#nasonety

15
1318

Nasza wspaniała kawiarenka #zafirewallem już od przeszło pół roku daje możliwość, żeby każdy chętny mógł się wyżyć poetycko. A proza to co? Gorsza?

Zainspirowany ostatnio przez dwie koleżanki @moll i @KatieWee (od razu je tu wymienię, żeby nie miały możliwości wymiksowania się z tego interesu) oraz w myśl motta kawiarenki: 

"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych."

Chciałbym te swawole słowne przenieść do mniej poetyckiego gatunku literackiego jakim są opowiadania. Wzorując się zabawą #naczteryrymy a także bitwą #nasonety mam zaszczyt ogłosić:


***


I edycję konkursu #naopowiesci

dziwnej treści albo i normalnej. Jak kto woli, co kto lubi. Na czym będzie polegać ten konkurs? To już nie będę Wam opowiadał tylko zobaczcie sobie w praktyce:


Temat: Utrata czegoś/kogoś wartościowego


Kategoria: Science-fiction 


Liczba słów: 900 - 2000


Termin: 09.06.24 (14 dni)


***

Zadający konkurs może ogłosić wygranego według własnego widzimisię oraz zmienić kryterium oceniania w dowolnym momencie.

Zwycięzcą zostanie osoba, której opowiadanie zdobędzie największą ilość piorunów i w nagrodę będzie miała zaszczyt ogłoszenia następnego zadania. 

Za każde 100 słów poniżej lub powyżej zadanego limitu - 1 punkt. 

Za znaczne rozminięcie się z tematem bądź kategorią - 5 punktów.

Jeśli chodzi o następne edycje to kategoria może być narzucona, choć nie musi. 


Na koniec wymienię jeszcze kilka osób, które wiem, że są w stanie coś skrobnąć i liczę, że dorzucą tu coś od siebie. Trochę presji nie zaszkodzi!

@George_Stark @DiscoKhan @Piechur @Wrzoo - to z myślą o Tobie ta kategoria

Oczywiście oprócz wyżej wymienionych zachęcam do zabawy wszystkich kawiarenkowiczów oraz wszystkich innych, których zaciekawi ten post.


Bawcie się dobrze i liczę na wiele ciekawych opowiadań.

b8141343-58ac-4c25-bb0c-61c5310f9aa3

@splash545


Moja ulubiona forma? I w dodatku mój ulubiony gatunek?


Kurczę, aż kusi spróbować, mimo że pisać nie potrafię.


Jak z publikacją tekstu? Stworzyć oddzielny post i użyć odpowiedniego taga?

@splash545

Za każde 100 słów poniżej lub powyżej zadanego limitu - 1 punkt. 

Za znaczne rozminięcie się z tematem bądź kategorią - 5 punktów.

Ujemne punkty... Kuszące. Mozna uzbierać -14




Nienawidziłem pisać wypracowań, zawsze to była dla mnie kara i wielkie cierpienie. Przelewać myśli na papier? Tak po prostu? Ale które myśli... I to jeszcze w zadanym temacie. Zanim zacznę pisać to już zapomnę.


Zobaczymy, przysiądę raz by sprawdzić.

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze jeden mi się napisał. O miłości. Chyba. Bo miłość podobno ma różne oblicza.


***


Mocno zdeterminowany


Ziemię zatrzymam i Słońce poruszę,

i wszelkie prawa napiszę na nowo

ażebyś była drugą połową...

Że niby nie chcesz? No to cię zmuszę.


Serce otworzę wytrychem, nie kluczem,

gdy nie zaiskrzy - wywołam pożar,

miast strzały Amora użyję noża

i, niosąc ciebie na tarczy, wrócę.


A gdy "nie" powiesz? Nie złożę broni.

Gdy powiesz "nie" to będziesz przeklęta.

Gdy powiesz "nie" to zaczniesz się lękać.


Więc twoje "nie" i tak jest tu po nic.

Bo po tym "nie" to kto cię obroni?

Oto przed tobą z pierścionkiem Ja klękam.


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna


I sonet di proposta

Zaloguj się aby komentować

-Nie mam pomysłu na wiersz. O wszystkim już pisałam...

-A o psim ogonie pisałaś?


Patrzę na ciebie i zupełnie się nie wzruszę

Szczerze patrzę ci w oczy - daje ci słowo


Ja te słodkie spojrzenia tworzę przemysłowo

Łaciatym ogonem machać po prostu muszę.


