#ksiazki

126
7887

Wrzuciłem na YT swój krótki esej o empatii i powieści „Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?”.


Stwierdziłem, że skoro kupiłem „profesjonalny” mikrofon Blue Yeti, którego nie do końca potrafię użytkować i który tak naprawdę marnuje swój potencjał, to zacznę rozwijać umiejętność gadania do niego. No cóż, wyszło średnio.


Zaskakuje mnie to, że według mnie, podczas odsłuchiwania, wszystko wydaje się w porządku, a potem słyszę, że jest za cicho (rzeczywiście jest) i tak dalej. No ale jak to powiedział chirurg sprawdzający zakres ruchu operowanej ręki: „c⁎⁎j, lepiej nie będzie”.

Zapraszam do odsłuchu. : )

https://youtu.be/D4wffPYMPko?si=v3aS44WnxKeUxrGz


Mój tag: #cyberpunkstories

#ksiazki #cyberpunk #tworczoscwlasna #chwalesie #sciencefiction

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Prószyński i S-ka ogłasza podwójny dodruk Ursuli K. Le Guin. "Księga Drogi i Dobra" oraz "Lawinia" wrócą na sklepowe półki 17 marca 2026 roku. Wydania w twardych oprawach zawierają 276 i 320 stron, w cenie detalicznej 55 i 59 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Księga Drogi i Dobra"


„Księga Drogi i Dobra“ to wyjątkowa, niezwykle inspirująca poetycka interpretacja starożytnego tekstu stworzonego dwa i pół tysiąca lat temu przez twórcę taoizmu. Według jej mądrości żadna z naszych cech nie różni się od cech doskonałego władcy, genialnego myśliciela czy wielkodusznego filantropa. W tej przełomowej współczesnej interpretacji starożytnego klasyka Ursula Le Guin przedstawia uświęconą i zadziwiająco potężną filozofię chińskiego myśliciela. Książka zawiera obszerne osobiste komentarze autorki, podkreślające wartość tekstu – zwłaszcza w naszych trudnych, niespokojnych czasach. Przekładu tej mistrzowskiej interpretacji dokonali Justyna Bargielska i Jerzy Jarniewicz, a notę o autorce przetłumaczyła Kaja Gucio.


"Lawinia"


Lawinia, księżniczka Lacjum, bardzo chciałaby żyć w spokoju. Jej marzenia przekreśla jednak wielka polityka i starania matki, Amaty, by zaręczyć dziewczynę z przystojnym, ambitnym Turnusem. Na drodze do małżeństwa staje przepowiednia: Lawinia ma poślubić cudzoziemca, który przyczyni się do rozpoczęcia okrutnej wojny, a następnie w niej zginie. Tymczasem do Italii przypływają uciekinierzy z opanowanej wojną Troi, a wraz z nimi tajemniczy Eneasz… Zainspirowana „Eneidą“ opowieść to jedna z najbardziej wyjątkowych historii w dorobku Ursuli K. Le Guin. Zrodziła się z refleksji nad postacią Lawinii, współzałożycielki przyszłego imperium, która u Wergiliusza nie wypowiedziała nawet słowa. Autorka „Ziemiomorza“ po latach oddaje sprawiedliwość legendarnej kobiecie, opisując jej pełne namiętności i okrucieństwa losy w mistrzowski, pełen lirycznego piękna sposób.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #proszynski #ursulaleguin #leguin

35d2223f-55d1-49db-ba04-6bb441a8412a

Zaloguj się aby komentować

>To nie będzie kolejny tekst o tym, kiedy to wszystko czytać. Chodzi o to, żeby nie pisać. Żebyście się naprawdę zastanowili, czy warto poświęcić kilka lat na pisanie powieści, której raczej i tak nikt nie wyda. Czytając tylko książki wybitne i tylko wydane w ostatnich 12 miesiącach, można nie wychodzić z fotela miesiącami. Więc jakie są szanse, że ktoś to rzuci i zacznie czytać Twoją powieść?. Przestańcie pisać dla wydawnictw. Zacznijcie dla siebie.

Ciekawa refleksja o nadpodaży arcydzieł w dziale książkowym. Poniżej całość, autor Łukasz Hassliebe:

___

Tylko w ostatnich miesiącach Artrage wydał „Prima Sort” Kempowskiego, „Tęczę grawitacji” Pynchona, „Solenoid” Cărtărescu czy teraz jakiegoś nieprzetłumaczalnego Walkera. Do tego Czarne w swojej nowej serii obok von Rezzoriego dało „Równiny” Murnane oraz kolejne książki węgierskiego noblisty. Do tego jest cały wagon amerykańskich opowiadań, w tym wreszcie – Tobias Wolff.

W PIW wydali „Pedro Páramo” i „Kobietę z wydm”. „Ostatni akt łaski” Cyranki brzmi więc już całkiem dosłownie, patrząc na tę listę. A to tylko proza. I tylko zagraniczna. Gdzie historia (2 pozycje Jean-Numa Ducange w Le Monde czy „Wielogłowa hydra” z Krytyki Politycznej)? Gdzie publicystyka i eseje („Skradziona duma” Hochschild)? Gdzie reportaże? Gdzie ekonomia? Gdzie poezja? I to wszystko powyżej – autorzy zagraniczni.

