#grzybobranie
Zaloguj się aby komentować
Oto grzyb. Cudem przeżył spotkanie z kombajnem - rósł 2 cm od śladu po bieżniku.
#grzybobranie #grzyby #grzybyboners

Zaloguj się aby komentować
Pierwszy zbiór tego roku!
#grzyby #las #spacer #domowelepsze #wycieczki #grzybobranie

Zaloguj się aby komentować
Dzisiejsza, jeszcze świeża Czarka szkarłatna.
#ciekawostki #grzyby #grzybobranie #mykologia #mojezdjecie

Zaloguj się aby komentować
Polowałem na niego i przypadkiem się udało!
#grzyby #mykologia #grzybobranie #ciekawostki

@madhouze tu tez (te jaskrawo żółte, wznoszące się ku niebu szpony) wrzuć, śmiało
Zaloguj się aby komentować
. #heheszki #gry #seriale #thelastofus #grzyby #grzybobranie


Zaloguj się aby komentować
Na grzyby zimą? Jeszcze jak!
Pewnie nie wszyscy zdają sobie sprawę, że zima również jest dobrą porą roku do zbierania grzybów. W tym okresie występuje kilka gatunków jadalnych i smacznych grzybów.
Kontynuując naszą zimową wyprawę nie możemy pominąć jakże popularnego w daniach kuchni azjatyckiej grzybka mun.
-
Płomiennica zimowa (grzyb Enoki)
-
Uszak bzowy ( łac. Auricularia auricula-judae), szerzej znany jako grzyb mun -> tutaj link do atlasu
Każdy, kto ma styczność z kuchnią azjatycką kojarzy specyficzną, chrząstkowatą teksturę tego grzybka. W mieszankach chińskich sprzedawany jest często w postaci pasków, cały owocnik zaś przypomina ucho. Jego łacińska nazwa - auricula-judae znaczy - ucho Judasza. Judasz podobno powiesił się na drzewie dzikiego bzu. Co ciekawe, występuje on w każdej porze zarówno zimą, jak i wiosną, latem i jesienią.
A gdzie go szukać?
Oczywiście musimy szukać stanowisk bzu czarnego, ale nie tylko. W Polsce stwierdzono te grzyby na orzechu włoskim, topolach i klonach. Szukamy w lasach, parkach, czy ogrodach na osłabionym lub martwym drewnie.
Z czym można pomylić?
Z uszakiem skórnikowatym, który ma jednak inną teksturę. Jego kształt jest silnie filcowaty, owłosiony i ma strefowaną zewnętrzną powierzchnią owocnika. Jego kształt jest bardziej rozpostarty, miąższ zdecydowanie grubszy. Grzyb ten jest bardzo rzadki i występuje na drewnie drzew liściastych, na cieplejszych terenach. Znajduje się na czerwonej liście grzybów i roślin Polski ze znakiem R - potencjalnie zagrożony.
________________________
Tutaj mała charakterystyka (za portalem nagrzyby.pl):
Owocnik - 4-10 cm szerokości; nazwa grzyba pochodzi od kształtu przypominające ucho. Jednakże to "ucho'' może być również muszelkowate, odwrotnie miseczkowate, płatowe, skręcone lub u nasady zwężone w kształcie trzonu. Barwy czerwonobrązowej do oliwkowobrązowej lub fioletowoszarej. Na gładkiej, błyszczącej, poprzecinanej listwami stronie wewnętrznej znajduje się warstwa zarodnikonośna, podczas gdy bezpłodna strona zewnętrzna jest puszyście filcowata i szarawa.
Miąższ - ciemnobrązowy, wilgotny jest galaretowaty lub chrząstkowaty, elastyczny, prześwitujący; bez smaku i zapachu; wysuszony jest twardy, łamliwy, pomarszczony, bardzo lekki, silnie skurczony; przy wilgotnej pogodzie powraca do pierwotnych rozmiarów.
Wysyp zarodników - biały.
________________________
Właściwości prozdrowotne
Uszak bzowy jest ceniony za swoje właściwości lecznicze. To grzyb, który stymuluje układ odpornościowy, działa przeciwzapalnie, przeciwbakteryjnie i przeciwwirusowo. Wykazuje także działanie antynowotworowe i zapobiega powstawaniom zakrzepów. Pomaga też zapobiegać miażdżycy. Od wieków jest stosowany w chińskiej medycynie ludowej. Grzyby mun są niskokaloryczne, bogate w witaminy z grupy B, zawierają dużo błonnika, białka, a także cynk, miedź, magnez, potas, żelazo, wapń i selen.
Walory smakowe
Uszaki bzowe są doskonałym dodatkiem do potraw kuchni azjatyckiej. Sprawdzą się w zupach, sosach, jako dodatek do dań z ryżem czy makaronem. Swoją charakterystyczną, lekko chrupką konsystencje zachowują nawet po dłuższej obróbce. Grzyby mun można ususzyć.
W Małopolsce na spacerach często spotykam owe grzybki. Co prawda pogoda jest niezbyt zachęcająca, ale cóż... Cytując Elżbietę Bieńkowską "taki mamy klimat"
#jedzenie #jedzzhejto #grzyby #grzybobranie #ciekawostki #natura #przyroda #las #ciekawostkigrzybowe #gruparatowaniapoziomu


