Byłaby siara, gdybym nic nie napisał na swoją własną di propostę, więc oto moja #diriposta w bitwie #nasonety - trochę na siłę optymistyczna, ale dodatkowe dwa pioruny za temat same się nie zgarną
----------
Myśl
Dłonie mi się trzęsą, głowa mi się chwieje
Choć pytałem - nie wiem, która to godzina
Kimże są ci ludzie? Obcy, czy rodzina?
Ten coś mówi do mnie - z czegóż on się śmieje?
Człeczy los okrutny, kiedy się starzeje
A prócz sił i umysł przemijać zaczyna
Kiedy więźnia ciała pojedyncza wina
Że miast wcześniej umrzeć, zniósł życia zawieje
Czasem wszak rozjaśni ten łeb poskręcany
Myśl, co świeci mocno w niepamięci cieniu
Że czas, który miałem, nie był zmarnowany
Że brak rys głębokich na moim sumieniu
Uśmiecham się wtedy myślą tą rozgrzany
Licząc, że żyć będę w dzieci mych wspomnieniu
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem
- Układamy cztery wersy, lub wielokrotność jeśli ktoś ma ochotę.
- Każdy wers musi kończyć słowem zadanym przez OPa dokładnie w tej kolejności, która jest we wpisie.
- Rymowanka powinna, przynajmniej luźno, nawiązywać do tematu zadanego przez OPa.
- Zwycięża osoba, która kolejnego dnia do godziny 20 zdobędzie najwięcej piorunów. W nagrodę wymyśla nowe zadanie czyli temat oraz rymy i publikuje do godz 21 nowy wpis.
- Układamy cztery wersy, lub wielokrotność jeśli ktoś ma ochotę.
- Każdy wers musi kończyć słowem zadanym przez OPa dokładnie w tej kolejności, która jest we wpisie.
- Rymowanka powinna, przynajmniej luźno, nawiązywać do tematu zadanego przez OPa.
- Zwycięża osoba, która kolejnego dnia do godziny 20 zdobędzie najwięcej piorunów. W nagrodę wymyśla nowe zadanie czyli temat oraz rymy i publikuje do godz 21 nowy wpis.
Oglądałem wczoraj taki film, Piep*zyć Mickiewicza i, mimo jego dość niewielkiej wartości artystycznej, mimo niezbyt jednak jego wyszukania, mimo kiepskich ocen, to mnie się ogromnie podobał. Tak mi się przypomniało, po tym filmie, że pan Adam Mickiewicz napisał sonet Burza . Mnie pierwsze dwa wersy sonetu di proposta w XXII edycji konkursu #nasonety w kawiarence #zafirewallem w jednej z prób też ułożyły się w taki burzowy wytwór. No i pomyślałem sobie, że co z tego, że Mickiewicz już kiedyś Burzę napisał? Czy to ma znaczyć, że ja nie mogę?! Pieprzyć w końcu Mickiewicza!
Bardzo lubię teksty, w których historia i towarzyszące jej nastroje przedstawione są przez pryzmat rzeczy codziennych, błahych. W takim nastroju napisał mi się ten tekst poniżej. Jeśli zainspirowałem się w jakikolwiek sposób utworem Famous blue raincoat pana Leonarda Cohena, to było to całkowicie podświadome. O piosence przypomniałem sobie dopiero, kiedy tekst był skończony.
***
Przemijanie (To, co zostanie)
Wart może ze trzydzieści kopiejek:
łata na łacie - ledwie się trzyma;
kolejna jesień, kolejna zima,
lecz już nie ja się w niego odzieję.
Ciepłem serdecznym ciało ogrzeje
ten płaszcz, przekazywany z ojca na syna,
i moje ciepło też w sobie zatrzyma
gdy ciało po duchu już owdowieje.
Nad trumną przystanie syn zadumany,
łzę może uroni przy ojca wspomnieniu?
Później odejdzie pod wiatr, zakutany,
a ja zostanę w chłodnym podziemiu
i tylko płaszcz mój, stary i połatany,
w kolejnym grzać będzie już pokoleniu.
***
Ten powyższy tekst to tekst di risposta napisany w odpowiedzi na zadanie w postaci tekstu di proposta zaproponowanego przez kolegę @Piechur jako zadanie w XXII edycji konkursu #nasonety w kawiarence #zafirewallem .