A tu jeszcze Polacy: Grochowski stylista z „Monolokiem”, Zyta Rudzka z kolejną książką. „Wyrok” Szatrawskiej. Rewelacyjne recenzje zbiera „Dadzieja”. Można by tę listę – tylko ostatnich arcydzieł czy książek świetnych – jeszcze ciągnąć. Przepraszam tych, których nie zamieściłem.

Ale spokojnie. To nie będzie kolejny tekst o tym, kiedy to wszystko czytać. Wiadomo, że inteligent, jak przeczyta 20% swoich książek, a licząc z e-bookami całe 5%, to jest naprawdę dobrze. I może udawać, że zna resztę.

Chodzi o to, żeby nie pisać. Żebyście się naprawdę zastanowili, czy warto poświęcić kilka lat na pisanie powieści, której raczej i tak nikt nie wyda. A jak wyda, to ma ona znikome, naprawdę znikome szanse na bycie czytaną. A jak będzie czytana, to i tak przegracie. Bo musicie konkurować z najlepszymi w tym fachu. Coś jakby wrzucili Was teraz na olimpiadę i kazali się ścigać albo grać w hokeja.

Mamy obecnie nadprodukcję wydawania arcydzieł literatury (wspomniałem o wznowieniu całego Czechowa i „Dzikich detektywów” Bolaño?). Klęskę urodzaju. Czytając tylko książki wybitne i tylko wydane w ostatnich 12 miesiącach, można nie wychodzić z fotela miesiącami. Więc jakie są szanse, że ktoś to rzuci i zacznie czytać Twoją powieść? Albo Twoje opowiadania? No właśnie.

Jednocześnie rozumiem sens pisania. W kapitalizmie, gdzie ogrom prac rzadko bywa twórczy, gdyż jego istotą jest uniwersalizacja pod klienta masowego lub szybka praca fizyczna, pisanie bywa odskocznią. Bywa pewną błogością, której jeszcze nam nie odebrali. Chociaż AI i to odbierze (napisz opowiadanie o zdradzie na Podlasiu w stylu Faulknera). Dlatego owszem, warto pisać. Ale pisać dla siebie. Nie dla czytelnika. Nie urabiać się po łokcie. Nawet ci najlepsi, których wymieniłem, świecą przez te 2–3 tygodnie, a potem zainteresowanie ich książką zanika. Bo zaraz są nowe, a konsument literacki (nawet ten inteligencki, ofkors) ciągle chce nowych i nowych.

Dlatego, jeśli miałbym coś radzić (a zawsze radzę), to jeśli już musicie pisać, to piszcie… dzienniki. Piszcie wspomnienia (nie w sociala mediach, tylko komputerku). Tylko tak za ileś lat macie szansę wemknąć się do świata literackiego („Dziennik zwykłego człowieka”). Tylko tak możecie mieć satysfakcję bez wiecznej frustracji niewydania lub wydania i bycia zgruzowanym. Albo błyskawicznie zapomnianym. Bo na Twoje miejsce mam dziesięć książek! I tylko tak coś po sobie literackiego zostawicie. Wasze dzieci, wnuki nie będą czytały Waszych lepszych albo gorszych książek. Ale pewnie przeczytają Wasze wspomnienia albo zwłaszcza dzienniki. Przeczyta je redaktor, który zechce opisu świata przed robo-apokalipsą. Przeczytacie je na starość także i Wy. I zrobicie sobie własną kapsułę czasu. Przestańcie pisać dla wydawnictw. Zacznijcie dla siebie.

Nie ma za co.

#ksiazki #czytajzhejto #piszzhejto

ff0d4cfb-9078-4805-a0d3-a0db6f34332d

@JapyczStasiek no jak ktoś tak jak autor felietonu wychodzi z założenia, że tylko literaturę wybitną dla ynteligętów warto pisać, wydawać i czytać, to chyba rzeczywiście nie warto pisać.

A broń Boże jakby ktoś miał napisać fantasy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@JapyczStasiek no tylko autor felietonu jakoś nie zająknął na temat innych gatunków ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


Zresztą, to, czy książka, która w czasie premiery staje się bestsellerem, przetrwa w pamięci czytelników, to bardziej złożona kwestia. Trędowata była wielkim bestsellerem przed wojną, a kto to dzisiaj czyta? Tak samo np. z Rodziewiczówną, napisała coś więcej, niż Dewajtis, ale próżno szukać innych jej pozycji na półkach Empiku.

@JapyczStasiek


A tam, pierdolenie. xD


Kumpel wydał zbiór opowiadań - spełnił swoje marzenie o wydaniu książki. Jasne, zrobił to własnym sumptem, ponieważ nawet nie pomyślał o wysłaniu propozycji jeszcze raz po zatrudnieniu profesjonalnego redaktora.


Zajęło to trochę czasu, ale sprzedały się wszystkie egzemplarze. Sam kupiłem e-booka, a parę lat później egzemplarz papierowy, ponieważ książka jest naprawdę ładna - postarał się kumpel.


Na LubimyCzytać 50 opinii - niby mało, ale mówimy o bardzo niszowym autorze, o którym nikt wcześniej nie słyszał.


Jasne, to „wybieranie wisienek”, ale jego przykład pokazuje, że zawsze można znaleźć swoją niszę.


Czy każdy utrzyma się z pisania? Nie, udaje się to niewielkiemu procentowi. Ale warto pisać i próbować, tym bardziej, że nie każdy chce czytać „wybitną literaturę”.