@Anhed polecam z doświadczenia jakieś mało uczęszczane miejsca, najlepiej przy zbiornikach wodnych. Powodzenia :)
@Slavica właśnie w moich okolicach rośnie bardzo mało bzów, za to na lini brzegowej na kilku pniakach znalazłem płomiennice
Polecam w zimie szukać jeszcze boczniaków które również mogą rosnąć w niskich temperaturach a są łatwe w oznaczaniu no i bardzo smaczne.
Zaloguj się aby komentować
Korzystając z chwili czasu wracam do starego hobby - malowania. A, że uwielbiam grzyby to maluje przede wszystkim je
#mykopsychologia #grzyby #grzybobranie
#sztuka #malarstwo #tworczoscwlasna
I od razu przepraszam fanów #paranormalnemirkowyznania - cały czas pracuje nad mapą nawiedzonych miejsc w województwie Świętokrzyskim, ale risercz idzie niesamowicie opornie w porównaniu z mapą Małopolskiego i ciężko znaleźć tyle miejsc

@Naczelnyhejterkacapow tak, jest na blogu moim. Tu także wrzucałem wpis z nią
https://www.hejto.pl/wpis/czesc-wszystkim-wlasnie-sporzadzilem-mape-nawiedzonych-miejsc-w-malopolsce-o-wie
@NaCoToKomu jeszcze nie malowałem po grzybkach. Zawsze miałem taką wyobraźnię i od dziecka moje obrazki wyglądały podobnie
Zaloguj się aby komentować
#sylwester Już ostatni wpis dzis. Obiecuje później będzie już tylko (prawie) merytorycznie #ogrodnictwo #wedzenie #gotowanie i pochodne #grzybobranie
Cieszę się, że tu trafiłem. To cyk zdrówko!
Zaloguj się aby komentować
Chyba czas kończyć sezon - kilka podgrzybków złotawych, brunatnych i zajączków do suszenia i trochę opieniek na jeden słoik do marynaty. Dobrze, że w zamrażarce jeszcze są maślaki i borowiki ceglastopore XD.
W bonusie mam czaszkę znalezioną w leśnym wąwozie



Zaloguj się aby komentować
Przeniosłem mój tag #mykopsychologia z tego żałosnego Wykopu i od razu chce się pochwalić zbiorem

