmeter

Zaloguj się aby komentować
Nie wiem czy ktoś już przywoływał ten serial, ale polecam obczaić. Jest dostępny na Netflix. Możecie śmiało obejrzeć odcinki od 1 do 6, potem odcinek 10. Odcinki 7-8-9 polecam skipnąć albo tylko przelecieć wzrokiem bo w większości opierają się na motywie rodzin ofiar a 90% czasu to pierdolenie sąsiadki, która nawet nie istniała w rzeczywistości.
Sam serial wchodzi jak marzenie, trzyma w napięciu, poza tym główny aktor pięknie się wpasował.

Zaloguj się aby komentować
Ostatnio udało mi się obejrzeć pierwszy sezon Severance (Rozdzielenie), który został mi polecony w pracy. Dawno się tak dobrze nie bawiłem, jeśli ktoś z Was jest zainteresowany filmami/serialami gdzie jest spora dawka tajemniczości, postawienia dużego nacisku na szczegóły, odkrywania nowych rzeczy oglądając te same odcinki ponownie to nie zawiedziecie się. Myślę, że największą zabawą jest obejrzenie serialu bez czytania podstawowych informacji o tym dlaczego właśnie taki jest tytuł i na szczęście oszczędzono mi jakichkolwiek spoilerów. Na pewno jest to jeden z głównych powodów do sprawdzenia platformy Apple Tv Plus, szczególnie, że mają bodajże 7 dniowy trial, a po samym założeniu konta możecie obejrzeć pierwszy odcinek za darmo.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ej, znalazłem ZA⁎⁎⁎⁎STY podkast (po anglikańsku) o dźwięku! Czyli jak były tworzone różne dźwięki, soundloga itd.
Podkast nazywa się "Twenty Thousand Hertz" co jest oczywiście nawiązaniem do granicy słyszalności ludzkiego ucha, które wynosi właśnie 20 kHz.
Link: https://www.20k.org/
Zaloguj się aby komentować
#Książki #Polecajka #UkochaneRownanieProfesora
“Ukochane Równanie Profesora” (博士の愛した数式) autorstwa Yōko Ogawa.
Książka dość krótka (240 stron) przynależąca do kategorii literatury pięknej. Książka zachęca nas takich opisem:
“Jak przystało na wybitnego matematyka, Profesor ma swoje dziwactwa. Pewnego dnia w progu jego domu pojawia się nowa gosposia z synem, od tej pory nazywanym pieszczotliwie Pierwiastkiem. Wspólne życie pokaże, że znacznie łatwiej napisać skomplikowane równanie niż ułożyć relacje z drugim człowiekiem. Językiem, który pozwoli im zbudować namiastkę rodziny, stają się matematyka i baseball. Ale swoją relację będą musieli odbudowywać co osiemdziesiąt minut…”
(Źródło: lubimyczytac.pl)
Książka w wielkim skrócie opowiada o relacji gosposi oraz jej syna z profesorem matematyki który w wyniku nieszczęśliwego wypadku, doznał uszczerbku na zdrowiu. Jego pamięć “resetuje się” co 80 minut.
Książkę skończyłem czytać jakiś czas temu i przyznam, że jestem bardzo zadowolony. Dzieło to, w swojej prostocie przekazuje naprawdę wiele. Nie jest ono przeznaczone jedynie dla miłośników matematyki, lecz dla każdego z nas.
Książka nie jest na tyle wzruszająca, na ile mogłem obstawiać przed jej przeczytaniem. Mimo wszystko ukazane w niej relacje, problemy oraz zagadnienia, wciągają czytelnika. Nie nudzimy się, wydarzenia bowiem są na tyle dynamiczne, że cały czas dzieje się coś, co przykuje naszą uwagę. Z uwagi na to, że całe dzieło jest dość krótkie, jesteśmy zdolni by przeczytać je w jeden wieczór. Ciekawym motywem jest sam aspekt matematyki w całym dziele. Dla takiej osoby jak ja, gdzie matematyka nie jest najmocniejszym przedmiotem w szkole, niektóre pojęcia był dość obce. Czytając jednak, zapomniałem o tym, gdyż wszystkie problemy matematyczne, przedstawione są w bardzo ciekawy sposób. I sama postać profesora przykuwa sporą uwagę. Ah… ileż bym oddał by to właśnie taki matematyk uczył mnie w liceum czy podstawówce. Postacie Gosposi oraz jej syna, również zwracają naszą uwagę.
Bardzo szybko możemy pokochać naszych bohaterów, gdyż nie ma w nich niczego co może odpychać. Również i realia życia w państwie orientu są bardzo dobrze ukazane, jednak nie ma to aż tak wielkiego znaczenia.
Jakże więc podsumować dzieło “Ukochane Równanie Profesora”? Książka godna polecenia. Warto poświęcić ten “jeden wieczór” na to, by poznać całą historię dogłębnie. Moje osobiste odczucia są bardzo pozytywne.