Ostatnio przyszedł „Riddley Walker” i na pierwszy rzut oka wydaje się bardzo trudna do czytania. No ale chcę poszerzyć swoje horyzonty i spróbować z kolejną pozycją z literatury pięknej. Ale ile jest takich osób?


No i według listy najlepiej zarabiających pisarzy w Polsce na dziesięć osób jest dwóch pisarzy fantastycznych. Tak to mamy literaturę dziecięcą (3 autorki), kryminały, reportaż, ale jakoś nie znalazłem nazwisk wymienionych przez autora tekstu. ; )

@cyberpunkowy_neuromantyk ale w literaturze niewybitnej jest przecież jeszcze większa nadprodukcja makulatury, właśnie w postaci selfpubów, których nikt nie czyta, a znajomi i autor z multikont robią im średnią 9,5/10 jakby to było największe arcydzieło. xD

Dlatego ja się zgadzam, że pierdolenie jeśli chodzi o pisanie - jak ktoś ma takie hobby niech se pisze, co to komu przeszkadza. Tylko po co potem odstawiać cały ten cyrk w wydawanie tego - nie rozumiem.

Zaloguj się aby komentować

#oddam #zadarmo #ksiazki #ekonomia #statystyka

Dość dobre książki akademickie. Ja się w tym temacie nie orientuję, ale Żona się z nich uczyła w trakcie studiów na Uniwersytecie Ekonomicznym.

9cde08de-1260-44f9-95b2-e45ca72bb136
6502 userbar

Zaloguj się aby komentować

470 + 1 = 471


Tytuł: Projekt Hail Mary

Autor: Andy Wier

Kategoria: science fiction

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Liczba stron: 512 (18h)

Ocena: 8/10


Pierwszy audiobook od dawna przesłuchany.


„Projekt Hail Mary” to wysokiej jakości sci-fi o nauczycielu nauk przyrodniczych w szkole podstawowej, który budzi się samotnie na statku kosmicznym i stopniowo odkrywa, że od powodzenia jego misji może zależeć los całej ludzkości.


Książka łączy kosmiczną przygodę, zagadki naukowe i dużo napięcia, ale jednocześnie jest napisana lekko i bardzo wciągająco. To historia o przetrwaniu, pomysłowości i mierzeniu się z czymś znacznie większym od siebie.


Najbardziej przypadł mi do gustu naukowy tok myślenia głównego bohatera i jego metodyczne i algorytmiczne rozwiązywanie problemów. Sama historia nie jest też pozbawiona ładunku emocjonalnego. Moim zdaniem idealny miks surowej nauki i człowieczeństwa.


No i niedługo wchodzi ekranizacja do kin


#bookmeter #ksiazki

132c858c-d584-43f4-a3db-c346ed5e48b2

Po zobaczeniu pierwszego trailera filmu stwierdziłem że sprawdzę książkę, skończyłem ją w 2 dni dawno mnie tak literatura nie wciągnęła, świetny tytuł


PHM ma fantastyczny pomysł na fabułę, pewien kamyczek też dodaje tu kolorytu, a wyjaśnienia pewnych rozwiązań problemów są rzadkością w innych książkach. Ja miałem problem z całą resztą. Postaci nie tyle, że są płaskie, bo one po prostu są. To chodzący, dokładnie jeden stereotyp, bez osobowości (poza dwiema głównymi postaciami). Większość dialogów jest nie tyle słaba, co absolutnie tragiczna, co często jest efektem płaskich postaci i autora, który wszystko pisze na jedną modłę. Dlatego pewnie Marsjanin był dla mnie tak dobry, bo tam dialogów prawie nie ma i trudno się na tym potknąć.


Nie wspominając o tym, jak przekokszony jest Ryland. To chodzący ideał, któremu nawet jak coś się nie udaje, to nie w wyniku jego słabości. On zna się praktycznie na wszystkim i wie niemal wszystko, czego potrzebuje, a jedynym sposobem by tego nie wiedział, jest amnezja po wybudzeniu.


Nie twierdzę, że to zła książka, ale w mojej ocenie mocno przehajpowana. Pewne sceny sprawiają, że robi się ciepło na serduszku, ale to nie sprawia, że cała reszta słabości znika. Jak ktoś czytał to wystarczy sobie przypomnieć dialogi podczas treningu pewnej pary, bo to chyba krem de la krem krindżu.


Nie piszę tego, żeby jechać po ludziach co to lubią, bo każdy ma swoje gusta. Po prostu zostawiam swoje 3 grosze. U mnie jest 10/10 za naukę, ogólną fabułę i pomysł, a 1/10 za postaci, dialogi i Rylanda.

@Dziwen No czaję perspektywę, ale imo postać np. tego chińskiego komandora, czy rosyjskiej astronautki od picia wódy ze szklanki i ich dialogi są bardzo w porządku, nie powiedziałbym, że to płaskie postaci.


Ogólnie uważam, że postaci naukowców są pokazane w tej książce jako bardzo specyficzne i osobliwe i moim zdaniem był to celowy zabieg i trochę taka satyra na dziwaczność środowiska naukowego. Np. ten ziomek od żuczków fan the Beatels był bardzo crigne'owy, a ta para, o której wspominasz to już w ogóle bez komentarza. No niemniej myślę, że taki był właśnie zamysł i pomysł na te postaci i ja to kupuję.