Było już (mam nadzieję) zabawnie, dziś będzie poważniej. Z racji tego, że opowiadam się (na miarę moich skromnych możliwości) przeciwko wszelkim przejawom totalitaryzmów i fanatyzmów, a temat ten mnie trochę jednak zajmuje, czytuję od czasu do czasu dystopie i antyutopie. I w tym klimacie mi się coś takiego napisało:
***
Fotografia matki
Zdjęcie schowane w komodzie płowieje
a na tym zdjęciu swojego syna
matka czule w ramionach trzyma –
to wszystko co z moich wspomnień istnieje.
Dnia następnego zabrali ją. Gdzie jest?
I za co człowieka można zatrzymać?
Przecież jedyna i cała jej wina:
niezgoda na to, co się tu dzieje.
Bo kiedy nadszedł czas opłakany,
kiedy świat cały pogrążył się w cieniu,
kiedy „na lepsze” wdrażano zmiany,
gdy zabroniono żyć po swojemu
rodzinom, których duch nie był złamany
pnie ucinano przy samym korzeniu.
***
Ten wytwór powyższy jest moim kolejnym zgłoszeniem do konkursu #nasonety, którego XXII już edycja odbywa się w tym tygodniu w kawiarence #zafirewallem. To jest, zgodnie z zasadami, sonet di risposta, czyli odpowiedź na propozycję, czyli sonet di proposta wyszukany przez zwycięzcę edycji poprzedniej, czyli XXI, kolegę @Piechur.
Tak już bywa w konkursach, że wygrać je musi ktoś. We wczorajszej edycji, ze względu chyba na niską frekwencję, padło akurat na mnie. Wobec powyższego przypada mi zaszczyt zadania Wam dzisiaj zadania. Oto ono poniżej:
rymy: kruku – stoją – bruku – boją
temat: Czechy żądają dostępu do morza!
Kreatywności życzę, ale przede wszystkim dobrej zabawy!
***
Zasady:
- Układamy cztery wersy, lub wielokrotność jeśli ktoś ma ochotę.
- Każdy wers musi kończyć słowem zadanym przez OPa dokładnie w tej kolejności, która jest we wpisie.
- Rymowanka powinna, przynajmniej luźno, nawiązywać do tematu zadanego przez OPa.
- Zwycięża osoba, która kolejnego dnia do godziny 20 zdobędzie najwięcej piorunów. W nagrodę wymyśla nowe zadanie czyli temat oraz rymy i publikuje do godz 21 nowy wpis.
Jakoś tak się złożyło, że rozdrabiam się w tej kawiarence, bowiem kolejny już raz twórczość moja dotyka tematyki drobiowej. Cóż zrobić jednak, jeśli siadam do komputera i tak wychodzi, że sobie na klawiaturze drobię?
***
Kur wie
– Krwi! Bólu! Zemsty! – to Kur tak pieje
i żądzy mordu nie umie powstrzymać,
bo – sami przyznajcie – czy to nie kpina,
że drób na rynku tak mocno tanieje?
– A wieprzowina? No jak?! Drożeje!
I wołowina też cenę trzyma,
zaś baranina na szczyty się wspina...
Cóż więc z cenami drobiu się dzieje?
Mechanizm to ekonomii jest znany,
podaż w popytu ciągłym gonieniu:
aby nakarmić lud rozpasany,
miliony kurczaków ginie w cierpieniu!
A Kur wie już, żarłoczne wy chamy,
ile to macie kur wy na sumieniu!
***
Ten powyższy drobny wytwór drobiowy to moja kolejna di risposta napisana do tekstu di proposta zaproponowanego przez kolegę @Piechur w XXII edycji konkursu #nasonety w kawiarence #zafirewallem .
Wdzięczne niesamowicie te rymy w zaproponowanym przez kolegę @Piechur sonecie di proposta . Aż żal trochę, że czasu nie staje żeby się więcej nimi pobawić. Ale tak to już bywa na starość. A ze starością wiążą się różne problemy, również takie jak poniżej:
***
Krem do kremacji
Przykre są losu ludzkiego koleje:
kolagen w końcu zanikać zaczyna,
i zmarszczka na twarzy gdzieś się wyrzyna,
i cała skóra jakoś wiotczeje.
Cóż, człowiek się jednak z wiekiem starzeje,
tak już to działa - niczyja to wina,
lecz czy się nie da tego zatrzymać?
Czy trzeba porzucić wszelkie nadzieje?
Nie! Problem ten został już rozwiązany!
Jest sposób, by móc uniknąć wiotczenia!
Krem do kremacji – opatentowany! –
zastosuj, gdy skóra zaczyna się zmieniać!