Być może sztuczki umieją robić geniusze

Więc też patrzę na inne psy surowo

Ale ja jestem słodka - na to daję słowo

Patrz na mnie - ja swoim spojrzeniem cię wzruszę

Utonąć możesz w brązowych oczach toni

Uwierz, że kochanie mnie to nie jest udręka

I nawet największy pompon się mnie nie lęka

Choć jestem dużą dziewczynką, on się mi nie skłoni


Jestem Astrid i świat mi wiele ofiarował

Miłość, radość!

Ty powiedz, a zaszczekam!


#nasonety #zafirewallem

a7bd14b5-2e30-4f32-bd0b-55c128c1a83b

Zaloguj się aby komentować

Zapraszam na pierwszy mój wytwór w XXVI edycji (jej, to już pół roku!) zabawy #nasonety w kawiarence #zafirewallem !


Ponieważ część słów ze sonetu di proposta powtórzyłem, jeśli Szanowna Komisja w osobie @KatieWee uzna, że wiersz należy zdyskwalifikować, nie będę miał tego za złe.

A nawet się ucieszę.


***


Mariuszek

czyli Mamina medycyna

albo Cykl owocowo-zdrowotny


Nabrał czapkę pełną gruszek

a więc świecił gołą głową.

Z gołą głową to niezdrowo.

Rozchorował się Mariuszek.


Mama sok z tych jego gruszek

mu zrobiła. Rusza głową!

Soku napić się jest zdrowo!

Do zdrowia wraca Mariuszek.


Znów do sadu coś go goni

choć mama do modłów klęka

no bo się o syna lęka


a tymczasem przy jabłoni

Mariuszka aż świerzbi ręka

i znów tam po czapkę sięga.


***


#poezja

#tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować

Szukając wiersza do #nasonety w zastępstwie za @entropy_ trafiłam na uroczy, owczy wiersz Jana Brzechwy:


Owieczka zaprosiła wilka na śniadanie.

Wilk był głodny niesłychanie,

Bo o pustym żołądku zwykle się wałęsa.

Dań jest dużo. Patrzy na nie…

Cóż to? Jarskie każde danie,

Ale ani kęsa

Mięsa!

Wilk zawahał się troszeczkę

I – zjadł gościnną owieczkę.

Uczcie się, kochane dzieci:

Gdy ciocia raczy was marchewką z groszkiem,

A wam się marzy kotlecik,

Zjedzcie ciotunię jaroszkę.


#poezja #owcacontent

dedd58c5-0a20-4fa2-b6e1-0e562afee2f4

Dzisiaj w zastępstwie za @entropy_ w kawiarence #zafirewallem #nasonety Katie jako #diproposta proponuje tekst pana Tuwima:


Gdzież mnie do poematów? Ledwo wiersz wykrztuszę

Z rozdygotanej krtani, drżąc o każde słowo,

Trwożąc się, czy coś znaczysz, o zawodna mowo,

Dla której dźwięków tajnych żyć i umrzeć muszę.


Znakami czarnej męki pstrząc białe arkusze

Modlę się, płaczę, płonę, śmierć słyszę nad głową,

Oczy na świat podnoszę – świat patrzy surowo,

A ja myślałem przecież, że niebiosa wzruszę.


Spróbuj, proszę, lancetem na swej własnej dłoni

Wyryć choć jedno słowo, którym serce pęka,

A potem prawdę powiedz: rozkosz to czy męka?


Tak bym poemat pisał, co mi z ziemi dzwoni,

Tak bym to zasłuchanie żarem krwi roztrwonił,

Tak by serce zabiła ta pisząca ręka.

Zaloguj się aby komentować

@moll nooo! Mam już nawet przygotowaną kartkę z podkładką (na biurku nie ma miejsca, leżą nowe książki) i długopis z kotkiem! Tak dawno nic nie pisałam, że nie mogę się doczekać

@moll przepraszam Was.

Zapomniałem o tym wczoraj xD dzisiaj też nie dam rady bo zabieganie.

Będę niestety zmuszony poprosić kogoś o zastępstwo.