Czy Ryland jest przekokszony? To taki typowy amerykański bohater z amerykańskiej kultury, no ale ma chwile słabości. Fajne jest to, że umie świadomie nie panikować - robi wtedy głębokie oddechy i kieruje się chłodną analizą w rozwiązaywaniu problemów - mnie to się bardzo podobało. Właśnie ten aspekt naukowy moim zdaniem jest tutaj TOP.


Marsjanina akurat nie czytałem, także tego nie skomentuję.

Zaloguj się aby komentować

Oddam kodzik na abonament Audioteki (21 dni słuchania katalogu Audioteka Klub)

Jak wykorzystać kod:

  1. Wejdź na https://promo-klub.audioteka.pl/

  2. Kliknij w "Aktywuj darmowy dostęp"

  3. Postępuj zgodnie z instrukcjami wyświetlanymi na ekranie


KOD: KLUBr8yjfdcr


Jeśli skorzystasz - napisz, żeby inni nie próbowali

#audiobook #audioteka #ksiazki #czytajzwujkiem

a12aca73-be97-435a-a56e-5abb2698f067

Zaloguj się aby komentować

469 + 1 = 470


Tytuł: Niebo ze stali - Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom 3)

Autor: Robert M. Wegner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Powergraph

Format: e-book

Liczba stron: 624

Ocena: 10/10


Trzeci, doskonały tom, połknięty przeze mnie w trzy dni. Rozciągamy naszą historię o nowe miejsca, kontynuujemy wątek wędrówki z tomu 2 i poznajemy nowe szczegóły tego, co jest poza światem. W tym tomie towarzyszymy Górskiej Straży, części czaardanu Laskolnyka i wozakom Verdanno. Końcówka książki - to chyba tradycja zakończeń Wegnera - przykuwa do liter i kilka razy wyciska łzy z oczu.


#bookmeter #ksiazki #fantasy #meekhan #robertmwegner

174e89f3-309d-4d9f-88c5-f15ef2bf2408
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Zysk i S-ka szykuje dodruk książki Elżbiety Cherezińskiej. "Królowa" wróci do księgarń 31 marca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 592 strony, w cenie detalicznej 67,99 zł . Poniżej okładka i krótko o treści.


Narodził się Knut. Trzecie dziecko Świętosławy, jedyne, które w chwili przyjścia na świat okrzyknięto „synem królowej“. Coraz więcej graczy przestawia piony tej historii. Bolesław w sekrecie przed siostrą swata Tyrę z Tryggvasonem, jarl Sigvald, powtarzając: „jomswikingowie nie wtrącają się w sprawy królów“, sam zaczyna w nich mieszać. Sven pielęgnuje swą niechęć do Olava, „drugiego wodza“. Tyra znika.

Tak kończy się Harda. Teraz nadchodzi czas Królowej. Nowi gracze i nowy wymiar tej historii. Od Roskilde do krainy zórz polarnych. Od Poznania przez Merseburg do Budziszyna, przez wszystkie wielkie wojny Bolesława. Od Pragi po Kijów. Od Gniezna przez tajemniczy Kałdus. I do Anglii, bo przecież nie jest tajemnicą, kim stanie się „syn królowej“…


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #zyskiska #elzbietacherezinska #cherezinska #historia

9177f5b0-5a2b-4f73-aa84-4d0142bd49e9

Zaloguj się aby komentować

468 + 1 = 469


Tytuł: Rzecz o ptakach

Autor: Noah Strycker

Kategoria: popularnonaukowa

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Długość: 9h 29min

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10


Przyznam szczerze, że pod pewnymi względami jest to jedna z najgorszych książek, jakie ukończyłem w życiu (bo złych lub przeciętnych najczęściej po prostu nie kończę). W zasadzie dobrnąłem do końca chyba tylko dlatego, że jest tak powszechnie polecana jako jedna z najlepszych pozycji o ptakach. Jeśli to faktycznie jedna z najlepszych, to aż boję się tych gorszych. No, ale zacznijmy od początku.


O czym właściwie jest ta książka? Wrzucę po prostu opis ze strony „Lubimy wkurzać tragicznym UI”:


W dzisiejszych czasach cechy uznawane za tradycyjnie ludzkie, zdają się już takimi nie być. Czy stwierdzenie, że ptaki wykazują również zachowania analogiczne do ludzkich emocji, byłoby zbyt daleko idące? „Inteligencja, altruizm, samoświadomość, miłość... Jak pisze autor: Badając ptaki, ostatecznie dowiadujemy się czegoś o nas samych.


Czy o tym jest ta książka? Moim zdaniem nie - i stąd moja niska ocena. Nie jest to jednak aż tak tragiczny tytuł, żeby schodzić jeszcze niżej w mojej skali. W praktyce dostajemy miks ciekawostek o ptakach, które z czasem coraz częściej stają się tylko pretekstem do „głębokich” przemyśleń autora oraz opowieści o ludziach, ich naturze i psychologii.


Żeby nie być gołosłownym, jeden rozdział zawiera w sumie może kilka zdań o omawianych ptakach i ich charakterystycznej cesze, a całą resztę stanowi wykład o dylemacie więźnia i jemu pokrewnym zagadnieniom u ludzi, jak i o altruizmie, przy którym Stryker stwierdza coś w stylu, że lepiej wierzyć, że on naprawdę istnieje, bo alternatywa jest straszna. No nie jest.


