Okładka do albumu "Reload" była kontynuacją abstrakcyjnych, płynących kolorów z "Load". Podobnie jak w przypadku tamtego albumu, okładka była fotografią mieszanki mediów autorstwa kontrowersyjnego nowojorskiego artysty Andrésa Serrano. Obraz na "Load", pierwotnie nazwany "Blood and Sperm III", został wykonany z krwi krowiej i nasienia, które zostały sprasowane między arkuszami pleksiglasu; "Reload" przedstawiało zdjęcie "Piss and Blood", którego kompozycja jest równie oczywista. Gitarzysta Kirk Hammett był fanem tego fotografa; Hetfield – niekoniecznie.
„Turn The Page” był wielokrotnie coverowany, w tym przez australijskiego piosenkarza Jona Englisha, który zdobył kilka nagród za wykonanie tego utworu.
Podczas gdy piosenka Segera opowiada o życiu w trasie jako muzyk koncertowy, teledysk Metalliki rzucił światło na ciężkie życie samotnych matek, które muszą wiązać koniec z końcem i utrzymywać swoje dzieci, będąc prostytutkami lub striptizerkami. Teledysk zawierał ujęcia zespołu wykonującego utwór, w którym wystąpiła również aktorka dla dorosłych, Ginger Lynn, która wcieliła się w samotną matkę mieszkającą w motelu ze swoją córką.
Lynn powiedziała portalowi Popgeeks.com, że początkowo odrzuciła propozycję wystąpienia w teledysku kilka razy w ciągu trzech miesięcy. Przyznała, że powód, dla którego odrzuciła rolę, twierdząc, że myślała, że będzie to oczerniające i będzie wymagało od niej podskakiwania nago w teledysku. Ponadto „Turn The Page” było jedną z jej ulubionych piosenek Boba Segera, więc miała pewne zastrzeżenia co do coverowania utworu przez zespół.
Ostatecznie zgodziła się spotkać z reżyserem Jonasem Akerlandem, wspominając, jak zmieniła zdanie na temat roli po spotkaniu z nim, ale wciąż był jeden problem. Ujawniła Pop Geek: „Poszłam i usiadłam z reżyserem, a on opowiedział mi historię, która tak głęboko mnie poruszyła. Chciałam tej roli bardziej niż czegokolwiek innego. Następnego dnia zadzwonił do mnie dyrektor castingu. Pamiętajcie, że starali się o tę rolę przez trzy miesiące, a dyrektor castingu powiedział mi: „Cóż, Jonas absolutnie cię kocha, ale jesteś zbyt szczupła i wyglądasz zbyt dobrze””.
Aby dostać rolę, Lynn musiała przytyć 10-15 funtów. W tym samym wywiadzie dodała: „Gdybym miała powiedzieć, że jest coś, z czego jestem najbardziej dumna w mojej karierze, to umieściłabym tam »Turn The Page«”.
W teledysku Lynn zagrała samotną matkę, która w ciągu dnia rozbiera się, a w nocy pracuje jako pracownica seksualna, tylko po to, by spotkać Johna, który napada na nią z córką w sąsiednim pokoju.
„Turn The Page” spotkało się z krytyką ze strony grup walczących o prawa kobiet. Acklerand powiedział MTV w 1998 roku: „Czasami, gdy słyszę różne rzeczy na ten temat, zdaję sobie sprawę, że ludzie, którzy to mówią, nawet go nie widzieli”. Reżyser wpadł na pomysł teledysku „Turn The Page” czerpiąc z własnych doświadczeń życiowych.
Rzadko wracam do Metallici, ale jak już wrócę, to leci i leci... Riff z "Sad But True" to jest w ogóle taki sztos i powrót do lat młodości, że ciary na całym ciele.
Syn James'a Hetfielda Castor Hetfield. No jak z lat 80' stary Het' z wyglądu i głosu. Nie śledzilem co porabia a tu prosze chwycił za perkusje...aż żrzera ciekawosć chciałbym go zobaczyć w piosenkach mety.