Krem do kremacji głęboko wcierany
na stałe zatrzyma proces starzenia!
***
Wytwór poniższy to sonet di risposta w XXII edycji konkursu #nasonety w kawiarence #zafirewallem .
Cieszę się, że spodobały się rymy - nie ukrywam, że było to moje główne kryterium przy szukaniu sonetu di proposta A riposta jak zawsze: zgrabna, sprytna i zabawna Pięć na pięć Gwiazdków.
Dziś w kraju, gdzie wśród wiśni słońce wstaje czyste!
Buzie jasne jak kwiaty - miny uroczyste.
Wielkie przeżycie, takie jakby ze snu było -
Cesarzowa z wizytą u dzieci z Sybiru.
Po rewolucji w Rosji na Syberii było gorzej niż zwykle Tysiące Polaków cierpiało z powodu głodu i chorób. Stworzono wtedy Komitet Ratunkowy, który różnymi drogami sprowadził prawie 900 dzieci do Polski. Część dzieci wędrowała przez #japonia , gdzie zostały bardzo ciepło przyjęte. To niezwykle ciekawy fragment historii, do której wraca co roku krakowskie muzeum Manggha organizując konkurs poświęcony dzieciom syberyjskim.
@KatieWee Bardzo ładny sonecik. Znałem tego Pana (nie osobiście) ale jakoś nie dotarła do mnie informacja, że zmarł, w mainstreamie cisza. Na YT jest dokument w którym opowiada o tej historii z polskimi dziećmi, nie mogę teraz znaleźć jak na złość.
Zapraszam na sonet eksperymentalny, gdzie wszystkie rymy są słowami, których wcześniej nie znałem - mam nadzieję, że udało mi się z tego zszyć sensowną historyjkę Słowniczek w komentarzu
Jest to kolejna #diriposta na utwór di proposta w bitwie #nasonety
----------
Galopant odtrącony
< < Mówią wciąż chłopcy: "Pięknaś jak kanna"
A wtedy spadasz na nich, kaniuku
Dziobiąc i skrzecząc: "Mam cię, paciuku!"
Bo nie kwiat z ciebie, lecz zwierz, acanna
W twym krośnie struny nicielicowe
Nowe; ty wolisz pracę ścibaną
Próżnością jesteś li ogacaną
Kładziesz się w nią jak w torby szrencowe
Miłość do ciebie jak carcinomy
Ze zdrowych robi wnet leptosomy
Mirażem są twe usta paszniste
Na zgubę wiodą oczy otchliste... > >
< < Rozumiesz polski, wstrętny czuryło?!
Z takim nie spotkam się szaławiłą! > >
----------
Różna #tworczoscwlasna , choć głównie #poezja , w kawiarence #zafirewallem
Tak się złożyło żem wygrał ostatniego wieczora nasze kawiarenkowe zmagania. Czy to przypadkiem się pacnięcio-kliknięcia się poślizgnęły większej rzeszy osób, czy to była kwestia tego żeby wcześniej pić z kim trzeba czy też kwestia mojego własnego talentu: tego nie wie nikt na pewno ale istnieją pewne domysły oraz słuchać czasem różne płotki.
Swoja drogą to podium to jest dobrze przestronne, hamak sobie można rozłożyć... Te seniorita! Sekond drynk pliz, fenk szui weri macz! No, noł tip, I łant al of de drynk.
Dobra, sami widzicie, że tutaj lekko zajęty jestem także macie rymy i temat:
Temat: Igrzyska w Koloseum
Rymy: dron - zwierz - bierz - won
#zafirewallem #naczteryrymy #poezja
ZASADY:
Bla-bla-bla-bla dron
Bla-bla-bla-bla zwierz
Bla-bla-bla-bla bierz
Bla-bla-bla-bla won
Blablanie wypełnić wedle własnego uznania i wierszydło sklecić chociaż w luźny sposób nawiązujce do tematu. Z osobistego doświadczenia mogę powiedzieć, że nawet letkie ubytki w masie mózgowej nie są przeciwskazaniem do poetowania czy wręcz osiągania sukcesów także zapraszamy!
Według niezwykle wiarygodnego źródła, jakim jest gra komputerowa Return to Castle Wolfenstein, Niemcy w okresie III Rzeszy eksperymentowali ze wskrzeszaniem zmarłych do celów bojowych. Nie był to, oczywiście, ich autorski pomysł (przecież nawet swój symbol, swastykę, przywłaszczyli!) a jedynie marna kopia manewru nekromantycznego wykonanego przez mongolskie słonie w roku 1932:
Nad Moskwą medyczny pojawił się dron.