Zaloguj się aby komentować

Szacowne Poetki, szacowni Poeci i wszyscy ci, którzy przypadkiem lub celowo trafili do Kawiarni #zafirewallem ,


Po tygodniu zmagań w XXV edycji konkursu #nasonety nadeszła wreszcie pora na #podsumowanienasonety Jest to moje pierwsze podsumowanie w roli aktywnej, lekki stresik i lęk przed wtopą zatem jest. Ale jak mówią Bene Gesserit, "Nie wolno się bać, strach zabija duszę. Strach to mała śmierć, a wielkie unicestwienie. Stawię mu czoło".


Nie przedłużając jednak, przechodzimy do właściwego podsumowania.


___


XXV edycję konkursu "Na sonety" współtworzyło 6 osób, i utworzonych zostało 7 sonetów. Moja di riposta była jednak poza konkursem, dlatego liczyć jej nie będę.


Kolejność nadesłania sonetów była następująca:


Poczucie winy autorstwa @George_Stark


Żegnaj, Ewa, czyli o wierności małżeńskiej mimo pokusy autorstwa @George_Stark


Droga do nikąd autorstwa @ErwinoRommelo


Czytanie weekendową porą autorstwa @moll


Dla P. autorstwa @Wrzoo


Niezdecydowanie autorstwa @splash545


[Bez tytułu] autorstwa @entropy_


Zgodnie z przyjętymi przeze mnie zasadami punktacji we wpisie otwierającym, komisja podliczyła wszelkie składowe wyników i przygotowała następującą klasyfikację końcową:


  1. @entropy_ - 31 punktów

  2. @moll - 20 punktów

  3. ex aequo @ErwinoRommelo oraz @splash545 - 18 punktów

  4. @George_Stark - 15 punktów


Gratuluję wygranej, @entropy_ ! Teraz to Tobie przypada przyjemność zorganizowania nowej edycji.


___


Ale by emocje jeszcze tak szybko nie opadły, przygotowałam nagrody dodatkowe.


Platynowy Offtop dla @moll wraz z asystą @UmytaPacha

przyznany zostaje za najdłuższy wątek komentarzy pod sonetem. Szczególne wyróżnienie dla UmytejPachy za komentarz: "obrazki fajne som, i i w książkach też są" - #bojowkaobrazkowwksiazkach


Srebrny fLakonik dla @George_Stark

za najmniejszą liczbę słów, lecz najwięcej treści.


Diamentowy Królik dla @entropy_

za debiut, w który chyba trochę nie wierzył, a który - jak filip z konopi - szturmem podbił serca kawiarenkowiczów i wniósł nam trochę lata.


Order Jedwabnej Chusteczki dla @ErwinoRommelo

za sonet, który tak do mnie przemówił, że zaszkliły mi się oczy.


Złoty Aureliusz dla @splash545

za przemycenie nieco stoickiej filozofii do sonetu i połączenie jej z rastafarianizmem.


___


I jako że rozpoczęliśmy tę edycję niejako Diuną, i Diuną też ją zakończymy (w końcu klamra to mój ulubiony zabieg kompozycyjny).


Wypowiedziana czy nie, myśl istnieje i ma swoją moc.


A tym bardziej myśli ubrane w słowa w naszym konkursie "Na Sonety".


PS. to nie dżdżownice, to czerwie pustyni!

9c01ed2e-9cb3-4f9a-8176-b2fbfa4b0afe
Wrzoo userbar

Zaloguj się aby komentować

#diriposta na sonet na sonet diproposta (edytowalem tag z diproposta, dzięki owca)

Zanim przejdziemy do debiutanckiego sonetu to muszę to z sobie wyrzucić: Nie rozumiem zasad, to jest męczące i w ogóle mi się nie podoba.

No ale ja się męczyłem z pisaniem to teraz Wy się będziecie męczyli z czytaniem.

Żeby nie było że nie ostrzegałem xD


Na plażę rano się pcham

Koc i parawan pod pachą noszę

Lenić się cały dzień, taki jest plan

Olejek na skórę już nanoszę

Z naprzeciwka niewiasta zaczyna biec

"Całkiem ładna", pod nosem gadam

Chciałbym coś do niej rzec

Nie otwieram ust, jeszcze głupot nagadam

Mimo oczywistych rozumnych obiekcji

Mówię "Cześć" aby sercu dać satysfakcji

Przystanęła, odwraca się niewiasta

Myślę, no i koniec to jest basta

Wtem zapada się podemną gleba

Uśmiecha się, nie zepsuć teraz tego trzeba


#tworczoscwlasna #nasonety #zafirewallem #poezja

c6155db6-6712-453d-b8b3-362b8e2355f6
entropy_ userbar

Zaloguj się aby komentować

#diriposta do XXV edycji bitwy #nasonety . Tak ogólnie to nie mogłem się zdecydować jaki temat sonetu wybrać. A także czy napisać coś na poważnie a może wręcz przeciwnie. Zamiast z tym walczyć i się na coś zdecydować postanowiłem pójść za tą myślą i takie coś mi się stworzyło:


Niezdecydowanie


Rozrywka dla elit bo nie żaden cham

wiersz pisać może. Wzrok mój podnoszę,

a ścianę podpiera tam @DiscoKhan .