10 luty 1962 na świat przychodzi Cliff Burton genialny gitarzysta basowy Metalliki . Miałby dziś 61 lat gdyby nie wypadek podczas trasy Master of Puppets w 86' niedaleko Ljungby w Szwecji, gdzie zespół był na trasie koncertowej, miał miejsce wypadek, którego przyczyny nigdy do końca nie udało się wyjaśnić. „Byliśmy na dwupasmowej drodze. Autobus zjechał na prawo i myślę, że kierowca chciał to skorygować. W każdym razie odbił w lewo. Autobus wpadł w poślizg. Zarzuciło tyłem, który podskakując obrócił się i przesunął do przodu. Wtedy wszyscy zaczęliśmy się budzić. Gdy autobus zaczął się trząść wpadłem plecami na jedną z takich krawędzi. Na koniec pojazd zsunął się na pobocze, a gdy koła złapały nowe podłoże, wywrócił się na bok. Cliff spał w prawym końcu autobusu. Myślę, że został wypchnięty przez okno, gdy pojazd zaczął się kołysać i skakać. Potem, gdy autokar przechylał się na bok, Burton znalazł się między drogą a spadającym na nią autobusem”. Burton nie był zapięty pasami, w efekcie wypadł z autokaru, który runął na niego, gdy się wywracał. Basista poniósł śmierć na miejscu"- zródło wikipedia wypowiedź Jonha Marshala technika gitarowego Metaliki.
Co ciekawe, w wypadku tym mógł zginąć Kirk Hammett-gitarzysta Metallliki. Prycze w busie były bowiem tak niewygodne, że muzycy losowali ich wybór w grze w karty. Wygrał Cliff, zdobywając prawo wyboru miejsca do spania. Wówczas zwrócił się do Kirka Hammetta: „Chcę twoje miejsce”, a ten odpowiedział „OK”.
Każdy myślę za dzieciaka miał swojego super bohatera czy to był Superman, Batman czy któryś z Wojowniczych Żółwi Ninja itp. Dla mnie od pewnego okresu jak odkryłem muzykę Metalliki stał się właśnie Cliff Burton. Przeczytałem wiele na temat Metaliki z okresu z lat 80' i ten gość to pewna ikona, która mnie zainspirowała.- czemu cholera wie choć domyślam się, że tak jak i on stracił brata w młodym wieku - ja siostrę miał coś czego mu zazdrościłem... było to podeście do życia i talent muzyczny. Mimo, że ja poszedłem ścieżką gitary elektrycznej niż basowej czuje respekt do tego co dokonał wraz z Metą. Z jednej z książek zapamiętałem, że mimo iż byli u szczytu kariery przy albumie z "Master of Puppets" nie odbiła mu palma i nawet jakiś gówniarz o 4 nad ranem dobijający się do jego drzwi nie wyprowadził go z równowagi prosząc o autograf na koszulce.
Metallica na albumie "..And justice for all " wykorzystała zapisane partie Cliff'a w kawałku "To live it's to die"- jako oddanie czci zmarłemu basiscie- fragment piosenki w linku niżej.
@Spider to za⁎⁎⁎⁎ście dobry moment, by wypić za jego wkład jak widzę w Twój, tak samo i w pewnej mierze i mój rozwój. Doskonale pamiętam ten wieczór gdy się o tym dowiedziałem, we wtorkowe wieczory na Radio Lublin były metalowe rykowiska. Byłem jeszcze w podstawówce, ale dzięki starszemu bratu ostro siedziałem już w metalu. Bałem się wtedy, że Metallica się skończy, a przecież grała ogromną rolę wówczas w moim życiu. Podejrzewam, że dla Ciebie też w pewnym momencie muzyka wydawała się najważniejszą rzeczą na świecie...
@Modrak Ło kierwa byłem na wybudowancych trybunach z flagą "Ride the lighting". Boże, ale zazdrościłem pod sceną ludziskom. Za to na "For Whom the Bell Tolls" jak wszyscy zaczeli dudnić rytm myślałem że się cała konstrukcja zapadnie :). Na bank ześmy się gdzies mijali.
6 września 1988 roku thrashmetalowa kapela Metallica wydała swój czwarty album studyjny zatytułowany
...And Justice For All. Była to pierwsza płyta nagrana z basistą Jasonem Newstedem, który zastąpił zmarłego wskutek wypadku autobusu Cliffa Burtona. Nie były to łatwe chwile dla niego ze względu na docinki ze strony reszty
zespołu. Według producenta Fleminga Rasmussena to Lars Ulrich z Hetfieldem odpowiadał za wyciszenie partii basowych Newsteda.