Lenin w mauzoleum, jak w muzeum zwierz:
- Elektrowstrząsami go spróbuj! No bierz.
Wskrzeszony Włodzimierz groźnie tam rzekł: - Józef! Do Gruzji z powrotem won!
Ponieważ wczoraj, z jakiegoś zupełnie niezrozumiałego dla mnie powodu, najbardziej spodobała się Wam historia o konsekwencjach przekraczania granic z psem, to nie mam wyjścia i muszę dziś zadać zadanie. A będzie ono takie:
rymy: dróg – radzą – próg – prowadzą
temat: kąpiel Kleopatry w kozim mleku
POWODZENIA!
Zasady:
- Układamy cztery wersy, lub wielokrotność jeśli ktoś ma ochotę.
- Każdy wers musi kończyć słowem zadanym przez OPa dokładnie w tej kolejności, która jest we wpisie.
- Rymowanka powinna, przynajmniej luźno, nawiązywać do tematu zadanego przez OPa.
- Zwycięża osoba, która kolejnego dnia do godziny 20 zdobędzie najwięcej piorunów. W nagrodę wymyśla nowe zadanie czyli temat oraz rymy i publikuje do godz 21 nowy wpis.
Ponieważ zapomniałem koleżance @UmytaPacha pogratulować zwycięstwa w jubileuszowej, XX edycji naszego konkursu #nasonety , robię to teraz. Robię to w formie pewnego rodzaju listu otwartego, który może nie jest skierowany wprost do niej, ale zawiera zachętę, aby ku jej czci i chwale różne rzeczy (można i ją nawet!) wierszem opiewać:
***
Apel gratulacyjny, acz trochę złośliwy
Umycie Pachy – czynność staranna.
Tak i résumé w konkursie ruchu
sonetów, co na ekranie, nie w druku
się ukazały. Zabawa ma być podsumowanna!
Stąd moja prośba: bawcie się słowem!
Setki sonetów do boju niech staną!
Niech kawiarenka nimi zalaną
nam będzie! Zapraszam Was wszystkich w bloki startowe!
Niech Pachę zaleją sonetów ogromy!
Niech będą liczne, jak w morzu atomy!
Niech na jej usta słowa nieczyste
cisną się, kiedy podsumowanie nam uroczyste
będzie pisała. Na tydzień w końcu okryła się chwałą,
a w piątek cza cierpieć, jak się wygrało.
***
To jest kolejna moja di risposta w zabawie #nasonety w kawiarence #zafirewallem gdzie #tworczoscwlasna , która stara się zaklasyfikować do gatunku #poezja a powstaje jako odpowiedź na sonet di proposta.
Ostatnio, odwiedzając rodziców, miałem przyjemność złożyć swe cielsko w wannie i tak sobie po prostu w niej poleżeć. Przyjemna ta przyjemność całkiem była, nie powiem, tym bardziej, że trochę zapomniana w dobie wszechobecnych pryszniców. W związku z tym wiersz taki sentymentalno-oszczędnościowo-higieniczny:
***
Wszystko płynie (tylko szybciej, ale i taniej)
Ten wiersz to tęskna elegia pochwalna:
pieśń chłopca co wracał, zażywszy ruchu,
i nim poduszkę poczuł przy uchu
w łazience na niego czekała wanna.
Jej ściany: tak białe! Tak emaliowe!
Z wodą tak ciepłą! Do pełna nalaną!
Pieściły ciało co wieczór tak samo…
…no a w sobotę to nawet i głowę!
Dzisiejsze łazienki? To w ścianach wyłomy!
Kabiny ciasne: prysznic, szkło, chromy…
Czuję się w nich jak w klatce srebrzystej.
Stąd sentymenty me oczywiste:
bo jakże ongiś miło się myło
gdy wodomierzy jeszcze nie było!
***
Ten wiersz to jest kolejna odpowiedź di risposta na zadanie w XXI edycji konkursu #nasonety w postaci utworu di proposta.
I, jako bonus, jeden jeszcze utwór w temacie wannowym , z tekstem co najmniej klasę lepszym od mojego (ale to tylko dlatego, że pan Waglewski nie był ograniczony ograniczeniami konkursu! – tak będę twierdził!) w wykonaniu nie oryginalnym, ale z gościnnym udziałem pana Tomka Lipnickiego czyli wspaniałego Lipy z Illusion albo, jeśli kto woli, to też z Lipali (równie zresztą wspaniałego).