Autor często używa porównań, żeby wyjaśnić pewne ptasie zachowania - i to też mocno mnie męczyło. W jednym rozdziale spędza sporo czasu na tłumaczeniu zasad awansów w tenisie oraz różnicy między systemem pucharowym a kołowym, żeby… Wybaczcie, ale tak mnie tym zmęczył, że nawet nie wiem, do czego właściwie miało to prowadzić. To najbardziej jaskrawy przykład, ale podobnych dygresji jest tu mnóstwo.


Największym kuriozum jest dla mnie to, że w książce o ptakach jest po prostu za mało ptaków. Początek jest jeszcze całkiem niezły i tej ludzkiej narracji prawie nie ma, ale z każdym kolejnym rozdziałem jest jej coraz więcej, a autor ma też tendencję do zapętlania się w tych samych wnioskach, kończąc rozdziały jakimś moralizatorskim stwierdzeniem wyciągniętym z książek Coelho. Wiem, trochę wrednie tak napisać z mojej strony, ale serio, niektóre stwierdzenia pasowałyby do telewizji śniadaniowej.


Nie mogę się przyczepić do sposobu, w jaki tłumaczy ludzkie aspekty psychologiczne czy neurologiczne - w tych uproszczonych pojęciach raczej nie ma błędów. Akurat czytam teraz „Zachowuj się” Sapolsky’ego, więc mam jakieś porównanie. Pytanie tylko, czy tego właśnie oczekujemy od ornitologa i książki o ptakach.


Jestem w stanie zrozumieć, dlaczego ktoś może uznać tę książkę za interesującą. Im dłużej jednak o niej myślę, tym bardziej mam wrażenie, że można by ją zastąpić filmem o gołębiach z kanału Uwaga! Naukowy Bełkot i kilkoma artykułami na angielskiej Wikipedii - a człowiek tylko zaoszczędziłby czas. Zwłaszcza jeśli kogoś interesują ptaszki chwastówkowate, bo to im trafił się rozdział o dylemacie więźnia.


Trochę rozgrzeszę przez to, że to pierwsza książka autora, a do tego napisana na czyjąś prośbę jak miał 26 lat. Mimo wszystko nie polecam.


Książkę mam za darmo w klubie Audioteki. Gdybym za nią zapłacił, to pewnie płakałbym bardziej. xD


#bookmeter

> #dziwensieodchamia

#ksiazki #audiobook #ptaki #ornitologia


ad5809b0-4a07-4ba2-9539-7093d162e648

Zaloguj się aby komentować

467 + 1 = 468


Tytuł: Kronika zapowiedzianej śmierci

Autor: Gabriel García Márquez

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Muza

Format: książka papierowa

Liczba stron: 102

Ocena: 7/10


Książeczka przewrotna i oryginalna w swej formie. Odwrócony kryminał - wiemy, że ktoś umrze, wiemy kto umrze i wiemy z czyjej ręki. Do morderstwa dochodzi pomimo tego, że o zamiarze jego popełnienia wiedzą niemal wszyscy w miasteczku. I choć nikt tak naprawdę tej śmieci nie chce, to wszyscy ją akceptują, a nawet uważają za uzasadnioną. Książka opisuje jak do tego zdarzenia doszło, z perspektywy czasu i w formie kroniki czy też może bardziej reportażu.


Tytuł wybrałem do #czytelniczebingo w kategorii “książka autora z Ameryki Południowej”, choć bardzo pasowałaby również do kategorii “Książka krótka, ale intensywna”, bo w tej małej objętości zawarto całe mnóstwo postaci jak i pomniejszych wydarzeń.


Bardzo oryginalny jest język opowieści, gdyż zadania są wyjątkowo bogate w treść, ale zdarzają się i takie, w których druga ich część przeczy pierwszej, tworząc otoczkę dziwnie absurdalnego humoru w obliczu nieuniknionej tragedii.


#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto

212ac772-3ca1-4106-a2b3-6b8c73778a6c
65ebc02d-7ce0-4547-bf69-f3e2038b1419

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Trzeci news / 13.03.2026


Wydawnictwo MAG zapowiada mega-super-hiper wyczekiwaną książkę Alastaira Reynoldsa. "Przebudzenie Aurory" wyląduje na sklepowych półkach 30 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 592 strony, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


Tom Dreyfus jest prefektem, jednym z oficerów organizacji policyjnej o nazwie Panoplia. Jego rewirem jest Migotliwa Wstęga – olbrzymi wir kosmicznych habitatów orbitujących wokół planety Yellowstone, rojnego ośrodka międzygwiezdnego imperium rozciągającego się na wiele światów.

Najnowsza sprawa: dochodzenie w sprawie zabójczego ataku na jeden z habitatów, na którym zginęło ponad dziewięciuset ludzi. W trakcie śledztwa natrafia na trop sprawy o wiele poważniejszej niż masowe morderstwo – sekretnego spisku zawiązanego przez tajemniczą istotę, dążącą do przejęcia całkowitej władzy nad Migotliwą Wstęgą.


#ksiazkiwhoresbane'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #sciencefiction #scifi #alastairreynolds

6134a6af-f7a3-4848-ace6-a241e2d13144

@bojowonastawionaowca Od ostatniej książki Reynoldsa minęło trzy lata i jeden miesiąc. W tym czasie los autora w MAGu zmieniał się jak w kalejdoskopie. Wreszcie się udało

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a! 