Wyjątek regułę potwierdza ją troszę.


Czy z tego powodu ja mam się wściec?

Ja ze wściekłości się sobie spowiadam.

Wolę środkowy wyciągnąć palec.

Nie pokaże go jednak, uniknąć chcę dram.


To kim jesteśmy to kwestia percepcji;

Do filozoficznej doszliśmy sentencji.

Lecz ta rozkmina mnie trochę przerasta;

Jak krzak konopii w ogrodzie rasta.


Poezja być miała a wyszła bieda.

Rym niedokładny tu więc się nie gniewaj.


#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

ffcf734e-5296-400e-94b0-63cd84b8b01f

@splash545 panie, ja się w tym miesiącu czuję jak po lobotomii. Otępiały jestem jak jasna cholera, daj pan być niemotą w spokoju xD

Zaloguj się aby komentować

Moja pozakonkursowa #diriposta na utwór di proposta w konkursie #nasonety .


***


Dla P.


Wspominam, jak w łapki z Tobą gram

I po schodach do domu Cię noszę

Nie piorę koców, nie czyszczę ścian

Z Twojego miejsca zbieram kurzu paproszek


Pamiętam czas, gdy mogłeś biec

Byłeś tam mądry, każdemu powiadam

Dopiero co tu byłeś, przyszedł marzec

W tęsknocie za Tobą znów się zapadam


Nie pomogły dziesiątki iniekcji

Ani tabletki z najnowszych kolekcji

Ani najlepsi lekarze z Trójmiasta


I gdy nadeszła godzina piętnasta

Odszedłeś. A ja, jak Penelopa,

codziennie czekam i o nasz dom dbam.


#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

Wrzoo userbar

@Wrzoo fajny bardzo, lubię też takie bardziej na poważnie wiersze.

Ale to jest o piesku wiersz? Bo Ci lekarze są tacy mylący. A jeśli nie to sorry.

Zaloguj się aby komentować

Dorzucę coś od siebie, pozostając w klimatach książkowych #diriposta na sonet diproposta koleżanki @Wrzoo


Czytanie weekendową porą


W ulubionym fotelu siadam,

Kocyk, kakuko ze sobą przynoszę

I z okładki wznoszę parawan,

Na cały wieczór się tu rozgoszczę!

Po trudnym dniu wytchnienia tylko chcieć,

Więc między stronami się zapadam.

Nikt zbędnego słowa nie śmie rzec,

Gdy z bohaterami wzlatuję i upadam.

I chłonę, nie dokonując selekcji,

Nie mając oczekiwań, ani obiekcji.

Przemierzam dzikie krainy i ujarzmione miasta,

Świat zrodzony z liter pęcznieje i się rozrasta...

Podatna mej wyobraźni gleba,

Fabuła tryska i się na pokój wylewa.


Edit: specjalnie dla @UmytaPacha obrazek - zużyłam wszystkie kredyty, ten wyszedł w miarę xD


#nasonety


#zafirewallem

62358659-856d-4565-99e4-0fc6fd434b4b

Zaloguj się aby komentować

Witam,

Spokojnie tym razem raczki mam puste , z tym napadem ostatnio tak

jakos dziwnie wyszlo... Ale niema tego zlego przynajmniej teraz mamy wieczorne

patrole moderacji w pelnej gotowosci bojowej w #zafirewallem !

Dobra trzasniem bo tu zasniem, moja #diriposta na di proposta

w bitwie #nasonety .


Soundtrack; America - A Horse With No Name.

ART : Untitled (Horsemen) Zdzisław Beksiński.


Droga do nikąd.


Wkraczam tam do pustynnych bram

Szmat drogi i wydmy czasu na piechotę,

Do przodu wciąż idzie popiołu sułtan,

Na końcu sam siebie za wszystko przeproszę.