Płyta ta kontynuowała obrany na poprzednim albumie kierunek w stronę bardziej progresywnego grania. Kompozycja tytułowa trwa tu prawie 10 minut, a tylko zamykający całość wściekły i moim zdaniem najlepszy utwór Dyers Eve trwa krócej niż 6 minut. Utwory były rozbudowane, wielowątkowe, obfitowały w zmiany tempa, jak choćby powoli rozkręcające się Eye of the Beholder, żwawe The Shortest Straw, wreszcie najbardziej znana kompozycja, półballadowe One. To do tego ostatniego Metallica nagrała swój pierwszy teledysk, emitowany na MTV.
Płyta ta na dobre ugruntowała pozycję ekipy Ulricha w metalowym światku.
@Spider na woodstocku dwa dni temu tez to zagrali. A swoją drogą metalika już tak nie brzmi bo nie dają rady tak grać, wszystko przyśpieszone grają i według mnie brzmi to słabo, ja jestem zawiedziony ostatnim koncertem w warszawie
Dwa dni temu wspominaliśmy debiut thrashowej załogi Metallica, dziś natomiast przypada 39 rocznica wydania drugiego albumu zatytułowanego Ride The Lightning. Materiał zawarty na nim był zdecydowanie bardziej dojrzalszy i dopracowany, a sami muzycy okrzepli za swoimi instrumentami. Niemniej proces powstawania i nagrywania płyty nie był przyjemny - członkowie zespołu byli biedni, zaś 14 stycznia 1984 roku skradziono furgonetkę z niemal całym sprzętem. Na szczęście rękę do Jamesa i spółki wyciągnął Scott Ian z Anthrax, użyczając swojego sprzętu, dzięki czemu Metallica mogła dokończyć trasę. Sama kradzież wspomnianego wozu stała się inspiracją dla pierwszej pół-ballady w dorobku Metalliki, Fade to Black.
Sam nagrany w Kopenhadze album był jak wspominałem zdecydowanie lepiej zaaranżowany niż poprzednik. Dwa kawałki powstały jeszcze we współpracy z wyrzuconym z grupy Dave'em Mustainem (utwór tytułowy i instrumentalne The Call of Ktulu), niemniej grupa rozwinęła się zarówno muzycznie, jak i tekstowo. Są tu już takie klasyki gatunku jak znakomicie zaaranżowane Creeping Death, inspirowane prozą Ernesta Hemingwaya For Whom The Bell Tolls czy agresywne Fight Fire With Fire. Czy może zatem dziwić fakt, że album ten został doskonale przyjęty przez krytyków?
Dzisiejszego dnia mija 40 lat od wydania jednej z najbardziej wpływowych albumów historii metalu. Amerykańska grupa thrash metalowa Metallica wydała 25 lipca 1983 roku swój debiutancki krążek zatytułowany Kill'em All. Początkowo album miał nosić nazwę Metal Up Your Ass, a okładka przedstawiać rękę ze sztyletem wychodzącą z sedesu, jednak po braku zgody ze strony wytwórni Megaforce ostatecznie tytuł zaczerpnięto z wypowiedzi basisty Cliffa Burtona. Zainspirowani takimi grupami jak Motorhead, Mercyful Fate, Iron Maiden czy Diamond Head młodzi muzycy dorzucili do tego punkową żywiołowość i tak powstało nagranie, które rozpoczęło historię thrash metalu.
Na Kill'em All mamy zarówno szybkie, ostre strzały jak rytmiczne Whiplash czy wściekłe, wieńczące album Metal Militia, jak i nieco wolniejsze, bardziej rozbudowane utwory pokroju No Remorse czy The Four Horsemen. Oczywiście wspomnieć należy o kultowym już hymnie Seek and Destroy czy solowym popisie basisty (Anesthesia) - Pulling Teeth. Całość podlana jest brzmieniem z pogłosem, który nadaje jej tego staroszkolnego uroku.
Co ciekawe, no początku grania w zespole James nie grał na gitarze i był wstydliwy, jeśli chodzi o sceniczne zachowanie. Z pomocą pewnego siebie Dave'a Mustaine, który w końcu za swoje problemy z alkoholem i bójkami został wyrzucony grupy, Hetfield został w końcu tym Hetfieldem, którego dziś znamy.