Drugi news / 13.03.2026


Wydawnictwo MAG wznawia trzeci tom Sagi o Zielonych Kościach. "Dziedzictwo jadeitu" Fondy Lee w sprzedaży od 18 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmuje 784 strony, w cenie detalicznej 69 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.


W Dziedzictwie jadeitu, niezwykle wciągającym ostatnim tomie Sagi zielonych kości, rodzeństwo Kaulów walczy z konkurencyjnych klanami o honor oraz władzę nad metropolią inspirowaną miastami Azji Wschodniej.

Jadeit, tajemnicza magiczna substancja, ongiś dostępna wyłącznie dla wojowników zielonej kości z Kekonu, budzi obecnie zainteresowanie na całym świecie. Wszyscy pożądają niezwykłych możliwości, jakie daje – od tradycyjne zainteresowanych takimi sprawami rządów, najemników i królów zbrodni, aż po nowych uczestników tej gry, takich jak lekarze, sportowcy i studia filmowe. Walka o jadeit toczy się na wielu frontach i staje się coraz bardziej krwawa. Rodzina Kaulów nigdy już nie będzie taka sama.

Zmęczeni wojną i licznymi tragediami Kaulowie muszą się borykać z resentymentami i starymi ranami. Ich przeciwnicy stają się coraz potężniejsi, a krajowi zagrażają walki frakcyjne oraz cudzoziemskie wpływy. Klan musi się nauczyć odróżniać przyjaciół od wrogów, zapomnieć o dawnych rywalizacjach i być gotowy na straszliwe poświęcenia… ale niezniszczalne więzy krwi i lojalności mogą nie wystarczyć, by ocalić klany zielonych kości oraz kraj, którego przysięgły bronić.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #mag #fantasy #fondalee

0b76fde7-9cee-46d3-af09-34c423cc2f51

@Whoresbane czy ja dobrze widzę? Wznowienie, 30 miesięcy od polskiej premiery, z barwionymi brzegami, tańsze od pierwszego wydania? Da się? Najwidoczniej tak, wtf.

Zaloguj się aby komentować

465 + 1 = 466

Tytuł: Ciemniejący wiek. O niszczeniu świata klasycznego przez chrześcijan

Autor: Catherine Nixey

Kategoria: historia

Wydawnictwo: Filtry

Format: e-book

Liczba stron: 416

Ocena: 7/10


Autorka, bez silenia się na obiektywizm, rozlicza wczesne chrześcijaństwo z destrukcyjnego wpływu na ówczesny świat, a także na świat współczesny, bo zarówno nauka, jak i kultura często opierają się na pozostałościach antyku. Książka przedstawia różne aspekty tego, jak pierwsi chrześcijanie, rosnąc w siłę, opierali swoją aktywność na niszczeniu pogańskich pozostałości, likwidowaniu niezależnej myśli i prześladowaniach. Do tego autorka przytacza wiele przykładów zakłamania chrześcijaństwa, które lubi wyolbrzymiać własne krzywdy, robić z głupoty bohaterstwo i przemilczać, jak ogromne szkody wyrządziło.

#bookmeter #ksiazki #historia

6f1af527-5274-4cfc-b1a8-3c33157432c8

@JapyczStasiek a o tym, że chrześcijaństwo zaadoptowało sporo elementów starożytnej filozofii, albo jak mnisi przepisywali dzieła Greków i Rzymian, to się zająknęła? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

@Vampiress jest wspomniane, ale jest też wspomniane, że mnisi ścierali teksty by zapisywać ten sam papier na nowy czy brali też udział w rąbaniu bezcennych rzeźb, książka jest raczej o tej gorszej części

>W zacisznych skryptoriach mnisi uratowali wiele dzieł, ale jeszcze więcej bezpowrotnie zniszczyli. (...) W czasach, gdy o pergamin nie było łatwo, słowa wielu antycznych pisarzy starto, by ponownie zapełnić karty bardziej wzniosłymi treściami. Palimpsesty (starogreckie palin – ponownie; paso – ścieram) wskazują na czas, kiedy te antyczne dzieła zniknęły. Komentarzami Augustyna do psalmów zapisano ostatnią kopię O państwie Cycerona . Autobiograficzne dzieło Seneki zmieniono w kolejny egzemplarz Starego Testamentu. Dzieje Salustiusza zostały starte, aby pozyskać pergamin dla świętego Hieronima. Inne antyczne teksty utracono z powodu ignorancji. Pogardzane i porzucone na wiele lat rozsypały się i zmieniły w pokarm dla myszy, ale nie dla myśli. Całkowicie utraciliśmy dzieło Demokryta , jednego z największych greckich filozofów i ojca teoretycznych podstaw anatomii. Do naszych czasów przetrwał jeden procent literatury łacińskiej, dziewięćdziesiąt dziewięć – przepadło. Wiele można osiągnąć, posługując się tępym narzędziem obojętności i zwykłej głupoty.