Nawiedza mnie przy blasku świec,

Sylwetka mroczna z nią los swój splatam,

Koń bez imienia i szary jeździec,

Przez noc na grzbiecie twym latam.


Po roku tułaczki na granicy percepcji,

Bogowie wiatrów co wyli jak wściekli.

Żegnaj rumaku, to moja jest hańba,

W głąb nocy wchodzę szukając poranka.


Czy w twych oczach zrobiłem co trzeba?

Sprawiedliwości tyś piękna lecz ślepa.


ƎR

#noc

26268744-a776-4935-b35c-459af63975d4
ErwinoRommelo userbar

Re-we-la-cja!


Gratuluję!


A ten wers


Na końcu sam siebie za wszystko przeproszę.


jest fantastycznie wyjątkowy i wyjątkowo fantastyczny.


W ogóle dobór tych szeleszczących słów świszcze tutaj wiatr na pustyni i tak samo bije niesionym piaskiem, tyle że nie po oczach, a po uszach.


Gdyby to ode mnie zależało, to tak bym zakręcił, że pewnie byś wygrał. Ale masz szczęście, bo nie zależy.

Zaloguj się aby komentować

Jeszcze jeden mi się napisał, więc proszę:


***


Żegnaj, Ewa

czyli o wierności małżeńskiej mimo pokusy


Daj uczucia chociaż gram!

Wszystko inne jakoś znoszę,

tylko - kiedy Cię nie ma -

rozsypuję się. Jak proszek.


Chcę Cię chociaż trochę mieć.

Chcę do stołu z Tobą siadać.

Czy to grzech tak kogoś chcieć?

I czy "chcieć" to już jest zdrada?


Od w głowie projekcji

dostaję obsesji

i ona wzrasta.


Wyjadę z miasta,

z naszego Tczewa.

Więc żegnaj, Ewa.


***


#nasonety

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna


I sonet di proposta


EDIT: I apel na koniec: proszę pisać sonety, dużo sonetów! Żebym przypadkiem nie wygrał, bo zasady są jasne!

Zaloguj się aby komentować

Sam nie do konca wiem co autor miał na myśli, ale dla mnie brzmi niezrozumiale - a więc artystycznie - to i toto wklejam:


***


Poczucie winy


Sam

pod kloszem

trwam.

Przeproszę?


Uciec?

Obawa.

A więc

upadam.


To grzech świecki.

Wąż zdradziecki.

A ja? Gwiazda.


Wygasła.

Potrzeba?

Przebacz.


***


#nasonety (edycja XV)

#zafirewallem

#poezja

#tworczoscwlasna


I utwór di proposta

Zaloguj się aby komentować

427 + 1 = 428


Tytuł: Kapitularz Diuną

Autor: Frank Herbert

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Liczba stron: 624

Ocena: 5/10


Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5114520/kapitularz-diuna


Dokonało się.


Kiedy pod koniec marca zaczynałam serię książek o Diunie, nie spodziewałam się, że:

a) zajmie mi to tyle czasu,

b) po dwóch tomach entuzjazm się wypali,

c) wiersz z ostatniego tomu posłuży jako di proposta w bieżącej edycji konkursu #nasonety

d) nie poczuję się jakoś szczególnie usatysfakcjonowana ukończeniem tej serii.


Założenie było proste: przeczytać wszystkie sześć książek o Diunie pióra Franka Herberta. Nie oszukiwałam się, że po tych sześciu warto będzie sięgnąć po wypociny jego syna, rzekomo kontynuującego dzieło ojca (a tak naprawdę napędzającego silnik napędzany jego ojcem, kręcącym się w grobie). Chciałam doświadczyć tej prawdziwej Diuny w pełnej krasie. 


I o ile pierwsze dwa tomy były naprawdę ciekawe, intrygujące i zachęcające do zagłębiania się w lekturę, to potem było już tylko gorzej. Trójeczka - cienka. Czwóreczka - jeszcze jako-tako. Piątka - dramat. Do szóstej podchodziłam, porzucając wszelką nadzieję.


Ale o czym jest szósty tom? No, głównie o Bene Gesserit. I o Dostojnych Matronach, które - jak się okazało - chcą Bene Gesserit zniszczyć, i nawet są w tym skuteczne. 