@Grievous i tak i nie. Nie - bo mało miejscówek znam i niewiele lasów odwiedzilem, więc tylko jeden las znam bardzo dobrze z częstych wizyt, a i grzyby nie zawsze wyrastają w miejscach, w których widywało się je wcześniej (wysypy są ponoć co 2-3 lata). Tak - bo wstraczy znać gatunki drzew żeby się spodziewać konkretnych gatunków pod nimi
@Grzybiarz próbowałeś kiedyś wykopać ziemię pod zebranym grzybem, aby ją gdzieś u siebie postawić i żeby tam ci rosły grzyby, ktore zerwałeś? Zadziala takie cos?
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Autor pasty: Pisma procesowe napisane na odpierdol
Dużo osób narzeka na profesję prawnika, na stres, ilość obowiązków, na wynagrodzenie za urzędówki i narastający brak solidarności wśród kolegów po fachu. Ale to wszystko nic, bo najgorsi w tym zawodzie są grzybiarze. Grzybiarze-juryści w ogóle się nie ukrywają, grzybiarza w sądzie poznasz od razu. Brudne łapska, mały nożyk w kieszeni, teczka dziwnie rozjebana po bokach, jak gdyby ktoś tam próbował upchnąć koszyk oraz śmierdzące maślakami akta. Na dodatek goście notorycznie spóźniają się na rozprawy, bo jak tylko po drodze zobaczą las, to z miejsca próbują wpierdolić się tam swoim dżipofiatem 4x4. Potem siedzą przed salą z telefonami w ręku i wzajemnie pokazują sobie znalezione okazy, rzucając teksty jak z taniego pornosa - "O, ten jest naprawdę wielki!", "Jaki korzeń!", "Ale wielkolud!", itd. Grzybiarstwo to zresztą ekshibicjonizm w czystej postaci. Grzybozbokom nie wystarczy przecież, że mają grzyba, muszą go przede wszystkim pokazywać innym i to właśnie z tego czerpią, niemalże seksualną satysfakcję. Poza sezonem można ich jeszcze jakoś przeżyć, typy zamykają się w sobie, zapadają wewnętrznie, jak jeże w sen zimowy, ale w sezonie - masakra.
Siedzimy dziś sobie na rozprawie w Nowym Targu, gdzie zwykłe rzeczy nie dzieją się zbyt często. Sprawa sporna jak lądowanie obcych w Emilcinie. Niby jeszcze cywilna, ale wystarczyłoby zostawić na pięć minut klientów bez opieki, to zrobiłaby się karna. Sąd nawet nie proponuje ugody, tylko mocno trzyma w ręku młotek, żeby w razie czego bronić siebie i protokolantki. W pewnej chwili trzeba jednak przerwać rozprawę bo w sąsiedniej sali tak mocno wiercą, że nic nie słychać. Kto był w sądzie, ten się nie dziwi - w sądzie zawsze gdzieś napierdalają wiertarami z taką intensywnością, jakby próbowali dokopać się do Balroga i go przesłuchać.
Wychodzimy więc na korytarz, siedzimy i czekamy. Mój klient - niestety też grzybiarz, wyciąga telefon - oczywiście z dorodnym prawdziwkiem na tapecie i zaczyna mi pokazywać.
"- O, ten jest naprawdę wielki!" - mruczę pod nosem, żeby mu było miło, bo sprawa jest skomplikowana, a to Nowy Targ i jak zaraz ogłoszą wyrok, to może przestać być taki zadowolony (przynajmniej, do zakończenia postępowania w drugiej instancji). Dokonywaną przezeń myko-prezentacją zaciekawia się jednak pełnomocnik strony przeciwnej, typowy "grzybdwokat".
"- Jaki korzeń!" - wrzeszczy nam nagle nad głowami.
"- Nooo..." - klient uśmiecha się z zadowoleniem - "Sam rwałem...".
Jego przeciwnik choć wrogi i niechętny jak władze Krakowa niezależnym dziennikarzom, chyba też jest grzybiarzem, bo zerka swojemu pełnomocnikowi przez ramię.
"- Tu w brzezinach za Starym Baciorkiem zbierałeś?" - pyta.
"- Nie myśl, k⁎⁎wa, że ci powiem" - odpowiada klient, wbrew pozorom - wcale bez specjalnej agresji.
- "Tu w brzezinach rwałeś..." - jego przeciwnik już wszystko wie.
- "Ale wielkolud!" - słyszę nagle głos protokolantki, która chyba miała nas z powrotem zaprosić na rozprawę (bo najwyraźniej albo skończyła się ropa w wiertarkach, albo akurat zmieniała się wachta wiercących krasnoludów), ale przypadkiem dostrzegła dorodnego grzyba w telefonie mojego klienta i najwyraźniej nie mogła się powstrzymać.
Ale to nie koniec!
Z sali rozpraw, już w todze i w łańcuchu na szyi - naraz wypada sam Sąd!
"- Niech Pan pokaże!" - krzyczy. - "Tu w brzezinach za Starym Baciorkiem było rwane!?" - dopytuje gorączkowo. "- Na zasadzie art. 236 § 1 w zw. z 232 k.p.c. zobowiązuję Pana do odpowiedzi!"
Ja, jakoś się wyślizgnąłem z tego zbiegowiska, żeby mnie czasem nie zadusili, ale półprzytomny jeszcze słyszę, jak wszyscy grzybo-zbiegowicze zgodnie ustalają pomiędzy sobą:
"- To co? Szybka ugoda i do lasu!"
"- No jasne, szybka ugoda i do lasu!"
Sam nie wiem co o tym myśleć. Chyba jednak kupię sobie Atlas Grzybów.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
A ja byłem dziś na grzybach. Proszę, oto zbiory! I bynajmniej nie ogołociłem całego lasu

Zaloguj się aby komentować