@Vampiress Zawsze kiedy widzę jakąś antyczną rzeźbę bez nosa, to zastanawiam się, czy to jakiś bohaterski mnich albo inny nawiedzony wyżywał swoją frustracje na niej, czy to może jednak zwykła erozja. W zdecydowanej większości to niestety ta pierwsza opcja. Czasem nawet szli o krok dalej, i wykuwali krzyże, ale z reguły wystarczyło im tylko te rzeźby lekko oszpecić.

da26d10e-580b-4e34-a156-63ddaccea255
0b76a276-2fdc-4779-9194-789f3826a862
afc6cb91-307d-4661-936a-835bd3620350
b9275e69-5bf8-45d6-90bc-c2b6c73363f0

Zaloguj się aby komentować

Newsy książkowe od Whoresbane'a!


Wydawnictwo Replika zapowiada dwa nowe elementy serii Wierzenia i zwyczaje. Opracowanie zbiorowe "Ramajana. Epos staroindyjski""Saga rodu Wolsungów oraz Saga o Ragnarze Lodbroku" Jana Kołakowskiego w księgarniach od 14 kwietnia 2026 roku. Wydania w twardych oprawach liczą 336 i 432 stron, w cenie detalicznej 59,90 i 69,90 zł. Poniżej okładki i krótko o treści.


"Ramajana. Epos staroindyjski"

Staroindyjski epos sanskrycki jako uniwersalna narracja o dharmie i porządku świata

„Ramajana“ to jeden z najważniejszych eposów staroindyjskich, wywodzący się z tradycji ustnej i przypisywany legendarnemu poecie Walmikiemu. Opowiada historię księcia Ramy, który na skutek dworskiej intrygi zostaje zesłany na wygnanie wraz z żoną Sitą i wiernym bratem Lakszmaną. W czasie pobytu w lesie Sita zostaje porwana przez króla demonów Rawanę, co prowadzi do dramatycznej walki dobra ze złem i ostatecznego zwycięstwa Ramy.

Epos ten bywa odczytywany zarówno jako pełna baśniowych motywów alegoria, jak i opowieść mogąca mieć historyczne korzenie. Niezależnie od interpretacji, „Ramajana“ służy przede wszystkim przekazywaniu dharmy – zasad etycznych hinduizmu, których Rama jest uosobieniem. Ukazując ideały króla, męża, żony, brata i władcy, dzieło to przez wieki dostarczało wzorców postępowania i wyjaśniało, w jaki sposób moralność i prawo podtrzymują harmonię świata.

Ponadczasowość „Ramajany“ sprawia, że epos ten pozostaje żywy także współcześnie, inspirując twórców literatury i filmu. Jego uniwersalne przesłanie – odwieczna walka dobra ze złem oraz konieczność obrony sprawiedliwości – czyni z historii Ramy opowieść aktualną w każdej epoce, niezależnie od miejsca i czasu.


"Saga rodu Wolsungów oraz Saga o Ragnarze Lodbroku"


Wikingowie i nordyccy bogowie. Podstępne knowania i krwawe wyprawy. Potężni władcy i waleczni woje. Oto dwie najważniejsze islandzkie sagi, z których zrodził się obraz świata Północy funkcjonujący powszechnie w dzisiejszej kulturze.

Saga rodu Wolsungów opowiada historię rodziny, w której losy wielokrotnie ingerował sam Odyn. Od jej założyciela Wolsunga, poprzez Sigmunda, aż po Sigurda i Brynhildę i zniszczenie burgundzkiej dynastii Gjukingów. Wolsung, prawnuk Odyna, został wycięty z łona matki po sześciu latach ciąży, gdy ta zaczęła przeczuwać własną śmierć. Jego wnuk Sigurd jako wybraniec władcy bogów pokonał smoka Fafnira, a córka Sigurda, Aslaug, została żoną króla Ragnara.

Losy legendarnego wodza i najsłynniejszego z wikingów – sławne podboje, aż po okrutną śmierć i zemstę jego synów – opisuje Saga o Ragnarze Lodbroku. Wraz ze swymi wojami król krwawo podbijał nawiedzane ziemie Brytów i Franków. Sam będąc bohaterem na poły legendarnym, uznawany bywa za ojca postaci w pełni historycznych: Ivara Bez Kości, Bjorna Żelaznobokiego, Halfdana Ragnarssona czy Sigurda Wężowe Oko.

Obie te łączące się ze sobą opowieści przez wieki kształtowały wyobrażenie o ludziach Północy, inspirując i znajdując odbicie w sztuce i kulturze, chociażby w epickiej Pieśni o Nibelungach, twórczości J.R.R. Tolkiena czy serialu Wikingowie.


#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

#ksiazki #czytajzhejto #replika #wierzeniaizwyczaje #jankolakowski #indie #wikingowie

301f1d11-c60c-4986-a1a0-8adf60abf9d1

Zaloguj się aby komentować

464 + 1 = 465


Tytuł: Lew, czarownica i stara szafa

Autor: C. S. Lewis

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-7278-175-8

Liczba stron: 182

Ocena: 8/10


Klasyczek - czworo rodzeństwa trafia przez szafę do magicznej krainy, w której z winy złej czarownicy trwa wieczna zima, ale nigdy nie ma Bożego Narodzenia.

Za każdym razem uderza mnie jak ta książka jest krótka i jak szybko się ją czyta, bo kiedy się o niej myślę, to mam wrażenie bardzo długiej i bardzo bogatej opowieści - nie wiem skąd się to bierze

Za każdym razem też uderzają mnie wątki chrześcijańskie, których nie zauważa się raczej przy pierwszym czytaniu, gdy po prostu człowiek cieszy się tą opowieścią, gdzie dobro zwycięża zło i wszystko się dobrze kończy.