Szumnie zapowiadane w piątym tomie wątki okazały się mierne. Duncan prawie nic nie robi, siedzi sobie na statku (choć wielce zakochany). Czerwie nie rosną. Dziecko rozmawiające z czerwiami dorasta do bycia Bene Gesserit, ale nic z tymi czerwiami nie robi. Matka przełożona ma jakiś plan (kurde sprytny), ale go nikomu nie zdradzi do ostatnich trzech rozdziałów.


I wszystko to jest jakieś takie nijakie, jakby... w oczekiwaniu na wenę. Wiecie, to jest coś, co George R. R. Martin by pisał, gdyby ktoś go zmusił do opublikowania w końcu jakiegoś nowego tomu GoT, a on dalej by nie wiedział, co chce z tą serią zrobić. Z drugiej strony, nie ma co się dziwić Herbertowi: zmarła mu żona, syn jest beztalenciem, a jego samego pożera choroba. I coś, co zapowiadało się pięknie, takie ultranasiono po prostu nie trafiło do żyznej ziemi. 


Kończę tę serię z pewną melancholią w sercu, wspominając pisarza, który chciał, ale nie mógł. Dziękuję, że mi w tym towarzyszyliście.


Prywatny licznik (od początku roku): 25/52


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #diuna #trudskoczon #czytajzhejto #ksiazki

315c7196-4915-4d89-b4be-441649a9ace9
Wrzoo userbar

@Wrzoo Przeczytałem tylko jedynkę jakiś czas temu i bardzo mi siadła a jak obejrzałem pierwszy film to stwierdziłem że sobie odświeżę i może sięgnę po resztę ale nie wiem czy się przez to przedrę, zwłaszcza że kilka osób ma podobne opinie co Ty.

@Wrzoo Kilka lat temu przeczytałem 4 pierwsze tomy, czy przed sięganiem po tom 5, warto jeszcze raz odświeżyć sobie pierwsze cztery, albo chociaż sam 4, czy wydarzenia z 5 tomu mają się nijak do tego co się działo wcześniej?

Zaloguj się aby komentować

Znamienici Kawiarenkowicze,


ja nie rozumiem, co się stało. Człowiek sobie spokojnie siedzi, słonko świeci, pizza zjedzona. Cieszy się, że piąteczek, nikt odeń nic nie chce, nie trzeba się wychylać. I wraca sobie grzecznie z przerwy obiadowej, a tu nagle 6 powiadomień na Hejto z kawiarni #zafirewallem . Przecież Eurowizja już dawno się skończyła!

...a ja chciałam tylko poklepać sobie strofki bez konsekwencji i upewniwszy się, że nie będę na świeczniku.


Ale jak to w życiu bywa, nie można przez nie przemknąć niezauważonym (choćby się bardzo chciało). Jako trzecia opcja zwycięska w ostatniej edycji konkursu #nasonety , to mi przyszło otworzyć jego tak-trochę-okrągłą XXV edycję.


***


Część z Was z tagu bookmeterowego wie, że w tym roku zabrałam się za czytanie serii o Diunie Franka Herberta. Okazało się to nie lada wyczynem, ponieważ z każdym tomem przyjemność z lektury leci na łeb, na szyję. Tym niemniej, Frank zadbał i o to, byście Wy się pomęczyli!

W obecnie wałkowanym przeze mnie 6. tomie natknęłam się na... sonet. I przeczytawszy go wczoraj zastanawiałam się, na ile dobrym byłby on materiałem do naszych wypocin. Przypadek? Tak sądzę.

Niemniej, oto on - utwór #diproposta :


Hej, Boże! Bądźże gdzieś tam

Słuchaj, modły do ciebie zanoszę

Twa rzeźba pośród czterech ścian

Tyś to czy sama siebie proszę?

Cóż, oto, co mam rzec

Ramię mi podaj, kiedy padam

Od błędów głupich zechciej strzec

Nie sama za nie odpowiadam

Jako exemplum swej perfekcji

Dla sióstr cenzorek mojej sekcji

Jak zaczyn czyni z misy ciasta

Chleb, co smakowicie wyrasta

Tak czyń wedle woli nieba

Co nam obojgu czynić trzeba.