Zaloguj się aby komentować
Kolejny ciekawy polski podcast to "Skądinąd" Tomasza Stawiszyńskiego.
Jak najkrócej scharakteryzować „Skądinąd"?
Może tak: są to rozmowy długie, dygresyjne i o sprawach najważniejszych – miłości, śmierci, życiu, sensie i bezsensie, wszechświecie, świecie, rozpaczy, radości, melancholii i nadziei.
I nie tylko.
W każdą niedzielę - nowy odcinek.
Strona www - https://stawiszynski.org/podcasty/skadinad/
Podcasty Google - https://podcasts.google.com/feed/aHR0cHM6Ly9mZWVkLnBvZGJlYW4uY29tL3NrYWRpbmFkL2ZlZWQueG1s?sa=X&ved=2ahUKEwiwn_vU44XwAhXWBc0KHT_5BTIQ9sEGegQIARAR
Jeśli spodoba Ci się ta audycja warto wesprzeć autora na www.patronite.pl/skadinad

Zaloguj się aby komentować
Może jestem inny, albo cóś jednak...
... mi to nie przeszkadza i nie zamierzam tego leczyć
Skacząc po "internetach", natrafiłem na fragmenty filmu, który mnie rozbawil. Zajrzałem w komentarze i udało się poznać jego tytuł. Postanowiłem go oglądnąć.
Po chwili poszukiwań, znalazłem. Rozsiadłem się wygodnie, podłączyłem telefon do głośników i zacząłem seans.
"He never died" bo taki tytuł nosi ten film, to "dziwny" film. Ja się na nim uśmiałem, choć nie jest to komedia. Bać się też nie bałem, bo nie jest to horror, choć klimat ma dość mroczny.
To nie jest kryminał, choć jest uprowadzenie, a krew... też jest i leje się z różnych miejsc ciał.
Psychologiczny to film nie jest, choć główny bohater może być odebrany jako "nieco szalony" lub obłąkany.
Generalnie, nie mam pojęcia, co to za film. Przypadek sprawił, że się nim zainteresowałem i obejrzałem.
Jesli go nie widziales/aś to zobacz. Może podzielisz moje odczucia.
Na zdjęciu, główny bohater ze swoim "typowym" wyrazem twarzy

Zaloguj się aby komentować
Nie cierpię kołczów, ale Jacka Walkiewicza i jego "Wielką moc możliwości" zawsze sobie lubię przypomnieć.
@PeBe myślę, że nie tylko Tobie brakuje takich ludzi. W dzisiejszych czasach człowiek człowiekowi wilkiem (a kiwi kiwi, kiwi; zombie zombie, zombie itd.) i ciężko (im jesteś starszy tym gorzej) pozyskać fajnych znajomych, którzy będą i tobie odpowiadali i Ty im. Zmora naszych czasów niestety. Jak coś, to zawsze chętnie popisze
Zaloguj się aby komentować
Ostatnimi czasy popularne stały się lata '80, a wraz z nimi tamtejsza muzyka. Obecnie wciąż powstają kawałki stylizowane na ten okres, które niejako rykoszetem zyskują na popularności.
Jeszcze niedawno jedynym utworem, który wybił się do mainstreamu był "Nightcall" od Kavinskiego - stanowił on bowiem ścieżkę dźwiękową do popularnego niegdyś filmu z Ryanem Gosslingiem pt. "Drive".
Styl ten nazywa się synthwave i zawiera w sobie tak wiele, tak bardzo zróżnicowanych sub-styli, że mógłbym o nich opowiadać godzinami (co też często robię).
Dlatego, obok ciekawostek prawniczych, będę co jakiś czas wrzucał Wam, użytkownikom portalu www.hejto.pl , co ciekawsze utwory z tego gatunku.
Na pierwszy ogień leci "1987" autorstwa Lucy in Disguise. Dlaczego akurat ten? Hmm, można powiedzieć, że jest magiczny, zapada w pamięć, wzbudza nieznane wcześniej emocje... Ale powód jest jednak prozaiczny - bardzo go lubię, chyba najbardziej ze wszystkich. Także polecam usiąść wygodnie, odpalić poniższy link i odpłynąć na kilka minut
Zaloguj się aby komentować