Polecam!


Czytelnicze bingo: Pierwszy tom serii


#bookmeter #ksiazki

866ee1cd-65c2-4147-8617-a6d11dbfd687

@KatieWee fajna historia. Przeczytałem dopiero niedawno, jako dorosły chłop a raczej żona czytała na głos naszym synom a ja słuchałem Przyznam, że też mi się wydawało, że to książka 500 stron a tu takie maleństwo. Starałem się wyprzeć z głowy te odniesienia chrześcijańskie, bo mi to psuło odbiór.

Zaloguj się aby komentować

463 + 1 = 464


Tytuł: Dungeon Crawler Carl

Autor: Matt Dinniman

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czarna Owca

Format: e-book

Liczba stron: 540

Ocena: 9/10


Świat kończy się nagle i w bardzo dziwny sposób. W jednej chwili niemal wszyscy ludzie znajdujący się w budynkach i pojazdach giną, zostają zmiażdżeni, gdy cała infrastruktura Ziemi zapada się pod powierzchnię na potrzeby budowy lochów. Przy życiu zostają tylko ci, którzy byli na zewnątrz. Ocaleni szybko odkrywają, że planeta zamieniła się w gigantyczny dungeon, a oni są uczestnikami brutalnej gry transmitowanej kosmicznej publiczności.


Jednym z uczestników gry jest Carl, który trafia do lochu razem z kotką swojej dziewczyny - Pączusiem. I choć brzmi to absurdalnie, właśnie od tego momentu zaczyna się jedna z najbardziej zwariowanych i wciągających przygód w gatunku litRPG.


To książka, która doskonale rozumie, czym powinien być dobry litRPG. Mechanika gry - poziomy, klasy, przedmioty i rozwój postaci - są integralną częścią świata, ale nie przytłaczają fabuły. Dungeon pełen jest dziwnych pomysłów, groteskowych potworów i absurdalnych wyzwań, a jednocześnie cały czas czuć realną stawkę, bo porażka oznacza śmierć. Nie sterujesz innym graczem w grze, sam nim jesteś.


Świetna jest ta kontrolowana absurdalność świata. Cała apokalipsa okazuje się elementem kosmicznego show, w którym sponsorzy, reklamy i komentarze publiczności są równie ważne jak sama walka o przetrwanie. Zadania potrafią być groteskowe, system nagród bywa kompletnie niepoważny, a wiele potworów czy lokacji wygląda jak pomysł wyjęty z najbardziej szalonej gry komputerowej. Do tego dochodzą momenty, w których mechanika gry zderza się z realnymi emocjami bohaterów i właśnie ten kontrast działa.


Największym atutem powieści jest jednak duet Carl i Pączuś. Kotka bardzo szybko przestaje być tylko zwierzęcym towarzyszem i staje się jedną z najzabawniejszych i najbardziej charakterystycznych postaci w książce. Ich relacja dodaje historii ogromnej dawki humoru, który świetnie kontrastuje z brutalnością świata.


Nowe osią­gnię­cie! JAK ĆMA DO OGNIA.

Zaata­ko­wa­łeś i spo­wo­do­wa­łeś obra­że­nia u moba na pozio­mie o 75 wyż­szym od two­jego. Fakt, że je­steś teraz w sta­nie prze­czy­tać tę wia­do­mość, suge­ruje, że je­steś jed­nym z naj­więk­szych jeba­nych far­cia­rzy w Lochu. Pamię­taj tylko, że szczę­ście gra na dwie stro­ny, jak twoja stara.

Na­gro­da: otrzy­mu­jesz PLA­TY­NOWĄ SKRZYN­KĘ JEBA­NEGO FARCIARZA!


Pod koniec tomu nasz duet dostaje nawet opcję wyboru pupila, a to jego opis:

Ale Pą­czuś pa­trzy­ła tylko na ostat­nią klat­kę. Znaj­do­wał się w niej kuro­po­dobny dino­zaur po­kry­ty różo­wym pu­chem. Za­czął gru­chać do kotki i ćwierk­nął. Wyglą­dał żało­śnie. Na­tych­miast zro­zu­mia­łem, co spodo­bało się Pą­czuś. Znaj­do­wał się w samym cen­trum kate­go­rii este­tycz­nej „tak brzyd­kie, że aż słod­kie”. Mógł mieć ze dwa­dzie­ścia cen­ty­me­trów wzro­stu. Stał na dwóch no­gach i prze­chy­lał do mnie głowę. Wyglą­dał jak kawa­łek suro­wego kur­czaka, w któ­rego ktoś we­tknął przy­pad­kowo zna­le­zione piór­ka w odcie­niach różu. Za­miast skrzy­deł miał dwa tycie ra­mion­ka, a do tego wę­żo­wy ogon. Skrze­czał, otwie­ra­jąc dziób, odsła­nia­jąc przy tym rzą­dek ostrych ząb­ków.


Dungeon Crawler Carl to jedna z najlepszych książek litRPG, jakie czytałem - szalona, brutalna, absurdalna i jednocześnie niesamowicie wciągająca.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

17c1aaa5-85e6-4b3d-a152-8b3f4504a938

@WujekAlien fajnie tak sobie wyobrazić, że większość wykopków, influencerów i przegrywów znika

ja też znikam bo pracuję w biurze lub domu

Zaloguj się aby komentować