A teraz zasady (których wcale nie podkradłam i tylko lekko zmodyfikowałam), na jakich będzie się odbywać ta edycja:


  • Bazą do liczenia punktów dla uczestnika będzie jego sonet o najwyższej liczbie piorunów,

  • Do dwóch kolejnych sonetów tego samego uczestnika policzymy jako 3 pioruny każdy (bez względu na faktyczną ilość piorunów, jaką będzie miał). Czwarty i kolejne sonety napisane przez uczestnika nie otrzymają ekwiwalentu piorunowego. Roboczo tę ustawę nazywam "Lex Dżordż",

  • Dodatkowo każdy uczestnik, który nie wziął udziału w poprzedniej edycji, otrzyma równowartość 5 piorunów ekstra do swojego najwyżej punktowanego sonetu w tej edycji (tzw. dodatek aktywizacyjny),

  • W przypadku remisu o zwycięstwie decyduje wybór sekretnego składu sędziowskiego,

  • Edycja trwa do 24 maja, i postaram się o tym nie zapomnieć. Może od razu to sobie wpiszę do kalendarza.

f99bf72b-fcfa-41c7-be91-61e7763e8990
Wrzoo userbar

Wiesz jak to jest, glosowanie glosowaniem ale glos @George_Stark liczy sie x500. Fajne rymy! Sztachne sie jak ten z diuny i cos napisze, moze mi sie potem zendaya przysni hehe.

@Wrzoo czekam na zastosowanie prostej zasady — kto zdobędzie mniej punktów, ten wygra. W wypadku braku udziału chociaż jednego uczestnika, maszyna losująca wybierze zwycięzcę spośród stałych soneciarzy bez sonetu w tej edycji. Od razu poprawiłoby to frekwencję!

@Wrzoo

Czwarty i kolejne sonety napisane przez uczestnika nie otrzymają ekwiwalentu piorunowego. Roboczo tę ustawę nazywam "Lex Dżordż"

A ja wiem dlaczego Osobnik ów próbował pobić mój poprzedni rekord 7 sonetów, nastukał 11 i już się witał z gąską ale nie ze mną takie numery, pokazałem mu miejsce w szeregu pisząc 12 w poprzedniej edycji. Wy jedna banda jesteście.

Zaloguj się aby komentować

Miłe Poetki, mili Poeci! Goście wspaniałej kawiarni #zafirewallem!


Tydzień minął, jak to się mówi, jak z bicza trzasnął (albo strzelił) i oto czas najwyższy żeby zamknąć XXIV edycję konkursu #nasonety ogłaszając #podsumowanienasonety!


Kiedy wczoraj pomyślałem o tym podsumowaniu, przyszło mi do głowy że ta edycja będzie o tyle wyjątkowa i być może miła dla uczestników, że każdy, kto zgłosił się do konkursu, zajmie miejsce na podium. Na koniec jednak, niczym kleszcz (a więc pajęczak) z drzewa spadł nam jeszcze jeden uczestnik: @splash545 ! Co jest oczywiście powodem do radości, mimo że zepsuło mi koncepcję tego zdania o mieszczeniu się na podium i musiałem je przeredagować tak, żeby pasowało do rzeczywistości. Poza tym mamy zachowaną proporcję płci, co oznacza, że moglibyśmy stworzyć jakąś radę nadzorczą spółki czy coś takiego. A to też jakiś plus.


Tyle tytułem wstępu, a teraz, nie przedłużając, przechodzę do rzeczy.


***


W XXIV edycji konkursu #nasonety uczestniczyły cztery (IV) osoby (bo tyle się zgłosiło), które nadesłały siedem (VII) wytworów (kolejność chronologiczna):


Tuwimem autorstwa koleżanki @moll (13 punktów)


O hodowcy, któremu ktoś kiedyś podłożył świnię autorstwa kolegi @George_Stark (11 punktów)


Stepy buckinghamskie autorstwa koleżanki @Wrzoo (18 punktów)


Moc przebaczenia autorstwa koleżanki @moll (18 punktów)


Jak my ze szwagrem dom wyrychtowali autorstwa kolegi @George_Stark (13 punktów)


Samuraj z roninem autorstwa kolegi @splash545 (15 punktów)


Z ważności terminem autorstwa koleżanki @moll (15 punktów)


Zdecydowałem, że w tej edycji kryterium oceniania będzie vox populi, a nawet jego suma i w ten sposób końcowa klasyfikacja przedstawia się następująco:


1. @moll – 46 punktów

2. @George_Stark – 24 punkty

3. @Wrzoo – 18 punktów

4 @splash545 – 15 punktów


@moll – gratuluję serdecznie!


***


Jak to jednak u nas w kawiarence drzewiej bywało, nie zawsze zwycięzcą zostaje ta osoba, która zdobyła największą liczbę punktów albo zajęła pierwsze miejsce. Tak będzie i tym razem, a to z następujących przyczyn:


koleżanka @moll , jako pierwsza osoba, która spełniła jeden z warunków (obu nie spełnił nikt) otrzymania złotej karty (lub jokera, jeśli ktoś woli) odebrała swoją nagrodę specjalną. Wolała złotą kartę i, zapytana czy woli użyć jej w celu zapewnienia sobie zwycięstwa czy wręcz przeciwnie, zdecydowała że wybiera „wręcz przeciwnie”, wobec czego uniknęła zostania zwycięzcą;


kolega @George_Stark, który był organizatorem tej edycji i przyznawał złotą kartę (lub jokera, jeśli ktoś woli) przyznał złotą kartę koleżance @moll , więc został mu joker, którego również zdecydował się użyć w celu „wręcz przeciwnie” i w ten sposób on również zwycięzcą tej edycji nie zostaje.


Wobec powyższego zwycięzcą XXIV edycji konkursu #nasonety w kawiarni #zafirewallem zostaje koleżanka @Wrzoo (bo nie ma się czym bronić)! @Wrzoo: gratulacje! Prosimy Cię teraz o zorganizowanie kolejnej, XXV edycji naszego konkursu!


***


No i na koniec: nagrodę Złotego Pajęczaka Niespodziewanie Spadającego Z Drzewa oraz medal za zajęcie Pierwszego Miejsca Poza Podium otrzymuje kolega @splash545! Również gratuluję!


***


I to by było tyle we właśnie zakończonej XXIV edycji. Do zobaczenia w następnych, mam nadzieję!

@George_Stark dziękuję za tego złotego pajęczaka Dobrze, że jednak nie złotego kleszcza bo to jedyne pajęczaki, których nie szanuje

A ja chciałem przyznać honorową nagrodę dla @George_Stark za największe pokomplikowanie zasad w historii konkursu! Gratuluję!

Zaloguj się aby komentować

#diriposta 3/3


Z ważności terminem


Miłość od dziś z ważności terminem,

Co się porobiło z uczuć magazynem?

Współrytm serc przestał być dogrobowy,

Jest, póki dobrze! Ulotny! Chwilowy…

Miast uczuć uniesień, się martw ze zgryzotą,

Czy nie zostaniesz za chwilę sierotą.

A serce się zmieni w kałużę i błotko.

Psychikę masz przez to całkowicie wiotką!

Z tego powodu, miast uczuć - jest ścinka,

A głowa i serce to pusta skrzynka.

Bez miłości ciepła stajesz się chłodniejszy,

A choć bezpieczny, wcale nie weselszy.

I tak umiera nadziei drzewinko,

Omotane strachu gęstą pajęczynką.


#zafirewallem #nasonety

Zaloguj się aby komentować

Dobra weny nie było ale coś tam wypłodziłem. #diriposta do XXIV bitwy #nasonety


Samuraj z roninem


Raz spotkali się samuraj z roninem

I razem ślęczeli nad tym woluminem

I opróżniwszy dzban cha półlitrowy

Chcieli spróbować przepis podstawowy

Choć każdy z nich był w kuchni miernotą

To chcieli bażanta tak upiec - na złoto

Bo jeśli by wierzyć tym wszystkim plotkom

To taki smakuje tym białym kmiotkom

I dobrze tak można nakarmić gajdzinka

Myśleli, że z niego nadmierna chudzinka

Więc do patroszenia wziął się dzielniejszy

A był to samuraj co niejednej gejszy

Niby światowiec pierw słodził łacinką

Lecz ja nie o tym, więc on jarzębinką

Ptaka nadziewał bo był pomysłowym

A potem go zaszył szwem bezśladowym

A gdy pieczonego serwował ptaszyna

Usyszał "ja wegan" od tego gajdzina

Więc rozciął samuraj swój brzuch odrobinę

Seppuku nim skończył pomyślał "tak zginę"


#zafirewallem #tworczoscwlasna #poezja

33e0e82d-8806-403e-811f-af8996b7651f

@CzosnkowySmok To bardzo prosta historia ale opowiedziana w skomplikowany sposób, jakoś mi się tak popłynęło Ale musiałem uprościć w pewnym momencie bo jeszcze z 10 rymów by się przydało, żeby to pokomplikować w pełni i opowiedzieć co on tam tej gejszy robił xd

Zaloguj się aby komentować